Witam, mam dziwny problem w maździe 323F BG 92r, czasem nie chce odpalić, tak jak by brakowało jej prądu, np rano odpalam ją normalnie, jadę do pracy, po 5km zatrzymuję się przy sklepie, po zrobieniu szybkich zakupów rozrusznik ledwo kręci i auto nie odpala - trzeba pożyczać prąd lub pchać. Pomyślałem, że pewnie akumulator się skończył, założyłem nowy i po jakimś czasie problem się powtórzył. Pomyślałem, że może rozrusznik się zawiesza i czasem ciężko mu przekręcić, więc go wymieniłem, nic to nie dało. Ładowanie na poziomie 14,2v, pobór prądu na zgaszonym silniku i wyłączonych wszystkich odbiornikach (radio całkiem odpięte) 0,2 A. Po wyjęciu wszystkich bezpieczników wewnątrz i odpięciu alternatora, dalej pobór 0,2A. Jedynie po wyjęciu jednego z głównych bezpieczników pod maską nazwanego BTN miernik pokazuje 0,0A. Według instrukcji obsługi bezpiecznik ten odpowiada za światła stop, tylne pozycyjne, awaryjne, oświetlenie wnętrza, alternator. Wszystko z tej listy działa, oprócz oświetlenia wnętrza i dodatkowo klaksonu i centralnego zamka (żadna z tych funkcji nie ciągnie prądu, bo ma oddzielne bezpieczniki które wyjmowałem. Gdy na podłączonych klemach i wyjętym podejrzanym bezpieczniku BTN miernik podepnę zamiast tego bezpiecznika to pokazuje pobór 0,04A, czyli książkowo. Gdy z włożonym bezpiecznikiem BTN miernik wepnę pomiędzy zdjętą klemę, a akumulator pokazuje pobór 0,2A, a gdy wyjmę bezpiecznik BTN (który pobiera niby tylko 0,04A), pobór prądu spada z 0,2A do 0. Gdzieś wyczytałem, że ten bezpiecznik też jest odpowiedzialny za pamięć ECU, ale całkowite wypięcie sterownika też nic nie daje. Sam już nie wiem o co chodzi, pomoże ktoś?