Witam, mam problem z moim sharanem, benzyna 2.0 115km silnik ADY + LPG.
Moje problemy zaczęły się w momencie gdy zatankowałem 6 litrów paliwa BP 95 po czym przejechałem 1km i samochód zgasł na drodze, okazało się, że paliwo było trefne, (pare lat wcześniej też miałem taką samą sytułację z paliwem) kupiłem cały kanister 25l z innej stacji i dolałem do zbiornika, samochód odpalił za pierwszym razem.
Zrobiłem około 15 km i przepalił mi się 25A bezpiecznik na tyle mocno, że musiałem założyć nowe gniazdo bezpiecznika, nie mogłem odpalić samochodu. Niestety nie znalazłem przyczyny. Nie wiem czy ma to coś wspólnego z tą sytuacją z paliwem, ale pisze na wszelki wypadek. Po wymianie gniazda wraz z bezpiecznikiem samochód odpalił, ale nie nacieszyłem się zbyt długo, w czasie jazdy próbnej samochód sam zgasł. Ponowne odpalanie dało skutek, ale samochód sam gaśnie. Nieraz po odpaleniu silnika pochodzi chwile równo i tak jakby tracił iskre lub nie dostawał paliwa (chodź paliwo czuć bo nie spala wszystkiego), pali na 2 cylindry i gaśnie.
Stan jego pracy jest zróżnicowany, nieraz odpali i da sie jechać, a nieraz przejade dosłownie 5 metrów i się "dławi" przytrzymam sprzągło przegazuje zrobię kawałek i znów to samo, lub gaśnie, zalewa się i nie da się przez chwile odpalić, dopiero po jakimś czasie.
Dzieje się to na obu paliwach, niezależnie czy gaz czy benzyna.
I tu kieruje do was pytanie co może być przyczyną?
Dodam, że bezpiecznik się już nie przepala, a auto gaśnie nie zależnie od temperatury, (gaśnie kiedy chce).
Wymieniłem palec aparatu zapłonowego (był spalony, nie miał przejścia)
Świece, przewody, kopułka, aparat zapłonowy sprawne.
Pompa paliwowa, przepływomierz i przepustnica również, akumutaror naładowany po brzegi.
Rozrusznik kręci jak głupi, alternator ładuje poprawnie.
Dzisiaj sprawdzę jeszcze cewkę, chodź wydaje się sprawna.
Co myślicie o czujniku położenia wału?
Co prawda samochód wielokrotnie był podłączany pod komputer, vag 409.1 nie wykrył żadnego błądu. Ostatnio miewał też problemy z łączeniem z ECU.
Z góry dziękuje za odpowiedzi.
Moje problemy zaczęły się w momencie gdy zatankowałem 6 litrów paliwa BP 95 po czym przejechałem 1km i samochód zgasł na drodze, okazało się, że paliwo było trefne, (pare lat wcześniej też miałem taką samą sytułację z paliwem) kupiłem cały kanister 25l z innej stacji i dolałem do zbiornika, samochód odpalił za pierwszym razem.
Zrobiłem około 15 km i przepalił mi się 25A bezpiecznik na tyle mocno, że musiałem założyć nowe gniazdo bezpiecznika, nie mogłem odpalić samochodu. Niestety nie znalazłem przyczyny. Nie wiem czy ma to coś wspólnego z tą sytuacją z paliwem, ale pisze na wszelki wypadek. Po wymianie gniazda wraz z bezpiecznikiem samochód odpalił, ale nie nacieszyłem się zbyt długo, w czasie jazdy próbnej samochód sam zgasł. Ponowne odpalanie dało skutek, ale samochód sam gaśnie. Nieraz po odpaleniu silnika pochodzi chwile równo i tak jakby tracił iskre lub nie dostawał paliwa (chodź paliwo czuć bo nie spala wszystkiego), pali na 2 cylindry i gaśnie.
Stan jego pracy jest zróżnicowany, nieraz odpali i da sie jechać, a nieraz przejade dosłownie 5 metrów i się "dławi" przytrzymam sprzągło przegazuje zrobię kawałek i znów to samo, lub gaśnie, zalewa się i nie da się przez chwile odpalić, dopiero po jakimś czasie.
Dzieje się to na obu paliwach, niezależnie czy gaz czy benzyna.
I tu kieruje do was pytanie co może być przyczyną?
Dodam, że bezpiecznik się już nie przepala, a auto gaśnie nie zależnie od temperatury, (gaśnie kiedy chce).
Wymieniłem palec aparatu zapłonowego (był spalony, nie miał przejścia)
Świece, przewody, kopułka, aparat zapłonowy sprawne.
Pompa paliwowa, przepływomierz i przepustnica również, akumutaror naładowany po brzegi.
Rozrusznik kręci jak głupi, alternator ładuje poprawnie.
Dzisiaj sprawdzę jeszcze cewkę, chodź wydaje się sprawna.
Co myślicie o czujniku położenia wału?
Co prawda samochód wielokrotnie był podłączany pod komputer, vag 409.1 nie wykrył żadnego błądu. Ostatnio miewał też problemy z łączeniem z ECU.
Z góry dziękuje za odpowiedzi.