Witam serdecznie. Mam pewien problem gdy ostatni raz jechałem moją fiestą nagle zgasła i nie chciała odpalić. okazało się, że akumulator jest wyładowany do zera. Podłączyłem na chwilkę akumulator od mojego drugiego samochodu. Okazało się, że samochód nie ładuje akumulatora. Wykonałem pierwszy pomiar na zgaszonym silniku i wyszło 12,7v po odpaleniu nadal jest tyle a powinno być około 14-15v. Gdy się przyjrzałem okazało się, że gruby kabel który idzie od alternatora jest urwany. Próbowałem go dopasować i najbardziej mi pasuję aby był on przy rozruszniku. Ale gdy nawet próbowałem go przytknąć do kabla który jest plusowy przy rozruszniku to strasznie iskrzy a urwany kabel to raczej nie jest masa. Postanowiłem zmierzyć na nim napięcie i wyszło, że jest tam 50-70v na odpalonym silniku. Wydaję mi się, że taka wartość nie jest normalna. Jutro pojadę na szrot gdzie jest taka sama fiesta i sprawdzę gdzie trzeba dokładnie zamocować ten kabel(jeżeli ktoś wie to niech napisze). Dodam, że cieńszy kabel który idzie od alternatora do kontrolki w desce rozdzielczej po zmierzeniu na nim napięcia pokazuje dokładnie 14-15v czyli jest ok. Co może być przyczyną tak dużego napięcia na grubym kablu od alternatora i gdzie go dokładnie zamontować