Witam serdecznie.
Dziś w moim t4 postanowiłem zamontować sprzęt grający . Został przerobiony z kina domowego i podłączony do akumulatora. Wszystko ładnie grało, dałem kilka bezpieczników po drodze w razie czego. Niestety zaczęła się po kilku godzinach jazdy świecić kontrolka od akumulatora i samochód zaczął chodzić na wysokich obrotach. Zmierzyłem ładowanie na odpalonym 11,8V, na zgaszonym 12,4 V.
Podejrzewam ,ze spaliłem przez to regulator napięcia. Chciałem się upewnić czy w tym modelu jest w alternatorze ? Czy jest szansa ,ze mogłem także spalić przez ten nieprzemyślany do końca zabieg alternator ? Jest może jeszcze jakiś bezpiecznik/przekaźnik po drodze od regulatora napięcia lub alternatora, który mógł się spalić?
Z góry dziękuję za odpowiedz .
Dziś w moim t4 postanowiłem zamontować sprzęt grający . Został przerobiony z kina domowego i podłączony do akumulatora. Wszystko ładnie grało, dałem kilka bezpieczników po drodze w razie czego. Niestety zaczęła się po kilku godzinach jazdy świecić kontrolka od akumulatora i samochód zaczął chodzić na wysokich obrotach. Zmierzyłem ładowanie na odpalonym 11,8V, na zgaszonym 12,4 V.
Podejrzewam ,ze spaliłem przez to regulator napięcia. Chciałem się upewnić czy w tym modelu jest w alternatorze ? Czy jest szansa ,ze mogłem także spalić przez ten nieprzemyślany do końca zabieg alternator ? Jest może jeszcze jakiś bezpiecznik/przekaźnik po drodze od regulatora napięcia lub alternatora, który mógł się spalić?
Z góry dziękuję za odpowiedz .