Taki dostałem kosztorys z komentarzem ze naprawa niemożliwa w ramach gwarancji bo telefon zawilgocony.
Pominę taki drobiazg ze to zawilgocenie nie jest możliwe po pierwsze bo telefon leżał pół roku na polce a potem leżał sobie na biurku i robił za stacjonarny.
Zgłoszenie reklamacyjne polegało na tym ze przestał widzieć kartę pamięci i czasami się wieszał i trzeba go było restartować. Reszta działała bardzo dobrze a aparat robił fajne fotki.
Nowy telefon kupiony za 800 zl a tu proponują naprawę za jedyne 833 zl
Naprawa droższa od nowego telefonu.Proponują wymianę wyświetlacza i aparatu nie wiadomo po co? PARANOJA
Czuje jak mnie ktoś chce nabić w butelkę
Co sądzicie na ten temat
pozdrawiam wszystkich forumowiczów

