Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Prosty niskonapięciowy przedwzmacniacz lampowy stereo "NODE"

11 Wrz 2015 17:15 10398 33
  • Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
    O autorze
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
    Użytkownik usunął konto napisał 0 postów o ocenie 0, pomógł 0 razy. Jest z nami od 1978 roku.
  • #2
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #3
    michal123y
    Poziom 2  
    Chyba masz błąd w schemacie, a dokładnie zamiast dodatniego zasilania dolnej połówki przedwzmacniacza podłączona jest masa układu
  • #4
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #5
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #6
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #8
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Przedwzmacniacz jest urządzeniem technicznym, o mierzalnych parametrach.
    Opisy "poetyckie":

    " ... brzmi dobrze. Łagodnie, niskie częstotliwości dość spięte i agresywne, a i w górze całkiem dobrze sobie radzi. Można "poczuć" lampę ... "

    - to jest "lipa", to jest warte mniej, niż papier, na którym da się to napisać. Wartościowe będą wyniki pomiarów.
    3 małe programiki + karta muzyczna robią z Twojego PC-ta laboratorium pomiarowe:
    tu masz generator: http://onlinetonegenerator.com/ ,
    tu oscyloskop: https://www.zeitnitz.eu/scope_en ,
    a tu analizator widma: http://www.qsl.net/pa2ohh/04audio.htm .
    Mam nadzieję , że Ty wiesz, co się mierzy, bo ja nie spotkałem jeszcze nigdzie pomiarów "łagodności", "spięcia", "agresywności" lub "czucia lampy".

    Nie będę zbyt dociekliwy, ani na czym to słuchasz, ani jaki jest Twój audiogram, ale "udział" przedwzmacniacza w budowie "jakości" toru akustycznego polega na tym, że im lepszy (przed)wzmacniacz, tym mniej zauważalny.
    Tak jak dobry obiektyw: nie powinien zniekształcać obrazu, ani wprowadzać zabarwienia (chyba, że ktoś uwielbia nieostre pejzaże w kolorze zielonkawym, oglądane przez dno butelki po piwie - wtedy można odkrywać bogactwo różnic między butelkami) ...

    Przy okazji: czy potrafisz wyjaśnić tajniki "doboru" elementów na Twoim schemacie? Albo to akurat była zawartość szuflady?
  • #9
    sundayman
    Poziom 24  
    Cytat:
    im lepszy (przed)wzmacniacz, tym mniej zauważalny.


    Niby tak, niemniej sens budowy urządzeń lampowych polega chyba właśnie na wprowadzaniu określonych harmonicznych - nie dlatego, że to jest neutralne, tylko dlatego że przyjemnie brzmi...

    A że to nie jest zgodne z idealnym przetwarzaniem ? No nie jest, i co z tego ? :)
  • #10
    Rzuuf
    Poziom 43  
    sundayman napisał:
    ... polega chyba* właśnie na wprowadzaniu określonych harmonicznych ...
    - dlatego sugeruję pomiary (analizator widma), aby te "określone harmoniczne" mogły się pojawiać (jeśli trzeba) jako wynik świadomej konstrukcji, a nie "produkt uboczny" użycia lampy - nawet w miejscu, gdzie takie harmoniczne nie mają prawa się pojawić (np. wtórnik na wyjściu słuchawkowym lub prostownik w zasilaczu).
    *) "Chyba" - bo to nie jest na 100% pewne? Po polsku: "chybiony" - to "nie trafiony", prawda?
    Chcesz wprowadzić harmoniczne nieparzyste? Obcinaj sygnał na prostokąt.
    Chcesz parzyste? W torze sygnałowym daj szeregową diodę.
    Potencjometrem możesz dawkować udział harmonicznych w obrobionym sygnale.

    A ta cała "poezja"? No cóż, to jak w znanej bajce Andersena, "Nowe szaty cesarza": chcesz uchodzić za mądrego,
    to też udawaj, że widzisz (lub słyszysz), a wtedy to może nawet i sam uwierzysz, że jesteś mądry ...
    http://basnie.republika.pl/noweszatycesarza.htm .

    A tak na marginesie: gitara jest "punktowym" (średnica <1m) źródłem dźwięku, więc wzmacniacz stereo jest potrzebny przy grze na 2 gitary - jedna z lewej, druga z prawej, w odstępie kilku metrów?
  • #11
    kowal011
    Poziom 18  
    2 oddzielne lampy dla zmniejszenia przesłuchu między kanałowego co przy posiadaniu parowanych lamp jest dobrym, zauważalnym akustycznie posunięciem.
    Mam obawy, że kolega niestety lamp parowanych nie posiada gdyż nie widzę na nich charakterystycznych kropek.
    Dla rozszerzenia wiedzy: EW - o zmniejszonej ilości szumów(bzdura) i większej wytrzymałości (mechanicznej i elektrycznej) oraz indywidualnie mierzonymi parametrami z podziałem na kilka grup (oznaczanymi właśnie kolorowymi centkami na każdej lampie). Nie spotkałem się jeszcze prywatnie ani służbowo z oryginalnymi rosyjskimi lampami -EW bez kropek i metryki z parametrami.
  • #12
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #13
    Mark II
    Poziom 21  
    Żeby jeszcze choć 6H23Π. A tak mamy lampę pracującą przy prawie dwudziestokrotnie niższym napięciu i dziesięciokrotnie mniejszej od zalecanej oporności obciążenia i taki układ będzie tylko tłumikiem wnoszącym spore zniekształcenia. A więc typowy "lampizator". W dodatku wyposażony został w filtr kształtujący ch-kę wyjściową. Tworzy go opornik Ra, kondensator 47nF i potncjometr 10kΩ, nie wiadomo dlaczego bocznikowany jeszcze rezystorem 100kΩ.
  • #14
    kowal011
    Poziom 18  
    Mark II napisał:
    Żeby jeszcze choć 6H23Π. A tak mamy lampę pracującą przy prawie dwudziestokrotnie niższym napięciu i dziesięciokrotnie mniejszej od zalecanej oporności obciążenia i taki układ będzie tylko tłumikiem wnoszącym spore zniekształcenia. A więc typowy "lampizator".
    Myślę, że było to założeniem autora.
    Mark II napisał:
    W dodatku wyposażony został w filtr kształtujący ch-kę wyjściową. Tworzy go opornik Ra, kondensator 47nF i potncjometr 10kΩ, nie wiadomo dlaczego bocznikowany jeszcze rezystorem 100kΩ.
    Widocznie sama lampa nie brzmiała zbyt lampowo
  • #15
    Rzuuf
    Poziom 43  
    kowal011 napisał:
    ... wnoszącym spore zniekształcenia. A więc typowy "lampizator".
    Myślę, że było to założeniem autora.
    Może warto by jednak zrobić jakieś pomiary?
    Dyżurny zestaw laboratoryjny czeka (generator, oscyloskop, analizator widma, patrz post #8).
    Przy okazji: jakie napięcia i prądy w kilku punktach układu (anoda - katoda - siatka)?

    kowal011 napisał:
    ... dlaczego bocznikowany jeszcze rezystorem 100kΩ.
    Widocznie sama lampa nie brzmiała zbyt lampowo
    No tak! Rzeczywiście! Tego nie brałem pod uwagę, aż tak na brzmieniach lampowych się nie znam ...
  • #16
    popiol667
    Poziom 16  
    1. Ruskie, nie ruskie, lepiej zasilać napięciem znamionowym.
    2. Użycie lamp wysokonapięciowych przy niskim napięciu zasilania jest dla mnie uzasadnione tylko w jednym przypadku - gdy triody te pracują jako diody i pracują w układzie przesteru gitarowego jako łagodne "obcinacze". I są poprzedzone stopniem wzmacniającym chociażby na wzmacniaczu operacyjnym.
    3. Niewiele trzeba, aby zapewnić wysokie napięcie zasilania - dwa transformatory zalewane, do druku połączone uzwojeniami wtórnym, przy czym transformator drugi na tyle mały, że zapewni napięcie zasilania, ale w razie wetknięcia palucha przez początkującego elektronika nie doprowadzi do przeniesienia w krainę wiecznych łowów.
  • #17
    ankowalik
    Poziom 24  
    Wygląda nieźle. Jeśli wg Ciebie gra dobrze, to jestem za. Ja też kieruję się wyłącznie swoim słuchem a nie wywodami "adiofilguru" :D
  • #18
    Mark II
    Poziom 21  
    No i te lampy to zwykłe 6H2Π. Do wersji EB brakuje im innego wyglądu anod i dodatkowego mostka mikowego ponad górnym. A skoro już są dwie lampy, to dlaczego nie połączyć obu połówek równolegle?
  • #19
    michał_bak
    Poziom 17  
    Rzuuf napisał:
    Przedwzmacniacz jest urządzeniem technicznym, o mierzalnych parametrach.
    Opisy "poetyckie":

    " ... brzmi dobrze. Łagodnie, niskie częstotliwości dość spięte i agresywne, a i w górze całkiem dobrze sobie radzi. Można "poczuć" lampę ... "

    - to jest "lipa", to jest warte mniej, niż papier, na którym da się to napisać. Wartościowe będą wyniki pomiarów.

    Problem w tym, że mało kto słucha sinusoidy. Zdecydowana większość ludzi słucha złożonych sygnałów. Tam znaczenie ma znacznie więcej czynników.
    Dlatego uzasadnione są opisy typu "łagodne", "szklane", "mięsiste" itd.
    Słuch jest bardzo wrażliwym instrumentem, dodatkowo bardzo subiektywnym, dodatkowo bardzo zależnym od chwili.
    Warto przypomnieć historię definicji klasy hi-fi. Gdy były tylko lampy, zniekształcenia na poziomie 1% znacznie przewyższały wymagania normy. Gdy pojawiły się wzmacniacze tranzystorowe, zniekształcenia na poziomie 0.1% powodowały "ból" u słuchacza. Szukano i znaleziono, ale znawcy nie muszę tłumaczyć co było przyczyną.
    W tym przypadku lampa pracująca w takich warunkach musi brzmieć w sposób "specyficzny".
    Tak jak nie zmierzymy szczęścia tak też nie zmierzymy zadowolenia z efektów własnej pracy.
    Zwłaszcza, że konstruktor jest bardzo, bardzo początkujący, o czym świadczy to jak narysowany jest schemat. Długo zastanawiałem się czemu służy szeregowe połączenie rezystora 47k i potencjometru 500 k aż znalazłem przyczynę.
  • #20
    Vic384
    Poziom 19  
    Czesc
    Ten uklad pracuje tylko w wyobrazni jako wzmacniacz. Tak na prawde jest to dzielnik napiecia wejsciowego I na dodatek rozny dla roznych czestotliwosci.
    Dzielnik napieciowy na wejsciu powoduje prace " z pradem siatki", czyli opornosc
    wejsciowa bedzie rozna w zaleznosci od napiecia wejsciowego. Im wyzsze napiecie
    tym opornosc mniejsza, dla mV bedzie to okolo 40k co przy C1 47n dla 100Hz
    da podzial przez 2.Kondensator wyjsciowy 47n I potencjometr 10kom, daje podzial
    prawie 5 do 1. Jezeli wiec lampa przy napieciu na anodzie 6V, polowa z 12V zasilania, ma wzmocnienie 5 razy, to na wyjsciu mamy polowe napiecia wejsciowego dla 100Hz, dla 50Hz bedzie to tylko 1/8.
    Zrobilem uklad probny na kilku lampach z nastepujacymi zmianami: opornik do S1
    470k, opornik anodowy 22k, opornik wejsciowy drugiego stopnia 330k. Uzyskane wzmocnienia to: ECC81 - 3x, ECC85 - 4x, ECC86 -8x, ECC88 - 6x, ECC180 - 4.5x, ECC189 - 7x. Pomiar wykonany dla napiecia wejsciowego 100mV PP. Kazdy
    pomiar byl wykonany dla co najmniej trzech lamp I wzmocnienia sa wartoscia
    srednia. Acha, opornik w katodzie 1k i Ck=100u.
    Tyle na dzisiaj
    Pozdrowienia
  • #21
    Rzuuf
    Poziom 43  
    michał_bak napisał:
    Problem w tym, że mało kto słucha sinusoidy ...
    W tym nie ma problemu, sinusoidy się nie słucha, sinusoidę się MIERZY - dlaczego? Bo to najłatwiejszy, a jednocześnie wiarygodny pomiar. Każde odstępstwo od sinusoidy jest identyfikowane jako zniekształcenie.
    Czy wyobrażasz sobie pomiar zniekształceń np. prostokąta (najszersze pasmo!), lub sygnału szumowego (też się stosuje, ale inaczej)?

    Vic384 napisał:
    Ten układ pracuje tylko w wyobraźni jako wzmacniacz.
    I w tym jest rzeczy SEDNO!

    Świat podziwiany poprzez dno butelki po piwie?
    Nie ważne, że nie ostre, nie ważne, że zielonkawe, ważne że MI SIĘ PODOBA.
  • #22
    Jogesh
    Poziom 28  
    @Rzuuf
    Czy naprawdę trzeba się tak wszystkim przejmować, że "nie profesjonalne" podejście? Przecież nie każdy musi być profesjonalistą, nie każdy jest elektronikiem. Obecnie przy takiej atmosferze jaka jest na elektrodzie, to strach coś umieszczać, bo zaraz wszyscy się przyczepią... Sam zrobiłem wiele konstrukcji i nie mam siły użerać się ze "specjalistami" od ułożenia kabelków, pomiarów oscyloskopem i programami do pomiarów....
  • #23
    Nożyk
    Poziom 15  
    Lampy pracują z ujemnym napięciem zasilania w stosunku do katody, by elektrony wyemitowane z katody trafiały do anody a nie do siatki sterującej.Opornik od plusa zasilania do siatki sterującej jest zbędny. Sposób zasilania na tym schemacie to ktoś przerysował ze wzmacniacza tranzystorowego i zamiast tranzystora wstawił triodę.
  • #24
    Tremolo
    Poziom 43  
    Skoro słuch jest narzędziem ważnym.

    Polecam nagranie z wyjścia tego cudu za pomocą wejścia liniowego karty dźwiękowej.
    Podaj ten sam przebieg z i bez tego cudu techniki o szklistych sopranach, tłustych basach i zwiększonej przestrzeni roztworu czasu w surroundycznym orgazmie przeistoczonym w tentent zapachu świeżo przylutowanej lampy. Widząc słuchem ten dźwięk powinniśmy usłyszeć ciepło sowieckiej hali, gdzie robotnik z gwiazdą na czapce produkuje lampę do czołgu.
  • #25
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #26
    Mark II
    Poziom 21  
    Zdjęcia potwierdziły moje obawy. Żarzenie obu lamp połączono równolegle, czyli dostają grubo powyżej katalogowych 6,3V, o czym zresztą świadczy pobór prądu z zasilacza rzędu 1A. Przypomnę, dla 6,3V 6H2Π-EB powinna pobierać około 340mA.
  • #27
    korrus666
    Poziom 40  
    Jeśli faktycznie lampy są żarzone 12V to kiepsko to widzę. Pozwoliłem sobie przeanalizować próbki przysłane przez autora tematu. Wrzucam analizę widma częstotliwości tych próbek.
    Najpierw przed
    Prosty niskonapięciowy przedwzmacniacz lampowy stereo "NODE"
    potem po
    Prosty niskonapięciowy przedwzmacniacz lampowy stereo "NODE"

    Zmiana nie jest może duża ale po "lampizatorze" pojawiają się śmieci powyżej 10kHz.
  • #28
    zgierzman
    Poziom 25  
    korrus666 napisał:
    Zmiana nie jest może duża ale po "lampizatorze" pojawiają się śmieci powyżej 10kHz.

    Czyli produkt dla młodych ;-) Oni usłyszą te śmieci, starsi nie.
    Kiedyś czytałem, że z wiekiem pogarsza się słuch i zanika odbiór wysokich tonów, co wykorzystują np. supermarkety, sklepy i restauracje do wyganiania "ławkowej młodzieży". Nadają pisk z zakresu właśnie 10 - 20 kHz (ale nie pamiętam jaki dokładnie), którego starsi (czytaj: poważniejsi i zasobniejsi) klienci nie słyszą, a ławkowi przesiadywacze nie są w stanie na dłuższą metę znieść.
    Trzeba by odszukać wykres utraty słuchu z wiekiem i wtedy da się ocenić do jakiej grupy wiekowej ten lampizator jest skierowany ;-)
  • #29
    Tremolo
    Poziom 43  
    Zgierzman... nawet żarówka w markecie lepiej świeci niż w "tej" samej lampie w domu po zakupie.
  • #30
    Rzuuf
    Poziom 43  
    zgierzman napisał:
    ... Oni usłyszą te śmieci ...
    Nie usłyszą!
    Zwróć uwagę na poziom składowych w widmie: w przedziale 1000Hz ... 2000 jest to ok. -36dB, a dla składowych >10 kHz jest -72dB, czyli o 36dB niższy poziom (w skali liniowej: ok. 4000 razy mniej). Porównując czułość "wzorcowego" ucha dla tych 2 częstotliwości można zauważyć, że czułość ucha dla 10kHz jest o ok. 15dB (=30 razy) gorsza, niż dla 1...2kHz. Razem to jest ok. 120 000 razy słabszy dźwięk ...
    Porównaj podobną skalę: na stadionie jest 50 000 widzów, pada gol, wszyscy ryczą, a Ty usłyszysz, że jeden kibic nie krzyczy GOOOOL, tylko tupie?
    W rezultacie - o ile nie jesteśmy w komorze dźwiękoszczelnej i dochodzą do nas szmery z otoczenia (choćby szum wentylatora w komputerze), to właśnie te szmery będą skutecznie "maskować" obecność składowych sygnału >10kHz.
    Ale ewentualny niedostatek rzeczywistości potrafi nadrobić (z nawiązką) wyobraźnia poety ...