Dziś stojąc w korku zaobserwowałem, że auto przy hamowaniu potrafi zafalowac obrotami, tylko na włączonym ogrzewaniu tylnej szyby.
Tzn auto z wyłączonym ogrzewaniem ma ok 850rpm, a po włączeniu spada do ok 700rpm i przy zatrzymaniu zamiast spasc na te 850 spada do 600-700 i wraca zaraz na prawidłowe. Aby raz tak sobie skoczy i trzyma obroty ok. Ale denerwuje jadac w korku, bo auto prawie gasnie.
Byłem z tym u elektromechanika, który dwa miesiace temu naprawiał mi Alternator, wraz z regulatorem i stwierdził, ze niby jest ok. Podobno winowajcą może być akumulator.
Ładowanie na postoju ze wszystkim wyłączonym to książkowe 14.4V, z włączonymi światłami to ok 14.0V-14.1V.
A po włączeniu ogrzewania tylnej szyby potrafi spasc nawet do 13.2V, ale błyskawicznie wzrasta gdzieś do 13,6-7 V.
W drugiej mojej VC,tyle że V6 napiecie pod pełnym obciązeniem ma min 14.2V
Co to może być? gdzie szukac przyczyny?
Tzn auto z wyłączonym ogrzewaniem ma ok 850rpm, a po włączeniu spada do ok 700rpm i przy zatrzymaniu zamiast spasc na te 850 spada do 600-700 i wraca zaraz na prawidłowe. Aby raz tak sobie skoczy i trzyma obroty ok. Ale denerwuje jadac w korku, bo auto prawie gasnie.
Byłem z tym u elektromechanika, który dwa miesiace temu naprawiał mi Alternator, wraz z regulatorem i stwierdził, ze niby jest ok. Podobno winowajcą może być akumulator.
Ładowanie na postoju ze wszystkim wyłączonym to książkowe 14.4V, z włączonymi światłami to ok 14.0V-14.1V.
A po włączeniu ogrzewania tylnej szyby potrafi spasc nawet do 13.2V, ale błyskawicznie wzrasta gdzieś do 13,6-7 V.
W drugiej mojej VC,tyle że V6 napiecie pod pełnym obciązeniem ma min 14.2V
Co to może być? gdzie szukac przyczyny?