Jak się ma sprawa oryginalnego systemu nagłośnieniowego w tym aucie? System dość prosty, bo głośniej/ciszej, prawo/lewo, przód/tył. Sterowane z intelidrive'a. Jeszcze się nie dokopałem do komponentów, ale słuchałem. I brzmi to nieciekawie. Dźwięk niby ma przestrzeń, ale brzmi przy tym strasznie katedralnie. Niby jest wrażenie, że wokół jest tego dźwięku dużo i dociera z daleka, ale wszystko brzmi tak, jak organy kościelne. Jakby docierał przez jakieś rury. Wszystko jest nieprzyjemnie porozciągane. I nie sposób tego skorygować ustawieniami. Może to brzmienie jest przyjemne, ale raczej dla kogoś powyżej 60 lat. Autem jeździ młodziak. I teraz główne pytanie - to jest cecha komponentów tego nagłośnienia i wymiana głośników, dołożenie jakiegoś małego basowego (pod fotel, bo z bagażnika i tak nie będzie słychać) poprawi sytuację? Czy za to brzmienie odpowiada jakiś procesor, który robi taki surround? Idzie się tego jakoś pozbyć? Rozsądny budżet się znajdzie.