Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zakup nowego auta - Kia Rio czy Renault Clio

goralka3 31 Gru 2015 16:57 5343 59
  • #31
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #32
    goralka3
    Poziom 11  
    Masz rację. Ja chce kupić auto, do 90% jazdy po mieście, reszta trasa.
    Nie chce kombiaka, ma być dość żywe. Litr paliwa w tą czy w tą na spalaniu, nie ma większego znaczenia. Fajnie by było jakby było wygodne i żeby nie trzeba było co parę km jeździć z jakąś pierdołą do serwisu.
    Mam paru znajomych mechaników, ale każdy ma praktycznie inne zdanie na temat aut... dlatego też powstał ten temat.
    Fajnie by było jakby się ktoś wypowiedział kto ma do czynienia z tymi modelami na co dzień. Ciężko słuchać opinii ludzi którzy nawet tego auta nie widzieli na żywo.

    Czekam na więcej Waszych opinii :)

    Pozdrawiam,
  • #33
    Kune
    Poziom 23  
    No to pytaj, ja "przerabiam" bardzo dużo aut rocznie i nie chodzi tu o bycie mechanikiem, tylko o ich użytkowanie, mniejsze lub większe.
    Nie jestem fanem żadnego auta, zawsze pisze jak jest.

    Ważna jest opinia serwisantów i użytkowników, którzy nie są zapatrzeni w swoje auto. Ocenianie nowego auta przez pryzmat 10-leniego auta danej marki to bezsens. Niestety pewnych rzeczy nie da się przewidzieć, jeśli jest to nowy model, lub nowy silnik to niestety tylko czas pokaże. Praktyka niestety uczy, że mała pojemność z doładowaniem to nie zawsze najlepsze rozwiązanie, lecz często jedyne.

    Astra, Megane/Fluence, Octavia to raczej sprawdzone konstrukcje. Pozostaje kwestia wyboru silnika i konfiguracji. Na temat nowego Focusa się nie wypowiadam, bo nie zbyt styczności z tą marką.
    Szkoda się wiele rozpisywać, jeśli nie wiemy co Cię tak na prawdę interesuje.
  • #34
    tzok
    Moderator Samochody
    U nas niestety mechanik też będzie Ci doradzał zakup samochodu na którym najwięcej na Tobie zarobi, ew. takiego do którego ma sprzęt i narzędzia (tu wygrywają modele koncernu VAG).

    Auto do miasta to auto z silnikiem benzynowym, lepiej bez turbiny. Gabaryty na ciasnych osiedlowych parkingach czy pod marketem też nie są bez znaczenia. Mały samochód "wciśnie" się na miejsce które kierowcy większych samochodów sobie odpuszczą (bo np. pół samochodu wystawałoby na jezdnię).

    Do miasta wystarczy 6-8KM/100kg, czyli w przeciętnym samochodzie segmentu B, do sprawnego poruszania się wystarczy Ci ok 70-80KM. Im mniejsza masa tym mniej energii potrzeba do rozpędzenia (jak i zahamowania) samochodu. Mniej energii potrzebnej do rozpędzania to mniej spalonego paliwa, mniej energii do wytracenia przy hamowaniu to krótsza droga hamowania. Mniejsza masa to również mniejsze siły działające w zakrętach, co ułatwia ominięcie czegoś co niespodziewanie znalazło się na naszej drodze, lekki samochód (z dobrym zawieszeniem) po prostu "chętniej" zmienia kierunek jazdy. Oczywiście mała masa i mały rozstaw osi okupione są komfortem, taki samochód gorzej wybiera nierówności i aby trzymać się drogi musi mieć bardziej sprężyste (a więc twarde) zawieszenie.

    Odnośnie kosztów napraw za granicą - czy byłoby to Mondeo, czy Mazda 6, czy Passat, to koszty byłby podobne. Słabą stroną Fordów jest blacharka (o co w nowym aucie specjalnie martwić się nie musisz) i niektóre silniki Diesla. Mondeo mk.3 i nowsze uchodzą akurat za dość bezawaryjne samochody.

    Kune napisał:
    Fluence to budżetowy sedan? To przecież Renault Megane w sedanie!
    Niby to Megane III ale takie trochę okrojone. Model przeznaczony początkowo dla krajów rozwijających się (Rumunia, Turcja, Rosja), produkowany m. in. w Indiach, Turcji i Brazylii... czymś podobnym, choć klasę niżej jest np. Fiat Linea czy Peugeot 301.
  • #35
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #36
    andrzej20001
    Poziom 43  
    Doskładaj i weź Jazz-a.
  • #37
    goralka3
    Poziom 11  
    Myślisz, że Honda będzie dużo lepsza od Kia czy Renault? mw 10 tys różnicy z tym, że Honda będzie mieć podstawowe wyposażenie.
    Teraz jeżdżę Passatem B5 FL 130 KM. Mocy mam pod dostatkiem:)
    Wiem, że mniejsze, lżejsze autko nie musi mieć tyle KM żeby było dynamiczne, ale też nie chcę np Golfa 5 z silnikiem 75 KM bo tym się nie dało jechać... sprzedane po 3 miesiącach.

    Zaciekawiło nie jeszcze http://otomoto.pl/oferta/peugeot-301-active-1-6-cc-benzyna-115-km-demo-dealer-ID6y6W0L.html

    Może z tym autem mieliście więcej do czynienia?

    Dodano po 5 [minuty]:

    Megane/Fluence, Octavia to raczej sprawdzone konstrukcje. Pozostaje kwestia wyboru silnika i konfiguracji.

    Francuskich aut się nie boję miałam Renault Thalia, bardzo zadbane z silnikiem 75KM, troszeczkę brakowało mocy w trasie,ale złego słowa nie mogę powiedzieć. 60 tyś przejechane, wymiana oleju itp rzeczy które się zużywają i tyle:)
  • #38
    Jarosław Filipiuk
    Poziom 13  
    Myślę, że zdecydowanie tak! Szybko wyjdą ci bokiem wszystkie wynalazki zamontowane w tych autach. W Hondzie masz, jak by tu powiedzieć - poprawne podejście do motoryzacji. Proszę cię nie porównuj 1.9 TDI (z nieszczęśliwym pompo-wtryskiem) do silników wolnossących benzynowych. Zlituj się...
  • #39
    Kune
    Poziom 23  
    Jarosław Filipiuk napisał:
    Myślę, że zdecydowanie tak! Szybko wyjdą ci bokiem wszystkie wynalazki zamontowane w tych autach. W Hondzie masz, jak by tu powiedzieć - poprawne podejście do motoryzacji. Proszę cię nie porównuj 1.9 TDI (z nieszczęśliwym pompo-wtryskiem) do silników wolnossących benzynowych. Zlituj się...


    yyymmm... a co jest takiego nieszczesnego w PD? A tym bardziej w aktualnych CR, bo raczej o nowym aucie rozmawiamy to i o nowych rozwiązaniach.

    Niestety jesli chodzi o Megane/Fluence i Octavie to tu chyba ciezko o wlasna konfiguracje. Raczej to auta ze stocku salonowego lub producenta. Dzieki temu mozna kupić auto o klase wyżej w dobrej cenie.

    Co do 301, to jest to bliźniacza konstrukcja w stosunku do C-Elysse. To pomysl na tanszy samochód, cos a'la Renault Thalia. Wydaje mi się, że mając w zasiegu Megane/Octavia to żadna konkurencja, tak jak i pozostałe samochody.

    Co do Japończyków, to polecam się przejechać, nie każdemu pasuje styl i odczucie w autach Hondy czy Toyoty. Ja np. nie lubie jeździć Civiciem (ufo czy jak to tam zwą) i już myśle że trzeba się go pozbyć - Golf mimo że bardziej bezpłciowy, bardziej trafia w moja filozofię jazdy.
  • #40
    Jarosław Filipiuk
    Poziom 13  
    Ja odmeldowuję się od tej dyskusji: odnosiłem się do wspomnianego 130PS a tu zaraz ktoś wspomina o CR.

    Każdy ma inny gust ale...

    "Co do Japończyków, to polecam się przejechać, nie każdemu pasuje styl i odczucie w autach Hondy czy Toyoty. Ja np. nie lubie jeździć Civiciem (ufo czy jak to tam zwą) i już myśle że trzeba się go pozbyć - Golf mimo że bardziej bezpłciowy, bardziej trafia w moja filozofię jazdy."

    to wypada mi pozdrowić wszystkich i życzyć wszystkiego najlepszego w nadchodzącym Nowym Roku 2016:)
  • #41
    Kune
    Poziom 23  
    Jarosław Filipiuk napisał:
    Ja odmeldowuję się od tej dyskusji: odnosiłem się do wspomnianego 130PS a tu zaraz ktoś wspomina o CR.

    Każdy ma inny gust ale...

    "Co do Japończyków, to polecam się przejechać, nie każdemu pasuje styl i odczucie w autach Hondy czy Toyoty. Ja np. nie lubie jeździć Civiciem (ufo czy jak to tam zwą) i już myśle że trzeba się go pozbyć - Golf mimo że bardziej bezpłciowy, bardziej trafia w moja filozofię jazdy."

    to wypada mi pozdrowić wszystkich i życzyć wszystkiego najlepszego w nadchodzącym Nowym Roku 2016:)


    Czyli nie dowiemy się co jest tragicznego w PD TDI - w tym przypadku B5 FL?

    No niestety, kazdy ma swój gust, jeżdżąc większością aut na rynku, mam wyrobiony gust, ale każdemu pozostawiam dobrowolność. Warto spróbować wszystkiego.
  • #42
    Sofeicz
    Poziom 18  
    goralka3 - bierz Clio!
    Jak dla mnie najładniejsze obecnie Renault i ogólnie wyróżnia się z tłumu (szczególnie w kolorze 'elektryczna czerwień').
    Co do mechaniki, to się nie wypowiadam.

    Opinie o 'francuzach' są negatywne, a ja np. nie dam złego słowa powiedzieć. Jeżdżę 14-letnim Twingo, a mój syn 16-letnią Meganką i..... nic.
    Miałem poprzednio Hyundaie (Pony i Lantę) i ciągle coś nawalało.

    Ale to oczywiście tylko moja, skromna opinia.
  • #43
    Jarosx9
    Poziom 35  
    Może i gówno wart ale w naprawach tani, a że w Austrii naprawiany w jakimś serwisiku co z was zdarli skórę, to już nie wina auta. Większość poważnych usterek daje znać o sobie tak naprawdę wcześniej, a skoro kierowca nie wyłapał, no to niestety, za "mądrość" trzeba bulić :cry:

    PS. Dodam że fanem Forda nie jestem (wręcz przeciwnie) ale akurat Mondeo to ma wszystko w zamienniku i to za grosze, a że się jeździ póki nie stanie na drodze na amen to już wina czego innego.
  • #44
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #45
    goralka3
    Poziom 11  
    [quote="Jarosx9"]Może i gówno wart ale w naprawach tani, a że w Austrii naprawiany w jakimś serwisiku co z was zdarli skórę, to już nie wina auta. Większość poważnych usterek daje znać o sobie tak naprawdę wcześniej, a skoro kierowca nie wyłapał, no to niestety, za "mądrość" trzeba bulić :cry:

    PS. Dodam że fanem Forda nie jestem (wręcz przeciwnie) ale akurat Mondeo to ma wszystko w zamienniku i to za grosze, a że się jeździ póki nie stanie na drodze na amen to już wina czego innego.[/quote

    Padł alternator, nie dawał śladu że coś z nim nie tak:( Wracaliśmy z Włoch i się w Austrii rozłożył :( Nie znasz mnie więc głupot nie pisz, że nic nie robię koło aut.
    Akurat przed tym wyjazdem byłam w serwisie aby sprawdzić czy wszystko jest ok z samochodem.
    W Austrii zdarli owszem, autoryzowany serwis Forda. Przynajmniej tam się dowiedzieliśmy o stanie auta, gdzie w PL wszyscy fachowcy mówili jeździć nic sie nie dzieje... Tam mechanik po przeglądzie całego auta powiedział: wrócić i sprzedać...
    Co lepsze przed zakupem tego auta byliśmy w serwise na sprawdzeniu auta przed zakupem (wybralismy sami serwis) i wszystko było ,,ok"
    Dobre auto w PL i za granicą to dwie różne rzeczy...
    Dlatego też teraz zastanawiam się nad nowym autkiem, VW ma już swoje lata, choć to jedno z najlepszych aut którym jeździłam. (Ford i Golf'em V też nieźle się jeździło z tym że usterkowość masakra...)
    Tyle w temacie :)

    Szczęśliwego Nowego Roku!!!
  • #46
    Kune
    Poziom 23  
    A co miał Ci powiedzieć mechanik z Austrii, z serwisu na temat 1X letniego auta, pewnie z przebiegiem 3xx xxx km?
    Oni tam nie widują takich aut, albo starsze auta od osób prywatnych z małym przebiegiem, albo nowe auta z dużym przebiegiem z firm. Więc dla niego to prosta rada - sprzedaj. Bo on za 200€/mies. weźmie sobie nowego Focusa i jeszcze mu 2000€ zostanie na resztę.

    Co do naprawy to niestety, ale w Niemczech, Austrii, Szwajcarii etc. nie naprawia się rozruszników, alternatorów (turbiny to też rzadkość), a już na pewno nie w serwisie. O zamiennikach w takiej ilości jak u nas można zapomnieć, tym bardziej w ASO. Więc wzieli nowy alternator z półki, za pewnie 700-800€ i zamontowali. Dla nich to proste.

    Ale oczywiście, jak masz możliwość kupuj nowe auto. To oplacalne, jeśli masz zamiar jeździć nim na prawdę długo.
    Wydaje mi się, że z Golfa najbliżej powinno być Ci do Octavii.
  • #47
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #48
    goralka3
    Poziom 11  
    Masz rację tam takich aut jeździło jak na lekarstwo. Zamienników czy też części z szrotu tam nie ma.
    Już sama nie wiem, czy kupić nowe którym trzeba było by jeździć już choć z 5lat, czy może zastanowić sie na np dwu latkiem, ale już z mocniejszym silnikiem?
    Te 75 KM to trochę mało, w porównaniu do disela 130 KM do których jestem przyzwyczajona.
  • #49
    andrzej20001
    Poziom 43  
    goralka3 napisał:
    Honda będzie dużo lepsza od Kia czy Renault? mw 10 tys różnicy z tym, że Honda będzie mieć podstawowe wyposażenie

    Klima,szyby esp. Co jeszcze??? Nadprzestrzeń? Mam 6 letnią i przez 1,5 roku JEDNA żarówka, 165tys na budziku.NIC poprostu odpala i jeździ.
  • #50
    Kune
    Poziom 23  
    georgesgr napisał:
    Kune napisał:

    Co do naprawy to niestety, ale w Niemczech, Austrii, Szwajcarii etc. nie naprawia się rozruszników, alternatorów

    Bo i po co? Polacy to robia taniej.
    Kune napisał:
    Więc wzieli nowy alternator z półki, za pewnie 700-800€ i zamontowali.

    Bardzo rzadko montuje sie maszyne nowa. W 90 - 95 % sa to maszyny odnowione przez producenta. W przypadku PSA pochodza one z Valeo Polska. Ceny zaleza od modelu. Od 150 do ponad 500 €. Fabrycznie nowe sa o okolo 50 - 80 % drozsze i dlatego bardzo rzadko montawane w starych autach (oryginalna wytrzymuje najczescie dluzej, niz zywot auta, a juz na pewno co najmniej 150 - 200 tys; km).


    Mam na myśli kraj, nie ludzi tam żyjących. Większość aut jest serwisowana w ASO, bo dla nich nie sa to jakies ogromne koszta. Oczywiście są części regenerowane fabrycznie, gdzie fabryczna pozostaje chyba tylko obudowa - stosują to wszyscy od Fiata po Porsche. Miałem na myśli, że tam nikt nie jeździ i nie szuka tańszego chińskiego alternatora.

    goralka3 napisał:
    Masz rację tam takich aut jeździło jak na lekarstwo. Zamienników czy też części z szrotu tam nie ma.
    Już sama nie wiem, czy kupić nowe którym trzeba było by jeździć już choć z 5lat, czy może zastanowić sie na np dwu latkiem, ale już z mocniejszym silnikiem?
    Te 75 KM to trochę mało, w porównaniu do disela 130 KM do których jestem przyzwyczajona.


    Za 50 000 pln możesz kupic już na prawdę fajne, dwuletnie auto, ale to też nie jest takie proste. Bo kto sprzedaje nowe auto, z małym przebiegiem? To albo auta firmowe z 1xxkkm przebiegu, albo auto sprowadzone, po jakies naprawie blacharskiej. Oczywiście zdarzają się takie przypadki, moi rodzice kiedyś sprzedali 3x roczne auta, ale z punktu widzenia finansowego to była totalna klapa dla nich.


    O ile sama naprawa to nie jest jakas tragedia jesli jest wykonana tak jak trzeba, to problemem jest żeby się na tym znać i kupić jak trzeba. Chyba, że masz kogo ktoś na prawdę ma pojęcie, a nie jest tylko forumowym ekspertem. Nie będzie to droga usłana różami.
    Dla przykładu:
    Oglądałem wczoraj Audi A4 2015 2.0TFSI, auto czeskie, miało niechlujnie pomalowany prawy przedni błotnik, założoną rozklejaną lampe - to nie problem, do tego ładnie pomalowaną lewa stronę auta (tylko z zewnątrz, więc pewnie w serwisie przemalowane), ale Czesi pisza tylko o dacie pierwszej rejestracji, a produkcyjnie auto było 06.2013 - o czym właściciel podobno nie wiedział. To dość dużo rzeczy jak na 11000km przebiegu :) Ogólnie do przeżycia te mankamenty, łatwe do naprawy, ale teraz to kwestia negocjacji ceny i dalszego sprawdzania.

    Dlatego proponuje zakup auta nowego, lub używanego, ale od dealera (niekoniecznie polskiego) z gwarancja i pełną dokumentacją. Tak żeby zminimalizować ryzyko całkowicie, chociaż dealerzy (szczególnie polscy) też często święci nie są.
  • #51
    goralka3
    Poziom 11  
    Tak jak piszesz kupić auto 2-3 letnie (ale takie żeby wszystko było z nim ok to będzie wyczyn) rzadko ktoś sprzedaje praktycznie nowe auto, które bardzo dużo traci na wartości po wyjeździe z salonu.
    Przepatrzę jeszcze ogłoszenia z Austrii tam mam znajomych może coś się uda wypatrzeć.

    Odnośnie Hondy, akurat ten model średnio mi się podoba. Wiem, że jakość wykonania jest lepsza, ale jak coś będę szukać troszkę innego modelu :)
    Nie obraź się ale auto musi mi się również podobać.

    Pozdrawiam,
  • #52
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #53
    Kune
    Poziom 23  
    georgesgr napisał:
    Chyba zle mnie zrozumiales. Nie oplaca sie naprawiac maszyn elektrycznych w warsztacie naprawy samochodow. Polacy z Valeo Polska robia to taniej (taniej wychodzi wziac tzw. "échange standard" niz naprawiac maszyne na oryginalnych czesciach). A i od strony gwarancji jest to korzystniejsze dla klienta. Maszyna naprawiona u pana Kazia jest gwarantowana przez i wylacznie u pana Kazia, maszyna "échange standard" jest gwarantowana w calej europejskiej sieci konstruktora tak samo, jak czesc nowa.
    Mam jednak wrazenie, ze dla wiekszosci czlonkow Elektrody jest to chinszczyzna...


    Nie rozumiem o czym do mnie mowisz?
    1. Są firmy które naprawiają/regenerują różne urządzenia elektyczne w samochodzie - rozruszniki, alternatory etc. Porządne firmy, nie jakieś Kazie elektryki. Często współpracują z nimi nieautoryzowane warsztaty, a także jak praktyka pokazuje u nas na śląsku także i warsztaty autoryzowane.

    2. Producent (w tym przypadku np. Mercedes) oferuje alternator: nowy lub regenerowany. Tak samo masz możliwość zakupu w Porsche np. maglownicy po regeneracji. Dostajesz na to gwarancje od producenta/importera czyli np. Mercedesa, Porsche, Fiata, Peugeota etc - to jest to o czym Ty piszesz.
    Ciebie jako klienta końcowego nic nie interesuje, zepsuło się jedziesz do ASO na naprawę gwarancyjną. W zamian za to prawie zawsze zatrzymują Twoją zepsuta/uszkodzoną część wolną od uszkodzeń mechanicznych. Nazywają to często "regeneracją fabryczną".

    3. To opcja naprawy u jakiegoś tam gościa. Ewentualną gwarancje daje on lub warsztat, który naprawiał to auto. I to oczywiste, że jest ona respektowana wyłącznie tam.
  • #54
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #55
    Jarosx9
    Poziom 35  
    No tak jak napisałęm wyr_chali was, bo kierowca z zzagranicy, alternator z półki, żadna regneracja za 150PLN, zresztą się sami prościliście, znaleźć ziomala wziąść na hol i naprawić na 200 zł w polsce.
    PS. Różnica płac robi swoje także.
  • #56
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #57
    Jarosx9
    Poziom 35  
    U nas nie ma nie kręconych w komisie u handlarza, taka mentalność Polaczka..., a historie że sprowadzone, dziadek do kościoła jeździł (Niemcy), czy panie oni tam we Włoszech to nie jeżdżą tylko obijają na parkingu to sobie włóżcie w ten otwór od tyłu pewnej częsci ciała., sam miałem dwa auta z 0,5 miliona km prawie (B3/T4) (z XX w.) i myślę że parę zł włożone w nowe części i drugie tyle przejedzie. Przebieg jest dla idioty/ubezpieczyciela/kolejnego klienta. Koniec w temacie.
  • #58
    Kune
    Poziom 23  
    Żeby nie było całkowitego OFF TOP:
    Jeśli masz kogoś, kto by Ci pomógł, to nie jest najgorsza opcja:
    http://otomoto.pl/oferta/opel-astra-j-14-lift...-17-klima-iwl-68tkm-serwis-lift-ID6ye1Wn.html

    Lepiej sobie samemu naprawić i wiedzieć co się ma, niż kupić używane najprawdopodobniej naprawione.

    georgesgr napisał:
    Ciekawe, ze macie bardzo duze wymagania przy zakupie (historia, dokumentacja, nie krecony licznik), mierzycie nawet grubosc lakieru, ale jak juz kupione, to tylko "pan Kaziu", czesci - zamienniki, regeneracja za trzy grosze, FAP off, zamiast naprawy itd itp.
    Gdzie tu logika?


    Niestety taka jest smutna historia - ludzie lataja z miernikami, a tak na prawde nie wiedza co oznacza wynik. Ma byc 180 mikronow bo tak ktos napisal w Auto Swiat. Na całym aucie są różne grubości, inaczej na górze auta inaczej na dole. A jak zapytasz ile to 100 mikronów - minimetr, centymetr. Tego nikt nie wie.

    Dobrze, ze kazdy chce kupić jak najlepsze auto za swoje pieniadze, ale sprzedawanie aut to cyrk, te kombinacje i wymagania. W żadnym innym kraju chyba nie ma czegoś takiego. Nawet jak auto jest idealne, ale np. w ostatnie 2 lata jeździło dużo mniej niż od nowości to już podejrzane i nie pasuje... ehhh długo by pisać o tym cyrku.
  • #59
    goralka3
    Poziom 11  
    Jarosx9 napisał:
    No tak jak napisałęm wyr_chali was, bo kierowca z zzagranicy, alternator z półki, żadna regneracja za 150PLN, zresztą się sami prościliście, znaleźć ziomala wziąść na hol i naprawić na 200 zł w polsce.
    PS. Różnica płac robi swoje także.


    Dokładnie tak-alternator nowy to był koszt w PL ok 150-200zł, więc nawet nie myślałabym o p. Kaziu... auto zepsuło się o 300km przed miejscem docelowym:( na można powiedzieć zadupiu z paroma domami.
    Z chęcią bym zadzwoniła po pana Staszka z holem, ale za nim przyjechałby mi z PL pod praktycznie granice ze Słowenią to bym czekała i czekała:( (przed ostatni dzień zaplanowanego urlopu)
    Hol w Austrii 5km autem do tego przystosowanym to koszt ok 180e... do najbliższego serwisu.
    Niestety Toyota Aygo która była do dyspozycji Forda po górzystym terenie nie uciągła by.
    Dlatego auto musiało trafić do serwisu Panie kolego, nie żebym tego chciała czy też sobie wymyśliła akurat serwis w Austrii.
    Nie znasz tego przypadku więc czemu piszesz że prosiliśmy się bulić za serwis.
    Nie życzę Ci awarii auta za granica... Uwierz mi że wolała bym tą kasę przeznaczyć na wakacje niż przepłacić w e.
    A tak poza tym odbiegliśmy od tematu zakupu auta.
    Może macie Panowie jeszcze jakieś informację bądź znajomych którzy jeżdżą autami z tematu?
    Z góry dziękuję za informację:)

    Dodano po 4 [minuty]:

    Zamykam temat, dziękuje wszystkim którzy wypowiedzieli się na temat zakupu Rio i Clio :)

    Pozdrawiam!
  • #60
    tzok
    Moderator Samochody
    Kune napisał:
    Żeby nie było całkowitego OFF TOP:
    Jeśli masz kogoś, kto by Ci pomógł, to nie jest najgorsza opcja:
    http://otomoto.pl/oferta/opel-...8tkm-serwis-lift-ID6ye1Wn.html
    Niestety z takimi też trzeba bardzo uważać - nie ma blach, więc ściągnął to handlarz. Raz, że trzeba dokładnie sprawdzić papiery, bo może być problem z rejestracją (kiedyś była masa problemów z samochodami z francuskim dowodem z wbitym zakazem poruszania się), dwa czy to co widać to wszystkie uszkodzenia, bo handlarz mógł to zostawić dla odwrócenia uwagi, a samochód może mieć "przeszczepiony" np. cały przód albo przynajmniej miał odpalone poduszki/kurtyny, a teraz może mieć wstawione zaślepki i rezystory.