Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Fabryka Prądu
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Miarkownik ciągu, czy zakładać?

sebaele22 19 Lis 2015 20:56 12894 84
  • #31
    marcin55246
    Poziom 25  
    sebaele22 napisał:
    Tak jak w temacie czy jest sens zakładać miarkownik ciągu?

    Jak najbardziej, jak masz wentylator, a nie masz prądu to jesteś w D... a tak miarkownik zrobi to za nas.

    A tak z innej beczki, na ile wam, tzn na ile czasu wystarcza Wam "wiadro węgla"?
  • Fabryka Prądu
  • #32
    sebaele22
    Poziom 30  
    21:17 a na piecu tylko 30 stopni :-(, coś fatalnie z tym paleniem od góry :-(.
  • #33
    BILGO
    Poziom 38  
    sebaele22 napisał:
    coś fatalnie z tym paleniem od góry :-(.

    U siebie też to zauważyłem bo kocioł przystosowany do spalania dolnego, tu ma największą wydajność.

    A jak to jest z tym powietrzem wtórnym?? Nigdy tego u ciebie nie ustawiałem...
  • #34
    sebaele22
    Poziom 30  
    BILGO a jak ty palisz w swoim piecu?
  • #35
    Nicedog
    Poziom 23  
    sebaele22 napisał:
    Czytałem podane linki ale nigdzie nie wyczytałem co z otworem wtórnym czy ma być otwarty czy zamknięty.
    Ten otwór wtórny reguluje się na wyczucie. W pierwszej fazie rozpalania powinien być bardziej otwarty, aby dać więcej powietrza (tlenu) do spalenia gazów, które wydzielają się z coraz bardziej rozgrzewanego płomieniami spalanego węgla. Później jak węgiel przejdzie w fazę koksowania się (płomień nabiera koloru niebieskiego), to tych wydzielających się z węgla gazów jest coraz mniej, a zatem dopływ powietrza od góry można zmniejszyć.

    sebaele22 napisał:
    wsypałem 1 wiadro węgla i rozpaliłem od góry około 19:45. O godzinie 20:30 na termometrze pokazało tylko 20 stopni
    Przy rozpalaniu odgórnym nagrzewanie wody w kaloryferach postępuje dość wolno, albowiem płomień musi wpierw ogrzać i zapalić węgiel, którego zapłon rozpoczyna się od temperatury przeszło 200 C.

    sebaele22 napisał:
    postanowiłem zamknąć okienko pierwotne ponieważ zauważyłem jakby szybko spalał się węgiel i zapewne jak bym dłużej poczekał to sporo by się go wypaliło.
    Przy zamkniętym okienku dostanie się mniej powietrza i gazy, które miały się spalić, "bezproduktywnie" wylatują kominem jako smolisty dym i sadza. Szkoda energii na tzw. "przyduszanie pieca". Jeżeli się ten węgiel za szybko spalał - to należało lekko, z wyczuciem nieco przymknąć tę klapkę na czopuchu przy wlocie do komina, a dopływ powietrza wtórnego zostawić.

    W naszym kotle stosujemy tę powyżej podaną metodę i zdaje ona bardzo dobrze egzamin, gdyż pozwala ona lepiej wykorzystać energię zawartą w opale, a tym samym znacznie zaoszczędzić jego spalaną ilość w danym sezonie. Ponadto mniej jest sadzy w kominie i kotle. Mam nadzieję, że te moje wyjaśnienia będą pomocne również dla Kolegi .
  • #36
    BILGO
    Poziom 38  
    sebaele22 napisał:
    BILGO a jak ty palisz w swoim piecu?

    Zasypuje drewnem/węglem odpalam od DOŁU zamykam kocioł i uciekam od niego :D
    Kocioł defo zasypowy dolnego spalania (wg mnie jest do tego przystosowany). Teraz nie pamiętam modelu.

    Odkąd jest założony 5lat temu jeszcze nic przy nim nie eksperymentowałem z paleniem ;)

    Spróbowałem raz od góry palić ale to była porażka...
  • #37
    Nicedog
    Poziom 23  
    BILGO napisał:
    Spróbowałem raz od góry palić ale to była porażka...

    U nas przy pierwszych próbach - też mieliśmy takie doświadczenie. :) Tutaj przy rozpalaniu od góry przede wszystkim należy uważać, aby wsypany do kotła węgiel swoją masą nie zatykał tego otworu, który odprowadza spaliny do komina. W tym miejscu wśród wsypanego węgla należy utworzyć wolny dostęp dla odpływu spalin, coś w rodzaju szybu. Na obrzeżach tego prowizorycznego szybu (w tym nasypanym węglu) układa się kawałki drewna poczynając od drobnych na najgrubszym klocku skończywszy. A pomiędzy nimi (kawałkami drewna) należy umieścić zmięte gazety i kawałki kartoników.

    Dodano po 2 [minuty]:

    marcin55246 napisał:
    A tak z innej beczki, na ile wam, tzn na ile czasu wystarcza Wam "wiadro węgla"?

    Na dobre 6-8 godzin, gdzie temperatura wody w kaloryferach to ok. 70 C.
  • Fabryka Prądu
  • #38
    sebaele22
    Poziom 30  
    Rozpaliłem w taki sposób: Wsypałem do czystego pieca wiadro węgla, na to sporo papieru i drobnego drewna.
    Klapkę na dolnych drzwiczkach otworzyłem na max i zapaliłem w piecu około 19:45.
    O godzinie 20:30 na piecu było 20 stopni więc postanowiłem dolną klapkę zamknąć tak aby została szczelina około 5mm.
    22:00 na piecu około 50 stopni, klapka z ciągu wtórnego delikatnie otwarta, klapka z ciągu pierwotnego otwarta na 5mm.

    Na jak długo takie wiaderko węgla wystarcza?
  • #39
    Nicedog
    Poziom 23  
    sebaele22 napisał:
    na piecu około 50 stopni,

    Temperatura wody w kotle powinna być co najmniej powyżej 60 stopni C, gdyż poniżej 55 stopni C piec narażony jest na przyspieszone korodowanie. Pieca nie warto "dusić", gdyż jak już pisałem, niepotrzebnie traci się na tym, albowiem całkowicie nie wykorzystuje się energii jaką można byłoby uzyskać z danego paliwa.

    sebaele22 napisał:
    Na jak długo takie wiaderko węgla wystarcza?

    W #37 już odpowiedziałem:
    Cytat:
    Na dobre 6-8 godzin, gdzie temperatura wody w kaloryferach to ok. 70 C.
  • #40
    sebaele22
    Poziom 30  
    Czyli co dobrze rozpaliłem?
    Jeśli miałbym na piecu 60 stopni to w domu byłoby za ciepło :-(
  • #41
    Nicedog
    Poziom 23  
    sebaele22 napisał:
    Jeśli miałbym na piecu 60 stopni to w domu byłoby za ciepło :-(

    Ja się już dobrze rozpaliło w piecu - to nie należy tego palenia "dusić", bo to przynosi straty.
    Jeżeli temperatura na piecu jest za wysoka - tzn. że piec jest nadwymiarowy w stosunku do faktycznego zapotrzebowania na ciepło. Zatem należy ograniczyć jego moc.
    Tutaj pokazano jak to się robi (patrzeć u dołu strony) > http://czysteogrzewanie.pl/kociol/co-za-duzo-...-weglowego/#Co_zrobi_z_przewymiarowanym_kotem
  • #42
    sebaele22
    Poziom 30  
    Dusić czyli?
    23:00 na piecu poniżej 40 stopni, w piecu na dni rozżarzony węgiel już końcówka...
  • Pomocny post
    #43
    Nicedog
    Poziom 23  
    sebaele22 napisał:
    Dusić czyli?

    Absolutnie nie ! Dorzucić trochę drewna na wierzch. Ten rozżarzony węgiel to już koks i do podtrzymania żaru potrzebuje temperatury. U nas palenisko dodatkowo wyłożyliśmy cegłą szamotową, zatem rozżarzony, palący się koks, tak szybko nie ulega wyziębieniu. Koks, aby się palił musi mieć temperaturę ok. 500 stopni, natomiast węgiel nie jest już tak wymagający, gdyż jego zapłon następuje przy temperaturze od ok. 200 stopni C.
  • #44
    sebaele22
    Poziom 30  
    Ale nie rozumiem co masz na myśli palenia dusić bo tak napisałeś w poście 41.
    Jeśli na piecu miałem 55 stopni a chciałem aby było 40 stopni to przymknąłem troszkę klapkę od ciągu pierwotnego.
    Nie rozumiem jeszcze twojego postu 39, piszesz w nim że woda w kotle powinna być co najmniej powyżej 60 stopni C a jak ktoś chce mniej niż 60 stopni to już źle?
  • #45
    Nicedog
    Poziom 23  
    sebaele22 napisał:
    Ale nie rozumiem co masz na myśli palenia dusić bo tak napisałeś w poście 41.
    "Dusić" znaczy "ulat­niać" nie­spa­lone paliwo. Stąd > http://czysteogrzewanie.pl/jak-palic-w-piecu/jak-nie-palic/ jest ten
    Cytat:
    Nie duś pieca
    Do spa­la­nia potrzebny jest stały dopływ powie­trza. W kotłowni musisz mieć otwór nawie­wowy dopro­wa­dza­jący powie­trze z zewnątrz (osta­tecz­nie zawsze uchy­lone okno), oraz kanał wen­ty­la­cji gra­wi­ta­cyj­nej, które nigdy nie mogą być przy­my­kane. Nie­ważne, że w kotłowni będzie zimno! Musi być. Jeżeli zatkasz wlot powie­trza, bo ci cią­gnie po łyd­kach, to w kotłowni skoń­czy się tlen — kocioł zacznie pro­du­ko­wać czad i od teraz każdy, kto wej­dzie do kotłowni (może ty?), po dwóch wde­chach umarł w butach.


    sebaele22 napisał:
    Nie rozumiem jeszcze twojego postu 39, piszesz w nim że woda w kotle powinna być co najmniej powyżej 60 stopni C a jak ktoś chce mniej niż 60 stopni to już źle?
    Tutaj > http://czysteogrzewanie.pl/technika/korozja-kotla-weglowego-jak-hiszpanska-inkwizycja/ jest dokładne wytłumaczenie co to jest korozja niskotemperaturowa , gdzie m.in. pisze:
    Cytat:
    Nasy­pa­łeś węgla do kotła, roz­pa­li­łeś i masz cie­pło. W węglu są różne rze­czy, a wśród nich siarka i woda. W trak­cie reak­cji che­micz­nych, które dają ci owo cie­pło, z w/w skład­ni­ków węgla powstają m.in. tle­nek siarki i para wodna. Od tej mie­sza­niny już tylko krok do powsta­nia kwasu siar­ko­wego, któ­rego rela­cje z bla­chą są raczej destruk­cyjne dla blachy.

    Ile tego kwasu powsta­nie? To zależy, jaki jest udział siarki i wody w tej kon­kret­nej por­cji węgla. Ale samo powsta­nie kwasu siar­ko­wego to jesz­cze nic. Pamię­tajmy, że spa­liny to mie­sza­nina gorą­cych gazów — i tak też jest z tym kwa­sem. Póki nie skon­den­suje na ścia­nach kotła — nie jest groźny dla blach.
  • #46
    sawage
    Poziom 14  
    Nicedog napisał:
    Przy zamkniętym okienku dostanie się mniej powietrza i gazy, które miały się spalić, "bezproduktywnie" wylatują kominem jako smolisty dym i sadza. Szkoda energii na tzw. "przyduszanie pieca". Jeżeli się ten węgiel za szybko spalał - to należało lekko, z wyczuciem nieco przymknąć tę klapkę na czopuchu przy wlocie do komina, a dopływ powietrza wtórnego zostawić.
    Tak czytam i czytam i widzę u kolegi wielkie zafascynowanie stroną czyste ogrzewanie.
    Po czym sugerowanie autorowi wątku przymykanie wylotu na czopuchu gorszej rady być nie może, a czym to się różni od "przyduszania" pieca, chyba tylko tym, że można siebie samego przydusić raz na zawsze. Na stronie czysteogrzewanie bardzo często przestrzegają przed dławieniem wylotu spalin. Poza tym promotorzy palenia od góry w kotłach górnego spalania wystosowali jakieś tam pismo do Instytutu związanego z Techniką Cieplną który stwierdził, że taki rodzaj palenia może być niebezpieczny w kotle w którym producent tego nie przewidział.
    Nie jestem przeciwnikiem tej metody, ale wtykanie jej każdemu wcale nie jest dobre. Tak samo jak pakowanie dmuchawy do większości nowych tańszych kotłów.

    Do autora z tego co znalazłem to posiadasz taki piec http://images.sklepy24.pl/26779478/9102/medium/kociol-stalopalny-eko-kws-10kw-elektromet.jpg . Jest to kocioł górnego spalania (śmieciuch) nazwa stąd, że wylot spalin mamy u góry pieca, a wlot powietrza od dołu. Klasyczna zasada działania nie za bardzo efektywna. Producent przewiduje do niego miarkownik ciągu więc można taki zamontować bez większego kombinowania. Temperatura na kotle jak było słusznie zauważone powinna wynosić mniej więcej te 60C chodzi o korozje kotła i jego trwałość tak po krótce, ale także samego komina. Zaraz ciekawy wniosek się wdał, że piec jest przewymiarowany hmmmm być może tego nie wiemy.
    Tylko jak ma palić autor kiedy na dworze jest -20C i wtedy przy 70C na piecu ma ciepło w domu, a jak kiedy jest +5C na dworze, nadal trzymać te 60C na piecu i mieć saunę?
    Jedyna rada to zawór 3d albo 4d. bądź głowice termostatyczne, wtedy uniezależniamy temperaturę na piecu od temperatury grzejników.

    W piecu jaki posiadasz możesz palić klasycznie jak do tej pory, aby to było bardziej efektywne i mniej kopcić należy częściej dokładać w mniejszych porcjach oraz zapewnić powietrze wtórne (ponad rusztem). Bardzo dobrym rozwiązaniem będzie też palenie od góry czyli zasypanie pieca odpowiednią ilością opału i podpalenie od góry, ale czy to będzie efektywne i się sprawdzi w Twoim przypadku musisz sprawdzić poprzez kilkukrotne testy. Powodzenia ;)
  • #47
    sebaele22
    Poziom 30  
    Witam, byłem jeszcze w piecu o 23:59 i na piecu miałem jakieś 55 stopni.
    Dziś rano zajrzałem do pieca a tam na dnie został jeszcze niewypalony skoksowany węgiel oczywiście już zimny.
    Wspomnieliscie o rdzewieniu więc chciałbym dodać że mój piecyk bardzo cierpi przez lato strasznie rdzewieje i robią się na nim takie krople z rdzą :-(, w tym roku to musiałem drzwiczki czyścić druciakiem i ponownie je malować bo były w okropny stanie.
    Jeśli już wspomnieliśmy o tym rdzewieniu to chciałbym jeszcze zapytać jak wy swoje piece chronicie na lato.
  • #48
    Nicedog
    Poziom 23  
    sawage napisał:
    Tak czytam i czytam i widzę u kolegi wielkie zafascynowanie stroną czyste ogrzewanie.
    Może nie zafascynowanie, lecz praktyczne podejście do sprawy poparte teorią i doświadczeniem.
    Na stronie czyste ogrzewanie > http://czysteogrzewanie.pl/ profesjonalnie poruszono wiele tematów, które znajdują się w zakładkach (na samej górze), takich jak: "Czym ogrzewać", "Jak palić w piecu", "Kotły", "Instalacja grzewcza", "Opał", "Komin" itd.
    Zatem nie widzę powodu do lekceważenia czegoś, co jest rozumne, obeznane w teorii i praktyce oraz racjonalne.

    sawage napisał:
    Po czym sugerowanie autorowi wątku przymykanie wylotu na czopuchu gorszej rady być nie może, a czym to się różni od "przyduszania" pieca, chyba tylko tym, że można siebie samego przydusić raz na zawsze. Na stronie czysteogrzewanie bardzo często przestrzegają przed dławieniem wylotu spalin.
    Jeżeli Kolega już czyta moje posty - to niech czyta je ze zrozumieniem. Ja przecież nie pisałem o "ślepym" przymknięciu wylotu czopucha, który spowodowałby drastyczne dławienie spalin.
    Toteż użyłem tu słów na które Kolega jakoś nie zwrócił uwagi:
    Cytat:
    należało lekko, z wyczuciem nieco przymknąć tę klapkę na czopuchu przy wlocie do komina
    Nikt przecież kretynem nie jest - bo "lekko z wyczuciem" - to kąt przymknięcia klapki najwyżej 15 stopni licząc od pełnego (całkowitego) jej otwarcia.
    Takim "lekkim z wyczuciem" przymykaniem klapki od lat i co dnia na bieżąco się posługujemy - gdyż po to ona jest, aby sobie nią pomagać - i to pomagać "z głową"!
    Takie postępowanie zalecał nam również rzemieślniczy zakład produkcyjny, który ten piec wykonał. Jest to zalecane nawet w wydanej przez nich instrukcji obsługi pieca. A gdyby, jak to sugeruje Kolega, używanie ww. klapek było podciągnięte pod jakąś "zbrodnię" - to wprowadzony byłby przepis, który zabraniałby ich montowania w konstrukcji pieca.
    Tak, zgadza się, że "na stronie czyste ogrzewanie przestrzegają przed dławieniem wylotu spalin", ale tam mają na uwadze takie drastyczne przymykanie klapek na czopuchu, które zdecydowanie przekracza kąt 50 stopni od pełnego otwarcia - kiedy to na skutek mocnego zdławienia przestaje słyszeć się "pracę" pieca i w kotłowni zaczyna wyczuwać się dym.

    sebaele22 napisał:
    Wspomnieliscie o rdzewieniu więc chciałbym dodać że mój piecyk bardzo cierpi przez lato strasznie rdzewieje i robią się na nim takie krople z rdzą :-(, w tym roku to musiałem drzwiczki czyścić druciakiem i ponownie je malować bo były w okropny stanie.
    Jeśli już wspomnieliśmy o tym rdzewieniu to chciałbym jeszcze zapytać jak wy swoje piece chronicie na lato.
    Kominiarz zalecał nam, aby latem drzwiczki w piecu były całkowicie otwarte, gdyż przez to ciąg powietrza osusza komin i piec. Przy zamkniętych drzwiczkach woda, która podczas deszczu przedostanie się do komina utrzymuje wilgoć, a zatem wszystko psuje się tj. cegła w kominie "kiśnie", a piec bardzo rdzewieje. Czasami jak nie zapomnimy, to ścianki pieca od wewnątrz spryskujemy olejem.
  • #49
    sebaele22
    Poziom 30  
    Drzwiczki miałem cały czas otwarte w lato i wydaje mi się że było gorzej :-(
  • #50
    Nicedog
    Poziom 23  
    sebaele22 napisał:
    Drzwiczki miałem cały czas otwarte w lato i wydaje mi się że było gorzej
    W #45 m.in. nadmieniłem, że:
    Cytat:
    W węglu są różne rze­czy, a wśród nich siarka i woda. W trak­cie reak­cji che­micz­nych, które dają ci owo cie­pło, z w/w skład­ni­ków węgla powstają m.in. tle­nek siarki i para wodna. Od tej mie­sza­niny już tylko krok do powsta­nia kwasu siar­ko­wego, któ­rego rela­cje z bla­chą są raczej destruk­cyjne dla blachy.
    Z tego co się domyślam, Kolega do tej pory nie utrzymywał wysokich temperatur na piecu tj. co najmniej powyżej 60 stopni.
    Zatem efekty tego widzimy - wdała się korozja niskotemperaturowa, podczas której cząsteczki siarki osadziły się w mikroporach ścianek metalowego kotła.
    Jeżeli pod mikroskopem ogląda się kawałki metalu, to wyraźnie widać jego mikrostrukturę składającą się z "kryształków". I właśnie pomiędzy te mikrokryształki "wgryzają" się cząsteczki siarki powodując przyspieszoną korozję.
  • #51
    sawage
    Poziom 14  
    Nicedog napisał:
    Zatem nie widzę powodu do lekceważenia czegoś, co jest rozumne, obeznane w teorii i praktyce oraz racjonalne.

    Bardzo dobrze powiedziane bo ja nic nie lekceważę, ale nie każdemu wszystko się musi w 100% sprawdzić w jego kotle.

    Nie rozumiem tylko sensowności poruszania w ogóle tematyki "szybra" na czopuchu (jak już to tylko RCP) i tu widzę jakieś lekceważące podejście przez kolegę do wiedzy ze strony czysteogrzewanie bo tam dokładnie o tym pisali na potwierdzenie http://czysteogrzewanie.pl/technika/drobne-usprawnienia-kotlow/
    Szyber na czopuchu powinni za spawywać takie moje zdanie to jest bardzo niebezpieczny wynalazek w szczególności gdy do pieca mają dostęp "różne" osoby.

    Ja od siebie zalecam zainstalowanie miarkownika takiego jak zaleca producent będzie to najtańsze i najefektywniejsze rozwiązanie. Tyle ode mnie :-) pozdrawiam wszystkich bez wyjątku i małych rachunków za ogrzewanie.
  • #52
    sebaele22
    Poziom 30  
    Temperatura była nie raz w granicach 60-65 stopni ale to w zimniejsze dni, a jak jest cieplej na dworze to było na piecu 40-45 stopni.
  • #53
    Nicedog
    Poziom 23  
    sawage napisał:
    Nie rozumiem tylko sensowności poruszania w ogóle tematyki "szybra" na czopuchu (jak już to tylko RCP) i tu widzę jakieś lekceważące podejście przez kolegę do wiedzy ze strony czysteogrzewanie bo tam dokładnie o tym pisali na potwierdzenie http://czysteogrzewanie.pl/technika/drobne-usprawnienia-kotlow/
    Szyber na czopuchu powinni za spawywać takie moje zdanie to jest bardzo niebezpieczny wynalazek w szczególności gdy do pieca mają dostęp "różne" osoby.
    A jednak się stosuje i NIE zaspawuje szybrów, które widocznie tylko dla Kolegi są niebezpiecznym wynalazkiem.
    (Kuchenny nóż w rękach bezmyślnego człowieka też jest niebezpiecznym wynalazkiem, a jak ktoś się już naprawdę uprze to nawet rękę włoży do gorącego pieca, czy też zamknie w nim zawór na dopływie, aby dla bezmyślnej zabawy piec mu eksplodował.)

    W moim #48 już wystarczająco dokładnie wszystko w tym wątku opisałem i nie zamierzam się powtarzać.
    Skoro ktoś tego nie rozumie - to jego sprawa. Zatem to ganienie mnie za rzekomo "lekceważące podejście" - zostawiam bez komentarza, gdyż szkoda mi czasu na komentowanie bajek, które w praktyce się nie sprawdzają.
    Na stronie "czyste ogrzewanie" przestrzega się tylko przed bardzo radykalnym zamykaniem szybra. Przymknięcie szybra o tylko 15 stopni absolutnie nie powoduje żadnego niebezpieczeństwa, gdyż praktycznie mieści się to w tolerancji dopuszczalnego przekroju do odpływu spalin. Przy projektowaniu przekroju czopucha zawsze bierze się jego maksymalną, górną granicę. Podobnie jest przy projektowaniu komina, gdzie przekroju jego nie ustala się "na styk", albowiem należy uwzględnić, że osadzać się będzie w nim sadza, która przy rzadkich wizytach kominiarza potrafi bardziej przymykać spaliny, aniżeli szyber na czopuchu.

    Kolega autor tematu pisze:
    Cytat:
    Temperatura była nie raz w granicach 60-65 stopni ale to w zimniejsze dni, a jak jest cieplej na dworze to było na piecu 40-45 stopni.
    Zatem tych zimniejszych dni (odczuwalnych mrozów) w praktyce było mniej. Czyli można założyć, że w ok. 70% piec był eksploatowany w temp. 40-45 stopni. Właśnie te temp. 40-45 stopni są dla pieca z uwago na korozję miedzy krystaliczną najbardziej zabójcze.
  • #54
    sebaele22
    Poziom 30  
    Czyli co nawet w cieplejsze dni mam trzymać powyżej 50 stopni?
    Dziś również zapaliłem w piecu o góry i powiem że ładnie się pali 20:30 na piecu około 60 stopni, czopuch otwarty na max, klapka z ciągu wtórnego delikatnie otwarta.
    Ciężko mi ustawić stałą temperaturę regulując ciągiem pierwotnym.
  • #55
    BILGO
    Poziom 38  
    Przy kotle powinien być zawór 4D aby utrzymywać na nim ok 75st a na wyjściu na instalacji np 40st ;)
  • #56
    sebaele22
    Poziom 30  
    Hmmmm no to nie mam takiego zaworu :-(, cała instalacja jest bardzo stara robiona kilka lat temu :-(.
  • #57
    BILGO
    Poziom 38  
    To jest zabezpieczenie temp powrotu kotła, dawniej tego nie robili ;)
  • #58
    sebaele22
    Poziom 30  
    Teraz się tak zastanawiam czy cała instalacja jest prawidłowa.
    Bywa czasem tak że jak dojdzie do 70-75 stopni to wywala mi wodę przez zbiornik wyrównawczy i instalacja się zapowietrza :-(...
  • #59
    płetwa
    Poziom 30  
    Zacznij od montażu miarkownika, nie jesteś w stanie ręcznie kontrolować temp.
  • #60
    sebaele22
    Poziom 30  
    A może po prostu zmienić bieg pompy na mniejszy i może wtedy będzie większa temperatura na kotle a mniejsza na grzejnikach ale wtedy to również i powrót będzie słaby :-(.