Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Mitronik
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jak Zrobić Głośnik do telefonu lub komputera 12V / Proszę o wyjaśnienie

bartek2191081 26 Paź 2015 19:11 1029 6
  • #1 26 Paź 2015 19:11
    bartek2191081
    Poziom 5  

    Witam serdecznie jestem tu nowy i chciałbym uzyskać odpowiedzi na pewnie pytania i tez prosić was o przysługę :
    Otóż od dłuższego czasu mam chrapkę na zrobienie sobie głośnika takie bezprzewodowego , otóż w przeglądaniu youtube i innych portali natknąłem się na pare ciekawych projektów :
    https://www.youtube.com/watch?v=FMrBb_8CKHU ten mnie szczególnie zainspirował obudowa i migająca dioda ciekawe :) Ps : nie uważam że to jest wiocha , całkiem fajna świeczółka :)
    Wiec mam pytanie :
    1. Jak robi się takie konstrukcje , z czego one powstają , Co może być w tym pudełku ?
    2. czym jest zasilany taki głośnik ? czy trzeba do niego mieć ładowarkę i musi ona być stale podłączona , czy na ładowanie akumulatorka czy też cóż innego ?
    3. skąd zdobyć dobry głośnik który nie będzie charczał ?
    4. czy da się kupić już gotowy taki wzmacniacz czy da się go również samemu zrobić jak tak , to czy jest to trudna sztuka i kosztowna ?

    I tu moja prośba czy ktoś by mi mógł podać z jakich części można zbudować taką skrzyneczkę ( poprostu wypisanie części przykładowych z jakich mozna zbudować taki glośnik )

    i jeszcze mam prośbę jak juz ma ktoś własne projekty o zaprezetowanie foto lub kontakt GG ponieważ potrzebował bym pomoc'y

    Pozdrawiam i liczę na wyrozumiałość .

    0 6
  • Mitronik
  • Pomocny post
    #2 26 Paź 2015 19:32
    krakarak
    Poziom 39  

    Ten cud wzmacniacz jest tutaj dokładnie opisany: Link.
    Jeśli masz jakieś pytania lub czegoś nie rozumiesz, pisz do autora projektu.

    0
  • Mitronik
  • #3 26 Paź 2015 19:59
    bartek2191081
    Poziom 5  

    Dziękuje bardzo za Wytyczną
    Pozdrawiam

    0
  • #4 27 Paź 2015 15:49
    mrowkarz
    Uczeń

    Odpowiem na 3.
    To czy będzie charczał zależy nie tylko od głośnika. M.in. Jakość elementów i lutów oraz rozmieszczenie elementów.
    Pozdrawiam

    0
  • #5 27 Paź 2015 17:43
    bartek2191081
    Poziom 5  

    czyli dobry będzie nawet taki głośniczek z papierową membraną od radyjka :D ?

    0
  • #6 27 Paź 2015 17:58
    mrowkarz
    Uczeń

    Może niedokładnie mnie zrozumiałeś. Nawet jeśli sam głośnik będzie super ultra jakości to może charczeć jeśli cały układ zlutujesz byle jak.

    0
  • #7 27 Paź 2015 17:58
    emiltb
    Poziom 12  

    Zdaję sobie sprawę, że radość daje nam to, co zmajstrujemy sami!
    Dlatego na wstępie uwaga:
    Na znanym portalu aukcyjnym kupiłem gotowe głośniczki do kompa/laptopa zasilane z 5V/1A (zasilanie z USB) za 14 zł (+wysyłka). Realnie ok. 20 zł. Wiec bawimy się, ale wiemy za ile...
    A teraz do konstrukcji.
    Przekornie proponuję zacząć do zasilania - zastanowić się, jakim napięciem i jaką mocą dysponujemy. Pamiętajmy, że nie ma perpetuum mobile i jeśli dysponujemy zasilaniem jak w powyższym akapicie (5V/1A=5Watów) to napis na opakowaniu 2x20W to zwykłe "ple-ple". Sprawdziłem parametry katalogowe użytego tam scalaka i wyszło 2 x 1 W sinus, co wcale nie dyskryminuje tego urządzenia do posłuchania muzy!
    Tak, więc - jeśli mamy 12V to poszukajmy scalaka na 12 woltów – chyba najpopularniejsze, bo samochodowe - mają najczęściej 5 do 20 Watów, a jeśli mamy np. 40 woltów, to warto myśleć o czymś innym, większej mocy...
    1. Pierwsza decyzja (niekoniecznie młodego -) konstruktora - co i czym zasilam. Powiedzmy, że wybraliśmy 12V i scalak UL 1402 (nie polecam).
    Wybór obojętny, ale proponuję wstępnie wybrać jakiś model z wbudowanym zabezpieczeniem przeciwzwarciowym i przeciwprzegrzaniowym! Oszczędzimy sobie wielu rozczarowań!
    Stąd kolejna decyzja, powiedziałbym decydująca:
    2. Mamy 2 W mocy akustycznej (sinus) teraz trzeba wybrać głośnik.
    Poszukajmy w naszych zasobach głośnika WIĘKSZEJ mocy - proponuję, przyjąć, że nasz głośniczek powinien być 5-cio watowy ( ostatecznie, 3W, ale to minimum). Nie sugerujemy się na razie parametrami akustycznymi podanymi w katalogach. Zakładam, że bierzemy jakiś używany głośnik z naszych domowych skarbów. Po oględzinach optycznych (brak widocznych uszkodzeń), przystępujemy do prób organoleptycznych to jest
    a. Lekko uciskając membranę obserwujemy czy lekko się porusza, czy stawia równomierny opór (przy naciskaniu po środku, prosto w dół) i czy nie trzeszczy.
    Teraz słuchamy, czy takie naciskanie nie spowoduje jakichś szmerów lub trzasków - to od razu dyskwalifikuje!. Następnie oglądamy wyprowadzenia - czy przylutowane przewody od cewki, czy zaciski nie odpadają.
    b. Bateryjką dowolną 1,5 V dotykamy do wyprowadzeń głośnika zamieniając końcówki miejscami (+do+ , -do - oraz +do- , -do +) na zmianę - słychać charakterystyczny trzask i tyle. Powtarzamy i słuchamy czy trzaskowi nie towarzyszą odgłosy np. ocierania cewki o magnes. Takie próby głośników z napięciem powinny krótko trwać!
    Głośnik wybrany.
    Na marginesie: Przy okazji zaznaczamy sobie biegunowość głośnika - gdy dotkniemy tak, żeby membrana była wypychana z kosza (obudowy) to plus głośnia mamy połączony z plusem baterii.
    3. Tym, co decyduje o efekcie akustycznym jest obudowa!!! Wiec czas o niej pomyśleć i naprawdę się przyłożyć!
    Dwie najważniejsze decyzje, pośrednio wynikające z mocy głośnika i jego kształtu:
    a. Na jaką obudowę się decydujemy - czy będzie to "bas refleks", czy "compact" czy obudowa półotwarta - a może najprostsza (stacjonarna) przegroda skośna? Do tych decyzji warto poczytać trochę literatury z elektroakustyki.
    b. Z czego ją chcemy zrobić - sklejka, MDF, lite drewno? - Musimy pamiętać, jakimi materiałami dysponujemy i czym te ścianki będziemy kleić, skręcać, zbijać...
    To najważniejsze. Obudowa musi być naprawdę starannie i solidnie wykonana solidna, inaczej nie warto zaczynać. Może więc lepiej poszukajmy w domowych zasobach czegoś gotowego - albo sensownego do zaadoptowania – mniej pracy, a efekt końcowy będzie lepszy. Na tym etapie już zaplanujmy w jaki sposób będziemy montować elementy wewnątrz!
    c. Pamiętajmy, że zbyt mała obudowa nie da dobrego dźwięku!
    Przynajmniej w wykonaniu domowym nie zrobimy kilkuwatowej kolumny wielkości paczki papierosów.
    Po szczegóły odsyłam do działów akustycznych.
    Wewnątrz obudowy chcemy najczęściej zmieścić sam wzmacniacz, a często także zasilacz lub baterie! Przewidujmy już teraz przestrzeń dla nich! Lepiej z zapasem, bo może przyjdzie nam do głowy pomysł na jakąś modernizację. Na tym etapie warto już zacząć myśleć o ew. przełącznikach, przepustach dla kabelków, wyłącznikach itd.
    Gorąco polecam wstępny model z kratkowanego papieru. Pozwala lepiej przemyśleć obudowę. Zaczynanie od profesjonalnego projektowania w którymś programie specjalizowanym raczej nie na tym etapie. Chyba, że ktoś chce poćwiczyć pracę z AutoCad-em czy Corel-em…
    4. Teraz sprawdzamy jakim wzmacniaczem dysponujemy i jakich elementów zewnętrznych on wymaga. Najmądrzej posługiwać się arkuszem katalogowym (data sheet) konkretnego scalaka i tworzyć wg zaproponowanych tam schematów, wybierając możliwie prosty wariant. Teraz sprawdzamy czy mamy wszystkie elementy. Jak już jest komplet, to dopiero teraz projektujemy płytkę drukowaną, albo pseudo-druk. Ta kolejność jest ważna, bo mamy wymiary elementów i rozstawy nóżek. O takich subtelnościach, żeby najpierw pocynować końcówki, przygotować płytkę, najpierw wlutować zworki, elementy od najniższych, a na końcu scalak – piszę tylko pro forma.
    WAŻNE. a.Przed ostatecznym lutowaniem sprawdźmy wszystkie elementy – nawet jeśli są ze sklepu. Odpadnie sporo wątpliwości. Zakładam, że miernik uniwersalny jest w zasięgu ręki.
    Wreszcie przylutujemy przewodziki. Warto minus, czyli masę dać czarny, a plus czerwony. Na tym etapie lepiej, by kabelki były nieco za długie. b.Nie zapominamy o radiatorze dla scalaka! To może być kawałek aluminiowej lub miedzianej płytki koniecznie sprawdźmy w danych producenta.
    5. Pierwsze uruchomienie.
    a. Zacznijmy od zasilania z bateryjki o napięciu nawet nieco niższym od nominalnego (zakładam, że nie mamy zasilacza laboratoryjnego z ograniczeniem prądu). Na razie nie podłączamy głośnika, ani sygnału – tylko zasilanie. W szereg łączymy amperomierz – miernik uniwersalny nastawiony na mA w ten sposób, że czerwony, plusowy kabelek wzmacniacza dołączmy do jednej końcówki miernika, a drugi zacisk miernika dołączamy do baterii. Włączamy tylko na chwilkę, żeby odczytać natężenie prądu. Powinno być nieco mniejsze od katalogowego. Jeśli znacznie je przewyższa – sprawdzamy połączenia, szukamy błędu, poprawiamy i znów sprawdzamy. Jeśli prąd jest OK włączamy na dłużej sprawdzając, czy coś się nie grzeje, nie kopci itp.
    b. Teraz możemy podłączyć głośnik (po odłączeniu zasilania) i znów powtarzamy procedurę opisaną wyżej - pkt.5. W głośniku powinna być cisza. Jeśli nie –znów szukamy błędu. Trzask przy włączeniu zasilania jest dopuszczalny.
    c. Podłączamy źródło sygnału (po odłączeniu zasilania) ustawiając wszelkie regulatory – potencjometry w środkowych pozycjach. Sprawdzamy działanie całości, pamiętając, że głośnik bez obudowy brzmi mizernie i łatwiej go przesterować i uszkodzić.
    6. Bardzo starannie montujemy wszystko wewnątrz obudowy.
    Zacznijmy od głośnika, mocując go naprawdę solidnie. To połowa sukcesu. Potem wzmacniacz także solidnie zwłaszcza radiator i dopiero drobniejsze elementy (gniazdka, przełączniki).
    Po skończeniu montażu mechanicznego koniecznie raz jeszcze sprawdzamy, czy nie pomyliliśmy biegunów, albo czy się coś z czymś nie zwarło – niechcący. Klasyczny przypadek – radiator dotyka kosza głośnika = zwarcie zasilania.
    DOPIERO TERAZ włączamy zasilanie, następnie sygnał -
    7. Po pierwszych testach odsłuchowych czas na twórcze ulepszenia. Może rurkę do bas-refleksu, może dołożymy jakiś LED, może okleina na zewnątrz lub wygłuszenie obudowy wewnątrz?

    Jeśli nie działa – cóż, ponieważ nie wiem, czy ktoś w ogóle tak długi post przeczyta, więc o wyszukiwaniu najczęstszych usterek nie piszę.
    Miało jeszcze być o najczęściej spotykanych zestawach „zrób to sam”, ale….
    Przepraszam, ale to ta zmiana czasu – już 3.48 rano – czas spać.

    1