Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

corsa c 1,2 - luźne śruby mocowania wałka rozrządu

08 Paź 2015 17:54 2859 9
  • Poziom 17  
    Witam.
    Problem występuje w mojej Corsie C 1,2 Twinport z 2005 roku.
    Auto posiadam od roku. Zaraz po zakupie zdecydowałem sie na samodzielne uszczelnienie pokrywy zaworów (silnik delikatnie się pocił). Użyłem pasty Dirko. Ostatnio zauważyłem, że silnik znowu zaczyna się delikatnie pocić spod pokrywy zaworów. Dzisiaj zdecydowałem się ponownie wykonac nowe uszczelnienie. Cała operacja przebiegła bez problemu, z jednym wyjątkiem. Gdy już miałem zakładać z powrotem klapę zaworów zauważyłem, że śruby 3 mocowań jednego wałka rozrządu są luźne (mój silnik ma 2 wałki rozrządu).

    Luz pojawia się na śrubach mocowania 3 (wg. mojego oznaczenia na zdjęciu) i im bliżej koła zębatego tym luz był większy (już na śrubach 2 i 3 mocowania wyrażnie to widać).

    Pytanie - jak to możliwe, że śruby mogły być tak mocno poluzowane? Przez ten rok nie było nic robione w silniku, bo nie było takiej potrzeby. Przy takim luzie silnik nie powinien równo pracować. Szczególnie, że nie jestem spokojnym kierowcą i często jeżdżę z prędkościami dochodzącymi do 140km/h.

    Nie mniej dokręciłem śruby. Po złożeniu wszystkiego i odpaleniu silnika przez ok 3-4 sekundy słyszałem dźwięk jakby coś delikatnie tarło. I nastąpiła cisza (tzn przezstało trzec). Zostawiłem zapalony silnik na luzie na kilka minut po czym zrobiłem ok 6 km po mieście cały czas wsłuchując się w pracę silnika. Nie usłyszałem więcej niepokojących dźwięków.

    Zdziwiło mnie jednak tak duże poluzowanie wspomnianych śrub, a ten dźwięk po odpaleniu silnika mnie troche wystraszył.

    P.S. Zaznaczę, że wszelkie płyny eksploatacyje są świeże i na dobrym poziomie.
  • Poziom 15  
    Zanim dokręciłeś śruby oczyściłeś je dokładnie z oleju, tak samo gwint wenwętrzny?

    Dokręciłeś owe śurby kluczem dynamometrycznym czy "na oko" ?
  • Poziom 17  
    Dokręciłem na oko, bo nie posiadam klucza dynamometrycznego.
    Wiem, że muszę sprawą zainteresować mechanika.

    Zapomniałem wcześniej wrzucić zdęcie
    corsa c 1,2 - luźne śruby mocowania wałka rozrządu
  • Poziom 11  
    Pewnie ktoś coś kiedyś grzebał i nie dokręcił.
    Podejrzewam, że dokręcenie z jednej z śrub dało radę na tyle docisnąć, że silnik normalnie pracował.
    Dziwne tylko, że łożyska wałka nie pękły ale cuda się zdarzają :)
    Co do tarcia jeśli wcześniej tego nie było a po dokręceniu usłyszałeś, mógł byś ustawić wałek tak, żeby nie napierał na dany mostek, odkręcić i zobaczyć czy nie jest przytarty ale wątpię.
    Pewnie po dokręceniu za bardzo się wsłuchałeś w pracę silnika jak nigdy wcześniej :p
    Te silniki mają to do siebie, że przy wyciągniętym łańcuszku przy odpalaniu potrafią "rzęzić". Ostatnio miałem taki przypadek, po wymianie ślizgów, napinacza i łańcucha oraz kół przy odpalaniu ten nieprzyjemny dźwięk ustał.
  • Poziom 17  
    Dzieki blondyn26044. Troche mnie uspokoiłes
  • Poziom 17  
    Minęło 11 dni od wykrycia tych luźnych śrub (oraz ich dokręceniu). I na tym etapie mogę wysnuć pewne wnioski. Lecz najpierw napiszę o pewnej usterce, która od dawna mnie męczy.
    Mianowicie corsę kupiłem dokładnie rok temu. Auto posiada instalacje lpg i wszystkie jej podzespoły są od nowości. Więc pomimo, że nic się nie działo postanowiłem wymienić reduktor. I tak się stało. Zaledwie kilka dni po zakupie auta wymieniłem wspomniany reduktor. A drugie dnia po jego wymianie zapalił się check engine. Podpięcie pod komputer pokazał komunikat:
    "P0170 Korekcja dawki paliwa dla bloku cylindrów nr 1 - nieprawidłowo przeprowadzona korekcja"

    corsa c 1,2 - luźne śruby mocowania wałka rozrządu

    Usuwanie błędu nic nie dawało, bo chwilę później znowu się pojawiał (czasami po paru dniach a czasami po kilku kilometrach). Na forach ludzie wypisywali setki przyczyn. Generalnie przyzwyczaiłem się do tej ikony i tak przez rok do jeździłem.
    No i po dokręceniu śrub mocowania wałka rozrządu a następnie skasowaniu błędu od wspomnianych 11 dni błąd się nie pojawił. Dodatkowo zawsze przy uruchamianiu zimnego silnika przez 2 sekundy było słychać pewne "terkotanie" w silniku. Sprzedający twierdził, że to hydrauliczna regulacja luzu zaworowego. Powiem tak - po przykręceniu wspomnianych śrub nie ma już tego dźwięku. Zimny silnik po odpaleniu nie wydaje już tego charakterystycznego "terkotania"...
    Zatem wydaje mi się, że kupując to auto śruby musiały być już luźne. Więc miałem więcej szczęścia niż rozumu jeżdżąc tak przez rok (a nie jeżdżę spokojnie)...
  • Poziom 17  
    Ja nie maiłem tyle szczęścia.
    A czy te silniki z roku 2005 nie miały jakiejś wady fabrycznej związanej z tymi śrubami?
    U mnie sytuacja prawie identyczna. Silnik Z12XE bez instalacji gazowej.
    Najpierw pojawiło się to terkotanie które znikało po 3-4 sekundkach czasem trochę dłużej.
    Myślałem, że to ten demonizowany łańcuszek rozrządu.
    Nie było żadnych innych objawów. Samochód miał moc i brak błędów 'Check'.
    Już byłem umówiony z mechanikiem na kontrole ale jakoś czasu nie miał.
    I nagle bach zapalił się Check. Błąd 0300 wypadanie zapłonu na 3 cylindrze, silnik zamulony.
    Wymiana listwy nic nie dała.
    Sprawdzenie kompresji. Brak na 3 cylindrze.
    Po ciągnięciu osłony śruby od wałków poluzowane jedna całkiem urwana. :-(
    Sprawa w toku.
  • Poziom 17  
    Nie aktualizowałem tematu (założyłem inny). Mój wpis z początku grudnia:
    "Zrobiłem wczoraj w trase ok. 500km. Gdy byłem mniej więcej w połowie trasy pojawila mi sie kontrolka "check engine". Po ok 1 minucie, kontrolka ta zaczęła mrugać a silnik stracił moc - przestał przyśpieszać a gdy się zatrzymałem i odpaliłem silnik ten zaczął bardzo nierówno pracować oraz silnie drżeć. Pobliski mechanik wykręcił świece i okazało się, że elektroda ze świecy z 4-tego cylindra się ułamała i wpadła do komory spalania. Mechanik sprawdził również kompresję na wszystkich cylindrach i na pierwszych 3 wszystko ok a na tym czwartym okazało się, że nie ma komresji. Mechanik zasugerował, że ten ukruszony kawałek elektrody mógł delikatnie zagiąć zawór.
    Jakoś dojechałem do domu. Dzisiaj zajechałem do innego mechanika z mojego miasta a ten nastraszył mnie, że będzie to skomplikowana i droga naprawa. Mówi, że trzeba będzie głowice zdjąć, możliwe że też dół silnika, rozrząd. I przy skręcaniu nowa uszczelka pod głowice, planowanie, kompletny rozrząd... Całość z robocizną wyjdzie ok 2,5-3 tys zł. Moja szkoda jest o tyle duża, że planowałem za niedługo sprzedać auto, bo mimo, że fajne to jednak troche za małe się zrobiło."

    Zdecydowałem się na naprawę, która wyniosła mnie 1,8 tys zł. Cena zawiera m.in. kompletną wymianę rozrządu oraz regenerację głowicy.
  • Poziom 17  
    Ja rozrządu chyba nie zmieniam. Mechanik stwierdził ze jest w b.d. stanie. Przebieg 102 tys. km.
    Koszt regeneracji głowicy, wymiana UPG i robocizna.
    A z jakiej firmy ta uszkodzona świeca i ile miałeś zrobionych kilometrów na niej?
  • Poziom 17  
    No właśnie to jest najbardziej zabawne - oryginalna GM i przebieg ok 10-15 tys km