witam,
wiem, że zostało zadane już wiele podobnych pytań, ale w czytanych tematach nie znalazłem podobnej sytuacji do mojej. Z góry proszę też o wyrozumiałość gdyż jestem laikiem jeśli chodzi o motoryzację oraz wszelkie zasady panujące na forach.
Dziś pojawił się problem. Wyjechałem z pracy bez żadnych problemów, w miedzy czasie zajechałem do sklepu i okazało się, że po powrocie nie mogę odpalić samochodu. Działały zegary, światła, szyby i chyba ogólnie wszystko co związane z elektryką, ale nie działał zapłon. Żadnego dźwięku związanego z rozruchem silnika. Sytuacja jest o tyle dziwna, że gdy kluczyk był przekręcony na rozruch, to wśród palących się kontrolek powiadomień (gdy nie czekałem aż zgasną) z kontrolek czerwonych po prawej stronie (ręczny, aku, olej) gasła kontrolka akumulatora, gasł wyświetlacz od wbudowanej nawigacji oraz po chwili radio. Czy inne rzeczy przy kluczyku dokręconym na rozruch gasły nie wiem bo nie sprawdziłem. Dodam, że auto mam od ok tygodnia i jeszcze nie zdążyłem naprawić nie odbijającego kluczyka od zapalania. Po przekręceniu na rozruch musiałem ręcznie go ustawić na wcześniejszą pozycję(zepsuta kostka stacyjki), ponadto zawsze świeciła się kontrolka (nie gasła podczas jazdy)Check Engine, tyle, że z taką jakby litera "K"w środku, poprzedni właściciel twierdził, że po raz pierwszy zapaliła się po tym jak sam wymieniał wydech. Dodam jeszcze pewną bardzo dziwną sytuacja, która zdarzyła się dziś rano gdy wyjeżdżałem do pracy, która może mieć na to wszystko wpływ-gdy dojeżdżałem do skrzyżowania i redukowałem na drugi bieg to na dwójce gdy chciałem się "dotoczyć" do świateł auto utrzymywało stałą prędkość mimo, że nie naciskałem na gaz , a nawet może lekko przyśpieszyło i wtedy utrzymywało tą prędkość. Później się to już nie działo. Jeśli chodzi o akumulator to na mój "amatorski" rozum to powinien być naładowany ponieważ ok. dwa tygodnie temu auto przejechało z Hamburga do Wrocławia. Czy ktoś ma pomysły co to może być za usterka? Z góry dziękuję za pomoc
wiem, że zostało zadane już wiele podobnych pytań, ale w czytanych tematach nie znalazłem podobnej sytuacji do mojej. Z góry proszę też o wyrozumiałość gdyż jestem laikiem jeśli chodzi o motoryzację oraz wszelkie zasady panujące na forach.
Dziś pojawił się problem. Wyjechałem z pracy bez żadnych problemów, w miedzy czasie zajechałem do sklepu i okazało się, że po powrocie nie mogę odpalić samochodu. Działały zegary, światła, szyby i chyba ogólnie wszystko co związane z elektryką, ale nie działał zapłon. Żadnego dźwięku związanego z rozruchem silnika. Sytuacja jest o tyle dziwna, że gdy kluczyk był przekręcony na rozruch, to wśród palących się kontrolek powiadomień (gdy nie czekałem aż zgasną) z kontrolek czerwonych po prawej stronie (ręczny, aku, olej) gasła kontrolka akumulatora, gasł wyświetlacz od wbudowanej nawigacji oraz po chwili radio. Czy inne rzeczy przy kluczyku dokręconym na rozruch gasły nie wiem bo nie sprawdziłem. Dodam, że auto mam od ok tygodnia i jeszcze nie zdążyłem naprawić nie odbijającego kluczyka od zapalania. Po przekręceniu na rozruch musiałem ręcznie go ustawić na wcześniejszą pozycję(zepsuta kostka stacyjki), ponadto zawsze świeciła się kontrolka (nie gasła podczas jazdy)Check Engine, tyle, że z taką jakby litera "K"w środku, poprzedni właściciel twierdził, że po raz pierwszy zapaliła się po tym jak sam wymieniał wydech. Dodam jeszcze pewną bardzo dziwną sytuacja, która zdarzyła się dziś rano gdy wyjeżdżałem do pracy, która może mieć na to wszystko wpływ-gdy dojeżdżałem do skrzyżowania i redukowałem na drugi bieg to na dwójce gdy chciałem się "dotoczyć" do świateł auto utrzymywało stałą prędkość mimo, że nie naciskałem na gaz , a nawet może lekko przyśpieszyło i wtedy utrzymywało tą prędkość. Później się to już nie działo. Jeśli chodzi o akumulator to na mój "amatorski" rozum to powinien być naładowany ponieważ ok. dwa tygodnie temu auto przejechało z Hamburga do Wrocławia. Czy ktoś ma pomysły co to może być za usterka? Z góry dziękuję za pomoc