Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Przyłącza kablowe w Niemczech

26 Gru 2015 18:49 2358 28
  • Poziom 23  
    Zaciekawiło mnie jak to wygląda za zachodnią granicą, że nie ma u nich rzędu skrzynek przy drodze lub na elewacjach.

    http://bauen.is-easy.de/archives/168-Unser-Haus-steht-unter-Strom.html

    -> główny kabel
    -> mufa rozgałęźna zalana jakąś żywicą
    -> zaciski przebijające izolacje
    -> złącze z zabezpieczeniami topikowymi zaraz po wejściu kabla do budynku (Hausanschlusskasten)
    -> linia zasilająca do rozdzielnicy zintegrowanej z tablicą licznikową (Zählerschrank) + wyłączniki nadprądowe selektywne

    Ciekawi mnie dlaczego u nas przyjęto rozgraniczać energię na zewnątrz czy na granicy działki. Czyżby z powodu częstych kradzieży prądu?
  • TermopastyTermopasty
  • Moderator
    haneb napisał:

    Ciekawi mnie dlaczego u nas przyjęto rozgraniczać energię na zewnątrz czy na granicy działki. Czyżby z powodu częstych kradzieży prądu?


    Nie. Z powodu trudności z wejściem na teren prywatny w razie konieczności (awarii). Służby energetyczne nie mają takiego prawa, to nie policja. Tym bardziej, że często zlecają takie zadania usługowym firmom zewnętrznym.
  • Poziom 23  
    A jaka to może być awaria?
    Co najwyżej taka pozbawiająca odbiorcę energii ale wtedy sam to zgłasza i wpuszcza ludzi żeby mu naprawili.
    Choć awarie w DE są bardzo rzadkie. Znajomi mieszkający tam kilka lat nie pamiętają żeby kiedykolwiek była przerwa w dostawie energii.
  • Moderator
    haneb napisał:
    A jaka to może być awaria?


    ZE mają wystarczająco dużo złych doświadczeń, aby dmuchać na zimne.
    I nie pisałem o DE, pytałeś dlaczego tak jest u nas.
  • Poziom 30  
    haneb napisał:
    A jaka to może być awaria?
    Co najwyżej taka pozbawiająca odbiorcę energii ale wtedy sam to zgłasza i wpuszcza ludzi żeby mu naprawili.
    Choć awarie w DE są bardzo rzadkie. Znajomi mieszkający tam kilka lat nie pamiętają żeby kiedykolwiek była przerwa w dostawie energii.

    Srutututu bo za granica nic się nie psuje.
    Szczególnie przy stosowaniu muf rozgałęźnych każda awaria zamyka się tylko na pozbawieniu prądu jednego odbiorcy.
    Takie rzeczy to możesz kolego opowiadać dzieciom w przedszkolu, a nie tu elektrykom.
  • TermopastyTermopasty
  • Poziom 37  
    Jak dobrze skręcą to co ma się tam dziać w mufie. Zalewa usztywni na cacy jeszcze tlen odetnie :D

    Może mają mniej awarii bo mają lepszą kulturę odbiorcy.
    Jak przyjeżdżam na daczę to nie ma tygodnia by nie było przerwy w zasilaniu bo alarm mi "pika" a wieczorem to tak światło miga że ... a to osiedle mieszkaniowe. No dobra jest mały serwis tłumików ale po 18 nie robią. Pewnie sami hobbiści wyposażeni w MIG/MAG dostają weny twórczej.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Moderator Elektrotechnika
    Małolepszy napisał:
    A co, spawać mogą tylko specjalistyczne warsztaty?

    Kolego, w DR nie masz szans. Pojedź tam, to się dowiesz. Zakablują cię w pięć minut.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Moderator - Elektryka
    Małolepszy napisał:
    A co, spawać mogą tylko specjalistyczne warsztaty? Nikt po za nimi nie ma prawa tego robić? Przecież całą sieć projektują fachowcy, więc powinna być odporna na przeciążenia.

    Proponuję odróżnić sieć budowaną współcześnie od budowanej w minionej epoce.
    A porównując sieci niemieckie z naszymi, warto też przyjrzeć się różnicom pomiedzy dawną NRD a RFN w zakresie nie tylko sieci ale całej infrastruktury technicznej.
  • Moderator Elektrotechnika
    Małolepszy napisał:
    No to w DR mają fajną wolność. Czyli u nich najlepiej wcale nie zużywać prądu, a płacić tylko za gotowość dostarczania energii. :D

    Kpisz tylko dlatego, że nie potrafisz pojąć, że tam na lewo nikt nie kombinuje?
    Niemiec tyle zarabia, że stać go na wynajęcie fachowca i dzięki temu każdy ma pracę i kombinatorstwo się nie opłaca (to inne o wyższej kulturze nacje wcześniej zrozumiały i tam to nie jest donos, a zwykły obywatelski i w pełni świadomy obowiązek).
  • Użytkownik usunął konto  
  • Moderator
    Małolepszy napisał:
    No dobra. A jak ktoś ma takie hobby że lubi sobie coś pospawać? I wcale nie mówię o spawaniu jakiś zepsutych rzeczy tylko o spawaniu artystycznym. To co? Tam nie można hobbystycznie pospawać sobie jakieś małej figurki-rzeźby itp. tylko wynająć do tego fachowca? Co ta za przyjemność.


    Pytasz jak dziecko. Jeśli się coś chce, to się zgłasza zapotrzebowanie na większą moc, płaci, a dostawca energii zapewnia wtedy odpowiednie parametry przyłącza.
  • Moderator - Elektryka
    Małolepszy napisał:
    No dobra. A jak ktoś ma takie hobby że lubi sobie coś pospawać?

    A jak ktoś ma takie hobby żeby zbudować rakietę zdolną wyniesć satelitę na orbitę...
    Ale mu na Orlenie nie chcą sprzedać ciekłego wodoru... :D
  • Moderator Elektrotechnika
    Małolepszy napisał:
    A jak ktoś ma takie hobby że lubi sobie coś pospawać?

    W mieszkaniu w bloku, zapomnij o majsterkowaniu w piwnicy! Wszystko musi być w tym kraju sformalizowane. Nie wiem czy większość naszego narodu by tam chciała mieszkać.
    Tu urywek informatora dla naszych krajan chcących pracować w DR .
    Mieszkając w Niemczech, warto wiedzieć, iż sąsiadowanie tam w innymi lokatorami jest określone według wielu precyzyjnych reguł i obwarowane wieloma sankcjami. Odpowiednie stosowanie się do nich, to nie tylko kwestia dobrego sąsiedztwa, lecz także jeden z głównych warunków wynajęcia i zachowania lokum, a także uniknięcia kar i procesów sądowych. Jedną z najważniejszych zasad jest bezwzględne poszanowanie ciszy nocnej, które trwa codziennie w okresie od godziny 22.00 do godziny 6.00 oraz ciszy popołudniowej trwającej od godziny 12.00 do godziny 15.00. Wszelkie hałasowanie, prowadzenie prac zakłócających ciszę czy też głośne słuchanie muzyki jest również niewskazane w niedzielę i dni świąteczne. Sortowanie odpadków jest kwestią niezwykle przestrzeganą przez Niemców. Czasami aż do tego stopnia, iż są oni w stanie kontrolować sąsiadów. Dlatego też zdecydowanie zaleca się unikania np. wrzucania szklanych butelek do kontenerów na papier, itp. Zakazane jest także wystawianie starych sprzętów lub mebli w miejscach, które nie są do tego przeznaczone.
  • Poziom 1  
  • Moderator Elektrotechnika
    bialy20 napisał:
    Niby dlaczego nie chcesz mieszkać w dobrze zorganizowanej społeczności?

    A gdzie to napisałem że nie chcę, myśl moja tylko biegła w kierunku wykazania iż większość ludzi majsterkujących po piwnicach strychach bloków nie ma tam co szukać. W domach jednorodzinnych tam też nie jest lekko. Jak u kumpla robiliśmy grilla to musiał wszystkich sąsiadów powiadomić o tym że będzie trochę głośniej, a oczywiście impreza o 22 będzie zakończona. Ale zeszliśmy z tematu. Przepraszam.
  • Poziom 31  
    Krzysztof Reszka napisał:
    W mieszkaniu w bloku, zapomnij o majsterkowaniu w piwnicy!


    To mi od razu przychodzi na myśl jak jadę do znajomych w weekend majsterkowanie hondziarzy i vw na chodniku, wyrozkładane klucze, browary, laptopy i kumple .....
  • Poziom 35  
    W Polsce musi tak być, bo tu ludzie są nadwrażliwi na punkcie swojej własności. Także na tym forum można przeczytać tematy typu: "jak uzyskać odszkodowanie za słup stojący za stodołą?". A jak już słup stoi to bronią do niego dostępu jak niepodległości. W rejonie w którym pracuję pewna pani nie dopuszcze energetyków do stacji transformatorowej, więc gdy chcemy coś zrobić na linii nn, to kładziemy całą stację odłącznikiem poza jej posesją. Zamiast wyłączyć np.10 odbiorców wyłączamy 50, ot taki polski folklor. Przedstawiciele dostawcy prądu mają często trudności z wejściem na posesję. Co mieliby zrobić w przypadku zwarcia w przyłączu, lub w instalacji, gdyby odbiorca nie chciał wpuścić na posesję? Odkopać i uciąć przyłącze? Musi być jakieś miejsce gdzie można odciąć odbiorcę. Nie wiem jak to jest w innych krajach, ale chyba ludzie mają większe poczucie solidarności społecznej, rozumieją że gdzieś musi ten słup stać, gdzieś musi być transformator, gdzieś musi iść kabel. W pewnym kraju europejskim zrobiłem to zdjęcie:
    Przyłącza kablowe w Niemczech
    nie wyobrażam sobie żeby ktoś w Polsce pozwolił na zamontowanie na elewacji nowego budynku takich trawersów, a tam to jest normalność, niemal wszystkie linie idą po elewacjach.
  • Poziom 30  
    stomat napisał:
    nie wyobrażam sobie żeby ktoś w Polsce pozwolił na zamontowanie na elewacji nowego budynku takich trawersów, a tam to jest normalność

    A jak to pięknie wygląda, ja bym na taki coś nie pozwolił.
  • Poziom 17  
    Krzysztof Reszka napisał:
    Kolego w DR nie masz szans

    Co to jest DR? Jakaś nowa polska norma?
  • Specjalista elektryk
    Polacy mają szczególne podejście do pojęcia własności prywatnej. Bardzo absolutne.
    Złącze w granicy działki to tylko czubek góry lodowej.

    Nawet Amerykanie, znani przecież ze szczególnego umiłowania własności prywatnej (np. gdzieniegdzie legalna kulka w łeb dla nieproszonych gości), mają podejście zupełnie inne.
    Licznik jest tam zawsze montowany na elewacji domu, z reguły z boku lub z tyłu. Złącz kablowych przelotowych się nie stosuje, więc w użyciu są po prostu mufy rozgałęźne. Przyłącze napowietrzne - rozwiązanie dość oczywiste (hak lub stojak dachowy).
    Dostęp do złącza jest bezproblemowy bo domy nie są ogradzane. Z czego to wynika? Z miejscowych regulacji.
    Te regulacje często ustalają też kolorystykę elewacji (czy nawet zasłon w oknach), listę dozwolonych przedmiotów na balkonach, mandaty za wieszanie prania na sznurku czy niedbanie o trawnik przed domem.

    Niezadbana okolica i nieciekawe sąsiedztwo wpływa po prostu na wartość sąsiednich nieruchomości.

    Analogicznie, niedopuszczalne jest prowadzenie działalności gospodarczej na terenach mieszkalnych - od tego są dzielnice przemysłowe i komercyjne, w których drogi są dostosowane do dużych obciążeń i natężenia ruchu a infrastruktura do dostarczania odpowiednich ilości energii, wody, gazu itd.

    Licznik montowany wewnątrz domu, z tego co kojarzę, powszechny jest np. w Danii czy Norwegii (w tym drugim kraju ostatnio jednak instaluje się na zewnątrz szafę, w której znajduje się złącze z licznikiem oraz przyłącza wszelkiej teletechniki).
    Większość Europy to licznik albo wewnątrz, albo na zewnątrz domu.

    Szafka w granicy działki to chyba jednak rozwiązanie typowo polskie (oraz, być może, wschodnioeuropejskie).
    Przyznać muszę, że jest nieestetyczne bo to prawie zawsze szafka z tworzywa termoutwardzalnego, która nijak nie pasuje do otoczenia. 20 takich szafek wzdłuż ulicy i wygląda to "ciekawie" (szczególnie jak nie są wbudowane w ogrodzenie tylko stoją przed).
    To samo tyczy się przyłączy gazowych - w USA (i nie tylko) cytrynowożółtych szafek z licznikami się nie uświadczy - licznik montowany jest z reguły 30 cm nad ziemią przy ścianie, zaraz obok elektrycznego, i wygląda to tak:

    Przyłącza kablowe w Niemczech

    Ten żółty przewód służy do lokalizacji rurociągu z tworzywa, biała rura po prawej to będzie wylot spalin z kotła gazowego (tak, dokładnie tak to się tam rozwiązuje w kotłach kondensacyjnych, pozdrawiam gorących orędowników wyrzucania pieniędzy w 10-metrowe wkłady kominowe, oczywiście koniecznie z kwasówki :D ).
  • Poziom 17  
    Krzysztof Reszka napisał:
    michał_bak napisał:
    Co to jest DR? Jakaś nowa polska norma?

    Nie...to tylko to .
    https://de.wikipedia.org/wiki/Deutsche_Republik

    Tyle, że to określenie odnosi się do nazwy ustroju państwa.
    Właściwy link to https://pl.wikipedia.org/wiki/Niemcy a tam bez wątpienia RFN a w języku potocznym po prost Niemcy.
    Wiem, wiem, wszystko trzeba skomplikować bo taka tradycja.
    Dlatego to co w Niemczech jest na porządku dziennym u nas jest albo zabraniane albo komplikowane.
    W połowie lat 80-tych mieszkałem w Paryżu. Przez sześć lat nie doświadczyłem nawet sekundowego zaniku prądu. Czyli czegoś powszechnego w Polsce.
    To nie o mityczne zamiłowanie do prywatności chodzi a o skuteczne działanie różnych lobby, które wciskają do norm wszystko co się da. Po wciśnięciu, Kowalski nie ma wyboru i musi płacić za rozwiązania skomplikowane ponad wszelką miarę.
  • Moderator
    michał_bak napisał:
    Przez sześć lat nie doświadczyłem nawet sekundowego zaniku prądu. Czyli czegoś powszechnego w Polsce.

    Narzekactwo właściwe Polakom. Mieszkam ponad trzydzieści lat w jednym miejscu i też nie miałem zaniku napięcia. W Polsce akuratnie.
  • Moderator Elektrotechnika
    Kolego czy ty za każdym razem wymieniasz w tekście Polska Rzeczypospolita, czy tylko piszesz Polska . A powinieneś pisać całą nazwę bo tak jest poprawnie. Dziwne ma kolega usposobienie, może to wpływ Paryża.
  • Moderator
    Wystarczy, zamykam.