Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Kosa spalinowa jaką wybrać

ProstoWPlecy 17 Maj 2020 09:55 19545 98
  • #61
    wojtek1234321
    Poziom 33  
    zagorski-tomasz napisał:
    dla przykładu do chinoli jest mnóstwo części tylko co z tego jak się non stop psują

    No i właśnie firma Grass to jest przykład takiego "chinola" który tylko montuje "maszyny " z chińskich części lub tylko przykleja nalepki na gotowych wyrobach zmontowanych przez "małe chińskie rączki" i "uznaje" się za producenta...
  • TermopastyTermopasty
  • #62
    zagorski-tomasz
    Poziom 15  
    Nikt tu nie pisze że Grass jest producentem,Stihl i Hysqv robi ą to samo z maszynami,oczywiście nie wszystkimi ale tak się dzieje więc nie wytykaj innym czegoś co robią twoi faworyci,natomiast Grass kosy VK ma lepszej jakości od S czy H a jeżeli ktoś twierdzi że lepsze nie są to przynajmniej sporo tańsze i mowa tu o kosach dla normalnego użytkownika
  • #63
    wojtek1234321
    Poziom 33  
    Nikt ci nie wytyka Twojego faworyta, tylko chodzi o to że to nie jest firma która jest tak "stabilna" jak twierdzisz, jest to firma która powstała po to aby zarobić i zniknąć. Uporczywie twierdzisz że to jest "coś", za "chiny" nie chcesz przyznać że to zwykły chińczyk, tylko z innymi nalepkami i inaczej pomalowany, nawet nie wiadomo dokładnie kto to robi i gdzie. Nie chodzi konkretnie o same silniki. Te są prawie we wszystkich sprzętach jednakowe, chodzi o resztę maszyny, a z tym już nie jest tak wesoło jak twierdzisz. Ogólna wytrzymałość jest bardzo słaba...
    A wielokrotnie tak bywa, że kto tanio kupuje, kupuje dwa razy...
  • #64
    hevet2
    Poziom 28  
    zagorski-tomasz napisał:
    nigdy nie proponuję maszyny do której brak części, więc o to nie ma się co martwić, te jak to nazwałeś "firmy o rozbudowanym serwisie" to maszynki do zdzierania z ludzi pieniędzy, ceny wysokie, ceny części z kosmosu a jakość przeciętna, i czy się to komuś podoba czy nie ten proces jest już raczej nieodwracalny, dla przykładu do chinoli jest mnóstwo części tylko co z tego jak się non stop psują.

    Każdy ma prawo do swoich poglądów ale kupowanie nie produkowanego i używanego produktu to coś czego ja nie polecam.
  • #65
    zbysiozz
    Poziom 7  
    Jak kupować to tylko sprzęt markowych firm. Ja mam kosę f-my Makita od paru lat. Działa bez zarzutu i awarii. Co prawda nie koszę trawy przy autostradzie tylko w przydomowym ogrodzie ale i nie problemów.
  • #66
    elektronik999
    Poziom 26  
    zbysiozz napisał:
    Jak kupować to tylko sprzęt markowych firm. Ja mam kosę f-my Makita od paru lat. Działa bez zarzutu i awarii. Co prawda nie koszę trawy przy autostradzie tylko w przydomowym ogrodzie ale i nie problemów.

    No i ile zapłaciłeś? Ja kupiłem kose demon za chyba 350zł i działa już dwa lata. Kosze 1500m2. Za pierwszym koszeniem chaszcze były naprawdę do pasa, teraz staram się cos 2-3 tygodnie kosić bo jest dużo łatwiej. Ostatnio dokupiłem przekładnie do świdra za 150zł i użyłem tego silnika do 70 wierceń pod słupki ogrodzeniowe. Oczywistym jest że ten sprzęt nie nadaje się do zarabiania pieniędzy, no chyba, ze wozić na robotę drugą na ewentualną zmianę. Ale w domu jak by Ci się zepsuła to można zawsze skosić za tydzień po naprawie lub kupnie drugiej.
    Należy pamiętać, że mieszanka 1:25 więc należy dodawać dwa razy więcej oleju niż "normalnie". Myślę że to jest powodem awarii, bo ludzie leją na pałe, zamiast odmierzyć.
  • #67
    bearq
    Poziom 37  
    Ja jestem podobnego zdania. Do niedużego wykaszania warto się pokusić i kupić chińczyka typu demon. Myślę że nawet jeśli pożyje te 3 lata to i tak patrząc na koszt jego zakupu kosi się jak za darmo. Sam z takiego chińczyka korzystam i znam kilka innych tego typu chińskich kos które po 2-3 latach nadal chodzą także nie ma tragedii.
    Również unikał bym pseudo lepszych kos w innym kolorze czy z innymi naklejkami za dwu krotność czy trzy krotność ceny chińczyka czy kos używanych markowych. Każdy wie jak taką kosą się pracuje i że w życiu nie ma lekko dlatego ja nie darzę używanych kos zaufaniem a ewentualny remont takiej kosy będzie oscylował w granicach zakupu nowej.
  • #68
    szkieletor11111
    Poziom 20  
    Jak chcesz mieć coś do końca życia to znane marki jak: stihl, makita itd. Ja wziąłbym stihla. A jak chcesz sie meczyć to "chinola".
  • #69
    elektronik999
    Poziom 26  
    Hahaha, dobry żart wpisz nazwę firmy i dopisz zatarty silnik pełno tego jest zarówno dla firmowych kos jak i chińskich. A koszt części jest nieporównywalny. Kiedyś marki coś znaczyły, dzisiaj oznacza tylko koszty.
  • TermopastyTermopasty
  • #70
    szkieletor11111
    Poziom 20  
    Nie przesadzaj, zacierają silniki tylko Ci którzy nie mają wiedzy żadnej (blondynki). W szkole uczą że do dwusuwa miesza sie olej z benzyną w stosunku 1:30,1:50. Wiec trzeba sie napracować przy tym zacieraniu niestety. Szkoda że nie jeżdżą już syrenki, trabanty.
    Trwałość marki i niemarki jest różna i to nie podlega ocenie.
  • #71
    wojtek1234321
    Poziom 33  
    szkieletor11111 napisał:
    Trwałość marki i niemarki jest różna i to nie podlega ocenie.
    Zgadza się, przez 15 lat używałem piły Husqvqrna 257, poza wymianą zębatek, dwa razy ślimaka pompy oleju, no i oczywiście prowadnice i łańcuchy, ale to są elementy eksploatacyjne, nie trzeba było nic robić. Piła w zimie pracowała prawie codziennie, bo i na "wynajmie" u sąsiadów i na pracach zarobkowych. Były to czasy gdy nie każdy miał w garażu "chińską piłę" i była robota. Trzy lata temu kupiłem piłę Hecht 45. Owszem, ładna jak nowa, ale pierwsza usterka zaraz po zakupie to wyciekanie oleju do smarowania łańcucha. Po dwóch latach pracy, dużo lżejszej jak pracowała Huska ta piła praktycznie nie nadaje się do użytku. Pierwsza poważniejsza awaria to uszkodzenie prowadnicy po pół roku lekkiej pracy, po prostu "rozlazła" się w kilku miejscach na dwie blachy i ciągłe spadanie łańcucha. Teraz to wszystkie amortyzatory rozwalone, silnik lata w uchwytach jak pewien "pan po pustym sklepie". Silnik pali, jest jeszcze dość mocny, ale takie zużycie pozostałych elementów po dwóch latach mało intensywnej pracy to śmiech na sali.
  • #72
    zagorski-tomasz
    Poziom 15  
    Można kupować wszystko i wszystko będzie dobre i chwalone dopóki się nie popsuje natomiast śmiem twierdzić że czasu H i S dawno minęły a szczególnie H która ma maszyny drogie i nie lepsze niż te kosy Grass-Kawasaki, to że ładniej może wyglądają nie świadczy i jakości,o jakości świadczy jakość materiałów użytych do produkcji i szczerze powiedziawszy po co płacić np. za H kupę pieniędzy jeżeli można kupić sprzęt nie gorszy a sporo tańszy, jak ktoś ma w głowie że kupując sporo drożej będzie lepiej niestety się myli, jakieś demony i tego typu wynalazki to wiadomo typowe chinole, więc nawet szkoda czasu o nich pisać.
  • #73
    wojtek1234321
    Poziom 33  
    Częściowo masz rację. A dlatego częściowo jeżeli mówimy osprzęcie typowo amatorskim firm, jak piszesz H i S. Co do sprzętu typowo profesjonalnego tych firm jest jakaś różnica w jakości, ale mimo wszystko jest dużo lepszy niż wielu nowych firm które się "chwalą" że produkują sprzęt typowo profesjonalny. Nie mi oceniać sprzęt profesjonalny, ale mam wielu znajomych którzy pracują w firmach komunalnych i w lesie. Pracowali tymi "japończykami" i innymi, ale twierdzą że jednak nie można ich równać ze sprzętem "zawodowym" wymienionych firm. Po krótkim okresie "zachwytu" nowymi markami z powrotem przechodzą na sprzęty w/w firm.
  • #74
    zagorski-tomasz
    Poziom 15  
    Oczywiście można tak dyskutować w nieskończoność i zawsze będzie trochę czyjejś racji natomiast niektórzy nie maja wyjścia i kupują to co jest a i tak ten sprzęt H czy S niby profi też potrafi często odwiedzać serwis tylko zwykły człowieczek tego nie widzi i o tym nie wie
  • #75
    wiesiekmisiek
    Poziom 30  
    bearq napisał:
    Ja jestem podobnego zdania. Do niedużego wykaszania warto się pokusić i kupić chińczyka typu demon. Myślę że nawet jeśli pożyje te 3 lata to i tak patrząc na koszt jego zakupu kosi się jak za darmo. Sam z takiego chińczyka korzystam i znam kilka innych tego typu chińskich kos które po 2-3 latach nadal chodzą także nie ma tragedii.
    Również unikał bym pseudo lepszych kos w innym kolorze czy z innymi naklejkami za dwu krotność czy trzy krotność ceny chińczyka czy kos używanych markowych. Każdy wie jak taką kosą się pracuje i że w życiu nie ma lekko dlatego ja nie darzę używanych kos zaufaniem a ewentualny remont takiej kosy będzie oscylował w granicach zakupu nowej.

    Ja wczoraj kupiłem tego Demona RQ580. Wczoraj złożyłem odpaliłem pokosiłem 10 minut i zgasiłem. Po 5 minutach chciałem odpalić i sznurek wyciągnął się delikatnie. W starterze rozkręciła się sprężyna. Dzisiaj rano w tym sklepie dostałem drugi starter, założyłem i znowu przy drugim odpaleniu starter rozleciał się. Okazało się, że zabierak jest krzywy jakiś poklepany młotkiem. ŻENADA. Piła ze sklepu, fabrycznie pakowany karton i jutro wrzucę ją do tego sklepu. NIE POLECAM TEJ CHIŃSZCZYZNY.
  • #76
    wojtek1234321
    Poziom 33  
    Nigdy nie kupuj Demona, jak trafisz to może jakiś czas pochodzi, to najgorszy sort "chińszczyzny". Jeżeli chcesz "chińczyka" który ma trochę pochodzić i bez problemów (prawie) to kup coś z wersji np. Faworyt, Cedrus, Grass itp. Coś od naszych firm które już jakiś czas są na rynku, zajmują się dystrybucją sprzętu i mają już trochę "wyrobioną" lepszą markę (firmy Krysiak https://www.krysiak.pl/, Cedrus https://cedrus.com.pl/, Grass https://grass.com.pl/ itp.) ale nie Demon
  • #77
    elektronik999
    Poziom 26  
    Masz zdjęcia tej uszkodzonej części z demona? Na prawdę dużo znajomych ma ta kose i nikt złego słowa nie powiedział. Może trochę o wibracjach na uchwytach.
    Rozróżnijmy koszenie 15 a od zawodowej pracy 12 h dziennie. Co innego jest sprzęt dla firm (gwarancja, części itp.) a co innego używanie w domu. Pomyśl o tym że zakup kosy do cięcia za 1000 zł do domu to jest przesada i płaci się tylko za markę zwłaszcza że to nie koniecznie musi być seria do użytku zawodowego. Będę bronił kosy demon bo kosztował mniej niż 400 zł.
  • #78
    E8600
    Poziom 38  
    Z tanich mogę polecić kosę TITAN model TTL530GBC z wygląda taka sama jak ten model z Castoramy: Link
    Mam ją już 6 rok i dalej działa koszone w sezonie łącznie ok 70 arów. Po 2 sezonach wymienione przewody paliwowe (silikonowe popękały) i głowica żyłkowa w tym roku bo się przetarła. Wibrować trochę wibruje jak to chińczyk ale działa i pali beż żadnych problemów. W zeszłym sezonie prócz trawy "gratisowo" 30 A koszenia chaszczy na nożu (kilka lat nie koszone działki już drzewa rosły).
    Oryginalna dość przyzwoita głowica, którą chętnie bym kupił? Ktoś ma sprawdzony namiar na identyczną w dobrych pieniądzach?
    Ewentualnie czy gdzieś dostanę samą szpulę do tej głowicy?
    Kosa spalinowa jaką wybrać
    Zamiast takiej jak wyżej przysłano mi takie badziewie jak na poniższym zdjęciu, którego nie polecam. Koszmarne otwieranie/zamykanie głowicy oraz nawijanie żyłki.
    Kosa spalinowa jaką wybrać

    Żyłki też zmuszony jestem kupić zapas w internecie ze 200 metrów, gdyż lokalne sklepy jedynie mają wynalazki typu kwadrat czy gwiazda (nic nie warte moim zdaniem). Ktoś testował żyłkę zbrojoną lepsze to od zwykłej okrągłej bo widziałem na alledrogo w bardzo niskiej cenie za 100 m więc podejrzewam, że to wielkie gówno, podobnie ja te głowice które mi przysłano.
  • #79
    elektronik999
    Poziom 26  
    Mi się sprawdza taka półautomatyczna głowicą. Wystarczy przewlec 10m żyłki i kręcić pokrętłem. Nic nie trzeba rozbierać. Jak idę kosić to biorę sobie tylko odmierzony odcinek do kieszeni i jak się skończy to nawinięcie trwa minute
  • #80
    grzeskk
    Poziom 33  
    Ja używam głowicy 130mm Tecomec i to mogę polecić. Nawijanie po rozebraniu ale nie połamała się już przez kilka sezonów. Co do żyłki to ostatnio kupiłem 3mm wzmocnioną niby linką kwadrat 53m za 54 zł, jeden nawój starcza na 3 zbiorniczki paliwa trawa około 50cm. Poprzednia gwiazdka 3mm dwa nawoje na jeden zbiorniczek ;(. Chociaż gwiazdka gwiazdce nie równa bo kilka lat temu miałem gwiazdę porównywalną do tej wzmocnionej.
    A co do tej linki w żyłce to nie wiem co tam jest bo widać ciemniejszy rdzeń ale nie widać żadnych włókien czy drutów, żyłka potrafi się urwać ale nie dokucza.
  • #81
    Piasek80
    Poziom 29  
    Mam od paru sezonów stihl`a FS38 i kosa jest ok ale już mnie do szewskiej pasji doprowadza każdorazowo walka z nawijaniem co rusz żyłki na bęben tnący.
    Szczególnie jak trzeba gdzieś przy siatkach itp wykosić - moment i nie ma żyłki.
    Chciałbym założyć do niej głowicę z automatycznym nawijaniem żyłki - sęk w tym ze już dwie przymierzałem i mają większe mocowania. Czy do tego modelu występują takie, pasujące ?
  • #82
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze
    Używam od ok. 8 lat chińską kosę spalinową Daemon, którą kupiłem za bodajże 350zł. Fakt, że używana jest ona w roku kilka razy do wykaszania trawy z powierzchni ok. 0,3 ha, czyli stosunkowo mało. Póki co działa. Jedyna awaria to urwał się w zbiorniczku paliwa ssak z filtrem i zassało do gaźnika śmieci ze zbiorniczka. Gaźnik się zapchał. Kupiłem na Allegro nowy gaźnik i rurkę paliwa z filtrem. Razem z kosztami przesyłki wyszło mniej jak 30zł.
    Tak więc nie wiem skąd bierzecie opinie, że części można tylko dokupić do tych markowych?
    Kiedyś byłem zwolennikiem kupowania markowych tego typu narzędzi. Kupiłem piłę łańcuchową Stihl za ponad 1700zł. Gorszego badziewia to w życiu nie miałem. Jeździłem z tą piłą po serwisach, gdzie wmawiano mi, że nie umiem się obsługiwać tym narzędziem i że kilkukrotne wykręcanie świecy w celu jej wyczyszczenia i wydmuchania paliwa z cylindra przed każdym uruchomieniem piły po dłuższym postoju to normalna praktyka. W końcu pozbyłem się tego badziewia za połowę ceny i kupiłem chińską piłę za 1/5 ceny tego Stihla. Służy mi ona bezawaryjnie już od ok. 8 lat. Po dłuższym postoju trzeba szarpnąć ze 2-3 razy, ale odpala bez wydziwiania jak z tym Stihlem.
    Wracając do kosy spalinowej to odchodzi ona u mnie pomału do lamusa po zakupie kosiarki elektrycznej na baterie. W tym roku planuję zakup do zestawu kosy na baterię. Jeżeli chodzi o kosiarkę to po prostu jest rewelacyjna. Kosi to, czego nie dawały rady skosić kosiarki spalinowe.
  • #83
    Maly
    Poziom 29  
    Ja od też około 8-10 lat tłukę nac-a. Podwórko mam całkiem spore i okoliczne chaszcze. Rok temu musiałem kupić głowicę, po popękała już tak, że nie dało jej się skręcić.
    Sąsiad w międzyczasie popsuł już ze dwa inne chińczyki i nawet huskwarnę
  • #84
    E8600
    Poziom 38  
    Ktoś miał taką żyłką zbrojoną? Coś to warte? Z czego jest wykonany rdzeń? Osobiście nie chcę innego przekroju niż okrągły.
    Kosa spalinowa jaką wybrać Kosa spalinowa jaką wybrać
    Oregon ma coś podobnego.
    Kosa spalinowa jaką wybrać
  • #85
    grzeskk
    Poziom 33  
    Ja mam tyle że kwadratową. Pisałem wcześniej (#80) że może być. Ale ta cena 105 to dwa razy za dużo.
  • #86
    E8600
    Poziom 38  
    grzeskk napisał:
    Ale ta cena 105 to dwa razy za dużo.

    Hehe Wiem :D Najtańsza taka sama z wyglądu dostępna za 28 zł za 100 metrów a ten Oregon bodajże dostępny za 60 zł na OLX.
    Kolegi także przezroczysta pomimo innego przekroju?
  • #87
    wiesiekmisiek
    Poziom 30  
    elektronik999 napisał:
    Masz zdjęcia tej uszkodzonej części z demona? Na prawdę dużo znajomych ma ta kose i nikt złego słowa nie powiedział. Może trochę o wibracjach na uchwytach.
    Rozróżnijmy koszenie 15 a od zawodowej pracy 12 h dziennie. Co innego jest sprzęt dla firm (gwarancja, części itp.) a co innego używanie w domu. Pomyśl o tym że zakup kosy do cięcia za 1000 zł do domu to jest przesada i płaci się tylko za markę zwłaszcza że to nie koniecznie musi być seria do użytku zawodowego. Będę bronił kosy demon bo kosztował mniej niż 400 zł.

    Mam fotki w telefonie. Jak chcesz to na PW wrzuć mi swój numer telefonu ja prześlę Ci MMS-y. Niestety na komputer nie jestem w stanie przerzucić zdjęć. Dzisiaj od sprzedawcy dostałem komplet t.j. zabierak (nowy) i szarpak - te uszkodzone musiałem mu oddać. Zamontowałem i jak na razie śmiga. Nie chciałem wrzucać kosy na serwis gdyż to by trwało a w związku z tym, że jest dość mocna i kosiła co prawda krótko ale trawę mieszaną z pokrzywami, drobnymi drzewkami śliwek na tzw. trójzębie i nie dusiła się postanowiłem nie oddawać jej do sklepu.
  • #88
    Novile
    Poziom 34  
    elektronik999 napisał:
    Będę bronił kosy demon bo kosztował mniej niż 400 zł.
    Sam sobie odpowiedziałeś, nie zapomnij o gratisach, bo za 350 zł dostajesz wagon "osprzętu" plus beczkę oleju do mieszanki. Oczywiście wszystko "profesjonalne" i rozsypie się po zmontowaniu. Ale jest. Jak widać dla niektórych najważniejsza jest cena. Tak to jest jak się kupuje coś aby tylko mieć. Wtedy i ładnie wygląda i sąsiad zazdrości.
    Plumpi napisał:
    Używam od ok. 8 lat chińską kosę spalinową Daemon, którą kupiłem za bodajże 350zł. Fakt, że używana jest ona w roku kilka razy do wykaszania trawy z powierzchni ok. 0,3 ha, czyli stosunkowo mało. Póki co działa. Jedyna awaria to urwał się w zbiorniczku paliwa ssak z filtrem i zassało do gaźnika śmieci ze zbiorniczka. Gaźnik się zapchał. Kupiłem na Allegro nowy gaźnik i rurkę paliwa z filtrem. Razem z kosztami przesyłki wyszło mniej jak 30zł.
    Tak więc nie wiem skąd bierzecie opinie, że części można tylko dokupić do tych markowych?
    Kiedyś byłem zwolennikiem kupowania markowych tego typu narzędzi. Kupiłem piłę łańcuchową Stihl za ponad 1700zł. Gorszego badziewia to w życiu nie miałem. Jeździłem z tą piłą po serwisach, gdzie wmawiano mi, że nie umiem się obsługiwać tym narzędziem i że kilkukrotne wykręcanie świecy w celu jej wyczyszczenia i wydmuchania paliwa z cylindra przed każdym uruchomieniem piły po dłuższym postoju to normalna praktyka. W końcu pozbyłem się tego badziewia za połowę ceny i kupiłem chińską piłę za 1/5 ceny tego Stihla. Służy mi ona bezawaryjnie już od ok. 8 lat. Po dłuższym postoju trzeba szarpnąć ze 2-3 razy, ale odpala bez wydziwiania jak z tym Stihlem.
    Wracając do kosy spalinowej to odchodzi ona u mnie pomału do lamusa po zakupie kosiarki elektrycznej na baterie. W tym roku planuję zakup do zestawu kosy na baterię. Jeżeli chodzi o kosiarkę to po prostu jest rewelacyjna. Kosi to, czego nie dawały rady skosić kosiarki spalinowe.
    Nie wiem kto Ci płaci za pisanie takich idiotyzmów, ale jest to wręcz śmieszne. Może faktycznie nie potrafisz używać markowej piły, poza tym do markowych urządzeń trzeba lać markowe komponenty np. dobrej klasy olej, kupować "drogie" prowadnice i łańcuchy a nie te z "ołowiu" bo dobra utwardzana zębatka taki łańcuch "profesjonalny z ołowiu chińskiego" to zmieli na papkę.
    A z Twojego tekstu wynika wręcz, że Ty wcale nie potrzebujesz kosiarki. Z taką ogromną inteligencją i zapałem do pracy przy jej tak oszczędnym dozowaniu, to byś sobie poradził spokojnie kosą ręczną i sierpem.
    Nie wiem jak można tak kłamać, pisać o złomie w którym nawet plastik przepali się od słońca w ciągu roku nie wspominając o jakości materiałowej metali. Dobry tłok kosztuje ponad 100 zł, bo jest z odpowiedniego stopu i odpowiednio utwardzany, wał tak samo. A tu się jeden z drugim chwali, że ma "sprzęt" za 300 zł i jeszcze 8 lat nim "pracuje".
    Jak by Ci dać kosiarkę z tektury też byś 8 lat nią kosił prawda? Pewno masz sklep z takimi kosami i piłami z "chińskiej słomy ryżowej"? Teraz się chwalisz kosiarką na akumulator? Ciekawe jak będziesz się cieszyć jak przyjdzie ten akumulator wymienić. To jest najgorsza opcja - akumulator. Przez jedną zimę Ci się odechce tego typu sprzętu. Sam ma spadkową wkrętarkę z dwoma bateriami - NOWA prawie i dwa akumulatory, całość do wyrzucenia. Nie opłaca się kupować bo koszt jednego akumulatora przewyższa wartość wkrętarki z walizką. Przez zimę bateria postoi nie ładowana i jeszcze w zimnie i po niej. Poza tym obecne akumulatory z Chin mają taką jakość, jak te kosy i piły. Są na "sztukę".
    Więc nie fantazjuj Waść, bo gdyby faktycznie przyszło na chleb zarobić takim DEMONEM czy podobnym g...em, to byś Waść tylko wodę pił i to deszczową.
  • #89
    wojtek1234321
    Poziom 33  
    Novile, i tu masz rację... :spoko: :spoko:
  • #90
    E8600
    Poziom 38  
    W zestawach kolega ma rację większość dodatków to "śmieci" dlatego osobiście bym unikał takich "okazji" z gratisami.
    Trzeba także przyznać rację, że "chińczyki" to nie sprzęt do pracy zarobkowej przez swoją wagę i kiepską ergonomię.

    Są sprzęty chińskie dla amatora dużo lepsze aniżeli sprzęt markowy. Markowy ma zazwyczaj silniki ok 13 tys. obrotów bardzo czułe na kiepskie paliwo i błędy niedoświadczonego operatora natomiast chińczyki to 10-11 tys. obrotów (trudniejsze do ubicia).
    Sam znam przypadek znajmy kupił pilarkę Shindaiwa zatarła się w ciągu miesiąca uznano winę użytkownika i naprawa na jego koszt. Czas naprawy rok czasu zanim ściągnęli części. Ta "japońska" piła łącznie z kosztami naprawy wyniosła go 2,5 tys zł. W czasie naprawy zmuszony był kupić drugą piłę chińczyka, którego użytkował rok gdy ta markowa leżała w serwisie.
    Markową kupił w tym samym czasie co ja chińczyka i śmiał się, że to ja kupiłem zabawkę tyle, że mój chińczyk działa do dziś już z 7 lub 8 rok (mimo iż to chińczyk to ma gaźnik Walbro).
    Jedyny plus tej felernej Shindaiwa to bardzo lekka i pełne dłuto i 13 tys. obrotów więc szybciej tnie.

    Podsumowując chińczyk chińczykowi nie równy a współczesne markowe budżetowe sprzęty są dużo bardziej kapryśne aniżeli te stare a serwisy nie potrafią ich poprawnie wyregulować przyczyniając się do awarii.