Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Marshall TSL60 - Awaria na końcówce mocy we wzmaku gitarowym

Kennygda 13 Lis 2015 14:07 561 5
  • #1 13 Lis 2015 14:07
    Kennygda
    Poziom 2  

    Cześć,

    na wstępie zaznaczam, że nie oczekuję dokładnej diagnozy problemu, bo wiem, że ta jest przez neta niemożliwa, a pomysłów co jeszcze warto sprawdzić i gdzie szukać. Mam też do kogo wzmaka zawieźć i pewnie tak to się skończy, ale ta osoba również na chwilę obecną nie ma pomysłu co właściwie nie gra.

    Zakupiłem jakiś czas temu używanego TSL60. Chwilę pograł, acz już od początku wydawał mi się dość cichy w stosunku do DSL (poprzednia seria), szczególnie clean. Stwierdziłem, że to może być kwestia biasu, lecz okazało się, że nie.
    W oczy rzuciła mi się dziwna rzecz: lampy Svetlana C biasowały mi się spokojnie na 80mV (jak zaleca ponoć producent), tymczasem na Svetlana S skala kończyła się na 58mV (dalej nie szło ukręcić).
    Na domowej głośności przez kilka tygodni grałem na nim dość często, nie było większych problemów, chociaż raz miałem spadek głośności - nie byłem pewien, czy był on faktycznie, czy tylko mi się wydawało.
    Na próbie, gdzie rozkręciłem go już porządniej, po pewnym czasie gry miałem wyraźny spadek głośności, jednak ponowne przełączenie standby pomogło. Za drugim razem jednak spadek był już permamentny, ledwo cokolwiek było słychać, zauważyłem, że na lampie V6 potwornie żarzy się anoda, reaguje na natężenie dźwięku. V5 w porządku.
    Włożyłem nowy komplet. To samo. Zamieniłem lampy miejscami - to samo.

    Póżniej okazało się, że spaliły się rezystor R48 (1K) oraz kondensator C26 (22 pF, 500v). Wymieniłem je na dokładne odpowiedniki. Jedyna poprawa to prawidłowe biasowanie się lamp oraz bardzo niewielki wzrost głośności. Przypuszczalnie było to rozwiązanie początkowych problemów, lecz nie tego bieżącego. Obecnie dźwięk jest lekko przesterowany nawet na kanale czystym. Zaczęły się za to żarzyć anody obu lamp mocy, niezależnie od kompletu!

    Wymieniłem też lampę V4 dla pewności, gdyż dowiedziałem się, że może ona mieć wpływ. To samo.
    Sprawdziłem dla pewności rezystory R24, R25, R26, R49, R3. Wszystkie w porządku. Preamp wykluczyłem już na samym początku, działa.

    Warto dodać, że jest to egzemplarz datowany na rok 2005, a więc już po konkretnych zmianach, m.in. płytka PCB lepszej jakości (TL60-60-00), oraz poprawione błędy w układzie (m.in. rezystory).

    Wyczytałem o czymś takim jak negative grid bias, jednak nie wiem o co w tym chodzi ani jak sprawdzić, czy to ma coś wspólnego z moim problemem. Spodziewam się też najgorszego - trafo głośnikowe.

    Czy ktoś ma jeszcze jakieś pomysły i/lub potrafi coś więcej powiedzieć o w/w możliwych przyczynach? Zasady bezpieczeństwa przy pracy z lampiakami znam, krzywdy sobie nie zrobię, jestem w stanie pomierzyć co trzeba. Natomiast na elektronice się nie znam i nie bardzo wiem co do czego.

    Schematy w załączniku
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=15147761#15147761
    Z góry dzięki za pomoc!

    0 5
  • #2 13 Lis 2015 15:59
    aaanteka
    Poziom 38  

    Kolegom podstawowa sprawa w diagnostyce to nie ogląd wzrokowy, a wykonanie pomiarów. Pierwsza sprawa zmierzyłeś jakiekolwiek napięcie, przykładowo anodowe.

    W sprzęcie używanym, sprzedawanym jako sprawny spotkać się można z różnymi "cudami" będącymi skutkiem ingerencji poprzedniego użytkownika.

    Skrajną decyzja jest wymiana kompletu lamp na nowe bez ustalenia przyczyny usterki.

    0
  • #3 13 Lis 2015 16:55
    Kennygda
    Poziom 2  

    Na razie mierzyłem opór na wspomnianych przeze mnie elementach. Jeśli chodzi o pomiar napięć, to to już zostawię osobie wykwalifikowanej, bo wolę się nie zabierać za coś, o czym nie mam pojęcia. Niemniej chętnie wysłucham sugestie co w pierwszej kolejności warto pomierzyć.

    Jeśli chodzi o ingerencję poprzedniego użytkownika, to wątpię, przynajmniej w bezpośrednią. Rzeczone kondensator i opornik były najprawdopodobniej spalone już w momencie, gdy wzmacniacz do mnie dotarł, aczkolwiek raczej powstało to z przyczyn zewnętrznych. Chłopak ma lat 17 i nawet lamp nie zmieniał, przegadałem z nim trochę i wydaje mi się mało prawdopodobne, by sam coś grzebał. Oczywiście będzie to jeszcze sprawdzone. Niestety, Marshalle po 1997 roku generalnie uchodzą za bardziej zawodne i to raczej jakość komponentów zawiniła.

    Lampy wymieniłem, bo miałem po prostu pod ręką stary, acz działający i sparowany komplet. Dodatkowo pierwszą myślą i najprawdopodobniejszą przyczyną było właśnie zużycie lamp, stąd pomysł, by je wymienić. Te nie były wymieniane już dość długo, więc ich zużycie wydawało się być logiczne.

    0
  • #4 13 Lis 2015 17:55
    aaanteka
    Poziom 38  

    Kennygda napisał:
    Chłopak ma lat 17 i nawet lamp nie zmieniał, przegadałem z nim trochę i wydaje mi się mało prawdopodobne, by sam coś grzebał. Oczywiście będzie to jeszcze sprawdzone


    Ale wątpliwa sprawa by był on jedynym użytkownikiem wzmacniacza datowanego na 2005 rok produkcji, w sumie miał on wtedy 7 lat:).
    Przez ten okres czasu z pewnością musiało być coś przy nim robione, chyba że to typowy "leżak"a raczej "stojak":D.

    0
  • #5 13 Lis 2015 18:22
    Kennygda
    Poziom 2  

    Przypuszczam, że nie był zbyt dużo używany w latach wcześniejszych - nawet lampy na preampie są jeszcze najprawdopodobniej fabryczne, bo nie sądzę, by ktoś się specjalnie silił na to, by wstawić lampy z logiem Marshalla - szczególnie, że nie są one wybitne ;)

    W każdym razie brak widocznych znamion grzebania.

    Gdzieś wyczytałem, że warto też sprawdzić R76, w schemacie leży blisko PR1, czyli regulacji biasu, acz nie mogę go znaleźć we wzmaku. Być może to jeden z dwóch rezystorów, które swoją powierzchnią zasłaniają oznaczenie na płytce. Sprawdzę jak będę miał sposobność.

    0
  • #6 13 Lis 2015 18:38
    aaanteka
    Poziom 38  

    Rezystor R76 wraz z diodą Zenera ZD 3 stanowią właśnie stabilizator parametryczny napięcia polaryzacji "Bias". Gdyby był uszkodzony nie byłoby żadnej reakcji na regulację potencjometrem.


    Nic już nie kombinuj, tak jak napisałeś, oddaj sprzęt w ręce kolegi fachowca. Bo widzę, że nie jesteś w temacie i nie potrafisz podejść do zagadnienia merytorycznie, tylko zgadujesz na podstawie tego, co wyczytasz przypadkowo.

    0