Witam, mam następujący problem z silnikiem benzynowym 3,7 V6 Jeep Cherokee 2006r WH. Po pełnym nagrzaniu silnika, zgaszeniu go na 5 minut i ponownej próbie odpalenia auto nie odpala. Zaczyna się to dziać zawsze kiedy gaszę gorący silnik (nie, gdy lekko ciepły) i odczekam chwilę. Po ostygnięciu problem znika.
Diagnostyka komputerowa nie wykazała żadnych błędów ani przed ani w czasie trwania tego problemu.
Sprawdzone zostały;
- diagnostyka; wszystko ok
- elektrozawór ssania, nie jest zawieszony i działa poprawnie.
- czujniki temperatury mają prawidłowe rezystancje.
- przepustnica czysta, połączenia dolotowe szczelne
- iskra nie znika na gorącym silniku (cewki sprawne)
- pompa paliwa pracuje (szumi jak trzeba), wtryski są sterowane( ciśnienie na szynie będzie dziś mierzone )
I teraz najdziwniejszy fakt; podczas trwania tego problemu wystarczy użyć niewielkiej ilości autostartu w okno ssania przepustnicy aby odpalił normalnie.
Odpalając na zimno można dowolnie go obciążać i używac tak długo aż go nie wyłączymy. Problem znika po ostygnięciu auta. I tak za każdym razem. Regularnie bez odstępów od tego schematu. Proszę o pomoc
Diagnostyka komputerowa nie wykazała żadnych błędów ani przed ani w czasie trwania tego problemu.
Sprawdzone zostały;
- diagnostyka; wszystko ok
- elektrozawór ssania, nie jest zawieszony i działa poprawnie.
- czujniki temperatury mają prawidłowe rezystancje.
- przepustnica czysta, połączenia dolotowe szczelne
- iskra nie znika na gorącym silniku (cewki sprawne)
- pompa paliwa pracuje (szumi jak trzeba), wtryski są sterowane( ciśnienie na szynie będzie dziś mierzone )
I teraz najdziwniejszy fakt; podczas trwania tego problemu wystarczy użyć niewielkiej ilości autostartu w okno ssania przepustnicy aby odpalił normalnie.
Odpalając na zimno można dowolnie go obciążać i używac tak długo aż go nie wyłączymy. Problem znika po ostygnięciu auta. I tak za każdym razem. Regularnie bez odstępów od tego schematu. Proszę o pomoc