Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Księżyc na orbicie, skąd ta energia?

Ferdynand_K 12 Gru 2015 13:29 19518 191
  • #91 12 Gru 2015 13:29
    atrix55
    Poziom 18  

    Wojciech. napisał:
    atrix55 napisał:
    _jta_ napisał:
    I obliczamy - przynajmniej ci, co umieją to robić. To bardzo mocne narzędzie do weryfikacji tez, ale poza naukowcami mało kto o nim wie.

    Niestety ci, którzy mało wiedzą i umieją, często nie wyobrażają sobie, że ktoś inny wie i umie tysiące razy więcej, i oceniają go swoją miarą.

    Jest taka anegdota: pewien ksiądz (prawosławny - to pochodzi z Ukrainy) narobił przekrętów, musiał uciekać; postanowił się przebrać, znalazł żebraka śpiącego w rowie i ubrał go w swoją sutannę, sam założył jego ubiór; żebrak się budzi, i mówi sobie "cud się stał, jestem batiuszką" (tak tam nazywali księży prawosławnych); dalej myśli, że jako batiuszka powinien umieć czytać, bierze książkę do nabożeństwa, próbuje - nie zna liter; ale wtedy myśli "pewnie oni wszyscy też nie umieją". I tak samo ludzie z miernym wykształceniem myślą, że inni też mają mierne. (w książce "Anegdoty żydowskie po raz drugi" na str. 190 opowiada to bibliotekarz radnym, którzy nie chcieli finansować biblioteki, i kończy "czy myślicie, że jak wy nie czytacie książek, to społeczeństwo naszego miasta też nie czyta?")


    Nieco się zagalopowałeś. Można wierzyć we wszystko, a można się bardziej zagłębić w temat.
    i postawić znak zapytania. Jeżeli czegoś do końca nie wiemy, stawiamy tezę. By to uwiarygodnić, szukamy dowodów na poparcie danej tezy. Z dowodami zaczynają się dopiero schody. Ktoś kiedyś postawił tezę o wielkim wybuchu, postawił tezę o bełtaniu się wszystkiego na ziemi po czym z tej super zupy powstało życie. A dowodów jak nie było tak nie ma. Na dzień dzisiejszy to my ziemianie raczkujemy w poznawaniu i w podboju kosmosu.
    Technicznie niewiele możemy zdziałać. Możemy za to snuć tezy, i szukać na ich poparcie dowodów. Możemy badać obrazy sprzed kilku tysięcy lat ( jak przykładowo M31 Andromeda), tylko nie wiemy jaki przedstawia nam obraz rzeczywistość.


    Zależy co rozumieć pod pojęciem Wielki Wybuch. Wszechświat mógł mieć czasy ujemne(inną historię). Istnieje teoria cyklicznego wszechświata Penrosa.


    Galaktyka Andromedy jest oddalona o 2.5mld ly, więc o jakich tysiącach mówisz?


    Proponuje czytać uważnie. Pisałem " możemy badać obrazy sprzed kilku tysięcy lat" Jako przykład podałem Andromedę bez dokładnej odległości od ziemi. Nauka nauką, tezy tezami, a my dalej niewiele wiemy. W latach 70' NASA podawała że na Księżycu nie ma wody. jak się okazuje ponoć jest. Wróćmy z galaktyk nieco bliżej, najbliższa nam planeta czyli Mars. Co o niej wiemy? Niestety niewiele.Za kupę pieniędzy skonstruowano LHC. I co nam udowodniono?
    Też nic. A wszystko bo ktoś postawił tezę - wszystko zaczęło się od wielkiego BUM. A jak się zaczęło od czegoś innego?
    Niestety w wielu kwestiach jesteśmy na etapie wynalezienia koła.

  • #92 12 Gru 2015 17:18
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Na Księżycu o wodę dużo trudniej, niż na Saharze, a badania przy użyciu takiego sprzętu, jak LHC, prowadzi się dziesiątki lat od jego uruchomienia - więc jeszcze dużo ma możliwości popchnięcia nauki do przodu. Ty domagasz się natychmiastowych i spektakularnych osiągnięć - a nauka to głównie mozolna, "mrówcza" praca.

  • #93 12 Gru 2015 19:23
    Xantix
    Poziom 40  

    Tak nawiasem to na Księżycu znajduje się tyle wody co w Morzu Śródziemnym a to jednak całkiem spora ilość, znacznie więcej niż jest wody na Saharze.

    Przepraszam za offtop, ale Moim zdaniem nauka będzie tym bardziej mozolną i "mrówczą" pracą im więcej publicznej kasy będzie się wkładać w granty i różnorakie badania naukowców. Czym większy strumień kasy płynie do badaczy tym dziwnym trafem dłużej pracują, a jednoznacznych wyników i tak nie ma. Nie mam nic do badań naukowych, ale bolą mnie zęby jak czytam takie mitologizowanie nauki patetycznym tonem typu: "nauka to mozolna, "mrówcza" praca", albo "wiemy dużo, uczymy się odczytywać coraz więcej". Nauka to biznes w dzisiejszym swiecie, gdzie liczy się kasa a efekt to już zależnie od zasobności portfela i wymagan finansującego.

  • #94 12 Gru 2015 22:27
    atrix55
    Poziom 18  

    Xantix napisał:
    Tak nawiasem to na Księżycu znajduje się tyle wody co w Morzu Śródziemnym a to jednak całkiem spora ilość, znacznie więcej niż jest wody na Saharze.

    Przepraszam za offtop, ale Moim zdaniem nauka będzie tym bardziej mozolną i "mrówczą" pracą im więcej publicznej kasy będzie się wkładać w granty i różnorakie badania naukowców. Czym większy strumień kasy płynie do badaczy tym dziwnym trafem dłużej pracują, a jednoznacznych wyników i tak nie ma. Nie mam nic do badań naukowych, ale bolą mnie zęby jak czytam takie mitologizowanie nauki patetycznym tonem typu: "nauka to mozolna, "mrówcza" praca", albo "wiemy dużo, uczymy się odczytywać coraz więcej". Nauka to biznes w dzisiejszym swiecie, gdzie liczy się kasa a efekt to już zależnie od zasobności portfela i wymagan finansującego.


    Zgadzam się w stu procentach że w większości chodzi o kasę. Jednak stopień rozwoju technicznego to drugie. Zawszę mówię ze jeżeli chodzi o podbój kosmosu to jesteśmy na etapie wynalezienia koła. W kwestii odległości liczonych w latach świetlnych czym że jest 10 czy 20 Macha.
    Ostatnio prym wiedzie odkrycie układów planetarnych Keplera. Jednak wielu astronomów wyśmiało ogłoszenie tych odkryć. Podobno pył kosmiczny daje podobny efekt jaki zaobserwowano, czyli przejście cienia na tle gwiazdy.

  • #95 12 Gru 2015 22:41
    Wojciech.
    Poziom 31  

    atrix55 napisał:
    Xantix napisał:
    Tak nawiasem to na Księżycu znajduje się tyle wody co w Morzu Śródziemnym a to jednak całkiem spora ilość, znacznie więcej niż jest wody na Saharze.

    Przepraszam za offtop, ale Moim zdaniem nauka będzie tym bardziej mozolną i "mrówczą" pracą im więcej publicznej kasy będzie się wkładać w granty i różnorakie badania naukowców. Czym większy strumień kasy płynie do badaczy tym dziwnym trafem dłużej pracują, a jednoznacznych wyników i tak nie ma. Nie mam nic do badań naukowych, ale bolą mnie zęby jak czytam takie mitologizowanie nauki patetycznym tonem typu: "nauka to mozolna, "mrówcza" praca", albo "wiemy dużo, uczymy się odczytywać coraz więcej". Nauka to biznes w dzisiejszym swiecie, gdzie liczy się kasa a efekt to już zależnie od zasobności portfela i wymagan finansującego.


    Zgadzam się w stu procentach że w większości chodzi o kasę. Jednak stopień rozwoju technicznego to drugie. Zawszę mówię ze jeżeli chodzi o podbój kosmosu to jesteśmy na etapie wynalezienia koła. W kwestii odległości liczonych w latach świetlnych czym że jest 10 czy 20 Macha.
    Ostatnio prym wiedzie odkrycie układów planetarnych Keplera. Jednak wielu astronomów wyśmiało ogłoszenie tych odkryć. Podobno pył kosmiczny daje podobny efekt jaki zaobserwowano, czyli przejście cienia na tle gwiazdy.


    Ale jest taki problem że nigdy w skali kosmosu nigdy się do tego koła nie zbliżymy. Rzeczywistość jest okrutna, a w szczególności ograniczenia fizyczne. Prędkość światła to i tak bardzo mała prędkość w skali kosmosu. A o przekroczenie jej nie ma mowy.

  • #96 13 Gru 2015 00:11
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Przepraszam za offtop, ale Moim zdaniem nauka będzie tym bardziej mozolną i "mrówczą" pracą im więcej publicznej kasy będzie się wkładać w granty i różnorakie badania naukowców.
    No cóż, można mieć różne zdania. Czasem bywają niezgodne z rzeczywistością, jak w tym przypadku. Pracowałem ciężko ponad pół roku, żeby przy eksperymencie zmierzyć jeden parametr więcej i mieć pełniejszy obraz sytuacji. Byłoby ze dwa razy mniej roboty, gdyby zakupić lepszy sprzęt - ale nie wolno, jest nakaz oszczędzania publicznych pieniędzy.

  • #97 20 Gru 2015 23:48
    telecaster1951
    Moderator Akustyka

    Xantix napisał:


    Przepraszam za offtop, ale Moim zdaniem nauka będzie tym bardziej mozolną i "mrówczą" pracą im więcej publicznej kasy będzie się wkładać w granty i różnorakie badania naukowców.
    Tu żeś przegiął...
    Xantix napisał:
    Czym większy strumień kasy płynie do badaczy tym dziwnym trafem dłużej pracują, a jednoznacznych wyników i tak nie ma. Nie mam nic do badań naukowych, ale bolą mnie zęby jak czytam takie mitologizowanie nauki patetycznym tonem typu: "nauka to mozolna, "mrówcza" praca", albo "wiemy dużo, uczymy się odczytywać coraz więcej". Nauka to biznes w dzisiejszym swiecie, gdzie liczy się kasa a efekt to już zależnie od zasobności portfela i wymagan finansującego.
    Bez pieniędzy na badania, nie ma badań! Głupi chromatograf to koszt pół miliona. Cztery komory rękawicowe - 5 milionów. Głupi Keithley 2600 to koszt 50 tysięcy. To jest podstawowy sprzęt w laboratorium. Uważasz że naukowcy powinni za swoje to kupować? Fajnie przegląda się forum na telefonie z ekranem OLEDowym? Gdyby nie było tych grantów, to byś tego telefonu nie miał.
    Wiesz jakie są zarobki naukowców? Nie mówię tu o profesorach z H indeksem powyżej 50. Mówię o ludziach od adiunkta w dół.
    Uważasz że średnia krajowa, dla człowieka z doktoratem i sporymi osiągnięciami naukowymi to dużo?
    Bez pieniędzy z projektu liczba doktorantów zmaleje o 90%. Zostaną nieudacznicy, którzy przedłużają sobie okres studiów i w tej chwili nie rokują zdobycia stopnia, albo ludzie z powołaniem. Czemu? Bo stawki w przemyśle są większe niż w nauce. Doktorant ma 1500zł stypendium. Z grantu ma minimum drugie tyle. Za 3 tysiące można sobie pracować, za 1500 - nie ma głupich.
    _jta_ napisał:
    Byłoby ze dwa razy mniej roboty, gdyby zakupić lepszy sprzęt - ale nie wolno, jest nakaz oszczędzania publicznych pieniędzy.
    Przetarg na miernik uniwersalny! To jest najlepsze. W labie są dwa moje, prywatne mierniki, bo kupić nie można, bo to sprzęt i trzeba przetarg robić.

  • #98 21 Gru 2015 10:44
    101pawel
    Poziom 26  

    telecaster1951 napisał:
    ...Bez pieniędzy na badania, nie ma badań! Głupi chromatograf to koszt pół miliona. Cztery komory rękawicowe - 5 milionów. Głupi Keithley 2600 to koszt 50 tysięcy. To jest podstawowy sprzęt w laboratorium. Uważasz że naukowcy powinni za swoje to kupować? Fajnie przegląda się forum na telefonie z ekranem OLEDowym? Gdyby nie było tych grantów, to byś tego telefonu nie miał.
    ...
    Wiesz jakie są zarobki naukowców? Nie mówię tu o profesorach z H indeksem powyżej 50. Mówię o ludziach od adiunkta w dół
    ...Za 3 tysiące można sobie pracować, za 1500 - nie ma głupich.

    Noooo, allle daleś czadu. Po kolei:
    - Kto opatentował ekran OLED i jakie wziął granty?
    - Co zostanie wynalezione, albo opatentowane, jeśli te Wasze laboratoria zostaną wyposażone w ww. komory rękawicowe, głupie Keithley'e i chromatografy po pół miliona za sztukę?
    Co do zarobków naukowców, to w Polsce w całości i bez wyjątku pochodzą z naszych podatków. Płaca jest na całym świecie pochodną efektu ekonomicznego pracy. Jeśli jeden z drugim naukowiec swoimi osiągnięciami zarobi na siebie i użytkowany sprzęt, to będzie to dopiero sytuacja normalna; - wskazywanie kwoty ile powinien zarabiać jeden z drugim "naukowiec" to kpina, że nie użyję dosadniejszych słów.

  • #99 21 Gru 2015 11:13
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Zadaniem naukowców nie jest dokonywanie wynalazków, ale odkrywanie nowych metod badawczych i nieznanych dotąd zjawisk, dzięki którym będą możliwe np. nowe wynalazki.

  • #100 21 Gru 2015 13:08
    telecaster1951
    Moderator Akustyka

    101pawel napisał:

    - Kto opatentował ekran OLED i jakie wziął granty?
    Dokonanie patentu przez firmę, jest wysiłkiem kilkudziesięciu zespołów z całego świata. Ktoś musiał pierwszy stworzyć diodę organiczną. Chemicy opracowali związki i zoptymalizowali proces nanoszenia cienkich warstw. Wydanych zostało kilkaset prac na temat wytwarzania, badania i kapsułkowania diod, zanim firma dopracowała to wszystko i stworzyła wyświetlacz. Jednostki badawcze wykonują badania podstawowe. Tworzenie działających urządzeń a następnie wdrażanie ich, to już kwestia przedsiębiorstw.
    Zdziwiłbyś się z iloma laboratoriami współpracują takie firmy jak SONY i ile badań jest tam prowadzonych w oparciu o finansowanie publiczno-prywatne.
    101pawel napisał:

    - Co zostanie wynalezione, albo opatentowane, jeśli te Wasze laboratoria zostaną wyposażone w ww. komory rękawicowe, głupie Keithley'e i chromatografy po pół miliona za sztukę?
    Fajnie się pracuje na szybkim łączu internetowym? A teraz pójdź do piwnicy i zobacz jaka firma zrobiła światłowód. Corning? O jej. Politechnika Łódzka wykonuje dla nich badania tychże światłowodów.
    101pawel napisał:
    Co do zarobków naukowców, to w Polsce w całości i bez wyjątku pochodzą z naszych podatków. Płaca jest na całym świecie pochodną efektu ekonomicznego pracy. Jeśli jeden z drugim naukowiec swoimi osiągnięciami zarobi na siebie i użytkowany sprzęt, to będzie to dopiero sytuacja normalna; - wskazywanie kwoty ile powinien zarabiać jeden z drugim "naukowiec" to kpina, że nie użyję dosadniejszych słów.
    Czyli uważasz że powinniśmy zatrzymać się w 19 wieku. Po co badania naukowe?
    Powiem Ci dosadnie, bo widzę że nie dociera.
    Badania napędzają przemysł. Zakłady przemysłowe bardzo rzadko posiadają własne laboratoria, a jeśli już, to są to niewielkie pracownie. Wyjątek stanowią ogromne korporacje. Które posiadają swoje, ogromne, działy badań i rozwoju.
    Państwo płaci naukowcom, aby prowadzili badania podstawowe. Opracowywali nowe materiały, nowe metody badawcze i wytwórcze. Odkrywali nowe zjawiska. Im więcej naukowcy zrobią badań atrakcyjnych dla przemysłu, czyli wspomniane OLEDy właśnie, tym przemysł będzie więcej produkował. Im przemysł więcej produkuje, tym gospodarka szybciej się rozwija. Widzisz zależność?
    Gdyby nie naukowcy, nie byłoby systemu GPS. Nie byłoby internetu. Nie miałbyś teraz bluzy polarowej, ani butelki z PET. Nie nosiłbyś kaloszy i nie siedział na krześle obrotowym. Już dawno minęły te czasy, gdy wystarczyło mieć pomysł aby coś opatentować.
    Wracając do OLEDów. W latach 50, we Francji, zostało zaobserwowane zjawisko elektroluminescencji materiałów organicznych. Dekadę później opracowanego pierwszego OLEDa, którego napięcie pracy wynosiło 400V. Kolejną dekadę później diodę z wykorzystaniem warstwy aktywnej z poli(N-winylokarbazolu). W trakcie kolejnych dekad, laboratoria na świecie wykonywały nowe związki, nowe diody i patentowały je.
    Zatem, opracowanie matrycy przez Kodaka, było powiązane z dziesiątkami lat badań nad elektroluminescencją związków organicznych.
    Świętej Pamięci Profesor Pakuła opracował technikę zwaną Zone-castingiem. Aparaty te, posiadają obecnie największe laboratoria na świecie, gdyż metoda ta umożliwia, stosunkowo szybkie wytworzenie krystalicznej warstwy półprzewodnika i oszacowanie maksymalnych parametrów urządzenia, wytworzonego przy pomocy tejże metody.

  • #101 21 Gru 2015 14:18
    101pawel
    Poziom 26  

    _jta_ napisał:
    Zadaniem naukowców nie jest dokonywanie wynalazków, ale odkrywanie nowych metod badawczych i nieznanych dotąd zjawisk, dzięki którym będą możliwe np. nowe wynalazki.

    No nie może być inaczej, skoro w SJP PWN stoi: naukowiec«osoba zajmująca się pracą naukową» Murarz domy buduje, krawiec szyje ubrania, a naukowiec - proste, zajmuje się pracą naukową.
    Gdybyś tak jeszcze podał ilu w Polsce mamy naukowców i ile statystycznie odkryli nowych metod badawczych, oraz nieznanych dotąd zjawisk i jak to się potem przełożyło na wynalazki, to mielibyśmy płaszczyznę dalszej dyskusji.

    Dodano po 15 [minuty]:

    telecaster1951 napisał:
    Powiem Ci dosadnie, bo widzę że nie dociera.
    Badania napędzają przemysł. Zakłady przemysłowe bardzo rzadko posiadają własne laboratoria, a jeśli już, to są to niewielkie pracownie. Wyjątek stanowią ogromne korporacje. Które posiadają swoje, ogromne, działy badań i rozwoju.
    Państwo płaci naukowcom, aby prowadzili badania podstawowe. Opracowywali nowe materiały, nowe metody badawcze i wytwórcze. Odkrywali nowe zjawiska...

    Nie pisz więcej, bo skoro mnie, to i jeszcze kogoś może z tego rozerwać ze śmiechu. Masz połowiczną rację, ale to nie państwo płaci naukowcom, - to ja i inni podatnicy płacimy naukowcom, państwo płaci z moich podatków, bo państwo ma tylko taką kasę. Ci naukowcy faktycznie, za tą kasę mają prowadzić jak piszesz badania podstawowe, opracowywać nowe materiały, nowe metody badawcze i wytwórcze. Odkrywać nowe zjawiska... Ale tego nie robią; może robią, a się tym nie chwalą? Może są za słabi by to robić. A może nie istnieje taki organ, który jak w każdej pracy ocenia jej efekt? Jak to jest? Myśli ten naukowiec rok, dwa 10 i 20 i niczego nie wymyśli, to co, każą mu ktoś zwracać pobory?

  • #102 21 Gru 2015 17:57
    Wojciech.
    Poziom 31  

    101pawel napisał:
    Myśli ten naukowiec rok, dwa 10 i 20 i niczego nie wymyśli, to co, każą mu ktoś zwracać pobory?


    Gdyby to było takie proste. Przeważnie taki fizyk mało wprowadza do opisu rzeczywistości, są wyjątki które robią "skok". Ale o to chodzi że to wszystko idzie na przód. Bez odpowiedniego sprzętu(finansowania) nie ma co mówić o postępach w badaniach. Myśl to za mało. Ludzie często dziwią się po co takie gigantyczne pieniądze idą chodź by w CERN? Czy to coś nam daje? Koncepcyjnie dla nas to nie ma znaczenia, ale należy wspomnieć że właśnie internet i pierwsze domeny powstały właśnie w CERN'ie do przesyłania wyników badań. Chodź by cały CERN był bez znaczenia, to ten internet wynagrodził całe te staranie. Tak samo z powstaniem tranzystora, dwóch noblistów którzy pracowali nad poprawą właściwości wzmacniaczy lampowym, bawili się jak małe dzieci kryształkiem germanu i ostrzami.

  • #103 21 Gru 2015 20:25
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Może być taka sytuacja: grupa ludzi pracuje nad wynalazkiem, czegoś istotnego nie wiedzą - mogliby sięgnąć do książek, szukać przez parę lat i by to znaleźli - opóźniając o tych parę lat pracę nad wynalazkiem; a mogą zapytać naukowca, od którego otrzymają potrzebną odpowiedź za parę tygodni. Ile jest warte to, że on jest i można go zapytać?

  • #104 24 Gru 2015 06:56
    Xantix
    Poziom 40  

    Ja wiem tylko jedno. Finansowanie nauki powinno być na zasadach komercyjnych. Takie moje zdanie. A na szczęście póki co mamy demokrację jeszcze, więc każdy moze mieć swoje zdanie. Jakie by ono nie było, błędne czy nie. Prawda koledzy?

  • #105 24 Gru 2015 07:53
    DJ ANNUS
    Poziom 31  

    Xantix napisał:
    Finansowanie nauki powinno być na zasadach komercyjnych


    I w pewnych labolatoriach tak jest.
    Tak samo jak duże firmy często korzystają z pomocy uczelni i ludzi tam pracujących.


    Ale wracając do księżyca po prostu ktoś go tam umieścił i jest .

  • #106 24 Gru 2015 08:33
    Wojciech.
    Poziom 31  

    Xantix napisał:
    Ja wiem tylko jedno. Finansowanie nauki powinno być na zasadach komercyjnych. Takie moje zdanie. A na szczęście póki co mamy demokrację jeszcze, więc każdy moze mieć swoje zdanie. Jakie by ono nie było, błędne czy nie. Prawda koledzy?

    >wynalazek
    >zysk

  • #107 24 Gru 2015 08:59
    DJ ANNUS
    Poziom 31  

    Wojciech. napisał:
    wynalazek

    A skąd , jaki wynalazek, wystarczy pomoc w procesach produkcyjnych i naprawach i modyfikacjach urządzeń.

    Dzisiaj bez naukowców żaden proces produkcji się nie odbędzie, na azoty tarnów do utrzymania procesu trzeba kumatą obsługę która zerka na wskaźniki i regulatory ale żeby to zaprojektować i poustawiać już taka firma nie weźmie czesia .

  • #108 24 Gru 2015 12:19
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Energia Księżyca (jeśli odejmiemy energię samej materii, z której jest zbudowany) jest ujemna - przy formowaniu się Układu Słonecznego wszystko, co weszło w jego skład, straciło jakąś energię potencjalną (z zerowej zrobiła się ujemna), zyskując w zamian kinetyczną, z której część została wypromieniowana, część posłużyła do zapalenia Słońca, a została jakaś mizerna resztka w postaci energii ruchu orbitalnego i wirowego.

    Trudniej określić, skąd się wziął ruch wirowy, dzięki któremu część energii kinetycznej mogła przetrwać kilka miliardów lat, przez które już istnieje Układ Słoneczny, jakkolwiek moment pędu ruchu wirowego i orbitalnego wewnątrz Układu Słonecznego jest miliony razy mniejszy od momentu pędu ruchu orbitalnego Układu Słonecznego w Galaktyce, a widać, że wiele galaktyk podobnie wiruje, nasza nie jest wyjątkiem.

    A dyskusję o nauce i jej finansowaniu może by lepiej przenieść do odrębnego tematu, bo widać, że to dość obszerne zagadnienie i zbytnio odciąga od dyskutowania o właściwym temacie ruchu orbitalnego Księżyca.

  • #109 24 Gru 2015 12:21
    Wojciech.
    Poziom 31  

    _jta_ napisał:
    Energia Księżyca (jeśli odejmiemy energię samej materii, z której jest zbudowany) jest ujemna - przy formowaniu się Układu Słonecznego wszystko, co weszło w jego skład, straciło jakąś energię potencjalną (z zerowej zrobiła się ujemna), zyskując w zamian kinetyczną, z której część została wypromieniowana, część posłużyła do zapalenia Słońca, a została jakaś mizerna resztka w postaci energii ruchu orbitalnego i wirowego.

    Trudniej określić, skąd się wziął ruch wirowy, dzięki któremu część energii kinetycznej mogła przetrwać kilka miliardów lat, przez które już istnieje Układ Słoneczny, jakkolwiek moment pędu ruchu wirowego i orbitalnego wewnątrz Układu Słonecznego jest miliony razy mniejszy od momentu pędu ruchu orbitalnego Układu Słonecznego w Galaktyce, a widać, że wiele galaktyk podobnie wiruje, nasza nie jest wyjątkiem.

    A dyskusję o nauce i jej finansowaniu może by lepiej przenieść do odrębnego tematu, bo widać, że to dość obszerne zagadnienie i zbytnio odciąga od dyskutowania o właściwym temacie ruchu orbitalnego Księżyca.


    Mam takie pytanie, gdyby zatrzymał planety to zaczęły by spadać na gwiazdę?

  • #110 24 Gru 2015 13:10
    101pawel
    Poziom 26  

    Xantix napisał:
    ...A na szczęście póki co mamy demokrację jeszcze, więc każdy moze mieć swoje zdanie...
    Na szczęście, elektroda to portal niepolityczny, wiec Twoje "póki co mamy demokrację" powinieneś napisać sobie na czole a nie na tym forum. Po drugie, jesteś niedouczony: demokracja to nie Twoje ani moje zdanie w jakimś temacie, to władza większosci.

  • #111 24 Gru 2015 13:31
    Wojciech.
    Poziom 31  

    101pawel napisał:
    Xantix napisał:
    ...A na szczęście póki co mamy demokrację jeszcze, więc każdy moze mieć swoje zdanie...
    Na szczęście, elektroda to portal niepolityczny, wiec Twoje "póki co mamy demokrację" powinieneś napisać sobie na czole a nie na tym forum. Po drugie, jesteś niedouczony: demokracja to nie Twoje ani moje zdanie w jakimś temacie, to władza większosci.


    Wystarczy zobaczyć ile wyświetleń mają wykłady profesorów, chodź by na kanale Centrum Nauki Kopernik, a ile mają wyświetleń biada yt'berzy. Kto jest inteligentny zauważy że demokracja to rządy większości, a większość zawsze jest głupia.

  • #112 24 Gru 2015 14:03
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Mam takie pytanie, gdyby zatrzymał planety to zaczęły by spadać na gwiazdę?
    Tak. Czas spadania z punktu na orbicie kołowej wyszedł mi (√2)/8 okresu obiegu - czyli dla Ziemi 2 miesiące i 3.69 dnia.

  • #113 25 Gru 2015 21:52
    saskia
    Poziom 38  

    _jta_ napisał:
    Mam takie pytanie, gdyby zatrzymał planety to zaczęły by spadać na gwiazdę?
    Tak. Czas spadania z punktu na orbicie kołowej wyszedł mi (√2)/8 okresu obiegu - czyli dla Ziemi 2 miesiące i 3.69 dnia.


    Tyle tylko że faktyczne unieruchomienie choćby jednej z planet nie jest możliwe, gdyż unieruchamiając wobec układu gwiazda-planeta, ciągle pozostanie w ruchu wobec innych układów, a także galaktycznym i miedzygalaktycznym.

    Innymi słowy, niemożliwe jest zatrzymanie choćby jednego obiektu bez zatrzymania całego wszechswiata. :-)

  • #114 25 Gru 2015 23:05
    _jta_
    Specjalista elektronik

    A to ostatnie stwierdzenie nie jest prawdziwe. Na przykład rzucam piłką do bramki, trafiam, piłka się zatrzymuje - i co, cały Wszechświat razem z nią? ;)

  • #115 25 Gru 2015 23:28
    DJ ANNUS
    Poziom 31  

    saskia napisał:
    Innymi słowy, niemożliwe jest zatrzymanie choćby jednego obiektu bez zatrzymania całego wszechswiata.


    Nie po prostu ten obiekt zatrzymany nabrał by niejako prędkości względem reszty która wiruje z kosmiczną wręcz prędkością X km/s .

    To tak jak byś zatrzymał człowieka na powierzchni kręcącej się ziemi, która na prędkość obwodową 40000km/dobę.

  • #116 26 Gru 2015 00:02
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Bo trzeba rozważać ruch względny i zatrzymanie ruchu względem czegoś (albo względem jakiegoś układu odniesienia). Dla planety może to być zatrzymanie ruchu orbitalnego.

  • #117 26 Gru 2015 10:25
    Wojciech.
    Poziom 31  

    Ale galaktyki, gromady galaktyk, poruszają się względem jakieś centralnego punktu? Czy one tylko oddziałują grawitacyjnie względem siebie(Droga mleczna, Andromeda)? Czy one są po prostu zawieszone w przestrzeni i tworzą sieć?

  • #118 26 Gru 2015 10:37
    zimny8
    Poziom 33  

    Mamy tu prosty układ odniesienia planet względem słońca, bo zatrzymane planety na nie by pospadały. Kopernik ruszył Ziemię i zatrzymał słońce :).

  • #119 26 Gru 2015 13:01
    saskia
    Poziom 38  

    _jta_ napisał:
    A to ostatnie stwierdzenie nie jest prawdziwe. Na przykład rzucam piłką do bramki, trafiam, piłka się zatrzymuje - i co, cały Wszechświat razem z nią? ;)


    Piłka sie zatrzymała jedynie w relacji do bramki, ale nie w relacji do wszystkiego.
    Nie zatrzymala sie chocby wobec lecacej muchy.
    Zawsze będzie coś według czego ta piłka nie będzie w bezruchu. Czy to wzgledem komara, samolotu ksieżyca, słońca, planet, układow planetarnych, galaktyk, itp. itd.

    Dodano po 5 [minuty]:

    zimny8 napisał:
    Mamy tu prosty układ odniesienia planet względem słońca, bo zatrzymane planety na nie by pospadały. Kopernik ruszył Ziemię i zatrzymał słońce :).


    Nie był bym tego taki pewny co na co by spadło. :-)
    Choćby biorac pod uwage rzadko zdarzajace sie, ale jednak zdarzajace, ustawienie planet w jednej linii.

  • #120 26 Gru 2015 23:04
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Ale galaktyki, gromady galaktyk, poruszają się względem jakieś centralnego punktu?
    Nie mamy podstaw do określenia takiego centralnego punktu dla Wszechświata (jakkolwiek można we Wszechświecie znaleźć jakąś strukturę ponadgalaktyczną i w ramach np. gromady galaktyk określić jej centrum), ani nawet do twierdzenia, że taki punkt istnieje.