Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Condor 820 uszkodzona płytka sterujaca

gugul1978 06 Lut 2019 10:18 1872 39
  • #31
    parsifal7
    Poziom 7  
    Alez ja nikogo nie namawiam do przeróbek. Wskazuje tylko że w tych wszystkich egzemplarzach które miałem (z różnych okresow) był ten problem. Poza tym oprócz tego forum też czytałem o tym i nawet podobno kiedyś ktoś pisał jak to wymieniać. Ale to wiem z przekazów. Jak komuś nie przeszkadzało kolysanie obrotów to inna rzecz i może nie zgłaszał takich dolegliwości. Jak wspominałem to się nie tyle palilo ale tracilo stabilność i to od nowości (Jak w moim przypadku). Generalnie jak teraz robię Condora to od razu przerabiam i mam problem z głowy na zawsze. Ale każdy samodzielnie uzna czy mu to przeszkadza czy nie to kolysanie i podejmie decyzje
  • #32
    marian1981.02
    Spec od sprzętu Unitra
    A ja nie twierdzę, że to się nie zdarzało i że nie można przerobić. Można tylko nie należy wygłaszać, że wszystkie egzemplarze tak miały i tam jest nie wiadomo jaki błąd konstrukcyjny bo ten stabilizator zasila dwa silniki jednocześnie. To prawdą akurat nie jest i nie należy tego powielać.
  • #33
    Sanjose
    Poziom 26  
    Według mnie sama aplikacja układu jest poprawna, patrząc po nocie aplikacyjnej producenta (CEMI).
    Problemem może być dobór elementów współpracujących z tym stabilizatorem.

    Mało kto porusza ten problem bo praktycznie nikt już nie słucha muzyki z kaset, więc mu nie zależy na tym czy magnetofon działa czy nie.
  • #34
    marian1981.02
    Spec od sprzętu Unitra
    Sanjose napisał:
    Mało kto porusza ten problem bo praktycznie nikt już nie słucha muzyki z kaset, więc mu nie zależy na tym czy magnetofon działa czy nie.
    Tu mógłbyś się zdziwić. Taśmy, kasety i płyty analogowe wracają do łask.
    Druga rzecz o której już pisałem musiało by to być poruszane na łamach jakiś technicznych czasopism w latach świetności tego radiomagnetofonu, a był on dosyć popularny w połowie lat 80-tych produkowany do końca istnienia zakładów czyli początku lat 90-tych.
  • #35
    Sanjose
    Poziom 26  
    O ile o płytach analogowych słyszałem tak o kasetach nie bardzo.

    Wracając do awaryjności UL to nawet na wolumenie jak kiedyś pytałem to każdy o Condorze wypowiadał się tak samo:
    Dobry wzmacniacz, brzmienie i tuner, magnetofon to inna bajka. Dobrze było że w ogóle działał. Także mój przypadek oraz kol. parsifal7 nie jest jednostkowy.

    Nie wiem w czym tkwi problem, bo można wymienić wszystkie elementy na płytce na nowe i będzie to samo, tyle tylko że to bez sensu.

    UL1901 jako samodzielny stabilizator pracujący np. w RMS 451 czy innych nie dawał takich objawów pomimo że puszka z silnikiem była mocno ciepła.

    Nie ważne, jeśli istnieje możliwość rozwiązania problemu w ten sposób to trzeba z niej korzystać, przeróbka jest odwracalna więc nie narusza oryginalności sprzętu.
    A zyskujemy możliwość poprawienia parametrów magnetofonu czyt. nierównomierność przesuwu taśmy.
  • #36
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Układ UL 1901 działa na zasadzie pomiaru "przeciw SEM" jaką generuje silnik - wewnętrzny stabilizator usiłuje zapewnić jego stałą wartość. Jedyny powód dla którego mógłby nie poprawnie stabilizować obroty to zanieczyszczony komutator silnika. Za duża oporność wynikająca z pokrycia się szczotek i komutatora "nagarem" i tlenkami, lub (w ekstremalnym wypadku) zwarcia (częściowe - stąd większy pobór prądu i grzanie się UL'a) pomiędzy sekcjami komutatora - również wynikające z jego zabrudzenia.
    W swojej karierze wiele silników wymieniałem, wiele regenerowałem - wystarczyło dokładnie wymyć szczotki i komutator by znów "trzymał" obroty. Niestety - nawet nowy silnik po kilka latach leżenia w szufladzie wymagał takiego czyszczenia - materiał szczotek i olej jaki był stosowny wymuszały mycie - szczotki (srebrne lub srebrzone) pokrywały się siarczkami, a olej migrując zaklejał komutator.
    Wydaje mi się wiec, że i w wypadku silników Condora jest podobnie, a to że jakaś przeróbka poprawiła ten stan rzeczy może wynikać z innych przyczyn - np. zastosowania silnika z innego etapu produkcji (w zależności od użytego oleju, czy innej technologi wykonania szczotek) lub zwiększenie wydajności prądowej zasilania UL.
    Nie wiem jeszcze dokładnie, ale dostałem schemat i w wolnej chwili spróbuję tego dociec.
  • #37
    marian1981.02
    Spec od sprzętu Unitra
    Sanjose napisał:
    Dobry wzmacniacz, brzmienie i tuner, magnetofon to inna bajka. Dobrze było że w ogóle działał.
    O tym już też pisałem. Kiepskie było sterowanie funkcjami, silnik z przekładnią ślimakową i koła cierne.
    Sanjose napisał:
    UL1901 jako samodzielny stabilizator pracujący np. w RMS 451 czy innych nie dawał takich objawów pomimo że puszka z silnikiem była mocno ciepła.
    Bo owa puszka robiła za radiator. To cała tajemnica lepszego działania choć też do pewnego czasu.
    398216 Usunięty napisał:
    a to że jakaś przeróbka poprawiła ten stan rzeczy może wynikać z innych przyczyn
    Z takich, że montuje zachodni silnik zintegrowany z stabilizatorem.
  • #38
    parsifal7
    Poziom 7  
    Mój condor od początku po zakupie już kolysal obroty. Po kilku dniach został wymieniony na drugi egz i ten też miał te przypadłość. Ale już został bo nie było możliwości wymiany na kolejny. Potem serwisant mi mówił że ten typ tak ma. A potem to postanowiłem coś sam z tym zrobić bo nie pomagała wymiana układu i silników (były nowe i wyprodukowane na bieżąco, nie leżały latami). Wymienialem też filtr i robiłem cuda i nic nie pomagało a grzalo się jak czort. Potem skladalem inne condory i było to samo. Więc na podstawie moich doświadczeń z kilkoma egzemplarzami twierdzę zasadzie że we wszystkich które miałem występował ten sam problem. Fakt jest też taki że koledze też kolysalo ale on to nie przywiązywać wagi do tego.

    Coś ba rzeczy jednak musi więc być. A jazdy zdecyduje czy mu to przeszkadza czy nie i czy chce przerobić czy nie. Jak pisałem szybko i tanio można to zrobić zamiast grzebać się i szukać przyczyn.

    Odnośnie konstrukcji to myślę że było to zauważalne ale zmiana pociagalaby za sobą zmiany technologiczne i na liniach produkcyjnych co jest nieopłacalne. Tym bardziej że w tamtych czasach nie było krajowych odpowiedników silników że zintegrowanym stabilizatorem o średnicy silnika silma bez stabilizatora. To by musiał być import i wsad dewizowy. Dziś są to grosze ale proszę pamiętać że wtedy średnia pensja to było około 30 dolarów i taki silniczek po że nie powiedzmy 3 dolary to byłby istotny wzrost kosztów całości którą kosztowała (cały condor) w przeliczeniu na dolar- średnia pensja w złotówkach cis około 40 dolarów. Inne to były co prawda dolary i inna ich wartość ale wiem że w kajtkach największa pozycja kosztował był importowany silnik którego nie dało się w kraju wyprodukować . Chyba był japoński i nie do kupienia jako część zamienne. Potem dopiero w latach 90 tych można to było na wolumenie kupić za grosze. Tyle że wtedy to już nikt tego nie potrzebował.

    Wydaje mi się że tu jest pies pogrzebany w braku części wsadzie dewizowym i konieczności zmian na liniach montażowych. To są koszty a skoro i tak sprzęt był kupowany to po co iść w koszty. Zamieniono tylko Auto stop że szczotek na fotoeldktryczny ale przeróbka nie pociągają dużych kosztów i była prosta. Poza tym Paulo się to na szczotkach tak że koszty serwisów były duże za granicę już nikt nie chciał kupować. Gdzieś czytałem o tym. Chyba w jakimś re
  • #39
    marian1981.02
    Spec od sprzętu Unitra
    Snujesz jakieś teorie spiskowe. Zgłoszone, zauważone wady konstrukcyjne musiano by poprawić choćby po to by jakiś inżynier dostał premię. A to, że z Lubartowa wychodziły buble na każdym kroku to żadna nowość, jakości nie było żadnej w tych zakładach. Sam wymieniałem trzy razy MK250 bez skutku. Co to był za szrot...
    I za dopłatą dostałem RMS451.
  • #40
    parsifal7
    Poziom 7  
    Oprócz tej wady mój condor chodził bezawaryjnie...

    Dodano po 5 [minuty]:

    Jakieś tam bzdury jeszcze były że cos nie było doregulowane ale poza tym to mam bo do dziś i gra pięknie. A wygląda jak z pudełka. Jak nowka... Cieszy oko i duszę bardzo. I sprostowanie do San Jose w rms 404 grało się ale nie było nawet gorące tylko ciepłe. W condorze to jak pisałem że za grzałke ul mógł robić. Obstaje że cos tam było nie halo choć teoretycznie może matematycznie się zgadzało. Ale to jest tak jak w medycynie książkowo niby ok ale pacjent odczuwa dolegliwości i trudno to wytłumaczyć.

    Korzystając z okazji to może ktoś podpowie jaki kondensatory w przedwzmacniaczu Condora odpowiada za basy bo w tym który dla dziewczyny teraz robię to cis słabe basy i trzeba to skorygowac