Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

[RPi] Radio internetowe - kilka pytań

22 Wrz 2015 21:42 1704 11
  • Poziom 22  
    Witam,

    Zmajstrowałem sobie radio internetowe na bazie RPi standardowo w oparciu o mpd/mpc/LCD4x20/klawisze podłączone do GPIO/karta muzyczna USB C-Media (z tą małą różnicą, że program jest napisany w perlu zamiast w pythonie).
    Mpc podaje nieco informacji na temat odtwarzanego własnie streamu - nazwę stacji, odtwarzanego właśnie utworu, itp...ale jak można uzyskać dokładniejsze informacje na temat streamu - np. szybkość transmisji (128, 256, itp)?
    Bo niektóre nakładki na mpd potrafią taką informację podać - skąd one to "ciągną"?

    Jak sobie poradzić z "wyłuskaniem" informacji o utworze i artyście w przypadku gdy stacje podają swoją nazwę tak długą, że zajmuje ona całe 4 linie wyświetlacza LCD (80 znaków). Można by wprawdzie obciąć część znaków z przodu, ale dla róznych stacji będą to różne ilości znaków - no chyba, żeby zaprogramować sobie wyjątki dla konkretnych stacji - co z której nazwy dokładnie wyciąć (ale mało to elastyczne).

    Jakość dźwięku ze stacji internetowych - generalnie daje się słyszeć lekkie "pobrzękiwanie" lub "chropowatość" dźwięku - zwłaszcza na RDC jest to dobrze słyszalne (nie chodzi o bełkotliwość dźwięku jaka powstaje przy b. słabej szybkości transmisji - jest to bardziej subtelne zniekształcenie, męczące uszy).
    Czy generalnie tak słabo jest z jakością stacji internetowych czy może to sprawa RPi/karty muzycznej/itp? (zwłaszcza słabo wypadają Programy PR).

    Czy może jakieś ustawienia mpd.conf mogą tu poprawić sytuację?
  • Relpol przekaźniki
  • Poziom 20  
    Moja odpowiedź nie do końca dotyczy raspi, ale kiedyś zrobiłem projekt radia internetowego w oparciu na dekoderze sprzętowym mp3 VS1063. Przy odtwarzaniu stacji nadających w strumieniu mp3 nie zauważyłem jakiś nietypowych zakłoceń czy zniekształceń. Nawet przy 128kbs jakość dzwięku (jak na mp3 oczywiście) jest bardzo dobra, w warunkach odsłuchu takicj jak samochód nie do odróżnienia od stacji analogowych.
    Twoje probemy z jakością mogą być (jak słusznie zauważyłeś) związane z softem dekodującym lub jakością użytej "karty muzycznej".
  • Relpol przekaźniki
  • Poziom 22  
    Właśnie - ja też mam zrobiony dekoder mp3 na VS1053 i dźwięk z niego jest niemal krystaliczny.
    Nawet myślałem o pójściu krok dalej i dorobieniu do niego obsługi radia internetowego, ale ostatnio stwierdziłem, że dobrze było by, żeby"walające się" RPi w końcu się do czegoś przydało ;-)
    To zniekształcenie jest właściwie na granicy percepcji (a słucham stacjonarnie w domu - mogę też włączyć wzmacniacz lampowy) - w zależności od stacji i rodzaju nadawanego dźwięku - najbardziej słychać podczas mowy.
    Jak dłużej posłucham samego radia, to przestaję to słyszeć - mózg się przyzwyczaja?

    Ale zanim zrobiłem to radyjko, to przez długi czas słuchałem samego VS1053 i on dawał punkt odniesienia (ale dane ciągnął z karty SD).

    Właśnie teraz np. słucham radyjka i nie słyszę tego efektu - czy coś może zakłócać transmisję internetową - w zależności od pory dnia? Może RPi włącza sobie jakieś indeksowanie/base update za pomocą cron'a i to może mieć wpływ?

    Dla jasności - nie jestem audiofilem :-)
  • Poziom 20  
    Ja testowałem odtwarzanie na RPi za pomocą vlc i tam przekazując przy uruchamianiu z konsoli parametr -verbose można było uzyskać dodatkowe informacje. Prawdziwy zalew danych, m.in. był wykonawca i tytuł odtwarzanego utworu. Napisałem skrypt basha, który uruchamiał vlc i filtrował wyrzucane przez niego dane. Po napotkaniu tytułu i wykonawcy zapisywał go do pliku (ale tylko jeśli był inny niż aktualnie przechowywany w tym pliku). Główny wątek co kilka sekund odczytywał ten plik i wysyłał zawartość na wyświetlacz. Myślę, że w przypadku mpc też będzie możliwość podglądu w konsoli co on aktualnie odtwarza.
  • Poziom 20  
    Co do przyzwyczajenia to oczywiście, że się przyzwyczajamy i jeśli nie mamy z czym porównać to (zapamiętane) różnice się zacierają. Podobnie jest z zapachem, dłuższe przebywanie w smrodzie przestaje po pewnym czasie przeszkadzać (następuje tzw. generalizacja).
    Niestety pod tym względem ludzie są bardziej ułomni od innych zwierząt, które często posiadają tzw. hiperspecyficzność (różnice w budowie płatów czołowych mózgu) co umożliwia im zauważać drobne zmiany w otoczeniu, dźwięku lub zapachu. Pies np. mający kontakt z jakimś zapachem nie generalizuje go i jest zawsze w stanie go "wyłuskać" z tła.
    Ale wróćmy do raspi i audio.
    "Zakłócenia od Internetu" moga sie objawiac jedynie poprzez niestabilne połączenie czyli przerwy w transmisji wypróżniające, za przeproszeniem, cały bufor odtwarzacza mieszczący minimum kilka, jak nie kilkanaście sekund dźwięku. Ale zapewne taki problem by zgłaszał odtwarzacz i łatwo go zdiagnozować.
    Teoretycznie mogą wchodzić zakłócenia od raspi np. po zasilaniu USB. Możesz zrobić taki test: włącz odtwarzanie i daj na konsoli coś do roboty, np. find / &>/dev/null lub /bin/bash /usr/*/*/*/*
    a następnie przerywaj i na nowo odpalaj polecenie, jesli zakłócenia pojawiają się w trakcie wykonywania tych poleceń to może to świadczyć o ich elektrycznym pochodzeniu.
    Mogą jeszcze być problemy z transferem po USB, jeśli z jakiś powodów USB (nie precyzuję konkretnie co, może to być kontroler USB, mogą to być problemy z I/O lub przerwaniami) niestabilnie transferuje próbki do karty objawiać się to będzie bardzo charakterystycznym charczeniem lub chropowatym dźwiękiem.
    Problem ostatecznie może jescze wynikać z użytego softu do dekodowania - jaki soft użyleś?
  • Poziom 16  
    Jakość otwarzania mp3 zależy w dużej mierze od użytych kodeków, generalnie kodeki operujące na liczbach stałoprzecinkowych dają gorszą jakość dźwięku niż kodeki operujące na liczbach zmiennoprzecinkowych, na tej stronie http://www.underbit.com/resources/mpeg/audio/compliance jest porównanie różnych kodeków. W drugiej kolejności na jakość dźwięku ma też zastosowany przetwornik DAC i filtry wyjściowe. Np. przy częstotliwości próbkowania 44.1kHz przetworniki DAC słabo odtwarzają wysokie tony. Zwiększenie częstotliwości próbkowania np. do 96kHz może poprawić jakość dźwięku
  • Poziom 20  
    tantalos1 napisał:
    Np. przy częstotliwości próbkowania 44.1kHz przetworniki DAC słabo odtwarzają wysokie tony. Zwiększenie częstotliwości próbkowania np. do 96kHz może poprawić jakość dźwięku


    No teraz to pojechaleś. Właśnie zniknąłeś ostatnie 30 lat panowania CD Audio gdzie powszechne było 44.1kHz, a jakość odtwarzania zadowalała nawet wybranych melomanów. Nie twierdzę oczywiście, że 96kHz daje jeszcze lepszą jakość ale czy na prawdę odczuje to zwykły użytkownik na popularnym sprzęcie?
    Myślę, że dyskusja zbliża się do audiovoodoo. Owszem problemy z kodekami, o ktorych wspominasz mają wpływ na jakość, ale czy zauważalną przez zwykłego usera przyzwyczajony już do powszechnego dziś "płaskiego" mp3? W tym wątku jego autor zastrzega, że nie jest audiofilem co sugeruje, że to co doświadcza to dość "grube" zniekształcenia, być może ich źródłem jest coś innego a niekoniecznie kodek.
  • Poziom 16  
    Marico napisał:
    tantalos1 napisał:
    Np. przy częstotliwości próbkowania 44.1kHz przetworniki DAC słabo odtwarzają wysokie tony. Zwiększenie częstotliwości próbkowania np. do 96kHz może poprawić jakość dźwięku


    No teraz to pojechaleś. Właśnie zniknąłeś ostatnie 30 lat panowania CD Audio gdzie powszechne było 44.1kHz, a jakość odtwarzania zadowalała nawet wybranych melomanów. Nie twierdzę oczywiście, że 96kHz daje jeszcze lepszą jakość ale czy na prawdę odczuje to zwykły użytkownik na popularnym sprzęcie?

    Ja np. tą różnicę odczuwam. Gdy jakieś 20 lat temu kupiłem swój pierwszy odtwarzacz CD to się trochę rozczarowałem właśnie niską jakością wysokich tonów, choć w porównaniu z kaseciakiem to i tak CD odtwarzało o niebo lepiej. Obecnie większość współczesnych odtwarzaczy hifi już stosuje konwersję w locie sygnału audio z 44.1kHz do 96kHz lub 192kHz.

    Marico napisał:

    Myślę, że dyskusja zbliża się do audiovoodoo. Owszem problemy z kodekami, o ktorych wspominasz mają wpływ na jakość, ale czy zauważalną przez zwykłego usera przyzwyczajony już do powszechnego dziś "płaskiego" mp3? W tym wątku jego autor zastrzega, że nie jest audiofilem co sugeruje, że to co doświadcza to dość "grube" zniekształcenia, być może ich źródłem jest coś innego a niekoniecznie kodek.


    Niekoniecznie kodek ale dużo możliwości nie ma. Inne przyczyny to być może wzmacniacz jes przesterowany albo Rpi nie nadąża wysyłać danych do karty płynnie i w strumieniu audio pojawiają się milisekundowe przerwy.
  • Poziom 22  
    Marvinn8686 napisał:
    Ja testowałem odtwarzanie na RPi za pomocą vlc i tam przekazując przy uruchamianiu z konsoli parametr -verbose można było uzyskać dodatkowe informacje. Prawdziwy zalew danych, m.in. był wykonawca i tytuł odtwarzanego utworu. Napisałem skrypt basha, który uruchamiał vlc i filtrował wyrzucane przez niego dane. Po napotkaniu tytułu i wykonawcy zapisywał go do pliku (ale tylko jeśli był inny niż aktualnie przechowywany w tym pliku). Główny wątek co kilka sekund odczytywał ten plik i wysyłał zawartość na wyświetlacz. Myślę, że w przypadku mpc też będzie możliwość podglądu w konsoli co on aktualnie odtwarza.

    Owszem - mpc podaje wykonawcę i tytuł, o ile stacja internetowa sama podaje takie dane - np. strumienie radia publicznego (PR I-IV) nie podają żadnej informacji, a przynajmniej mpc nie jest w stanie jej poprawnie wyłuskać.
    Ale szybkości transmisji nie podaje, a było by ciekawe taką informację móc podejrzeć.
    W jaki sposób odróżniałeś wykonawcę i tytuł od innych danych? Mpc wyrzuca wszystko w jednej linii (nazwa stacji, wykonawca, tytuł) i jedyne co mogę zrobić, to wyrzucić to wszystko na wyświetlacz (a często 80 znaków nie wystarcza, żeby zmieścić wszystko). Zresztą dla każdej stacji układ jest zazwyczaj inny (tzw. wolna amerykanka) - czasami jest to tylko nazwa audycji lub nazwa prowadzącego czy coś w tym stylu. Przynajmniej tak to widzę w mpc.

    Dodano po 20 [minuty]:

    Marico napisał:

    "Zakłócenia od Internetu" moga sie objawiac jedynie poprzez niestabilne połączenie czyli przerwy w transmisji wypróżniające, za przeproszeniem, cały bufor odtwarzacza mieszczący minimum kilka, jak nie kilkanaście sekund dźwięku. Ale zapewne taki problem by zgłaszał odtwarzacz i łatwo go zdiagnozować.
    Teoretycznie mogą wchodzić zakłócenia od raspi np. po zasilaniu USB. Możesz zrobić taki test: włącz odtwarzanie i daj na konsoli coś do roboty, np. find / &>/dev/null lub /bin/bash /usr/*/*/*/*
    a następnie przerywaj i na nowo odpalaj polecenie, jesli zakłócenia pojawiają się w trakcie wykonywania tych poleceń to może to świadczyć o ich elektrycznym pochodzeniu.
    Mogą jeszcze być problemy z transferem po USB, jeśli z jakiś powodów USB (nie precyzuję konkretnie co, może to być kontroler USB, mogą to być problemy z I/O lub przerwaniami) niestabilnie transferuje próbki do karty objawiać się to będzie bardzo charakterystycznym charczeniem lub chropowatym dźwiękiem.
    Problem ostatecznie może jescze wynikać z użytego softu do dekodowania - jaki soft użyleś?

    Dobry pomysł - coś zapuszczę w tle, żeby mieliło po dysku.
    Mam podłaczony rozgałęziacz portów USB do jednego z wejść USB Maliny (Malina wersja B, bez plusa), ale karta muzyczna USB podłączona jest do drugiego portu USB Maliny.
    Dekodowanie wykonuje wewnętrznie mpd - nie wiem czego on używa.

    Czy zakłócenia mogłyby pochodzić też od zasilania? Napięcie +5V idzie z zasilacza wtyczkowego (zrobionego na przetwornicy) - ale na wejściu zasilania Maliny ( w obudowie, która jest metalowa) dołożyłem kondensator 4700uF/25V.
    Zasilanie wchodzi bezpośrednio na płytkę RPi - z pominięciem tego gniazda mikro USB, do którego wytrzymałości prądowej nie miałem zaufania ;-)

    Z tego co wiem Malina miała początkowo problemy z obsługą kart muzycznych USB (zakłócenia), ale później poprawiono firmware i problem zniknął - może jednak został w takiej szczątkowej i trudnej do uchwycenia formie?

    Zastanawiam się jeszcze nad jedną rzeczą - czy bliskie sąsiedztwo kabli ethernetowych (musiałem zrobić przejściówkę, bo gniazda w RPi są naokoło płytki, a ja chciałem mieć je wygodnie wyprowadzone na tylnej ściance - więc na tylnej ściance jest gołe gniazdo RJ, do wyprowadzeń przylutowane są kabelki ok 8-10cm zakończone wtykiem RJ włożonym w gniazdo Eth. Maliny) też nie przenika do karty audio? Kabelki są nieekranowane - po prostu odciąłem kawałek skrętki, przyprawiłem wtyczkę i przylutowałem do gniazda.

    Dodano po 14 [minuty]:

    tantalos1 napisał:

    Ja np. tą różnicę odczuwam. Gdy jakieś 20 lat temu kupiłem swój pierwszy odtwarzacz CD to się trochę rozczarowałem właśnie niską jakością wysokich tonów, choć w porównaniu z kaseciakiem to i tak CD odtwarzało o niebo lepiej. Obecnie większość współczesnych odtwarzaczy hifi już stosuje konwersję w locie sygnału audio z 44.1kHz do 96kHz lub 192kHz.

    Próbowałem włączyć konwerter w MPD (do ustawienia w mpd.conf), ale Malina nie wyrabia i mam dźwięk przez ok 1 s, a potem jest przerwa i tak na zmianę.
    Powiększanie bufora odbiorczego nie pomaga - podobno Malina nie wyrabia się z taką konwersją (tak wyczytałem na jednym z forów w internecie).
  • Poziom 20  
    Jado_one napisał:

    W jaki sposób odróżniałeś wykonawcę i tytuł od innych danych? Mpc wyrzuca wszystko w jednej linii (nazwa stacji, wykonawca, tytuł) i jedyne co mogę zrobić, to wyrzucić to wszystko na wyświetlacz (a często 80 znaków nie wystarcza, żeby zmieścić wszystko). Zresztą dla każdej stacji układ jest zazwyczaj inny (tzw. wolna amerykanka) - czasami jest to tylko nazwa audycji lub nazwa prowadzącego czy coś w tym stylu. Przynajmniej tak to widzę w mpc.

    VLC wyrzuca masę linijek (niestety informacja o tytule pojawia się dopiero przy ustawieniu verbose na maksimum). Każda informacja jest w nowej linii poprzedzona nagłówkiem. Informacja o tytule jest wyrzucana zaraz po podłączeniu do strumienia lub gdy piosenka zmieni się na inną. Informacja wygląda tak:
    Code:
    [0x8e2260c] access_http access debug: New Title=Santana - The Sensitive Kind

    tak więc filtrowałem nadchodzące ramki w poszukiwaniu frazy "New Title=".
    Z innych ciekawszych rzeczy to np. informacje o stacji:
    Code:
    [0x8e2260c] main access debug: connection succeeded (socket = 24)
    
    [0x8e2260c] access_http access debug: protocol 'HTTP' answer code 200
    [0x8e2260c] access_http access debug: Content-Type: audio/mpeg
    [0x8e2260c] access_http access debug: Meta-Info: icy-br: 128
    [0x8e2260c] access_http access debug: Meta-Info: ice-audio-info: bitrate=128;samplerate=44100;channels=2
    [0x8e2260c] access_http access debug: Meta-Info: icy-description: najlepsze radio w sieci!
    [0x8e2260c] access_http access debug: Icy-Genre: rock, alternative, blues, punk
    [0x8e2260c] access_http access debug: Icy-Name: Rocktime
    [0x8e2260c] access_http access debug: Meta-Info: icy-pub: 1
    [0x8e2260c] access_http access debug: Meta-Info: icy-url: http://rocktime.pl
    [0x8e2260c] access_http access debug: Server: Icecast 2.3.2
    [0x8e2260c] access_http access debug: Icy-MetaInt: 16000

    Jest tteż masa komunikatów dotyczących samego przetwarzania audio, próbkowania itd., ale nie zagłębiałem się akurat w ten aspekt.

    Odnośnie zniekształceń, jakie masz obciążenie procesora podczas odtwarzania? Monitorowałeś je przez dłuższy czas? Może są jakieś skoki od czasu do czasu gdy procesor się nie wyrabia (jakiś inny proces w tle). Mógłbyś też wymusić takie zachowanie od czasu do czasu obciążając procesor innym zadaniem i zobaczyć jaki to ma efekt.
    Co do wpływu zasilania i zakłóceń elektromagnetycznych to myślę, że trzeba to sprawdzić empirycznie. Jeśli masz oscyloskop to możesz sprawdzić stabilność zasilania.
  • Poziom 22  
    No to szkoda, że nie zainteresowałem się wcześniej wykorzystaniem VLC do obsługi radia internetowego - to co w internecie wyskakuje na pierwszym miejscu wyłącza myślenie ;-)
    Teraz chyba nie będzie mi się chciało przerabiać kodu pod vlc, którego filozofia (kodu) jest przystosowana pod mpd/mpc.
    Może za jakiś czas :-)

    Poczytałem trochę o mojej karcie muzycznej USB - jest na chipsecie CM119, który zbiera fatalne recenzje wśród użytkowników. Ale podejrzewam, że większość kart wielkości dongla ma podobne parametry - musiał by zainwestować ze 200zł, żeby kupić coś lepszego (ale wówczas karta nie zmieści się już do obudowy radyjka - musiała by leżeć obok jako dodatkowe urządzenie).

    Tymczasem dołożyłem na wyjściu karty USB po kondensatorze 10nF na kanał - równolegle do masy - a także skręciłem trochę we wzmacniaczu regulator wysokich tonów (na stan środkowy czyli bez podbicia), tak aby obciąć trochę "jazgotliwości" dźwięku.
    Teraz jest OK :-)
    "Pobrzękiwanie" przy sygnale mowy występuje na niektórych stacjach (RDC), ale chyba jest to jednak wina samych stacji, że nadają sygnał słabej jakości - a może sumuje się tu kilka czynników: słaba jakość karty muzycznej, słaba jakość sygnału, specyficzny rodzaj sygnału (mowa) i jego częstotliwości, itp...
  • Poziom 22  
    Radio skończone (zamontowane w obudowie, itd...) - na koniec jeszcze kilka uwag.

    Problemy z dźwiękiem udało się jeszcze zmniejszyć poprzez...wymianę wzmacniacza m.cz. :-)

    Ponieważ samo radio pobiera ok 5W, postanowiłem dorobić mały wzmacniaczyk, którego główną zaletą miał być jak najmniejszy pobór mocy z gniazdka.
    W sumie dość przypadkowo kupiłem na Wolumenie małą płytkę końcówki mocy m.cz. 2 x 10W pracującą w klasie D - i jej postanowiłem użyć.

    Po bezpośrednim podłączeniu jej do radia okazało się jednak, że przydała by się regulacja barwy tonu, bo dźwięk był zbyt płaski (a ja lubię jak trochę słychać bas).
    Z dawnych lat "walała" mi się w szufladkach para scalaczków TCA730/740, których (w końcu - po 20 latach) postanowiłem użyć.

    Po wytrawieniu płytki, polutowaniu przedwzmacniacza i połączeniu razem z końcówką mocy, okazało się że ten tandem gra całkiem nieźle :-)
    A najważniejsze - pobór mocy z gniazdka okazał się na poziomie ok. 4,5W.
    Dotychczas używany amplituner Technicsa 2 x 100W pobiera w stanie włączenia (bez wysterowania) ok 24W.
    W tej sytuacji Technics powędrował do szafy :-)
    A przy okazji okazało się, że dźwięk z nowego wzmacniacza jest bardziej wyrazisty i czysty niż poprzednio. Jedynie RDC nadal pobrzękuje, co utwierdza mnie w przekonaniu o marnej jakości tego streamu (retransmisja z FM?).

    Problem obcinania informacji o wykonawcy i utworze przy zbyt długim opisie stacji internetowej udało się zlikwidować dodając możliwość wyświetlenia następnej strony informacji, jeśli jej długość przekracza 80 znaków. Wymaga to przełączania stron z interwałem 2 sekundowym.
    Może lepszy byłby tu scrolling tekstu, ale przy wyświetlaczach typu HD44780 przeskakiwanie tekstu co cały znak daje marne wyniki wizualne.

    Jeśli chodzi zaś o użycie małego komputerka typu RPi w urządzeniu stand-alone, to ma to kilka wad (w porównaniu z układem wykonanym na mikrokontrolerze z programem w pamięci flash):

    1. Długi czas uruchamiania - zanim się linux z karty bootnie....
    2. Przez ten czas wyświetlacz LCD pozostaje niezainicjalizowany (dwie czarne linie na ekranie).
    3. Nie można wyłączyć urządzenia "z buta", bo grozi uszkodzeniem systemu plików. Musiałem dorobić tutaj układ Soft-Power, który po naciśnięciu klawisza Power-Off wywołuję komendę zatrzymującą pracę systemu i zdejmującą stan logiczny 1 z jednego z pinów - dzięki czemu po pewnym czasie wyłącza się przekaźnik przez którego styki idzie napięcie +5V na RPi.
    Przy zaniku napięcia grozi to samo - ew. można pomyśleć nad zasilaniem buforowym z akumulatorka.
    4. Urządzenie wymaga delikatnej obsługi (mało idiotoodporne)- zbyt szybka zmiana streamu klawiszem "Next Station" powoduje, że układ potrafi się zawiesić (mpd przestaje odpowiadać i wysyła komunikat "timeout error" - jedynym wyjściem z tego stanu jest restart demona mpd).
    5. Wyświetlacz LCD 4 x 20 podłączony bezpośrednio do portu GPIO (w trybie 4-bitowym) jest dość wrażliwy na zakłócenia - co czasami prowadzi do jego rozprogramowania (kaszana na ekranie). U mnie zjawisko to występuje podczas zakładania górnej blachy obudowy - podczas zetknięcia blach obudowy musi przeskakiwać jakaś iskra lub coś podobnego, co powoduje rozprogramowanie.
    Na szczęście podczas normalnej pracy nic się nie dzieje. No chyba, że jest to wina niezbyt dobrze napisanej biblioteki obsługi LCD, z której korzystałem (perl).
    6. Wyprowadzenie gniazd RPi z kilku stron płytki PCB sprawia, że jeśli chce się
    je mieć wygodnie wyprowadzone na tylnej ściance urządzenia, trzeba dorabiać przejściówki typu gniazdo-kabel-wtyczka.


    Jeśli chodzi o zalety, to jest to oczywiście łatwość pisania programu np. w którymś z języków skryptowych w połączeniu z programami linuksowymi i przekazywaniem parametrów z wejścia do wyjścia i odwrotnie ;-)

    Reasumując - urządzenie działa dobrze w rękach twórcy, ale podarowane laikowi podejrzewam, że po kilku dniach użytkowania zawiesiło by się w którymś momencie i wymagało by interwencji (włączenie/wyłączenie na ślepo nie zawsze sobie poradzi - jeśli np. potrzeba użyć fsck).
    Zobaczymy jak będzie się sprawować po dłuższym czasie - czy konieczne będzie np. odtworzenie obrazu karty SD z kopii, itp...