Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Honda cm185t 79' - Zbyt wysokie napięcie ładowania

05 Paź 2015 21:06 1740 7
  • Poziom 9  
    Dzień dobry,
    Zacznę od tego że udało mi się zarejestrować i złożyć moją Staruszkę, zajęło mi to wszystko ponad rok.
    Motocykl Honda cm 185t z 1979 roku.

    Problem który powstał i z którym nie mogę sobie dać rady:
    Honda podczas pracy na niskich obrotach daje napięcie około 8,4V. Gdy podkręcam obroty napięcie wzrasta nawet do 17V, instalacja motocykla jest 6V. Na ostatniej przejażdżce udało mi się spalić prawie wszystkie żarówki i uszkodziłem akumulator, już zamówiłem nowy. Napięcie mierzone na stykach akumulatora. Nie ma regulatora napięcia, jedyne co to mostek prostowniczy. Wszystkie styki przeczyszczone, podłączone poprawnie. Mostek sprawny. Co może być przyczyną tak wysokiego napięcia, jak można temu zaradzić?
    Dodaję schemat instalacji.
    Proszę o pomoc i pozdrawiam,
    Łukasz
  • Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Po pierwsze - nie prąd, a NAPIĘCIE! To dwie RÓŻNE wielkości. Zależne od siebie, ale RÓŻNE! I nie myl ich! Popraw to w swoim poście koniecznie.
    Na schemacie jest element opisany jako prostownik, a nie jako regulator - prostownik. Czyli wynika z tego, że napięcie utrzymywane jest poprzez odpowiednie obciążenie prądnicy. Akumulator masz dobrze zapięty? Żarówki odpowiedniej mocy? Czegoś nie modyfikowałeś?
  • Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
  • Poziom 30  
    luknaumo napisał:
    Nie ma regulatora napięcia, jedyne co to mostek prostowniczy.


    Mnie się wydaje że nazwa trochę źle wskazuje i to nie dość że jest mostek prostowniczy to i pełni funkcje ogranicznika napięcia ( czyli regulator).
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Prosiłem o poprawienie jednostki "prąd", na jednostkę "napięcie". A ty dalej swoje... Pokaż mi, który regulator tego typu ma wbudowane ograniczenie prądowe!
  • Poziom 9  
    Jarzabek666 napisał:
    Mnie się wydaje że nazwa trochę źle wskazuje i to nie dość że jest mostek prostowniczy to i pełni funkcje ogranicznika prądu ( czyli regulator).

    Na moje oko jest to klasyczny mostek Graetza: http://www.cmsnl.com/cm185t-twinstar-1979-usa...9/rectifier-silicon_31700418003/#.VhLe0Xrtmko , z wolnego tłumaczenia silicon rectifier -> prostownik krzemowy.
    @Błażej, jedyna modyfikacja która została wprowadzona w instalacji przez wcześniejszego posiadacza to mostek pomiędzy czerwonym kablem od prostownika a plusem akumulatora oraz przeprowadzenie masy na przednią lampę. Bląd poprawiony ;)
  • Pomocny post
    VIP Zasłużony dla elektroda
    A post nr3?

    Skoro nie ma tam regulatora napięcia, to powinno ustalać się ono w dopuszczalnym zakresie około 6 - 8V podczas pracy. Głównym elementem odpowiadającym za balans napięcie będzie tutaj akumulator. Jazda bez niego na pewno doprowadzi do nadmiernego wzrostu napięcia. Napięcie też powinny ograniczać odbiorniki, w tym przypadku żarówki. Dziwią mnie trochę te dwie fazy spięte ze sobą na stałe. Sprawdź, co się stanie, jak je rozepniesz.
    Jeśli to jest faktycznie tylko prostownik bez regulatora, to możesz zamienić go na aktywny prostownik regulator i powinieneś pożegnać problemy. Jednak nie wiem, jak z dostępnością takich regulatorów w kraju. Zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby przejść na 12V w pojeździe, bo znacznie uprościłoby serwis, bo o komponenty układu 12V znacznie łatwiej, niż o 6V.
    Z prostownika wychodzi według schematu przewód czerwono - biały (zdaje się, że w jakiejś koszulce). Idzie on do prądowego zacisku na przekaźniku rozrusznika. Z tego samego zacisku wychodzi też przewód czerwony, który jest głównym przewodem zasilającym idącym do stacyjki. Tyle tylko, że jest on zasilany przez bezpiecznik. Robienie bypassu pomiędzy czerwono - białym a czerwonym z pominięciem bezpiecznika jest niewskazane. Nowa masa do lampy, jeśli rzetelnym przewodem to bardzo słuszne posunięcie.
  • Poziom 39  
    Z tego co widzę to tam jest typowe rozwiązanie stosowane w latach '70.
    Za ładowanie odpowiada tylko mostek Graetza, nie ma żadnego regulatora napięcia.
    Ładowanie jest na stałe spięte jako "pełen prąd" (uzwojenia połączone równolegle). Zazwyczaj w instalacjach z tamtego okresu pełne ładowanie było załączane razem z włączeniem oświetlenia głównego.
    Jeśli motor ma stać w salonie to nie ma co kombinować.
    Jeśli zamierzasz nim jeździć to radziłbym zastanowić się nad przerobieniem na 12V oraz wymianą mostka na regulator stratny "dwufazowy". Przeróbka instalacji na 12V to wymiana akumulatora, żarówek, klaksonu, cewki WN, stycznika rozrusznika oraz przerywacza kierunkowskazów. Znalezienie regulatora ze względu na brak opisów i wiedzy sprzedawców może być trochę kłopotliwe, można też ostatecznie zastosować regulator trójfazowy (jedna faza pozostanie niepodłączona). Ze względu na charakter pracy regulatora nie można zagwarantować że alternator nie ulegnie przegrzaniu.
  • Poziom 9  
    Sprawa rozwiązana.
    Przeczyszczone wszystkie kostki, mostki usunięte - instalacja tak jak ją Japończyk zrobił. Nowy prostownik. Oprócz tego mogło być przebicie z niezaizolowanego połączenia z kabla od alternatora.
    Ładowanie aku na niskich obrotach 6.8V przy wyższych max 7.3 7.4V
    Dziękuję wszystkim za pomoc, off topic ;)