Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Nieuczciwość serwisów Samsunga

CIAWA 22 Lis 2015 22:02 5418 69
  • #31 22 Lis 2015 22:02
    bogdan2491
    Poziom 19  

    Przecież to oczywiste, że producenci liczą zyski od ilości sprzedanych sztuk i projektują sprzęt tak, żeby termin upływu gwarancji był jak najmocniej związany z terminem usterki sprzętu. I pozostawia sobie furtkę bezpieczeństwa aby jak najmniej problemów rozwiązywać w formie naprawy gwarancyjnej. Znam przypadki że w laptopach padały płyty główne następnego dnia lub tygodnia po upływie gwarancji. Problemu teoretycznie by nie było jeśli dotyczyło by to jednego producenta albo dwóch ale jeżeli wszyscy tak robią to po tych dwóch latach i tak klient przyjdzie i coś kupi. Produkowanie trwałych i niezawodnych sprzętów po prostu się nie opłaca.
    Serwis ma takie procedury a nie inne więc jak by je za często naginał to straciłby autoryzacje. Przecież jeśli dobrze rozumiem idee serwisu autoryzowany serwis ma zysk z każdej naprawy więc opłaca im się ich dokonywać. Chyba że liczą, że klient ma IQ dorosłego bażanta i nie umie porównać ceny na półce w sklepie, na portalu aukcyjnym z ceną proponowanej naprawy. Podejrzewam, że producenci muszą narzucać serwisom politykę, bo przecież zawsze lepiej żeby za naprawę zapłacił klient a nie producent.

  • #32 22 Lis 2015 23:25
    zmyslonyy
    Poziom 26  

    Po pierwsze nie wierzę w to, że da się tak zaprojektować sprzęt aby zaraz po gwarancji padł.
    Po drugie większość sklepów oferuje rozszerzoną gwarancję do 3-5lat co by powodowało tylko kolejne straty dla producenta.
    Po trzecie (za)duża awaryjność sprzętu to równia pochyła do kłopotów finansowych firmy.
    Po czwarte z pewnością częściej wykorzystuje się tańsze podzespoły by sprzęt był tańszy i bardziej dla wszystkich dostępny. Dziś laptopa można kupić już poniżej 1tys. zł. Jakieś 10lat temu można było pomarzyć i realnie kosztował byle jaki gdzieś od 3tys. Podobnie jest z telefonami i dlatego nie oczekujmy wielkiej jakości i trwałości od sprzętu który dziś relatywnie kosztuje grosze.
    Po piąte serwis firmowy nie może sobie pozwolić na nieprofesjonalne naprawy. Jak ktoś poda serwis autoryzowany do Sądu to to będzie dopiero skaza na serwisie i w ogóle na marce.
    Po szóste technologia ostatnio tak idzie do przodu, że co roku mamy nowe telefony, TV i niemal każdy inny sprzęt. Relatywnie jest on dość tani i przystępny cenowo a starsze bardzo szybko tracą na wartości.
    Te droższe, ze średniej i wyższej półki i tak kupują tylko nieliczni. Zresztą te modele droższe rzadziej ulegają takiej wymianie niż te powszechnego użytku.

  • #33 22 Lis 2015 23:54
    gracjan55
    Poziom 36  

    Tylko porównaj sobie jakość materiałów używanych 10 lat temu a obecnie. Ta gwarancja rozszerzona to też pic na wode.

  • #34 22 Lis 2015 23:58
    bogdan2491
    Poziom 19  

    @zmyslonyy
    Z profesjonalnością napraw zgadzam się z Tobą w zupełności wydaje się często trochę na wyrost, ale ok renoma musi być.
    Co do reszty zgadzam to się i nie, temat taki, że musiałbym odpisać posta na całą stronę który w większości tyczył by się czegoś innego niż temat przewodni

    Te droższe? nie zawsze proponuję zapoznać się z tematem pękających dotyków (między innymi od noszenia w kieszeni) we flagowcach Sonego.
    I oczywiście serwis stwierdza uszkodzenie mechaniczne bo jakby inaczej.
    Zaraz ktoś powie że telefon nie jest od tego żeby go w kieszeni nosić, tylko najlepiej w pancernym plecaku wyłożonym folią bezbelkową.

  • #35 23 Lis 2015 00:07
    zmyslonyy
    Poziom 26  

    @gracjan55 ale co tutaj porównywać? Kupujesz sprzęt tańszy bo jest z tańszych materiałów. Płacisz za to co kupujesz.
    Kupujesz droższy to masz prawo przynajmniej wymagać lepszej jakości.

    @bogdan2491 z naprawami to tak na wyrost nie jest. To nie są firmy krzak która się z dnia na dzień może zwinąć tylko muszą jednak dbać o swoją markę. Czy to nam się podoba czy nie ale tak jest. Do tego wszystkiego nie od dziś wiadomo, że większość sprzętu produkuje się w Azji gdzie jest stosunkowo tania siła robocza a w Europie naprawa tego samego sprzętu będzie kosztować znacznie więcej bo w Europie są tez zupełnie inne stawki roboczogodzin.
    Ostatecznie to nic nowego...bo przecież w Europie zachodniej już od dawna większość sprzętu się nie naprawia bo to jest za drogie.

    Znaczy się chcesz powiedzieć, że telefon pęka/łamie się sam z siebie w kieszeni?
    No nie...pancerne telefony to specjalny działka.

    Swoja drogą...nikomu nie przeszkadza, że w trakcie użytkowania np samochodu jego sumaryczne koszty wymiany elementów eksploatacyjnych mogą znacznie przewyższać jego samą wartość.

  • #36 23 Lis 2015 00:18
    bogdan2491
    Poziom 19  

    Do końca nie wiem jak to wygląda prawnie ale od czego jest papier i konsultacje z klientem uzgodnić z klientem, że można naprawić to i to, ale w związku z zalaniem zaleca się wymianę wszystkiego. W związku z tym, że klient nie zastosował się do zaleceń gwarancja nie przysługuje, klient płaci i dajmu na to wymieniają taśmę ze slotem karty sim i karty pamięci telefon działa, klient podpisuje papier, cena niższa iw wszyscy zadowoleni. Jeśli ustawa o ochronie praw konsumenta na coś takiego nie pozwala to tak na prawdę działa na niekorzyść konsumenta.

    Co do samochodu to wszyscy wiedzą że eksploatuje się każdy samochód. Ale jak mechanik by ci zaśpiewał za naprawę używanego auta z przebitą oponą tyle co kosztuje nowe twierdząc, że uszkodzeniu mogły ulec elementy zawieszenia, oraz silnik był za bardzo obciążony jazdą na "flaku" i to wszytko trzeba wymienić to więcej byś do niego nie poszedł, a jak by mówił tak każdy to byś auto sprzedał, naprawił sam albo zezłomował.

  • #37 23 Lis 2015 00:35
    zmyslonyy
    Poziom 26  

    @bogdan2491 nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Serwis firmowy nie może i nie dokonuje takich napraw...i słusznie. W ramach gwarancji jest zobowiązany do skutecznej naprawy ale gwarancja obejmuje użytkowanie sprzętu zgodnie z wytycznymi napisanymi w instrukcji czy ewentualnie w gwarancji. Poza gwarancją, odpłatnie możesz zlecić naprawę tego czy czegoś innego.

    A sprzęt elektroniczny nie ulega zużyciu przez eksploatację? Wyciera się obudowa telefonu...rysuje, czasem Na akumulator producenci dają zwykle pół roczną gwarancję. W powszechnym użytkowaniu telefony nie są szczelne ani tym bardziej odporne na wodę. A np telefony są użytkowane nie zważając na warunki atmosferyczne i w zimie na ujemne temperatury a w lato na wysokie temperatury.

  • #38 23 Lis 2015 01:58
    bogdan2491
    Poziom 19  

    Skoro za naprawę każą sobie płacić to w tym przypadku chyba jest to naprawa poza gwarancją (naprawa na gwarancji rozumiem= użytkownik nie ponosi kosztów) więc nie rozumiem po co wymieniać sprawny moduł wyświetlacza i kamery.

    Telefon z założenia mobilny osobisty i nieodłączny "towarzysz życia" powinien znosić normalną eksploatację w normalnych warunkach i standardowych zakresach temperatur rynku na jakim jest sprzedawany. Wyobrażasz sobie trzymanie telefonu w klimatyzowanym pomieszczeniu o temperaturze X i wilgotności Y i nigdzie więcej. Mam schładzać telefon stopniowo przed wyjściem na mróz i ogrzewać przed powrotem do ciepłego pomieszczenia?

    Przecież nikt tu nie pisze o rysowaniu się czegokolwiek tak samo jak nikt normalny nie reklamuje porysowanego lakieru w aucie chyba ten rysowałby się od pędu powietrza :D I w przytoczonym samochodzie dajmy na to że jest zwarcie w instalacji elektrycznej to serwis ma wymienić uszkodzoną wiązkę przewodów, bezpiecznik i ewentualnie uszkodzony moduł czy całą instalację łącznie z przednią szybą i żarówkami?

    Starczy wydaje mi się tego. Każdy z nas napisał co uważa ani ja Ciebie nie przekonam, ani Ty mnie. Więcej dobrego już nie wniesiemy do tematu ;)

  • #40 23 Lis 2015 09:42
    zmyslonyy
    Poziom 26  

    @bogdan2491 a czy Ty kiedy czytałeś w ogóle instrukcje obsługi jakiegoś sprzętu? Dlaczego TV nie postawisz na balkonie podczas mrozu i go nie włączysz? jeśli to takie naturalne.
    Żaden telefon powszechnie używany nie znosi takich warunków pracy i każdy użytkownik robi to na własną odpowiedzialność.

    @tino2003 ja sobie niczego takiego nie przypominam choć oglądałem film który stawiał tego typu tezy. Sądzę, że to jest teoria spiskowa a nie fakty.
    Żywotność sprzętu skraca się zmniejszaniem kosztów wykorzystywanych podzespołów ale my się jakby godzimy na to, że kupujemy taniej.

  • #41 23 Lis 2015 09:58
    tino2003
    Admin grupy GSM

    Wystarczy zaprogramować eeprom odpowiednio aby po jakimś wcześniej ustalonym czasie na zasadzie lifetimera zrobił jakąś czynność lub zgubił linijkę w kodowaniu.

    Kilka lat temu w ciągu 2 tyg. trafiło do mnie kilkanaście sztuk nokii 2630 z tą samą usterką, jak się okazało nie tylko do mnie lecz także do wielu innych serwisów. Telefon się uruchamiał, następnie biały ekran i wyłączenie. Typowa usterka softu i nazwiesz ją zbiegiem okoliczności?

  • #43 23 Lis 2015 10:15
    bearq
    Poziom 36  

    tino2003 napisał:
    Wystarczy zaprogramować eeprom odpowiednio aby po jakimś wcześniej ustalonym czasie na zasadzie lifetimera zrobił jakąś czynność lub zgubił linijkę w kodowaniu.

    Kilka lat temu w ciągu 2 tyg. trafiło do mnie kilkanaście sztuk nokii 2630 z tą samą usterką, jak się okazało nie tylko do mnie lecz także do wielu innych serwisów. Telefon się uruchamiał, następnie biały ekran i wyłączenie. Typowa usterka softu i nazwiesz ją zbiegiem okoliczności?

    Albo wprowadzić konkretną ilość włączeń/wyłączeń urządzenia czy chodź by ilość wydrukowanych stron po której trzeba wymienić czy to kasetę czy bęben...

  • #44 23 Lis 2015 10:19
    tino2003
    Admin grupy GSM

    Dowodzi tego, że bardzo łatwo zaprogramować usterkę sprzętu elektronicznego.

    zmyslonyy napisał:
    Akurat takie problemy stosunkowo łatwo obejść.


    W przypadku o którym pisałem dla zwykłego śmiertelnika usterka nie do naprawienia.
    Co robi użytkownik? Idzie kupić nowy telefon zazwyczaj tej samej firmy gdyż z tego był do tej pory zadowolony a działał 3 czy 4 lata.

  • #45 23 Lis 2015 10:43
    blahfff
    Poziom 29  

    bogdan2491 napisał:

    Telefon z założenia mobilny osobisty i nieodłączny "towarzysz życia" powinien znosić normalną eksploatację w normalnych warunkach i standardowych zakresach temperatur rynku na jakim jest sprzedawany. Wyobrażasz sobie trzymanie telefonu w klimatyzowanym pomieszczeniu o temperaturze X i wilgotności Y i nigdzie więcej. Mam schładzać telefon stopniowo przed wyjściem na mróz i ogrzewać przed powrotem do ciepłego pomieszczenia?


    Z instrukcji bezpieczenstwa i9301.:

    "Urządzenia można używać w temperaturze otoczenia w zakresie od
    0°C do 35°C. Można je przechowywać w temperaturze otoczenia w
    zakresie -20°C do 50°C. Używanie urządzenia lub jego przechowywanie
    w temperaturze wykraczającej poza te zakresy może spowodować
    uszkodzenie urządzenia lub skrócenie okresu eksploatacji baterii
    "

    Dzisiejszy dzien (ranek i wieczor w zasadzie) juz odpada bo ilosc osob rozmawiajacych na tym lekkim mrozie, ktora dzis wydzialem byla niemala, a to tylko czesc zapisow. Masz tam informacje, zeby nie uzywac telefonow w poblizu grzejnika czy mikrofalowki, nie nosic w tylnej kieszeni itp.

    Takie cuda. Mozna sie oczywiscie przyczepic, ze to nie sa warunki na nasza strefe klimatyczna bo wowczas przez 7-8 miesiecy w ogole nie mozna bylo by uzytkowac telefonu na otwartej przestrzeni, ale takie sa oficjalne zalecenia producenta, a ludzie najczesciej maja to gdzies, rozmawiaja w trakcie ulewy (zamiast sie gdzies schowac), rozmawiaja na mrozie, siadaja na telefonie, zostawiaja w samochodzie pod szyba latem itp.

  • #46 23 Lis 2015 12:39
    zmyslonyy
    Poziom 26  

    @tino2003 jak dla mnie to dowodzi, że urządzenia posiadające coraz bardziej zaawansowane oprogramowanie które nie jest i nie było wolne od wad. W pogoni za nowinkami coraz mniej czasu jest na zaprojektowanie i oprogramowanie urządzeń. Sprawą powszechną jest możliwość aktualizacji oprogramowania. Kiedyś wymagało to udania się do serwisu, a dziś w większości przypadków każdy użytkownik może to zrobić ręcznie lub robi to automatycznie sprzęt często bez wiedzy i kontroli użytkownika.
    Dziś software ma komórka, telewizor, pralka, lodówka czy sprzęt Hi-Fi.

    tino2003 napisał:

    W przypadku o którym pisałem dla zwykłego śmiertelnika usterka nie do naprawienia.


    Swoją drogą jak już zwykli śmiertelnicy będą serwisować i naprawiać swój sprzęt to elektronik czy programista staną się zupełnie niepotrzebni. Póki co nic się na to nie zapowiada aby zwykli śmiertelnicy mogli naprawiać swoje sprzęty bo rozwój elektroniki jest na tyle dynamiczny, że samym specjalistom jest trudno nadążyć nad zmianami które występują w tej branży...i niech tak zostanie.

  • #47 23 Lis 2015 13:23
    gracjan55
    Poziom 36  

    zmyslonyy napisał:
    @gracjan55 ale co tutaj porównywać? Kupujesz sprzęt tańszy bo jest z tańszych materiałów. Płacisz za to co kupujesz.
    Kupujesz droższy to masz prawo przynajmniej wymagać lepszej jakości.

    @bogdan2491 z naprawami to tak na wyrost nie jest. To nie są firmy krzak która się z dnia na dzień może zwinąć tylko muszą jednak dbać o swoją markę. Czy to nam się podoba czy nie ale tak jest. Do tego wszystkiego nie od dziś wiadomo, że większość sprzętu produkuje się w Azji gdzie jest stosunkowo tania siła robocza a w Europie naprawa tego samego sprzętu będzie kosztować znacznie więcej bo w Europie są tez zupełnie inne stawki roboczogodzin.
    Ostatecznie to nic nowego...bo przecież w Europie zachodniej już od dawna większość sprzętu się nie naprawia bo to jest za drogie.

    Znaczy się chcesz powiedzieć, że telefon pęka/łamie się sam z siebie w kieszeni?
    No nie...pancerne telefony to specjalny działka.

    Swoja drogą...nikomu nie przeszkadza, że w trakcie użytkowania np samochodu jego sumaryczne koszty wymiany elementów eksploatacyjnych mogą znacznie przewyższać jego samą wartość.


    Co do telefonów sony, w 2013 roku napaliłem się na xperie z (pierwszy model), kupiłem, dbam o taki sprzęt, niestety po 4 miesiącach wyjmuje z kieszeni i ekran jest pęknięty, dziwnym trafem wszystkie pękały przy przycisku włączania w drugą stronę, zaniosłem do serwisu sony to nawet spojrzeć nie chcieli bo pierwszy raz taki model mieliby przyjmować i kazali wysyłać bezpośrednio do regenersis. Bzdurą jest to że kupując markę (lub model) premium będzie ona najlepsza, najwytrzymalsza i w ogóle naj. Patrząc na telefony sprzed 10 lat, przykład sony ericsson k750i (legenda), psuł się tylko joystick który serwis naprawiały za 50zl, sam sobie mogłeś go rozebrać, troche młodsza nokia E51, padały głośniczki od rozmów, które kosztowały grosze. Dziś mam samsunga s6, staram się sprzedawać telefony gdy kończy się gwarancja bo niech się zepsuje głupie złącze ładowania to w przypadku tego modelu (myślę że premium, według Ciebie nie powinno się to stać) wydam fortunę na naprawę jeśli znajde serwis który by chociaż umiał profesjonalnie rozebrać ten telefon. Obecnie jak się coś zepsuje w telefonie to koszt naprawy jest duży albo nieopłacalny, z telefonem trzeba obchodzić się jak z jajkiem, jeden mały błędny ruch i pozamiatane. Kolejny przykład marki premium - makita, młotowiertarka w której siadł udar po miesiącu rzadkiego użytkowania (nie katowania), tak samo można podawać przykład samochodów marek premium typu audi, bmw które są tandenie budowane byle naciągnąć na serwis klientów. Spójrz jakiej blachy używano 15 lat temu do budowy samochodów a jakiej dziś. Obecnie żeby wymienić głupie klocki hamulcowe to trzeba jechać na serwis żeby cofneli Ci tłoczki przez komputer. Wszystko co dziś jest produkowane jest nietrwałe i na krótki okres użytkowania, albo jak się da naprawić to producent utrudni albo uniemożliwi Ci możliwość naprawy. I Twoje słowa źe jak kupię dziś coś premium albo bardzo dobrego to nawet materiały w tym użyte nie będą premium. Na koniec trochę związane lub nie z tematem wymiany urządzenia pod presją producenta. Dziadek miał jakiegoś starego samsunga z klapką, to producent zabezpieczył go tak na wypadek gdyby jeszcze długo działał że moźliwość ustawienia daty kończyła się na 2014 roku :-).

  • #48 23 Lis 2015 14:39
    zmyslonyy
    Poziom 26  

    @gracjan55 to tylko dowodzi, że nawet nie czytasz instrukcji lub warunków gwarancji. Nie kupujesz cegły którą możesz sobie wsadzić do kieszeni tylko kupujesz sprzęt elektroniczny...telefon. Ze względu na coraz większą miniaturyzacje robi się coraz mniejsze płytki i cieńsze (nie pancerne), lżejsze obudowy. Pozostaje tylko tendencja wstawiana coraz większych wyświetlaczy w nieproporcjonalnie cieńszych obudowach. Nie trzeba być geniuszem by sobie zdawać sprawę lub wyobrazić, że telefon w tylnej kieszeni może źle skończyć.

    Telefon typu K750i w tylnej kieszeni ze względu na zachowanie pewnych proporcji między wielkością a grubością nie ulegnie takiemu przełamaniu jak obecne Xperie Z2 , 3, 4, 5. Nie trzeba być geniuszem fizyki by sobie to wyobrazić i uwierzyć...

    Ja mam jeszcze Sony Ericsson Xperia arc S i wymieniłem tylko baterie bo już bardzo słabo trzymała. Niemniej nie mam w zwyczaju trzymać telefonu w tylnej kieszeni ale nawet jeśli się zdarzy to wierzę, że wtedy połamie się z mojej winy a nie dlatego, że producenci nie zrobili obudowy pancernej odpornej na typowe uszkodzenia mechaniczne.

  • #49 23 Lis 2015 14:53
    bogdan2491
    Poziom 19  

    @gracjan55

    No więc właśnie jakie to premium solidne.... Dla porównania dodam że miałem przez jakiś rok chiński telefon pod Polską nazwą Kruger Matz dokładnie drive I i oczywiście nie celowo sprzęt wylądował parę razy na płytkach, ba wylądował po kilku odbiciach na chodniku (przebiegałem przez ulice i wysunął się z kieszeni a chodnik do równych nie należał) a na szybie najmniejszego pęknięcia nie było. Po tym i innych zdarzeniach jak wysunął mi się z ręki przy kasie w tesco wszyscy się patrzyli na mnie ze zdziwieniem a ja spokojnie podnosiłem go bo wiedziałem że nic mu nie jest. Dodam że ten model ważył sporo więcej niż inne (bateria 4000 mah) i koniec końców zmienił właściciela będąc całym, bo mi się znudził i chciałem coś większego. Ale to chyba wypadek przy pracy bo w jego następcy szybki lecą:)
    Wiem, że mój przykład nie jest regułą chińskich telefonów,raczej tak jak napisałem wypadkiem przy pracy, jednak dowodzi, że można coś zrobić tanio i dobrze. I oczywiście po takim upadku nie miał bym do nikogo pretensji bo to moja wina w 100% - żeby była jasność.
    O zetkach pękających w przednich kieszeniach też słyszałem, o upadkach to w ogóle nie będę wspominać....
    Skoro w kieszeni, nie na mrozie nie to może zamiast gniazda na kartę sim niech montują gniazdo do wtyczki telekomuny?
    Teraz mam samsunga (flagowca) i szybkę już wymieniałem mimo że obchodzę się dużo delikatniej z poprzednikiem.

    Przykładów można mnożyć ale to są wszystko historie, których nie byłem naocznym świadkiem. Tutaj mam pewność w 100% że to co napiszę nie mija się z prawdą.

    Gdzieś tu logika ucieka, bo producent może produkować telefon komórkowy którego nie powinno się nosić w kieszeni mimo ogólnego przekonania że wolno i braku powszechnej informacji, że jest inaczej i nie boi się jakoś o uszczerbek na wizerunku a w sprawnym telefonie każe wymieniać wszytko włącznie z tylną klapką bo jak by było coś nie tak, to wtedy wielka strata na wizerunku i nie wiadomo co jeszcze.

    Ogólnie nie wiem po co to piszemy i staramy się dowodzić swoich racji w obronie zwykłego konsumenta, przecież gdyby producent robił inaczej wielu z nas nie miało by pracy... Koniec końców w dużej mierze jesteśmy świadomymi użytkownikami i serwisantami w jednym więc mimo poniesionych strat na usterkach bilans wychodzi na plus
    Może to coś takiego jak sumienie i uczciwość?

  • #50 23 Lis 2015 20:11
    1903379
    Użytkownik usunął konto  
  • #51 23 Lis 2015 20:26
    werewolf75
    Poziom 5  

    Temat dotyczy serwisów Samsunga, więc wtrące swoje trzy grosze.
    Mam lodówkę tej marki. Po jakimś pół roku od kupna padł mi wyświetlacz na drzwiach. Serwisant przyjechał dość szybko i naprawił w 20 minut.
    Kilka miesięcy przed końcem gwarancji zauważyłem, że wyświetlacz znów szwankuje. Postanowiłem poczekać trochę i wezwać serwis tuż przed końcem gwarancji. Wszystkie sprzęty mam zarejestrowane na stronie Samsunga i tam sprawdziłem, że gwarancja jest do końca lipca. Odpowiednio wcześniej zgłosiłem usterkę przez tę stronę. Dzień później zadzwonił do mnie gość i powiedział, że moja lodówka była na gwarancji do maja. Mocno się zdziwiłem i sprawdziłem fakturę. Okazało się, że miał rację. Już pożegnałem się z nowym wyświetlaczem, bo koszt nowego to ok 250 zł. Wtedy przez przypadek przy porządkowaniu kompa znalazłem zgłoszenie serwisowe, na którym widniała data gwarancji 31 lipiec. Już w sierpniu wysłałem list do działu obsługi klienta do Warszawy z opisem sprawy i wydrukiem z błędną datą. Po dwóch dniach zadzwonił do mnie ten sam serwisant, który był u mnie i umówił się na naprawę "GWARANCYJNĄ". Przyjechał i znów naprawa była bardzo szybka. Zapewnił mnie też, że te wyświetlacze zostały poprawione i nie powinny już sprawiać problemów. Rzeczywiście wyświetlacz ma trochę inny kolor.
    Wcześniej serwisowałem laptopa "door to door" i też nie było problemów. Naprawa trwała ok tydzień.
    Jak widać serwis też potrafi się wykazać. Może to, że moja sprawa trafiła do centrali i fakt, że mam zarejestrowane swoje produkty sprawiły korzystne dla mnie rozwiązanie. NIE CHCIELI TRACIĆ KLIENTA.
    Dodam tylko, że przy rejestracji produktu trzeba zeskanować dowód zakupu i na pewno podałem prawdziwą datę zakupu. Nie można samemu dokonać żadnych zmian.

    Dodano po 13 [minuty]:

    zmyslonyy napisał:
    @tino2003
    Swoją drogą jak już zwykli śmiertelnicy będą serwisować i naprawiać swój sprzęt to elektronik czy programista staną się zupełnie niepotrzebni. Póki co nic się na to nie zapowiada aby zwykli śmiertelnicy mogli naprawiać swoje sprzęty bo rozwój elektroniki jest na tyle dynamiczny, że samym specjalistom jest trudno nadążyć nad zmianami które występują w tej branży...i niech tak zostanie.


    Tylko czy w tych serwisach pracują elektronicy i programiści, czy "wymieniacze" modułów. Jedyny ich atut to dostęp do oryginalnych części, oprogramowania i schematów. Choć te ostatnie chyba nie są używane. Naprawa gwarancyjna powinna polegać na wymianie wadliwego modułu, ale jak płacisz za naprawę to powinni skupić się na znalezieniu uszkodzonego elementu np. diody. Wtedy taka naprawa powinna być dużo tańsza. Niestety serwis musi zarobić, a i czas wymiany modułu dużo mniejszy.
    Obecnie jak ktoś tylko wie jak rozkręcić telefon, może sam wymienić sobie np. wyświetlacz.

  • #52 23 Lis 2015 20:33
    tino2003
    Admin grupy GSM

    Sługa WSI napisał:
    Druga ważniejsza sprawa. Sugerowanie, że postarzanie sprzętu robi się za pomocą "chipa" (tutaj padła bardziej elektroniczna nazwa EEPROM) obniża poziom merytoryczny tego forum.


    Dlaczego kolega tak twierdzi?

    Cytuje artykuł na temat aut:

    Cytat:
    Nawet bezpośrednio elektroniką można wymusić naprawę. Np. Mercedes Sprinter miał zaprogramowaną liczbę uruchomień silnika. Po jej przekroczeniu komputer wyświetlał komunikat "Start error" i koniec. Auto jechało do warsztatu na lawecie.

    Kolejny przykład: pompa SBC w Mercedesie klasy E, model W211, zliczała wciśnięcia pedału hamulca. Po przekroczeniu limitu komputer zgłaszał uszkodzenie niezależnie od jej stanu. A wymiana na nową w ASO to koszt 6,5 tys. zł. Lekarstwem jest przyrząd diagnostyczny, który resetuje licznik pompy. Całkiem lub częściowo: o 25, 50, 75 i 100 proc. Cztery guziki i łaska serwisanta: jeśli wciska "100 proc.", to widzą się z klientem za kilka lat. Jeśli "25 proc." - za rok. Koszt usługi - 600 zł.

    Jedziemy dalej: klasa C, model W204. Elektryczny rygiel blokuje kierownicę po wyjęciu kluczyka ze stacyjki. A po zaprogramowanej liczbie cykli unieruchamia ją na amen i bez ostrzeżenia. Wymiana - 3,5 tys. zł.

    Podobnie jest w niektórych bmw. Tyle że tu komputer uprzedza kierowcę - wyświetla się kierownica z kłódką. I tu też są przyrządy, które resetują blokadę.


    Wszystkie te parametry mogą być zapisane w eepromie. :)

  • #53 23 Lis 2015 21:36
    1903379
    Użytkownik usunął konto  
  • #54 23 Lis 2015 22:02
    zmyslonyy
    Poziom 26  

    werewolf75 napisał:

    zmyslonyy napisał:

    Swoją drogą jak już zwykli śmiertelnicy będą serwisować i naprawiać swój sprzęt to elektronik czy programista staną się zupełnie niepotrzebni. Póki co nic się na to nie zapowiada aby zwykli śmiertelnicy mogli naprawiać swoje sprzęty bo rozwój elektroniki jest na tyle dynamiczny, że samym specjalistom jest trudno nadążyć nad zmianami które występują w tej branży...i niech tak zostanie.


    Tylko czy w tych serwisach pracują elektronicy i programiści, czy "wymieniacze" modułów. Jedyny ich atut to dostęp do oryginalnych części, oprogramowania i schematów. Choć te ostatnie chyba nie są używane. Naprawa gwarancyjna powinna polegać na wymianie wadliwego modułu, ale jak płacisz za naprawę to powinni skupić się na znalezieniu uszkodzonego elementu np. diody. Wtedy taka naprawa powinna być dużo tańsza. Niestety serwis musi zarobić, a i czas wymiany modułu dużo mniejszy.
    Obecnie jak ktoś tylko wie jak rozkręcić telefon, może sam wymienić sobie np. wyświetlacz.


    W autoryzowanych serwisach AGD nie muszą pracować elektronicy i programiści i zwykle zresztą nie pracują. Skończyły się te czasy gdy na rynku były dwa typy pralek, lodówek czy telewizorów i zapas elementów można było zabrać samochodem...Zresztą obecnie wyposażenie przewoźnego warsztatu by dodatkowo generowało koszty. Do tego są to z pewnością zalecenia producenta aby nie dokonywać takich napraw na miejscu bo na to zwyczajnie nie ma czasu, a ze względu na budowę renomy nie można sobie pozwolić na tego typu naprawy czy eksperymentowanie u klienta. W związku z tym taniej i szybciej u klienta jest wymienić cały moduł.
    W przypadku uszkodzeń np przetwornic zasilających producenci zalecają wymianę profilaktycznie wielu elementów więc szkoda czasu na zabawę u klienta.

    Nie widzę, też niczego złego jeśli w materiałach eksploatacyjnych producent stosując pewne standardy i uniemożliwia (blokuje) poprawne funkcjonowanie w przypadku zużycia.

    Z innej beczki to to, że producenci coraz więcej piszą w instrukcjach obsługi o zaleceniach odnośnie użytkowania danego sprzętu właśnie po to by do edukować potencjalnych użytkowników i żeby nie byli zdziwieni, że coś nie działa albo przestało działać ale to jak widać przynosi zupełnie odwrotny skutek...

  • #55 23 Lis 2015 22:24
    65469
    Użytkownik usunął konto  
  • #56 23 Lis 2015 22:45
    TvWidget
    Poziom 32  

    Nie dopuszcza się do użytku jedynie urządzeń niebezpiecznych. Telefon nie spełnia tego warunku.
    To akurat, że ktoś ma temperaturę ciała powyżej 35°C to jego prywatna sprawa. Producent telefonu nie ma na to żadnego wpływu. Nie może więc ponosić z tego powodu żadnej odpowiedzialności

  • #57 23 Lis 2015 22:52
    65469
    Użytkownik usunął konto  
  • #58 23 Lis 2015 23:11
    zmyslonyy
    Poziom 26  

    Christophorus napisał:
    Prawidłowa temperatura ciała człowieka według różnych źródeł zawiera się w zakresie 36,0-36,9°C, czyli w niekorzystnym przypadku przekracza dopuszczalną temperaturę pracy telefonu o około 2°C.


    W instrukcji jest mowa o temperaturze otoczenia a nie ciała...to taka drobna ale zasadnicza różnica.
    Jednym z powodów tego jest to, że elektronika sama w sobie podczas pracy rozgrzewa się do znacznych temperatur i nie należy jej jeszcze sztucznie podgrzewać.

  • #59 24 Lis 2015 09:15
    65469
    Użytkownik usunął konto  
  • #60 24 Lis 2015 10:06
    zmyslonyy
    Poziom 26  

    Christophorus napisał:
    zmyslonyy napisał:
    W instrukcji jest mowa o temperaturze otoczenia a nie ciała...to taka drobna ale zasadnicza różnica.
    Jak masz telefon przyłożony to ucha (głowy) i trzymasz go w ręce to jest on niejako "otoczony" Twoim ciałem, którego temperatura w najlepszym przypadku jest na granicy dopuszczalnej przez producenta telefonu. W niekorzystnym przypadku temperatura ta nieznacznie przekracza tą dopuszczalną przez producenta telefonu.


    To nadal nie jest to samo co temperatura otoczenia. Telefon do ucha przystawiasz tylko w obszarze ucha. Poza tym temperatura ciała wcale nie jest jednolita na obszarze całego ciała i np uszy mogą mieć zupełnie inną (niższą) temperaturę.