Tak się zastanawiam, czemu jeszcze nikt nie wpadł na to, żeby zamiast UPSów, stosować rozbudowane zasilacze zintegrowane z przetwornicą zasilaną bezpośrednio napięciem z akumulatora ołowiowego. Jaki jest sens podwyższania do 200 V, skoro za chwilę trzeba będzie obniżyć? Ani to ekonomiczne, ani bezpieczne. A przecież większość podzespołów zasilana jest napięciami 5V i 12 V. Czasem 3,3 V. Być może do czegoś też jest potrzebne symetryczne napięcie +- 12V - ale o znikomej mocy. Czy problem tkwi tylko w lobbingu producentów UPS - oni nadal mogliby zbierać żniwo na instalacjach CO czy podobnych... W końcu rynek i tak się kurczy z uwagi na rozpowszechnienie komputerów przenośnych.
A może słyszał ktoś o zasilaczu ATX z opcją zasilania z akumulatora? Może już ktoś to wymyślił i wyprodukował?
A może słyszał ktoś o zasilaczu ATX z opcją zasilania z akumulatora? Może już ktoś to wymyślił i wyprodukował?