Witam
dziś rano próbowałem odpalić samochód jadąc do pracy i przekręcając kluczyk akumulator prawie nic nie zakręcił. Okazało się że padł w ciągu jednego ciepłego wieczora. Po powrocie z pracy odpaliłem go z kabli i bez problemu odpalił ale po przejechaniu na cpn i około 6 km i 4 godzinach przy zgaszonym silniku po przyjeździe znowu całkowicie padł. Prawdopodobnie coś ciągnie mi prąd, ale musi to robić w dużych ilościach żeby padł w ciągu jednego wieczoru. Czy możecie coś podpowiedzieć ?
Dodam jeszcze, że jak otwierałem dziś samochód po odpaleniu to czułem dotykając do dzrzi lekkie pstryknięcie prądem.. jakby jakieś przebicie.
dziś rano próbowałem odpalić samochód jadąc do pracy i przekręcając kluczyk akumulator prawie nic nie zakręcił. Okazało się że padł w ciągu jednego ciepłego wieczora. Po powrocie z pracy odpaliłem go z kabli i bez problemu odpalił ale po przejechaniu na cpn i około 6 km i 4 godzinach przy zgaszonym silniku po przyjeździe znowu całkowicie padł. Prawdopodobnie coś ciągnie mi prąd, ale musi to robić w dużych ilościach żeby padł w ciągu jednego wieczoru. Czy możecie coś podpowiedzieć ?
Dodam jeszcze, że jak otwierałem dziś samochód po odpaleniu to czułem dotykając do dzrzi lekkie pstryknięcie prądem.. jakby jakieś przebicie.