Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
OptexOptex
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Uchwyty warsztatowe z fotograficznych statywów kulkowych

pd1987 24 Gru 2015 10:37 4596 4
  • Uchwyty warsztatowe z fotograficznych statywów kulkowych
    Koleżanki i Koledzy!
    Swego czasu pracowałem sporo z układami laserowymi, które musiałem dokładnie ustawić. Podstawowym problemem było znalezienie uchwytu pozwalającego na większy zakres ruchu, niż układanie diody na stosie książek i pudełek. I tak powstał zestaw uchwytów, które zrobiłem ze statywów fotograficznych.
    Pomysł jest prosty, można powiedzieć, że banalny, ale bardzo użyteczny zwłaszcza wtedy, kiedy trzecia ręka ma za mały chwyt.

    Zastosowań dla nich pojawiło się później jeszcze dużo, dużo więcej. Pomoc przy prototypowaniu, ustawianie czujników PIR i odbiciowych, ustawienie wiatraka, żeby chłodził konkretne miejsce, trzymanie płytek i kabli, żeby nie spadały z blatu.

    Największą zaletą jest koszt, ponieważ taki statywik można zamówić z Chin za $1,50. Ja swoje dostałem jako gratisy w różnych promocjach. Może je kupić w rozmiarach S, M i L. Ja wykorzystałem najmniejsze, ponieważ nie przeznaczałem ich do wielkich obciążeń, ale zasada pozostaje ta sama.

    Potrzebujemy:
    - statywy kulkowe
    - nakrętki 1/4″ (na gwint statywowy, dostępne online albo z Chin)
    - krokodylki
    - kilka wkrętów
    - obciążenie (w moim przypadku odpady stalowe)
    - klej epoksydowy
    - podkładki korkowe albo gumowe, żeby całość się nie ślizgała
    - ew. farbę do wykończenia

    Statywy bardzo łatwo znaleźć szukając "gorillapod" albo "flexible tripod". Po polsku oczywiście "statywy kulkowe".

    Pracę zacząłem od oczyszczenia krążków stalowych, które kiedyś zebrałem przy złomowisku podczas spaceru. Nadały się do tego celu idealnie. Wykąpałem je w odrdzewiaczu i wytarłem do sucha.
    Uchwyty warsztatowe z fotograficznych statywów kulkowych

    Następnie z krążków stalowych posklejałem podstawy. Waga jednej waha się od ok. 0,5 do 1 kg.

    Kiedy klej wiązał, wziąłem się za statywy. Zaletą "kulek" jest to, że można je wygodnie rozłączać i na powrót składać. Najpierw miejsce, gdzie będziemy rozłączać statyw trzeba trochę rozruszać. Mają one tendencję do sztywnienia. Później odczepiłem większość segmentów nóg, a zostawiłem tylko pojedyncze elementy jako podstawki. Uzyskane elementy posłużyły na przedłużenie nóżek albo do wydłużenia jednego ramienia. W ten sposób powstały elementy o różnej długości i możliwościach.
    Uchwyty warsztatowe z fotograficznych statywów kulkowych Uchwyty warsztatowe z fotograficznych statywów kulkowych

    Na koniec do uchwytów statywowych (które wygodnie można wypinać, a nawet zamieniać między sobą) przymocowałem krokodylki, robiąc w nich otwory o średnicy śruby i dociskając nakrętką.
    Uchwyty warsztatowe z fotograficznych statywów kulkowych

    W wersji odwróconej krokodylki przymocowałem wkrętami i wzmocniłem epoksydem. Tutaj też jest inne mocowanie ramion - nakrętka 1/4" przyklejona do podstawy. W ten sposób możemy go zawsze odkręcić i używać go jako normalnego statywu fotograficznego (pomijając krokodylki ;) ).
    Uchwyty warsztatowe z fotograficznych statywów kulkowych Uchwyty warsztatowe z fotograficznych statywów kulkowych Uchwyty warsztatowe z fotograficznych statywów kulkowych
    Część krokodylków zabezpieczyłem termokurczkami, żeby uniknąć zwarcia, gdy bezpośrednio chwytam płytkę drukowaną. Albo po prostu, gdy chwytam za delikatniejsze rzeczy i zależy mi na ochronie przed zadrapaniami

    Tak zrobione ramiona przykleiłem klejem epoksydowym do stalowych podstaw, dodałem nóżki z korka i pomalowałem.
    Uchwyty warsztatowe z fotograficznych statywów kulkowych Uchwyty warsztatowe z fotograficznych statywów kulkowych

    Rozwiązanie jest banalne, a ułatwia życie przy wielu, wielu projektach. Praktycznie przy każdym. Oprócz przytrzymywania różnych rzeczy, najczęściej służą mi do pilnowania, żeby końcówka kabla z filtrem nie ściągnęła lekkiej płytki ze stołu.
    Uchwyty warsztatowe z fotograficznych statywów kulkowych Uchwyty warsztatowe z fotograficznych statywów kulkowych

    Na koniec mały świąteczny bonus, czyli tani i szajsowaty uchwyt do smartfona. Właściwie to sprawdzał się przez kilka lat, zanim nie urwała się przyssawka. Stwierdziłem, że może to być idealne rozwiązanie do trzymania płytek na czas montażu albo testów. Zdaje egzamin wzorowo!
    W roli tła wystąpił papier do pakowania prezentów. I tu kolejne zastosowanie - statywy z racji na swoją wagę świetnie sprawdzają się w roli pomocników Świętego Mikołaja przy pakowaniu!
    Uchwyty warsztatowe z fotograficznych statywów kulkowych Uchwyty warsztatowe z fotograficznych statywów kulkowych


    [EDIT]
    Dzisiejszy dzień pokazał jeszcze jedno zastosowanie dla statywów. Otóż, jak się okazuje, świetnie sprawdzają się jako uchwyty do malowania drobnych elementów. Jeżeli taki element ma uchwyt (albo można go dorobić - np. klejem na gorąco albo plasteliną), to wszystko działa perfekcyjnie.
    Torebka po warzywach osłoniła statyw przed farbą, a malowanie i suszenie poszło ekspresowo. Kilka statywów pozwala zmieniać elementy między nanoszeniem kolejnych warstw.

    Uchwyty warsztatowe z fotograficznych statywów kulkowych

    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
    O autorze
    pd1987
    Poziom 12  
    Offline 
    pd1987 napisał 127 postów o ocenie 13, pomógł 0 razy. Mieszka w mieście Białystok. Jest z nami od 2010 roku.
  • OptexOptex
  • #2
    Duch__
    Poziom 31  
    Ciekawie...

    Może coś kolega napisać o ukłądzie widocznym w uchwycie od smartfona? Jest to programator? A może tester?
  • OptexOptex
  • #3
    pd1987
    Poziom 12  
    To jest tester elementów elektronicznych na Atmedze. Ma możliwość testowania do 3 wyprowadzeń i wykrywa samodzielnie tranzystory NPN, PNP, MOSFET, diody i układy diód, kondensatory, rezystory i potencjometry, etc. Generalnie elementy z max. 3 nóżkami. Zielony element to podstawka, ale oprócz tego są pady do sprawdzania SMD.
    Bardzo przydatny układ, jeżeli wymontowuje się coś z uszkodzonych płytek. Sprawdziłem nim m.in. stare kondensatory o bardzo dużej pojemności, której już multimetr nie łapał. Zadziałał też przy nieopisanych/zadrapanych tranzystorach.
    Oczywiście import ze wschodu, znalezione pod hasłem "Digital Transistor Tester Capacitor ESR Inductance Resistor Meter NPN PNP NG4S" albo po prostu "LCR-T4".

    Bardziej zaawansowany w ustawieniach, ale w wersji do samodzielnego montażu był prezentowany w serii Elektroprzewodnika na YT (koszt też większy niż gotowego z Chin):
    https://www.youtube.com/watch?v=CCK0RkNSUck

    Ten ze zdjęcia ma tylko opcję pomiaru (naciśnięcie guzika) i ustawień kontrastu (przytrzymanie guzika przy wyłączonym urządzeniu). Innych nie znalazłem.
  • #4
    pawel1029384756
    Poziom 21  
    Pomysł naprawdę fajny, szczególnie, że mało kiedy w warsztacie obciążymy taki statyw tak samo jak aparat, a cena bardzo zachęca. Przydatne mogą być też statywy z giętkiego metalu, są trochę droższe ale, jak już się trochę zużyją przy fotografii, to można by je też wykorzystywać. Tylko, że nie da się regulować długości.
    Patent z uchwytem od telefonu genialny. Obciążałeś go jakoś dla zwiększenia stabilności?
  • #5
    pd1987
    Poziom 12  
    @pawel1029384756 Dzięki za dobre słowo!

    Uchwyt od telefonu ma podstawkę zrobioną na tej samej zasadzie, co statywy. Oderwałem kompletnie przyssawkę i przykleiłem do podstawki. Skończyły mi się cylindry, a zostały prostokątne blachy ze ściętymi narożnikami, więc je wykorzystałem.

    Teraz przyszedł taki uchwyt do smartfona:
    Uchwyty warsztatowe z fotograficznych statywów kulkowych
    Też fajnie trzyma płytki i większe elementy - latarki, wiatraki, itp. Sam klips/krokodylek jest dużo wygodniejszy. Na razie przyssawka działa, więc pójdzie do samochodu, ale jak swoje odsłuży, to pewnie wyląduje obok pozostałych :)