Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Sklep ElwronSklep Elwron
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Piecyk kominkowy dymi przy podkładaniu

06 Lis 2015 09:44 3525 28
  • Poziom 6  
    Witam, posiadam w mieszkaniu piecyk kominkowy opalany węglem/drzewem z szybą Samson 6wd (11kw). Problem polega na tym, że po otwarciu frontu z szybą w celu dołożenia węgla dymi na mieszkanie. Jeżeli palę samym drzewem to podkładam tylko wtedy, gdy drewno już się żarzy.

    -Ciąg kominowy dobry (regularnie czyszczony przez kominiarza co 2 miesiące zimą, co 3 w okresie letnim)
    -Mieszkanie 38m2 - 2 piętro (ostatnie) kratka wentylacyjna w pokoju, kuchni oraz łazience.
    -Rura podłączona od góry pieca długość 1m, dwa kolanka.

    By problem nie występował stosuję następującą metodę: 3-4 łopatki węgla, na to drzewo i podpałka, po rozpaleniu pali się max 4,5h bez dokładania. Jest to trochę uciążliwe, bo muszę czekać by całkowicie wygasło, by móc ponownie rozpalić piecyk.
    Co do doprowadzania powietrza: przed podkładaniem oczywiście uchylam górny wylot oraz dolny. Czyszczę go co rano, przed wyjściem do pracy, ze ścianek pogrzebaczem oczyszczam sadzę i wywalam z popiołem.
    Spotkał się ktoś jeszcze z takim problemem? Poniżej zdjęcie piecyka.
    Z góry dziękuję za odpowiedź.


    Piecyk kominkowy dymi przy podkładaniu
  • Sklep ElwronSklep Elwron
  • Poziom 6  
    otwieram, niewiele pomaga. Rzekłbym, że wcale. Dodam, że używam również wentylatora sufitowego, by ciepłe powietrze szybciej się rozprowadzało, spadało w dół oraz przy podkładaniu by mieć większą cyrkulację i dostęp powietrza
  • Sklep ElwronSklep Elwron
  • Poziom 6  
    godlewski napisał:
    Moze za niski komin,ja podlaczylem dwa kominy pale bez drzwiczek ale okno rozszczelniam bo sie dymi.

    W bloku? Niby 2 piętro (ostatnie) ale mamy jeszcze strych, gdzie tam do dachu..

    Dodano po 1 [minuty]:

    kortyleski napisał:
    Jeśli masz prawidłowy ciąg i prawidłowy dostęp powietrza to nie ma prawa dymić nawet przy otwartych drzwiczkach. Chyba że drewno mokre.


    Drewno suche, sezonowane (3 letnie) - przy drewnie problem występuje bardzo rzadko, głównie tyczy się to podkładania węgla (z wyjątkiem gdy się żarzy. Jak szybko dołożę łopatkę to nie zdąży wyjść dym, ale drugiej już nie podłożę, bo zaczyna dymić.)
  • Poziom 27  
    Hmm. Od dawna używasz tej kozy? Pytam bo też się przymierzam do kupna. Moim skromnym zdaniem wszystkie dodatkowe otwory powinny być zamknięte.
  • Poziom 6  
    FOSGEN1 napisał:
    Hmm. Od dawna używasz tej kozy? Pytam bo też się przymierzam do kupna. Moim skromnym zdaniem wszystkie dodatkowe otwory powinny być zamknięte.


    Używam jej od marca tego roku, z tym, że brałem ją od dziadków, oni używali jej jakieś 2 lata.

    - z zamkniętymi otworami to samo.
  • Poziom 27  
    Moim zdaniem albo nie masz dobrego ciągu, albo ta koza jest uszkodzona. Wygaś, wyczyść i dokładnie obejrzyj. Swoją drogą-czy u dziadków też były z nią problemy?
  • Poziom 18  
    Pytanie dodatkowe. Którego wylotu używasz?
    Górnego czy tylnego?
    Bo mój znajomy miał problem z tylnym wylotem - obsunęła się jedna z wkładek akumulacyjnych i przysłaniała wylot.
  • Poziom 6  
    FOSGEN1 napisał:
    Moim zdaniem albo nie masz dobrego ciągu, albo ta koza jest uszkodzona. Wygaś, wyczyść i dokładnie obejrzyj. Swoją drogą-czy u dziadków też były z nią problemy?


    Dziadki paliły drewnem, sypały tylko jedną szufelkę węgla, więc problem pewnie nie występował, lecz muszę jeszcze dopytać. Piec czyszczony co 4-5 dni, skrzybanie sadzy, odkurzanie odkurzaczem kominkowym do zera, więc to też wykluczam.

    Dodano po 1 [minuty]:

    Sofeicz napisał:
    Pytanie dodatkowe. Którego wylotu używasz?
    Górnego czy tylnego?
    Bo mój znajomy miał problem z tylnym wylotem - obsunęła się jedna z wkładek akumulacyjnych i przysłaniała wylot.


    Jest tylko górny i dolny. Przy rozpalaniu obydwa otwarte (jak w instrukcji) i gdy się już rozpali to dolny zamykam, tak też podaje instrukcja, zaś górnym steruję- bardziej otwarty- większa moc spalania i szybciej się wypala.

    Dodano po 3 [minuty]:

    Dziś podkładałem standardowo, po 4h palenia "od góry" szufelkę węgla tylko jedną gdy już się żarzyło i zapowiadało się wygasanie, wtedy nie dymiło. Natomiast później chcąc wyjść na dłużej (węgiel się palił) otwarłem dla pewności okna i po otwarciu wyszło trochę dymu. Więc nic z tego z podkładania np 2 szufelek na raz... Piecyk jest sprawny, w tym roku wymieniałem szybę, odnowiłem poprzez pomalowanie go farbą żaroodporną. Deflektora spalin brak, gdyż do piecyków firmy samson kupuje się je dodatkowo (dopalanie spalin) w cenie 300zł i nie są wymagane do poprawnego działania kozy
  • Poziom 16  
    Jeśli otwierasz drzwiczki - rób to bardzo powoli obserwując górną krawędź otworu drzwi. Jeśli otworzysz gwałtownie to zawsze będzie dymił. A przynajmniej u mnie tak jest.
  • Poziom 27  
    powa napisał:
    Jeśli otworzysz gwałtownie to zawsze będzie dymił. A przynajmniej u mnie tak jest.

    A czy przy takim gwałtownym otwarciu dym się cofa do mieszkania chwilowo, czy u Ciebie występuje "ciąg odwrócony" i jest to dłuższy proces?
  • Poziom 6  
    Tak też otwieram, czasem wylatują spore ilości, czasem znikome, ale zawsze coś. Najgorsze jest to, że jak chcę przegrzebać węgiel (żeby popiół spadł z rusztu i lepiej się palił) muszę grzebać pogrzebaczem od boku gdzie drzwi są otwarte tylko na tyle by wszedł pogrzebacz -,-
  • Poziom 27  
    Weź lepiej sprawdź ten piecyk czy czasem coś nie zaslania wylotu spalin. Zanim do jakiejś tragedii dojdzie. Swoja drogą masz ogromną moc jak na takie mieszkanie.
  • Poziom 6  
    Piecyk montowałem w maju tego roku, nowe rury, kolanka, etc. Przewód jest sprawny. 11kw? W pokoju dopiero po godzinie mam 20-21 (na dworze -2) (z 16-17 stopni jak wrócę z pracy) a w kuchni (najdalszy punkt) 3h... Gdyby nie sufitowy wiatrak który służy mi do rozprowadzania powietrza czas ogrzania byłby stanowczo większy.
  • Poziom 27  
    OK, wymieniłeś osprzęt. Ale czy w środku się coś nie wydarzyło?
  • Poziom 6  
    FOSGEN1 napisał:
    OK, wymieniłeś osprzęt. Ale czy w środku się coś nie wydarzyło?


    Nic. Zresztą codziennie czyszczę po wybraniu popiołu i widzę, że jest ciąg i przewody sprawne, bo wystarczy jedną podpałkę wrzucić na drewno i już się pali.
    Zaczyna dymić dopiero po rozpaleniu i po otwarciu frontu w celu dołożenia. (jak jest zamknięty ani śladu dymu, nawet przy maksymalnie otwartym dopływie powietrza) Coś jakby go "przyduszało"
    Ogólnie w piecyku nie wygasa, pali się ok, tylko z tym dymem (małe ilości) przy dokładaniu problem.
    Palę węglem typu groszek (szybko się rozpala i wypala się do zera) wymieszanym z orzech II (trzyma ciepło). Przy rozpałce tylko 5-6 małych patyków z drewna 3 letniego sezonowanego.
  • Poziom 27  
    Tak czy siak sytuacja nie jest normalna. Wyobrażam sobie, jak by się zachowywał w momencie palenia drewnem i częstego podkładania.
  • Poziom 6  
    Piecyk kominkowy dymi przy podkładaniu
    Po rozpaleniu, także ciąg jest
  • Poziom 24  
    Konstrukcja piecyka nie ma technicznego rozwiązania, by podczas otwarcia drzwiczek się nie kopciło do pomieszczenia.

    Piszesz, że ciąg kominowy jest dobry. Na jakiej podstawie tak twierdzisz? To, że kanał kominowy "ciągnie" powietrze z pomieszczenia to jedno. Pytanie jest, ile (objętościowo) tego powietrza jest... No i jakie ciśnienie ten kanał da radę zrobić.
    Drzwiczki piecyka są dość duże. Otwarcie sprawia, że komin już nie ciągnie z maleńkich kanałów napowietrzających palenisko, tylko z dużego otworu...

    Powierzchnia kanału kominowego na całej długości powinna wynosić najlepiej 400cm2. Komin powinien być izolowany termicznie na długościach, gdzie jest narażony na wyziębienie (nad dachem, strych).
    "Czapka" komina nad dachem, gdzie kanał spalinowy ma wyjście powinna być bez gzymsów. Kanał spalinowy powinien być wyprowadzony bez daszków do "góry" zakończenia komina. Wysokość komina nad dachem też ma dość duże znaczenie. Jeśli dach płaski, wys. ok. 80cm wystarcza. Jeśli dach spadzisty, to komin wyżej niż 30cm. nad kalenicą dachu, chyba że odległość w poziomie od komina do kalenicy jest większa niż 1m, to wtedy wys. komina dobiera się tak, by mierzyć w poziomie od czubka komina do połaci dachu 100cm.

    No i zaczynają się też problemy w Twoim przypadku. Piszesz, że mieszkasz na 2-gim piętrze. To teraz pytanie, czy do Twojego kanału kominowego nie są podłączone inne urządzenia?
    Pisałeś też, że komin jest regularnie czyszczony. A ktoś sprawdził stan techniczny komina? Pęknięcia, otwory po starych piecach itp.

    No, to zadam Ci ode mnie.
    Też okazjonalnie pale w podobnym piecyku. Fakt, nie węglem, bo po to nie jest taki piecyk, ale suchym drewnem. Dom z piwnicą i wys. poddaszem.
    Nie miałem nigdy problemu z dymieniem, nawet przy rozpalaniu. Komin mam Ø250cm. (wkład obmurowany cegłą i obsypany keramzytem).
    Oczywiście zdażały się lekkie "wydechy" jak dokładałem wilgotne drewno, ale moja wina. Teraz pale tak, że ładuje do piecyka drewna ile się da. Rozpalam od góry. Jak już mam pewność, że nie zgaśnie, to zostawiam uchylony górny szyber do 1/3. Wystarcza na kilka godzin. Jeśli muszę dołożyć, to dopiero kiedy zostanie resztka żaru na dnie paleniska.

    Dodano po 1 [godziny] 25 [minuty]:

    Albo, jeśli nic nie pomoże, to wpisz w Google "draft inducer".

    http://www.draftinducers.com/ad1.htm

    Jest sporo sposobów na chwilowe wzmocnienie ciągu komina podczas otwarcia drzwi piecyka.
    W Polsce mówią na to "wentylator wyciągowy spalin". Raczej stosuje się to do kotłów na paliwo stałe. Wygląd urządzenie jest przykry i raczej do pokoju się nie nadaje. Ale z amerykańskich doświadczeń można sobie coś takiego zmajstrować samemu.
  • Poziom 6  
    Ptak3124 napisał:

    Drzwiczki piecyka są dość duże. Otwarcie sprawia, że komin już nie ciągnie z maleńkich kanałów napowietrzających palenisko, tylko z dużego otworu...

    Piszesz, że mieszkasz na 2-gim piętrze. To teraz pytanie, czy do Twojego kanału kominowego nie są podłączone inne urządzenia?
    Pisałeś też, że komin jest regularnie czyszczony. A ktoś sprawdził stan techniczny komina? Pęknięcia, otwory po starych piecach itp.

    No, to zadam Ci ode mnie.
    Też okazjonalnie pale w podobnym piecyku. Fakt, nie węglem, bo po to nie jest taki piecyk, ale suchym drewnem. Dom z piwnicą i wys. poddaszem.
    Nie miałem nigdy problemu z dymieniem, nawet przy rozpalaniu. Komin mam Ø250cm. (wkład obmurowany cegłą i obsypany keramzytem).
    Oczywiście zdażały się lekkie "wydechy" jak dokładałem wilgotne drewno, ale moja wina. Teraz pale tak, że ładuje do piecyka drewna ile się da. Rozpalam od góry. Jak już mam pewność, że nie zgaśnie, to zostawiam uchylony górny szyber do 1/3. Wystarcza na kilka godzin. Jeśli muszę dołożyć, to dopiero kiedy zostanie resztka żaru na dnie paleniska.


    Dziękuję za tak wyczerpującą odpowiedź. Racja, mieszkam na 2 piętrze, lecz jeszcze nade mną jest strych (dodatkowe piętro) Każdy w bloku ma osobno swój komin. Dach jest spłaszczony, tylko lekki spadek, zaś komin wystaje jeszcze nad to jakiś dobry metr. Wszystko jest dobrze zaizolowane (od piwnicy aż po strych i wyżej) zaś przegląd miałem na początku października, z początkiem sezonu grzewczego.

    Co najlepsze przy rozpalaniu nie mam żadnego kopcenia. Gdy dziś z rana dokładałem drewno na resztę palących się patyków (pod spodem węgiel, który jeszcze się nie rozpalił) - nie miałem kopcenia. Sytuacja występuje tylko jak zaczyna spalać się węgiel. Z tymi drzwiczkami masz absolutną rację bo poprzednia właścicielka miała zwykłą kozę z dwoma malutkimi drzwiczkami. (do popiołu i podkładania) i problem nie występował gdyż otwierała tylko te górne.
    Również dokładam gdy zostaje resztka żaru bądź gdy wszystko ładnie się żarzy i nie mam ani grama płomienia, wtedy nic nie dymi, a jak coś się ulotni to bardzo śladowa ilość. Tak jak mówiłem, przy samym drzewie pewnie kłopot by nie występował, ale w połączeniu z węglem już jest gorzej, mimo, że piecyk przystosowany jest do spalania również i tego paliwa. Niestety z węgla na samo drewno przejść nie mogę, gdyż polany znikają w oczach w tym piecyku a przede wszystkim nie mam sporo miejsca na jego składowanie. Po powrocie z pracy gdy wygaśnie mi obecny załadunek napalę samym drewnem i napiszę czy sytuacja również ma miejsce.
  • Poziom 28  
    Ja mam piecyk Samson 8 (8 kW) i od Twojego różni się tym, że masz też boczne drzwiczki do dokładania - jest to dośc wygodne bo nie trzeba otwierać frontu i nie wypada popiół. Przy otwieraniu także trochę dymi - aby zminimalizować dymienienie - zasłaniam wlot powietrza z przodu, natomiast całkowicie odsłaniam wlot powietrza z tyłu oraz odsłaniam szyber (wylot spalin). Podejrzewam że są jakieś delikatne nieszczelności na połączeniach pieca z rurami, stąd dymienie. U mnie korzystam z wylotu górnego.
  • Poziom 6  
    Nie. Ta sadza pewnie po tym, że ładuję piecyk na maxa i rozpalam od góry by nie podkładać co godzinę a mieć na dobre 5 spokój. No i może o rodzaj węgla, bo spalam go dużo (kilka patyków tylko na podpałkę) orzech II mieszany z groszkiem drobnym.
  • Pomocny post
    Poziom 38  
    Winczu napisał:
    Nie. Ta sadza pewnie po tym, że ładuję piecyk na maxa i rozpalam od góry by nie podkładać co godzinę a mieć na dobre 5 spokój. No i może o rodzaj węgla, bo spalam go dużo (kilka patyków tylko na podpałkę) orzech II mieszany z groszkiem drobnym.


    Jesli przesadnie wydłużasz czas spalania, to masz zawsze w piecu sporo odgazowanego paliwa i po otwarciu gdy dojdzie wiecej tlenu przez otwarte drzwiczki, spalanie staje sie intensywniejsze i komin tego nie odbierze natychmiast, wiec dymi sie do wewnatrz.

    Ja czesto na budowach, podczas kurzacych prac używalem wentylatora wstawio nnego w okno co wytwarzało podcisnienie w pomieszczeniu i mimo otwierania drzwi do reszty domu, kurz nie mógł tam wlatywać. Z piecem jest odwrotna sytuacja, bo np. wentylator na wyciągu spalin tłumi ciąg grawitacyjny gdy went. nie pracuje, Ale mozesz zainstalowac np. w oknie wentylator nawiewny, który wytworzy ciśniienie w pomieszczeniu kotła i nie dopusci do cofania spalin do pomieszczenia.
    Wystarczy go włączyć na czas dokładania do pieca.
    Bardzo możliwe też że kanał wentylacyjny ma zbyt silny ciąg w stosunku do ciągu komina, a nawiew powietrza jest za mały.
  • Poziom 6  
    saskia napisał:

    Bardzo możliwe też że kanał wentylacyjny ma zbyt silny ciąg w stosunku do ciągu komina, a nawiew powietrza jest za mały.


    Tu się zgodzę, bo jak siedzę przy kompie czuję na prawej ręce chłód z dobrych trzech metrów z kanału, dlatego otwieram go max do połowy bo czuję straszny dyskomfort tym wywołany.
  • Poziom 6  
    Pozwolę sobie odświeżyć temat.
    Jestem po wizycie kominiarza. Na pytanie co z dymieniem odparł iż otwarcie takiego dużego frontu powoduje zbyt duży dopływ powietrza i stąd to dymienie. Po czyszczeniu komina sytuacja trochę poprawiła się. Dziękuję za odpowiedzi