Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Kosa spalinowa - jaką wybrać?

ProstoWPlecy 06 Dec 2015 20:00 39525 134
  • #2
    12pawel
    Level 33  
    Nie polecam. Nie znajdziesz do niej później części. Kup chociaż coś z firmy NAC, ViCTUS. To też chińskie ale chociaż części można dostać. Te 6,1 KM to też chyba pobożne marzenie chińczyka.
  • #5
    ghrki
    Level 17  
    Czesc. Generalnie w chinczykach puszcza ci raczki na krzyzaku. I kiepska glowica. Natomiast opowiesci o 5km i 6km to potraktuj to jako blad w druku. Nastaw sie ze chinczyka bedziesz musial doinwestowac. No i wielokliny na wale to jakby z plasteliny zrobione. Mocowanie glowicy tez lubi popekac. Jedno co to silnik w miare chodzi-reszta to wykonanie w stylu lampek na choinke
  • #6
    Borutka
    Level 29  
    Ogólnie odradzam, jeżeli nie masz smykałki do mechaniki :)
    O dostępność części raczej bym się nie martwił, bo te chinole różnią się tylko nalepką a części praktycznie te same (nie wyłączając Naca i Victusa) i na allegro jest tego mnóstwo. Samą kosę jednak lepiej kupić w markecie budowlanym, przynajmniej gwarancja bardziej realna - a na pewno będzie potrzebna :).
    I jeżeli nie chcesz dłubać w silniku przy każdym koszeniu, to proponuję troszkę dołożyć i kupić z gaźnikiem Walbro. A luksusem byłby zakup takiej, co silnik pracuje na mieszance 40:1.
    Możesz ewentualnie rozważyć kosę dostępną w markecie Jula za 349zł. Masz pewną gwarancję marketu (ich marka Meec), pojemność 43cc i naprawdę przyzwoite wykonanie.
  • #7
    greg1990
    Level 12  
    Mam w domu kose z naca moc 1,5 km i nikomu nie poleciłbym jej. silnik chodzi bez problemów, tylko pali dużo. Jakość osprzętu porażka ramię musiałem spawać, zbiornik paliwa też do wymiany bo zaczął przeciekać, o głowicy czy trójzębie oryginalnym nawet nie wspominam.
    Teraz kupiłem do domowego użytku HUSQVARNA 535RXT komfort pracy bez porównania i spalanie dwa razy mniejsze. Tak że lepiej jak kupować to coś dobrego taniej wyjdzie.
    Pozdrawiam
  • #8
    Novile
    Level 34  
    Przy zakupie kosy czy pilarki nigdy nie kieruj się ceną!
    Jedyne kryterium to marka. Firma, która jest od lat na rynkach i ma doświadczenie to jest to. Nie oszczędzisz na tym.
    ProstoWPlecy wrote:
    tak około 300zl
    Nie ma takiej opcji . Tyle dasz na początek a potem grat będzie stał non stop w serwisie, albo w garażu a ty będziesz bulił za wszystko, po kolei od głowicy zaczynając a kończąc na szarpaku. Jak kupiłem 15 lat temu kosę MC Culloch-A w sklepie Husquarn-y. Dałem 1300zł a moc malutka bo coś ok.1.3KM Kosa do dziś działa bezawaryjnie. Nigdy nie zmieniałem w niej nic.A wykosiła hektary trawy. Cały serwis to paliwo+olej.Ale paliwo 98 oktan a olej zawsze ten sam firmowy LS i mieszanka 50:1. Kosiłem nią trawę na 150cm wysokości ledwo szła ale trawa padała. Malutka maszyna ale zgrabna wszędzie wejdę z nią a pali malutko. Nawet żona tym kosi czasem i nie czuje zmęczenia.
    Tyle lat tym ryję i nie wiem co to naprawa czy postój, bo od wiosny do jesieni maszyna śmiga.Tak samo zrobiłem z pilarką , też firmowa a nie jakiś NAC itp. z Pekinu.
    Za to kuzyn kupił kosę tanio Favoryt, kosa ma dwa lata.Non stop stoi .3-cią głowicę kupił a nic nie kosi prawie.Szarpak, sprężyna, zbiornik i tak w koło. Nie chce mu palić..
    A dał coś 270zł za nią .
    To samo teściowa zaszalała i kupiła Alko. Non stop serwis, bo się baba nie zn a nic na tym.Nie pali jej ten grat.Szelki niewygodne, maszyna ciężka.Pali galony paliwa jak już zaskoczy. Szkoda gadać.

    Nie ma jak firmowa kosa ale towar musi kosztować!Pamiętaj jest takie przysłowie "Co jest tanie to jest drogie". Niby bez sensu ale nie w przypadku chińszczyzny. Bo to czego nie zapłacisz przy zakupie dodasz potem i tak, tylko jeszcze do tego nerwy a to jest bezcenne.
    Każdy, podkreślam każdy kto dał się nabrać na t4e graty Chin i swoje wycierpiał przez to nie wspominając o wydatkach kupuje w końcu Sthila albo Husguarnę i dopiero wie co jest na rzeczy. Tylko czy nauka musi tyle kosztować?
  • #9
    Borutka
    Level 29  
    Novile wrote:
    Tylko czy nauka musi tyle kosztować?


    W sumie to racja, no i sprzęt markowy to nie tylko większa niezawodność, ale ergonomia i komfort pracy. Kolega ma sprzęt ze starych dobrych czasów, a obecnie tania półka Husqvarna (nie wspominając o Mccullochu, Partnerze, MTD czy Alko) nie gwarantuje satysfakcji.
    A chińszczyzna ma u nas tragiczną jakość, bo taką zamawiają polscy dystrybutorzy. Ale już ta robiona dla angielskiej Castoramy wydaje się być dużo lepsza i tę można rozważyć.
    Parę lat temu kupiłem na allegro wszelakie ogrodowe maszyny spalinowe "marki" Titan. Silniki pracują na mieszankach 1:40 lub 1:50, to już sam ten fakt o czymś świadczy. Są tam gaźniki Walbro i osprzęt Oregon. Na początku do prac ruszałem z modlitwą o pomyślność, ale naprawdę wszystko (odpukać) działa bezproblemowo i za psie pieniądze.
    Oczywiście jest ryzyko jest zabawa. Jak się zepsuje, to praca poczeka 2 dni. Kosiarki potrzebuję pewnej i komfortowej, więc zakupiłem bardzo drogą. Moim zdaniem można zaryzykować, bo za mniej niż cena najtańszej markowej kosy mam sprzęt do wykaszania i podkaszania trawy, nożyce do strzyżenia 60-cio metrowego żywopłotu i piłę 35ccm, która nota bene jest klonem Partnera 340 - a właściwie to Partner 340 jest chinolem. To wszystko u mnie na działce 10 arów daje radę :) No ale wszystko zależy od priorytetów.
  • #10
    Novile
    Level 34  
    Borutka wrote:
    Parę lat temu kupiłem na allegro wszelakie ogrodowe maszyny spalinowe "marki" Titan. Silniki pracują na mieszankach 1:40 lub 1:50, to już sam ten fakt o czymś świadczy. Są tam gaźniki Walbro i osprzęt Oregon. Na początku do prac ruszałem z modlitwą o pomyślność, ale naprawdę wszystko (odpukać) działa bezproblemowo i za psie pieniądze.

    Niby fart, ale nie do końca. Mój bardzo dobry kolega właściciel serwisu właśnie osprzętu ogrodowego kos, kosiarek, pił i elektronarzędzi (serwis najlepszy w promieniu 30km) twierdzi, że nawet chińskie narzędzia, jeżeli ktoś prawidłowo eksploatuje i ich nie przeciąża to trochę posłużą. Twierdzi, że 80% napraw w jego serwisie, to z ludzkiej głupoty jest, bo ludzie np. kupują NAC-a a mają wymagania jak dla Sthila i masakrują urządzenie. Te "chińczyki " to tandeta i jest bardzo delikatna. W zasadzie służy do pracy sporadycznej. Wszystko zależy od kooperantów i szczęścia. Na 100% ten Titan dziś jest gorzej robiony, niż wtedy jeżeli jeszcze istnieje.
    Pamiętam jak kupowałem lodówkozamrażarkę. Ponieważ znam się trochę na chłodnictwie, to szukałem czegoś na Danfossie. Patrzę jest fajna, bo polska niby ( człowiek zza Komuny przyzwyczajony żeby w pierwszym rzędzie polskie kupować, bo części będą w zasięgu :) ).
    Więc widzę jest Master Cook polska firma, zaglądam od tyłu SUUUPER ma agregat Danfossa, to czego szukam - kupiłem! Do tego 3 lata gwarancji.
    I tak sobie w domu siadam i czytam i śmieję się z siebie jak to kupiłem międzynarodową lodówkę!
    Bo: marka niby polska, ale lodówka składana w Hiszpanii. Sercem jest agregat Duńskiej firmy Danfoss, ale składany w Słowienii.
    Prawdziwa polska lodówka.
    W sumie nie narzekam, bo miała 3 lata gwarancji a wytrzymała 11 lat.

    Dlatego co firma to firma jednak. Nadal namawiam do zakupu firmowych rzeczy, żadnej tandety z Chin.
  • #11
    zagorski-tomasz
    Level 16  
    Novile wrote:


    Każdy, podkreślam każdy kto dał się nabrać na t4e graty Chin i swoje wycierpiał przez to nie wspominając o wydatkach kupuje w końcu Sthila albo Husguarnę i dopiero wie co jest na rzeczy. Tylko czy nauka musi tyle kosztować?


    Nigdy się z tym nie zgodzę bo wcale nie muszę, markowe to znaczy znana nazwa, bo sprzęt już nie koniecznie, nie znasz Husqvarny bo wtedy wiedziałbyś że tu została tylko nazwa i cena, Stihl trochę lepszy ale lata świetności ma już za sobą, teraz jest cała masa świetnych kos z silnikami Kawasaki czy nawet nie zchińszczona Activa które to właśnie rozwijają się dzięki wysokiej cenie a słabej jakości wspomnianych "markowych" sprzętów
  • #12
    płetwa
    Level 31  
    zagorski-tomasz wrote:
    Activa
    Tego nie znam, ale od siebie dodam: Honda, nie które modele Makity, Maruyama, Shindaiwa.
  • #13
    Borutka
    Level 29  
    Novile wrote:
    twierdzi, że nawet chińskie narzędzia, jeżeli ktoś prawidłowo eksploatuje i ich nie przeciąża to trochę posłużą.


    O tym właśnie mówię. A że chinol będzie cięższy, gorzej wyważony, będzie więcej palił, to przez 5-10 godzin miesięcznie przez 4-5 miesięcy w roku jestem w stanie to zaakceptować, ponieważ w kieszeni zostanie 1000zł. Trzeba tylko spróbować wybrać takiego, który nie będzie się notorycznie psuł w bezsensowny sposób. Tak więc jeżeli w narzędziu jest Walbro czy Oregon, to mogę założyć że szarpak się od razu nie urwie. A jeżeli ktoś potrzebuje do cięższej pracy, to chyba nie rozgląda się za sprzętem za 300zł.
    Novile wrote:
    Na 100% ten Titan dziś jest gorzej robiony, niż wtedy jeżeli jeszcze istnieje.

    W sumie Titan to nie marka tylko nalepka na sprzęcie robionym dla angielskich marketów budowlanych. W Polsce Leroy ma Dextera a Castorama ma Macallistera. Mam takie narzędzia i do przydomowych prac są bardzo dobre.
    Novile wrote:

    Pamiętam jak kupowałem lodówkozamrażarkę...

    Tak wygląda produkcja w zglobalizowanym świecie. I marka sprzętu to często już tylko nalepka na obudowie.

    Proszę przejrzeć mój post, gdzie pisałem o pile spalinowej. Titan i Partner to są te same piły, produkowane w tej samej fabryce (!). Nalepka jest różna w zależności od odbiorcy sprzętu. A przecież Partner i Macculloch to w sumie ta sama klasa tańszego sprzętu Husqvarny. Pytanie tylko, co to za klasa ;)
  • #14
    Majkub
    Level 7  
    To teraz ja ;)
    Oleo Mac 746 vs Stihl FS260
    Oleo tańsze o 400zł, gwarancja 3 lata
    Stihl mocniejszy, lżejszy, brak noża w zestawie, gwarancja 1 rok
    Docelowo pare razy w roku, koszenie trawy ( bardziej chwastów) po pas na działce o powierzchni 1ha.
    Pozdrawiam
  • #15
    Novile
    Level 34  
    Oleo Mac niby dobra firma włoska. Ludzie to chwalą, ale jest jedno ALE. Firma w 2004 roku otworzyła swoją nową fabrykę w Chinach. Dlatego przy zakupie obejrzeć trzeba towar i jak będzie na nim pisało Made in China lub podobne coś np.Made in PRC lub Madeiin ChRL , to nie brać tego pod żadnym pozorem.
    Emak (czyli concern do którego należy Oleo Mac ma też fabrykę w Pozzilli (Isernia) produkującą kosiarki otwartą w roku 1997 i to tymi produktami zdobyła sobie przychylność klientów. A potem wiadomo, oszczędzanie kosztów i "hop" do Chin! Ale sama marka jest znana i ceniona.
  • #16
    Majkub
    Level 7  
    ...a co odnośnie czysto użytkowych względów ? Czy jestem w stanie wyczuć różnice 0,3KM ? Jak z wkręceniem sie na obroty ( różne konstrukcje silników) ?
  • #17
    Novile
    Level 34  
    Majkub wrote:
    Czy jestem w stanie wyczuć różnice 0,3KM ?
    Nie ma szans w tym przedziale mocy tego odczuwać.
  • #18
    Majkub
    Level 7  
    Po oględzinach stwierdziłem, że dołożę do Stihl'a. Jakość wykonania, moc, dostępność części i sieć serwisowa przeważyły. Przy wkręcaniu sie na obroty wydaje sie lekko mułowata ale może to kwestia specyficznej konstrukcji silnika. W moim subiektywnym odczuciu, ma jakby wyższy moment obrotowy w stosunku do pozostałych kos, które wpadły mi w łapy. Silnik wolniej sie rozkręca ale dysponuje dostateczną mocą. Żyłka (2,7mm) zasuwa tak, że nic nie stanowi dla niej przeszkody - grube chwasty czy siewki drzew znikają w oczach. Na wysokich obrotach - szatan! ;) Mimo, że "mocowo" to kosa do chaszczy, brakuje w niej blokady gazu(przepustnicy) tak aby delikatne podkaszanie trawy przy krawężnikach czy murkach robić na pół gwizdka ;/ Cenowo wyszła 200zl drożej od Oleo Mac 746.
    Pozdrawiam
  • #19
    zagorski-tomasz
    Level 16  
    Czy wybór dobry okaże się za parę lat,natomiast naklejki z napisami że jest produkt chiński są zdzierane z maszyn w wiadomym celu i często ciężko ustalić gdzie to jest produkowane ale jeżeli Firma ma fabrykę w chinach to wszystko wiadomo,dużo Firm skrzętnie ukrywa pochodzenie swojego chińskiego towaru i między innymi są to Stihl,Oleo czy Husqv, jest jeszcze jedna metoda aby towar produkowany w chinach będzie np.made in Italy,wystarczy papiery przepuścić przez włoskie biuro i mamy cel osiągnięty
  • #20
    Jamesbond664478
    Level 20  
    Witam, z racji tego iż zbliża się wiosna i zacznie się koszenie trawy w związku z tym planuje zakupić kose spalinową do domu. Mam niewielki teren do koszenia, oraz kosiarkę elektryczną, a kose spalinową chciałbym używać do koszenia trawy przed drogą za ogrodzeniem, oraz za budynkami gospodarczymi. Strasznie dużej mocy nie potrzebuje, ale takiej żeby wystarczyła do obkaszania (cienkich gałęzi czy badyla na polu ciął nie będę). Budżet jaki bym na nią planował to ok. 1000 zł. Mam tutaj kilka interesujących mnie modeli, głównie Stihla, lub Makity.

    http://www.stihl.pl/Produkty-STIHL/Kosy-mecha...Lekkie-kosy-spalinowe/257-210/kosa-fs-55.aspx
    http://www.stihl.pl/Produkty-STIHL/Kosy-mecha...kkie-kosy-spalinowe/259-210/kosa-fs-55-r.aspx
    http://allegro.pl/makita-em2600u-kosa-spalinowa-1-13km-i7207902500.html

    Lub też taka, firmy Macallister.
    https://www.castorama.pl/produkty/ogrod/maszy...nowe/kosa-spalinowa-macallister-42-7-cm3.html

    Jeśli mieliście do czynienia z którymś z modeli to proszę o opinie oraz o porady którą z tych kos wybrać.
    Z góry dziękuje.

    Dodano po 2 [godziny] 40 [minuty]:

    Jakieś podpowiedzi ? A może znacie jakieś niewielkie sprawdzone modele w podobnej cenie?
  • #21
    zagorski-tomasz
    Level 16  
    Na pewno nie mcalister,to marka marketowa beż zaplecza części zamiennych
  • #23
    WSRH
    Level 16  
    Witam, Panowie potrzebuję kupić kosiarkę spalinową (bo prądu na działce brak). Taką do 400zł. Trawnik ma około 200m2. Kosiarka bez napędu. CO polecacie?
  • #24
    Borutka
    Level 29  
    Masz już jakieś wytypowane modele? W sumie kosiarki spalinowe do 400zł, to możesz naprawdę pogrymasić. Na koniec wybrać kolor i cieszyć się koszeniem :please:
  • #25
    zagorski-tomasz
    Level 16  
    Za te pieniądze kupisz tylko sprzęt typu marketowego, w sumie masz malutko do koszenia ale w tej cenie co byś nie kupił to jest loteria
  • #27
    ekmir
    Level 24  
    Z uwagi na ogród, który jeszcze nie jest zagospodarowany (ok. 500 kw) i porastające na nim trawy zmuszony jestem do zakupu kosy spalinowej.
    Bardzo proszę o opinię i sugestie co do zakupu takiej własnie kosy spalinowej.

    Czy takie modele są warte uwagi:
    Makita EM2600U (nową można zakupić za ok. 700 zł, 3 lata gwarancji)
    STIHL FS 55 (raczej używana, cena od ok. 400 do ok. 700)

    Czy może coś tańszego Hecht, Nac, Alfa

    Bardzo proszę o opinię.
  • #28
    Novile
    Level 34  
    Nową Makitę z 3-letnią gwarancją brać. Nawet się nie zastanawiać jak tylko fundusze są.
    Proszę zobaczyć na jej wagę, niecałe 5kg! Poza tym na 500 m2 to sobie te 1,13 KM spokojnie poradzi. A i jak by coś potem w niej padło to jest full manual dostępny i wszystkie części też. Co firma to firma. Nie brać Stihla używanego, jak już to tylko nowy.
    Jak którąś z tych tańszych kos z Chin to od razu sobie przygotować kasę na następną za 3 lata i karton na części zamienne bo będzie tego sporo i często. No i mając te tanie to trzeba mieć też sporo czasu na bujanie się po sklepach i serwisach. Taka moja opinia.
  • #29
    WSRH
    Level 16  
    Dlaczego Stihl tylko nowy a nie używany?

    Przy okazji pytanie o żyłki , jest jakaś "najlepsza" czy czym one się różnią? jakie polecacie ?
  • #30
    Novile
    Level 34  
    WSRH wrote:
    Dlaczego Stihl tylko nowy a nie używany?
    Dlatego, że to co najlepsze z niego już ktoś "wyciągnął" Nikt nie sprzedaje dobrego narzędzia, zwłaszcza ze stratą na jego wartości. Co do żyłek to ja używam żyłki marki SCORPION.