logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Kosztorys naprawy Samsunga droższy od nowego telefonu - zawilgocenie?

CIAWA 19 Lis 2015 23:20 7089 69
  • #1 15166879
    CIAWA
    Poziom 11  
    Kosztorys naprawy Samsunga droższy od nowego telefonu - zawilgocenie?

    Taki dostałem kosztorys z komentarzem ze naprawa niemożliwa w ramach gwarancji bo telefon zawilgocony.
    Pominę taki drobiazg ze to zawilgocenie nie jest możliwe po pierwsze bo telefon leżał pół roku na polce a potem leżał sobie na biurku i robił za stacjonarny.
    Zgłoszenie reklamacyjne polegało na tym ze przestał widzieć kartę pamięci i czasami się wieszał i trzeba go było restartować. Reszta działała bardzo dobrze a aparat robił fajne fotki.
    Nowy telefon kupiony za 800 zl a tu proponują naprawę za jedyne 833 zl
    Naprawa droższa od nowego telefonu.Proponują wymianę wyświetlacza i aparatu nie wiadomo po co? PARANOJA
    Czuje jak mnie ktoś chce nabić w butelkę
    Co sądzicie na ten temat
    pozdrawiam wszystkich forumowiczów
  • #2 15167344
    grubas
    Poziom 40  
    Nikt Cię ni chce naciągnąć. To są jakieś mity bo nikt nie może się pogodzić z tym, że telefon miał kontakt z cieczą ( naprawdę nie wiele potrzeba ).
    Możesz się zgodzić na naprawę ( co jest nieopłacalne ) lub odebrać telefon i zanieść do jakiegoś serwisu.
  • #4 15167414
    FIsiu_
    Poziom 27  
    Poproś o zdjęcia informujące o zalaniu i zamieść na forum, zobaczymy czy faktycznie telefon miał kontakt z cieczą.
  • #5 15167439
    ElektronicznyMichal
    Poziom 20  
    Ogólnie to nie musi mieć nawet wielkiego kontaktu z cieczą, ,wystarczy że leżał chwilę w wilgotnej łazience lub nad parującą herbatą. Kontakt z cieczą może wyjść na jaw nawet i po kilku tygodniach...
  • #6 15167466
    tino2003
    Admin grupy GSM
    Koszty naprawy i konieczności wymiany PCB oraz LCD wynikają pewnie stąd, że ślady zawilgocenia były i na płycie i na lcd i wg nich te części nadają się już do wymiany pomimo tego, że działają.

    Podejdź z telefonem do lokalnego serwisu i pewnie naprawa nie przekroczy 10% ich wyceny.
  • #7 15167480
    abart64
    Poziom 33  
    Hmmm...Trochę mnie to zastanawia. Kupujemy sprzęt za 1000zł i co ?Nie wchodzić do łazienki, nie zbliżać się do parującej herbaty, nie wychodzić w mgliste dni i deszczową pogodę.
    A jak wejść z mrozu do ciepłego pomieszczenia? Rozumiem że nie przeżyje utopienia ale na takie "zwykłe" warunki to powinien być odporny.
  • #8 15167492
    criter
    Poziom 11  
    Widzę że to jest jakaś odgórna praktyka Samsunga - żeby przerzucić na klienta koszta i samemu wymigać się od obowiązków.
    Mnie serwis polecił bym sobie kupił nowy telewizor bo "stary" jeszcze na gwarancji po aktualizacji nie był w stanie wrócić do ustawień fabrycznych z dnia zakupu - chodziło o aplikacje polskie w smart TV...

    Odnośnie telefonu, gdzieś czytałem, ale nie mam teraz linka, iż te markery zawilgocenia w telefonach są bardzo czułe - nawet na wyrost. Wystarczy w zaparowanej łazience położyć na chwilę telefon i już po sprawie. Nawet trzymanie telefonu w kieszeni spodni może spowodować aktywację markera. W twoim przypadku zapewne zobaczyli iż markery pokazują zawilgocenie i od razu do wymiany...
  • #9 15167496
    Bartusjusz
    Poziom 25  
    Tak jak napisali przedmówcy czujka wilgoci może wyłapać cokolwiek, więc raczej uwierzył bym serwisantowi. Natomiast jeśli na prawdę miałeś problem tylko z czytnikiem kart, to wymiana innych podzespołów niż płyta gł. wydaje się absurdalna.

    1. Jeśli naprawdę Cię oszukali, w sensie że przed wysyłką miałeś tylko problem z czytnikiem, to zwyczajnie kup nowy tel. od konkurencji i nie kupuj więcej towaru u tego producenta.

    2. Nie przyjmuj warunków i każ im odesłać tel. i tak naprawisz taniej w normalnym serwisie. Zresztą nawet z niesprawnym czytnikiem można go używać.


    P.S.
    Miałem w ręku telefon który wpadł do miski z wodą, a po wysuszeniu dalej działa(choć czasem dziwnie), więc nie demonizujmy.
  • #10 15168119
    CIAWA
    Poziom 11  
    Cóż ?
    Musiałbym coś wiedziec o tym ze zalałem swój telefon Z zasady szanuje swoje gadżety elektroniczne. Jestem starym elektronikiem takim co jak zaczynal
    naprawiac telewizory to byly tylko lampowe.Dzisiaj patrze z niejakim podziwem na ten ogromny skok technologiczny - może wlasnie dlatego mam taki stosunek do sprzetu. Pamietam też czasy kiedy pojawiły sie pierwsze zegarki i kalkulatory.
    Wtedy czesto trafialy sie pozalewane zegarki i kalkulatory. Była na to jedna rada.
    Mycie w czystym spirytusie. Sprzet zawsze ruszał i był jak nowy.
    Dzisiaj za stowke mozna sobie sprawic myjke ultradzwiekowa
    a serwis odmawia naprawy gwarancyjnej bo zawilgocone. Ale bzdura !!!
    I jeszcze szukaja jelenia ktory zaplaci za naprawe wiecej niz za nowy telefon
    A nuż sie taki trafi ? Wtedy dobra plyta ,wyswietlacz i aparacik wpada do kieszonki calkiem prywatnie , bo co to za problem podmienic na inny egzemplarz
    Tak ja to widze i juz
  • #11 15168150
    grubas
    Poziom 40  
    To źle to wszystko widzisz.
  • #12 15168202
    CIAWA
    Poziom 11  
    Tak zapewne mam skrzywione spojrzenie
    Nawet za komuny z takimi bzdurami sie nie spotkalem zeby naprawa byla drozsza
    od nowego sprzetu.Serwisowalem też sprzet medyczny.Tam to sie działo ocho cho
    Oczywiscie był czarny rynek i tam bylo wszystko możliwe
    Bo to był świat ktory stał na głowie
    Ale dzisiaj ?
    To wstyd żeby cos takiego proponowac. to jest obrażanie klienta
  • #13 15168237
    tino2003
    Admin grupy GSM
    CIAWA napisał:
    Tak zapewne mam skrzywione spojrzenie
    Nawet za komuny z takimi bzdurami sie nie spotkalem zeby naprawa byla drozsza
    od nowego sprzetu.


    Przecież świat obecnie stoi na głowie :D

    Miałem podobną sytuację gdzie serwis CCS odmówił naprawy gwarancyjnej Alcatela z powodu zalania i faktycznie zalanie małe było, naprawa trwała 10 min i kosztowała klienta 20zł. Natomiast serwis tą samą naprawę wycenił na 600zł. gdzie nowy model tego telefonu kosztował 80zł. :D
  • #14 15168320
    blahfff
    Poziom 41  
    Naprawa nie jest drozsza, bo producent swoj sprzet wycenia zupelnie inaczej. Czesto, w porownaniu do wartosci rynkowej cena sugerowana przez producenta jest kosmiczna i zupelnie nieuzasadniona. W kwestii napraw, serwisy autoryzowane sa ograniczone i moga robic tylko to na co im producent zezwala. Producent z kolei nie zezwala i nie placi za naprawe sprzetu, na ktorym widac slady zawilgocenia czy "aktywny" czujnik.

    Czasem mala kropla potrafi narobic duzych szkod a po "zalaniu" ciezko jest zagwarantowac prawidlowa prace urzadzenia. Oczywisice moze ono dzialac poprawnie przez cale lata, ale nie musi. Sa przypadki telefonow, ktore przeszly caly cykl prania i maja sie dobrze, a sa takie, ktore umieraja po byle deszczu. W twoim przypadku tez pewnie wystarczy oddac do jakiegos lokalnego serwisu (ew. bawic sie samemu), gdzie rozbiora, przeczyszcza, zloza i moze bedzie ok, ale jednak serwisy autoryzowany na takie naprawy nie maja "autoryzacji".
  • #15 15168434
    deus.ex.machina
    Poziom 32  
    Źle zaprojektowany sprzęt i dlatego wrażliwy na normalne warunki używania - sprawdziłbym warunki gwarancji - producent powinien wyraźnie napisać jak używać telefonu, ze np nie mogą pocić się nam dłonie itd - oczywiście można iść na udry - wziąć rzeczoznawce i udowodnić producentowi ze produkt ma wady techniczne uniemożliwiające normalne użytkowanie ale będziesz musiał się sądzić, najprościej:
    - nie kupuj więcej produktów firmy Samsung,
    - szukaj telefonów zaprojektowanych tak by mogły pracować w normalnych warunkach.
  • #16 15168756
    gsmline
    Poziom 24  
    Ja nowe e1080 miałem w jednej była bateria napuchnięta posłałem na gwarancje przedsprzedaż odpisali że już po gwarancji... i cena nowej baterii 138zł gdzie nowe telefony z hurtowni kupowałem po 45
  • #17 15168871
    Rybus85
    Poziom 23  
    Ja dlatego omijam Samsunga szerokim łukiem. Cały sprzęt. Za podejście do klienta. Ojciec miał telewizor za ponad 6tyś. No i pojawiły się białe smugi. Serwis odesłał bo stwierdził brak usterki. No to ojciec jeszcze raz. Serwisant przyjechał i nadal to samo twierdzi(A widać było strasznie!!!). Ojciec nie dawał im spokoju to odpisali że smugi są w normie... Brak słów. Po telefonie do rzecznika praw obywatelskich wyszło że z Samsungiem bardzo dużo jest problemów. Sprzedał tv i kupił LG. Bo gdy mój LG się zepsuł to serwisant na drugi dzień po zgłoszeniu przez internet naprawił go u mnie w domu. Po 2tygodniach list polecony i przeprosiny za awarię sprzętu i w ramach tego pół roku filmbox za Free. I takie podejście się liczy :)
  • #18 15169140
    CIAWA
    Poziom 11  
    To nie Samsung jest winien tylko ludzie,ludzie i jeszcze raz ludzie.
    Telefon na 100 % nie był zalany.To jest ściema.Jestem tego pewien
    O finale tej sprawy poinformuje na forum
    Mam tez innego samsunga już trzy i pół roku.Ten to bywał w rożnych opałach.
    Często był ze mną na rybach i nic.Do dzisiaj ma się swietnie To model SII
    Pechowiec to SIII. Oczko wyżej.
  • #19 15169214
    deus.ex.machina
    Poziom 32  
    CIAWA napisał:
    To nie Samsung jest winien tylko ludzie,ludzie i jeszcze raz ludzie.
    Telefon na 100 % nie był zalany.To jest ściema.Jestem tego pewien
    O finale tej sprawy poinformuje na forum
    Mam tez innego samsunga już trzy i pół roku.Ten to bywał w rożnych opałach.
    Często był ze mną na rybach i nic.Do dzisiaj ma się swietnie To model SII
    Pechowiec to SIII. Oczko wyżej.


    Jeśli akceptuje tego typu praktyki to jest winien - tyle w temacie - jeśli telefon nie może mieć kontaktu z wilgotnymi dłońmi to powinieneś mieć to wyraźnie napisane w warunkach gwarancji i powinieneś mieć prawa zwrotu sprzętu po zapoznaniu się z warunkami gwarancji.
    W głowie mi się nie mieści by produkt dopuszczony do kontaktu z ciałem ludzkim miał problemy z wilgotnością ludzkiego ciała - ciało człowieka składa się w 60% z wody.
  • #21 15169886
    michał_bak
    Poziom 23  
    criter napisał:
    Odnośnie telefonu, gdzieś czytałem, ale nie mam teraz linka, iż te markery zawilgocenia w telefonach są bardzo czułe - nawet na wyrost.

    I to jest chyba sedno sprawy. W tysiącach dobrze działających telefonów te markery mogą wykazywać zawilgocenie a gdy jeden spośród nich trafi do serwisu z zupełnie innego powodu, okazują się "bardzo przydatne".
    Serwisant w takim przypadku ma związane ręce.
  • #22 15170000
    gracjan55
    Poziom 36  
    Niech autor wrzuci zdjęcie usterki bo serwis musi je przedstawić w celu pokazania uszkodzeń. Wszystko nowe zaczynając od telefonów po elektronarzędzia i telewizory są nastawione żeby je wymieniać po 2 latach gwarancji, niestety Polak ma niskie zarobki , ma taką mentalność żeby w nic nie inwestować albo kolejna opcja że producent coś specjalnie źle zaprojektuje żeby się psuło to polak i tak znajdzie sposób jak to ominąć.
  • #23 15170335
    scal12
    Poziom 19  
    Panowie czy to Samsung czy inny producent polityka jest ta sama. Cztery lata temu kupiłem telewizor LCD firmy LG, po upływie gwarancji padła płyta główna.Po kontakcie z serwisem, a nawet producentem okazało się, że model wycofany z produkcji i części brak. Płytę kupiłem używaną od użytkownika prywatnego :) Takie sytuacje są również w przypadku serwisu laptopów i innego sprzętu rtv. Jak najwięcej sprzedać, a potem niech się klient buja lub wymienia na inny jak coś się popsuje :D
  • #24 15170597
    nikko27
    Poziom 9  
    Miałem to samo z telefonem nokia. Zaczął się przycinać i wyłączać. Zaniosłem do serwisu. Telefon był jeszcze na gwarancji. Trzy dni później okazało się przy odbiorze, że telefon już w ogóle nie działał. Mówili mi, że to korozja. Najśmieszniejsze było to, że telefon nie miał kontaktu z wodą.
  • #25 15170950
    TvWidget
    Poziom 38  
    nikko27 napisał:
    Najśmieszniejsze było to, że telefon nie miał kontaktu z wodą.

    Każdy klient tak twierdzi. Przypomnij sobie dobrze. Może kiedyś prowadziłeś przez ten telefon jakąś rozmowę. Wydychane powietrze zwiera ciepłą parę wodną. Skrapla się ona na elementach telefonu powodując korozję.
  • #26 15171017
    michał_bak
    Poziom 23  
    TvWidget napisał:
    Może kiedyś prowadziłeś przez ten telefon jakąś rozmowę. Wydychane powietrze zwiera ciepłą parę wodną. Skrapla się ona na elementach telefonu powodując korozję.

    Dobre a nawet super.
    W korporacjach coraz większą rolę odgrywają specjaliści od wciskania towaru i wciskania kitu. Inżynierowie coś tam tworzą ale to bez większego znaczenia bo sprzęt i oprogramowanie przez nich stworzone robi to coraz lepiej z coraz mniejszym ich udziałem. Niezbędni są akwizytorzy, coraz więcej akwizytorów.
    Tak na marginesie, warto porównać ceny skupu procesorów. Te z czasów pionierskich zawierają bez porównania więcej złota niż współczesne. Może też dlatego dłużej żyły?
  • #27 15171107
    Fredw
    Poziom 23  
    TvWidget napisał:
    nikko27 napisał:
    Najśmieszniejsze było to, że telefon nie miał kontaktu z wodą.

    Każdy klient tak twierdzi. Przypomnij sobie dobrze. Może kiedyś prowadziłeś przez ten telefon jakąś rozmowę. Wydychane powietrze zwiera ciepłą parę wodną. Skrapla się ona na elementach telefonu powodując korozję.

    Chłopie czytasz w ogóle co piszesz czy piszesz co korpo nakazało?

    Telefon popsuty od NATURALNEGO procesu użytkowania? Przecież przed tym co piszesz powinien być zabezpieczony już na etapie projektowania.
    Rozumiem telefon ewidentnie utopiony, ale cwaniactwo producentów przekroczyło już wszelkie normy absurdu.

    Strach teraz cokolwiek kupić bo wystarczy, że otworzę pudełko (jeszcze w salonie) i już ciach, złapało wilgoć z otoczenia w klimatyzowanym pomieszczeniu salonu i po gwarancji.
  • #28 15171143
    michał_bak
    Poziom 23  
    @Fredw nie zrozumiałeś ironii, szkoda bo to był bardzo dobry post, który zawiera istotę tego co się dzieje.
  • #29 15171169
    Fredw
    Poziom 23  
    Upsss faktycznie, ale w dzisiejszych czasach coraz trudniej wyłapać dobrą ironią wśród bełkotu marketingowców zagłuszającego wszystko.

    Jak podejść do sprawy z tej strony to trafne w 200% i :please:
  • #30 15171232
    krz2k
    Poziom 21  
    CIAWA napisał:
    Dzisiaj za stowke mozna sobie sprawic myjke ultradzwiekowa
    a serwis odmawia naprawy gwarancyjnej bo zawilgocone. Ale bzdura !!!
    Serwis który ma autoryzacje musi postępować zgodnie z wytycznymi producenta, gwarancja zazwyczaj wyklucza naprawy po ingerencji cieczy stąd kosztorys na nową płytę główną.

    CIAWA napisał:
    I jeszcze szukaja jelenia ktory zaplaci za naprawe wiecej niz za nowy telefon
    A nuż sie taki trafi ? Wtedy dobra plyta ,wyswietlacz i aparacik wpada do kieszonki calkiem prywatnie , bo co to za problem podmienic na inny egzemplarz
    Tak ja to widze i juz
    Z jeleniem przesadzasz bo wartość części jest wyższa niż wartość produktu w większości produkowanych dziś "dóbr".
    Natomiast z tym co trafia do kieszonki niestety wiele się nie pomyliłeś.
REKLAMA