gabik001 napisał: Nie wiem czy bawiłbym się w podrabianie zegarka który kosztuje 200 dolarów podczas gdy podróbka po przepłynięciu oceanu (nie wnikam którego) 50...
Zdaję sobie sprawę że są już nawet podróbki podróbek ale te zegarki d&g jakieś zbyt popularne to nie są...
Swoją drogą tak z ciekawości popatrzyłem trochę na wachlarz modeli i akurat w takiej konfiguracji znaleźć nie mogłem (jest podobny ale koperta jakby "chudsza"). Może i Madrik masz rację...
50 dolarów przy kosztach ok. 5-6 dolarów, to jednak spory zysk. Jak by nie liczyć - 10 krotny na sztuce, a przy sprzedaży w milionach sztuk, zarobek robi się znaczny.
Mniej popularne marki są o wiele częściej podrabiane niż "topowe". Głównie dlatego, że są mniej znane klientom, łatwiej ukryć podróbkę przed klientem, trudniej "wpaść" nabywcy w otoczeniu, że nabył podróbkę, mniej znana nazwa wydaje się być "egzotyczna", a cena jest bardzo atrakcyjna za "prawie" to samo.
Tak więc jest i rynek i są klienci i są zyski.
A gdyby podrabiano tylko np. Rolexy, to ludzie by się szybko poznawali na podróbkach, a większa firma ma większe możliwości obrony swoich praw.
I dlatego wcale się nie opłaca podrabiać tylko najdroższe i najlepsze marki.
Przeciwnie. Doszliśmy już do tego, że można kupić podróbki, chińskich podróbek.
Wklej po prostu zdjęcie spodniej strony koperty i się szybko sprawdzi. A jeśli nie ma na niej nic, lub jest tylko logo - to znasz odpowiedź.
janek1815 napisał: No i teraz postawiliście Ciocię w zlym świetle. Jak ona mogła kupić podróbkę.
Mogła nie wiedzieć. Zobaczyła atrakcyjny towar w atrakcyjnej cenie i kupiła okazję. Chciała by jej bliscy mieli najlepsze rzeczy na rynku. Dobra kobieta.
Widocznie oszukał ją zły, arabsko-żydowski imigrant z Meksyku.
Moderowany przez ANUBIS:Brak zainteresowania ze strony autora. Zamykam.