Masz racje, Kacper, ale tylko czesciowo.
Nie ma sensu grzebanie w wiazkach, dopoki nie jestes pewien, ze komenda zostala wyslana. I dlatego nalezy jednak zaczac od "komputera".
W czasacz Poloneza zaczynales od wylacznika i szedles po drucie, az znalazles problem. Dzisiaj wylacznik niczego nie robi poza wydaniem polecenia. Jest niejako "czujnikiem intencji kierowcy" i niczym wiecej.
Z mojego doswiadczenia wynika, ze czesciej siadaja elementy informatyczne lub elektroniczne (sa bardzo odchudzone, bo niskopradowe), niz okablowanie. Chyba, ze w Polsce, ze wzgladu np. na warunki atmosferyczne, jest nieco inaczej...
kacper082 napisał: Co pokaże komputer to święte i zaraz trzeba wymienić.
Tego akurat doswiadczylem 25 lat temu, kiedy ten caly cyrk sie zaczynal. Przeszkolony fachowiec, ktorego zatrudnialem, po "diagnostyce" zamowil impulsator predkosci w 605, wymienil go i ...klient wrocil nazajutrz z tym samym problemem. Od tamtej pory nie daje sie juz nabrac na taka "diagnostyke". Tym nie mniej, od tego sie zaczyna. Takie czasy...
Pozdrawiam,