Witam,
Właśnie zostałem nie mile zaskoczony.
Samochód ok 5 rano załączył alarm ( przebudziłem się, pomyślałem że sąsiadów i poszedłem spać ). Ok 10 rano zobaczyłem, że migają lampy awaryjne więc odblokowałem go i zablokowałem pilotem.
Po próbie odpalenia - efekt mizerny, lekki obrót i tyle. Pomyślałem ok pewnie akumulator.
Podpiąłem na kablach akumulator z innego samochodu i zakręciłem kilkukrotnie ( z przerwami ). Niestety samochód kręcił ale nie odpalał...
Obecnie ładuje akumulator na prostowniku, żeby wykluczyć możliwość usterki z jego strony.
Dodam, że od pewnego niedługiego czasu jeżdżę bez ogrzewania ( nie wieje ciepłym powietrzem ) oraz radio + zapalniczka przestała funkcjonować, nie miałem czasu sprawdzić nawet bezpieczników no ale chyba będę musiał
.
Pytanie moje jest następujące - czy jest to objaw, " blokady " ze strony elektroniki po rozładowaniu akumulatora? Lub jest to kwestia dobrego naładowania go.
Pozdrawiam
Max
Właśnie zostałem nie mile zaskoczony.
Samochód ok 5 rano załączył alarm ( przebudziłem się, pomyślałem że sąsiadów i poszedłem spać ). Ok 10 rano zobaczyłem, że migają lampy awaryjne więc odblokowałem go i zablokowałem pilotem.
Po próbie odpalenia - efekt mizerny, lekki obrót i tyle. Pomyślałem ok pewnie akumulator.
Podpiąłem na kablach akumulator z innego samochodu i zakręciłem kilkukrotnie ( z przerwami ). Niestety samochód kręcił ale nie odpalał...
Obecnie ładuje akumulator na prostowniku, żeby wykluczyć możliwość usterki z jego strony.
Dodam, że od pewnego niedługiego czasu jeżdżę bez ogrzewania ( nie wieje ciepłym powietrzem ) oraz radio + zapalniczka przestała funkcjonować, nie miałem czasu sprawdzić nawet bezpieczników no ale chyba będę musiał
Pytanie moje jest następujące - czy jest to objaw, " blokady " ze strony elektroniki po rozładowaniu akumulatora? Lub jest to kwestia dobrego naładowania go.
Pozdrawiam
Max