Witam
Nie zajmuję się zawodowo naprawą konsol, ale jakoś ostatnio mnie naleciało na zabawę więc i wróciłem do tego na chwilę.
Historia.
Z pełną świadomością kupiłem uszkodzonego Slima 4GB - podobno jakiś serwis stwierdził że konsola ma uszkodzony NAND. Mniejsza o to, na fotkach poniżej widać że serwis mieścił się chyba w stodole, a przy naprawie używał motta "w Xboxie bez młota, to h...j nie robota"
Mniejsza o to.
Konsola przyjechała, podłączyłem kablotekę i włączam - konsola dźwięki wydaje, włącza się, ale nie uruchamia. Ok powiedzmy że uszkodzony ten NAND.
Rozbieram, oglądam (jest to chyba CORONA V2 bez POST), widzę porytą płytę przy mocowaniach radiatora - naprawiam, mierze itd jest OK - konsola nie wstaje nadal.
Kupuje co potrzeba do zgrania NAND i zrobienia RGH - wydobędę klucz - odbuduję NAND.
Montuje R/W KIT, zgrywam NAND, robię RGH - wgrywam ECC - włączam odpala XELL - mam klucze - buduję NAND pod RGH - wgrywam iiii... ciemność, odpala tylko XELL (EJECT) nic więcej.
Buduję RETAIL NAND (SMC.bin z innego dawcy, a nawet kilku)
Odpalam - ciemność.
Jakieś pomysły?
Myślałem żeby wywalić eMMC i wstawić NAND 16MB z innej płyty - mam płytę z XENONA ubitą. Potrzebuję dokładnie wiedzieć co wywalić, co wrzucić i czy to ma sens.
Mierzyłem napięcia na MOSFEtach przy CPU i wg rozpiski którą znalazłem w sieci, - powinno być 1.2V - u mnie jest 1,11V. inne typu 3,3V 5V trzymają równo.
Nie zajmuję się zawodowo naprawą konsol, ale jakoś ostatnio mnie naleciało na zabawę więc i wróciłem do tego na chwilę.
Historia.
Z pełną świadomością kupiłem uszkodzonego Slima 4GB - podobno jakiś serwis stwierdził że konsola ma uszkodzony NAND. Mniejsza o to, na fotkach poniżej widać że serwis mieścił się chyba w stodole, a przy naprawie używał motta "w Xboxie bez młota, to h...j nie robota"
Mniejsza o to.
Konsola przyjechała, podłączyłem kablotekę i włączam - konsola dźwięki wydaje, włącza się, ale nie uruchamia. Ok powiedzmy że uszkodzony ten NAND.
Rozbieram, oglądam (jest to chyba CORONA V2 bez POST), widzę porytą płytę przy mocowaniach radiatora - naprawiam, mierze itd jest OK - konsola nie wstaje nadal.
Kupuje co potrzeba do zgrania NAND i zrobienia RGH - wydobędę klucz - odbuduję NAND.
Montuje R/W KIT, zgrywam NAND, robię RGH - wgrywam ECC - włączam odpala XELL - mam klucze - buduję NAND pod RGH - wgrywam iiii... ciemność, odpala tylko XELL (EJECT) nic więcej.
Buduję RETAIL NAND (SMC.bin z innego dawcy, a nawet kilku)
Odpalam - ciemność.
Jakieś pomysły?
Myślałem żeby wywalić eMMC i wstawić NAND 16MB z innej płyty - mam płytę z XENONA ubitą. Potrzebuję dokładnie wiedzieć co wywalić, co wrzucić i czy to ma sens.
Mierzyłem napięcia na MOSFEtach przy CPU i wg rozpiski którą znalazłem w sieci, - powinno być 1.2V - u mnie jest 1,11V. inne typu 3,3V 5V trzymają równo.