Witam mam taki samochód z dziwną awarią. Błąd wieńca. Wieniec wydaje się na dobry, sprawdzałem kręcąc kołem na wykresie. Nic nie odbiega od normy. Czujnik założyłem nowy więc wykluczam uszkodzony kabel. Objawia się to tak że jadąc czasami zapala się kontrolka abs i później sobie sama gaśnie. Zapala się różnie czasami tryka w pedał a czasami bez hamowania podczas jazdy. czasami jedzie sie kilka kilometrów i jest wszystko dobrze a czasami po przejechaniu kilku metrów się zapala. Zastanawiam się czy w grę wchodzi uszkodzenie sterownika czy też jakiś słaby punkt instalacji?