Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Ograniczenie prądu ładowania kondensatorów.

michalmlu 28 Paź 2015 00:03 957 7
  • #1 28 Paź 2015 00:03
    michalmlu
    Poziom 2  

    Hej! Od pewnego czasu postanowiłem poeksperymentować w wykorzystaniu baterii kondensatorów jako akumulatora samochodowego. Rozwiązanie jak na razie się sprawdza i gdyby nie jeden szkopuł powiedziałbym, że jest niemal idealne. Problem polega na tym, że kondensator jak wiadomo ma znikomy opór wewnętrzny i o ile jest to świetna właściwość kiedy chcemy pobrać na raz dużo prądu (rozruch) to o tyle mocno przeszkadza kiedy alternator chce doładować z powrotem baterie. Kondensatory pobierają tyle prądu do momentu aż nie zrówna się ich napięcie z napięciem alternatora, że przez kilkanaście sekund regulator napięcia na alternatorze ciągle daje prąd na rotor, co z kolei skutkuje dużym oporem mechanicznym i zerwanym paskiem po 2/3 miesiącach.

    Jestem laikiem w dziedzinie elektryki/elektroniki więc proszę o wyrozumiałość co do zadawanych pytań.

    Pierwsze co przyszło mi do głowy to dwie diody podłączone między dodatnim biegunem baterii a klemą skierowane w przeciwnych kierunkach i jedna z dodatkowym oporem. Ograniczenie prądu ładowania kondensatorów.

    Proszę o podpowiedź czy takie rozwiązanie jest możliwe, czy istnieją układy posiadające podobną funkcję?

    0 7
  • #2 28 Paź 2015 01:43
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 42  

    Może najpierw podaj wartość tej baterii kondensatorów pracującej jako akumulator samochodowy. Później podyskutujemy dalej.

    0
  • Pomocny post
    #4 28 Paź 2015 11:39
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 42  

    Coś tu trochę nie tak. Fakt, że zanim nie sprawdziłem linka, miałem Kolege, hmm...za fantastę. Dawno nie interesowałem się superkondensatorami oraz ich dostępnością. Ale wracając do meritum, czegoś nie rozumiem. Zakladając, ze zostanie dokonany rozruch silnika z tej baterii, w pelni naladowanej, to napiecie na niej nie spadnie do zera, czyli czyli ESR również. W takiej sytuacji prąd ładowania także nie bedzie dążyl do nieskończoności zakładając na razie rezystancję wewnetrzną alternatora, dla uproszczenia jako ,,0". Następna sprawa - po uruchomieniu silnika obroty nie narastają też w czasie równym zero. Czyli samoograniczenie prądu ładowania wystepuje samoistnie. Co do ,,patentu z diodą i rezystorem to dioda w ,,kierunku do" musiala by miec dopuszczalny prąd rzędu setek amperów, a i na rezystorze nastąpiły by by straty, choćby ze względu na pobór prądu przez wszystkie odbiorniki samochodu.
    CDN.

    0
  • #5 28 Paź 2015 12:11
    michalmlu
    Poziom 2  

    Dioda w kierunku od powinna wytrzymać koło 100A (ta bez opornika), natomiast prąd płynący przez diodę w kierunku do chcę ograniczyć do około 2A. Zdanie "na rezystorze nastąpiły by by straty, choćby ze względu na pobór prądu przez wszystkie odbiorniki samochodu" jest nieprawdziwe ponieważ akumulator jest wpięty równolegle w "obwód samochodu". Straty występowałyby tylko w momencie ładowania.

    Rozważania teoretyczne są jak najbardziej potrzebne natomiast praktyka pokazuje, że chociaż prąd nie dąży do nieskończoności to alternator ma za duże obciążenie i tu moja prośba o zaproponowanie rozwiązania.

    0
  • #6 28 Paź 2015 12:14
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 42  

    Acha, zaczyna się. A skąd to, szanowny Kolego zasilane są WSZYSTKIE odbiorniki energii elektrycznej w samochodzie ? Z akumulatora, czy też alternatora ?

    0
  • #7 28 Paź 2015 12:26
    michalmlu
    Poziom 2  

    Z alternatora, a gwoli ścisłości: z alternatora jak chodzi silnik, a z akumulatora jak nie chodzi. Ale jak nie chodzi to i się akumulator nie ładuje a ponieważ rezystor jest przy diodzie skierowanej "do" więc wtedy prąd przez niego też nie płynie. Wszystko sprowadza się do stwierdzenia: "Strata mocy na rezystorze występuje tylko w czasie ładowania baterii".

    0
  • Pomocny post
    #8 28 Paź 2015 22:15
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Może kilka MOSFET-ów na duże prądy połączonych równolegle - kiedy jest potrzebny duży prąd, włączasz MOSFET-y, a potem do ładowania wyłączasz, równolegle do nich jest opornik ograniczający prąd? Bo diody dają trochę za duży spadek napięcia, a MOSFET-y mogą mieć opór włączenia około 0.004Ω - przy kilkunastu sztukach opór może być wystarczająco mały, żeby spisywały się lepiej od diod Schottky. A jeśli dioda, to Schottky (napięcie przewodzenia może nawet tylko 0.3V) i ma przewodzić w kierunku do rozładowania, a ładowanie przez równoległy do niej opornik.

    0