Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Omega B - "Duchy" w samochodzie

02 Sty 2016 16:50 1434 23
  • Poziom 6  
    Dzień dobry! Od paru dni borykam się z różnymi dziwnymi figlami, które płata mi elektronika w moim samochodzie. Zacznijmy jednak od początku - w zeszły wtorek byłem na spawaniu wydechu i mechanik zamiast odłączyć akumulator, od razu podniósł samochód na podnośniku, podłączył jakiś jeden kabel do wydechu (wyglądało to jak klema od aku) i zajął się spawaniem. Od następnego dnia dzieją się dziwne rzeczy, a mianowicie:

    - przestały grać przednie głośniki. najpierw prawy, potem lewy
    - występuje problem z zamkiem centralnym - po naciśnięciu otwarcia mrugają kierunkowskazy i "pika", ale siłowniki we wszystkich drzwiach ani rusz. raz działa, raz nie
    - dzisiaj zauważyłem, że wycieraczki nie zawsze chcą się włączyć

    Tyle zaobserwowałem przez te parę dni i tak się składa, że nigdy wcześniej nie miałem problemów z elektryką, a po tym spawaniu zaczęły się takie akcje. Tylko czy to ma ze sobą jakiś związek? Prosiłbym o odpowiedź i ew. poradę, co mogło się zepsuć. Bo bezpieczniki to to raczej nie są?

    Pozdrawiam!
  • Relpol przekaźniki
  • Poziom 43  
    N3D napisał:
    Tylko czy to ma ze sobą jakiś związek?

    Błąd mechanika, powinien odłączyć aku.
  • Moderator Samochody
    Odłączenie akumulatora nie uchroni elektroniki przed przepięciami, wręcz przeciwnie.
  • Relpol przekaźniki
  • Poziom 33  
    Przy spawaniu najważniejsze jest gdzie podłączy się masę spawarki. Musi być koniecznie na spawanym elemencie, aby prąd nie "szukał" sobie innej drogi.
  • Poziom 39  
    Mi się wydaje że raczej związku ze spawaniem nie ma bo radio i wycieraczki komputerowo sterowane nie są a zamki albo ciężko chodzą albo brakuje prądu żeby miały siłę do otwarcia czy zamknięcia. Obwiniałbym spadek temp i marznącą wodę a głośniki to pewnie połamane przewody do drzwi.
  • Poziom 6  
    Widzę, że pojawiły się sprzeczne odpowiedzi :D

    Sam nie wiem, czy to miało jakiś wpływ, ale podejrzewam jednak, że tak, bo dziwne rzeczy dzieją się zaraz po tej operacji. Spawany był tłumik środkowy - i tak w przyszłym tygodniu będę wymieniać cały układ wydechowy, ale nie chciałem, żeby mi się rozleciał, bo do wymiany muszę zrobić jeszcze ponad 500 km. Prawdę mówiąc, nie przyjrzałem się, gdzie była podłączona masa.

    Jeśli teoretycznie nie miało to związku ze spawaniem, to chyba trochę dziwne, aby nagle popsuły się przednie głośniki, zamek centralny, a teraz jeszcze wycieraczki? Nie wiem... Zakładając jednak, że to od tego, to... Jak to naprawić? Trzeba wymienić przekaźniki, czy - nie daj boże - wiązkę?

    Co do zamków jeszcze - 5 lat jeżdżę tym samochodem i nawet przy większych mrozach (aktualnie u mnie -10) nie było problemów z otwarciem ani otworzeniem. A apropos głośników - też brałem to pod uwagę i jutro będę chciał zajrzeć pod gumowy łącznik/osłonkę kabli, która jest obok zawiasu drzwi, aczkolwiek uważam, że musiałby być to bardzo duży zbieg okoliczności ^^
  • Poziom 36  
    N3D napisał:
    podłączył jakiś jeden kabel do wydechu (wyglądało to jak klema od aku)
    N3D napisał:
    Prawdę mówiąc, nie przyjrzałem się, gdzie była podłączona masa.
    To właśnie była masa.

    Jeżeli nawet faktycznie spawanie uwaliło elektronikę, to udowodnienie graniczy z cudem.
  • Poziom 6  
    Teraz wiem, że to była masa - wywnioskowałem z odpowiedzi i dlatego tak napisałem ^^

    Wieeem - słowo przeciwko słowu. Szczególnie, że robię u niego wszystko w samochodzie od wielu lat. Bardziej ciekawi mnie, jak przywrócić porządek. Też całe szczęście, że za dużo elektroniki w tym aucie nie mam...
  • Poziom 32  
    A może to jakiś problem z podłączeniem minusa akumulatora do karoserii czyli masy, może jest jakiś słaby kontakt i urządzenia wariują?
  • Moderator Samochody
    N3D napisał:
    Widzę, że pojawiły się sprzeczne odpowiedzi

    Teoria zasłyszana od prapradziadków VS praktyka.

    Wycieraczki - tu nie ma wrażliwej elektroniki która mogła by się od przepięć uszkodzić.
    Centralny zamek - jak wyżej.
    Głośniki - co najwyżej same radio mogło by się uszkodzić, podmień na inne to się przekonasz.

    N3D napisał:
    Też całe szczęście, że za dużo elektroniki w tym aucie nie mam...

    Więcej niż Ci się wydaje.
  • Poziom 6  
    Od paru ładnych lat mamy w domu BMW E60, wcześniej było E90 i uwierz, że w porównaniu z nimi Omega to golas jeśli chodzi i elektronikę :D

    ... A jak akumulator nie był ruszany od prawie 3 lat, to coś samo siebie mogło się stać z tą masą?

    O podmianie radia też myślałem, tylko najpierw muszę jakieś inne skombinować. Wpadło mi też do głowy, żeby może odłączyć akumulator, żeby wróciły ustawienia fabryczne i zobaczyć, co będzie dalej.

    Też problem w tym, że akurat zrobiło się zimno i nie wiem, czy winę można zwalić np. na jakąś wilgoć i ujemną temperaturę, ale - jak mówiłem - nigdy takich problemów nie miałem :(
  • Poziom 36  
    N3D napisał:
    Od paru ładnych lat mamy w domu BMW E60, wcześniej było E90 i uwierz, że w porównaniu z nimi Omega to golas jeśli chodzi i elektronikę
    Nie każdą elektronikę "widać" przy codziennym użytkowaniu,
    N3D napisał:
    A jak akumulator nie był ruszany od prawie 3 lat, to coś samo siebie mogło się stać z tą masą?
    Mogło, gdy popłynął prąd ze spawarki, chociaż - skoro masa była na tłumiku i spawany był tłumik, to jest to mało prawdopodobne.
  • Poziom 32  
    N3D napisał:
    A jak akumulator nie był ruszany od prawie 3 lat, to coś samo siebie mogło się stać z tą masą?

    Mogło, samo to że wilgoć i mogło stracić dobry kontakt, a to że spawane to może tylko zbieg okoliczności, same klemy nie ruszane, niekonserwowane mogły stracić kontakt z kołkami akumulatora, mogło zasniedzieć, przyrdzewieć, obluzować się itp. przypadłości.
  • Poziom 31  
    Mogło ci połamać z zimna przelotki w drzwiach lub mróz uszkodził głośniki.
    Wycieraczki mogły poprzymarzać na tulejkach lub szczotki w silniczku.
    Zamek wiadomo ciężko chodzi zimą,.
  • Poziom 43  
    N3D napisał:
    . Od następnego dnia dzieją się dziwne rzeczy, a mianowicie:

    - przestały grać przednie głośniki. najpierw prawy, potem lewy
    - występuje problem z zamkiem centralnym - po naciśnięciu otwarcia mrugają kierunkowskazy i "pika", ale siłowniki we wszystkich drzwiach ani rusz. raz działa, raz nie
    - dzisiaj zauważyłem, że wycieraczki nie zawsze chcą się włączyć

    Tyle zaobserwowałem przez te parę dni i tak się składa, że nigdy wcześniej nie miałem problemów z elektryką, a po tym spawaniu zaczęły się takie akcje. Tylko czy to ma ze sobą jakiś związek? Prosiłbym o odpowiedź i ew. poradę, co mogło się zepsuć. Bo bezpieczniki to to raczej nie są?

    Pozdrawiam!

    Elektronika jak uwalina to już nie wstanie. Jak dzieją ci się cuda od paru dni to nie ma to żadnego związku że spawaniem
  • Poziom 6  
    ^ A jakby działy się od kilkunastu, to miałby związek? :D Spawanie było we wtorek wieczorem. Odebrałem samochód, przejechałem z 500m do domu i odstawiłem samochód na noc. Cyrki zaczęły się następnego dnia, w środę, kiedy odpaliłem samochód i zobaczyłem, że nie grają głośniki, a potem nie mogłem go zamknąć. Z kolei, wycieraczki zauważyłem dopiero wczoraj, bo wcześniej ich nie używałem. Trudno powiedzieć, czy działały wcześniej - nie wiem...

    Co do klem, w sumie nie zaszkodzi tam zajrzeć - przeczyszczę i posmaruję wazeliną techniczną.

    Jutro rano podjadę do tego mechanika, powiem co się dzieje i zobaczymy :(
  • Moderator Samochody
    Po prostu auto się zagrzało, potem stało stało noc na mrozie i stąd problemy. Nic nie jest wieczne. Wstaw do ciepłego garażu to wycieraczki zapewne się naprawią. Zamek i głośniki to raczej jeden problem - przelotki do drzwi i połamane przewody.

    ociz napisał:
    Odłączenie akumulatora nie uchroni elektroniki przed przepięciami, wręcz przeciwnie.
    Tu się nie zgodzę, może nie tyle chroni przed samymi przepięciami co przed skutkami wzbudzenia na skutek pola elektromagnetycznego emitowanego podczas spawania. Niemniej tu spawanie było daleko od elektroniki, a masa była właściwie podłączona. Poza tym gdyby doszło do uszkodzenia to efekty widoczne byłby od razu, a nie dopiero następnego dnia.
  • Poziom 6  
    Sprawa wygląda następująco - aż boję się odpalić ten samochód, bo nie wiem, co tym razem strzeli :oops:

    W poniedziałek otworzyła się normalnie. Przednie głośniki także się ożywiły - no elegancko. Przez dwa dni wszystko było w porządku, aż w środę otworzyłem przednie okno po stronie pasażera, a potem nie chciało się zamknąć - szczegół :D W międzyczasie byłem u swojego mechanika i powiedział, że od spawania na pewno nic się nie mogło stać, a te dziwne zachowana to pewnie przez moduł komfortu, albo przez kable w drzwiach. Uznałem, że jak przejdą mrozy, to się tym zajmę, chociaż nagle zaczęło wszystko działać...

    Ciekawsza rzecz wydarzyła się potem. Mianowicie, miałem do zrobienia małą trasę i jechałem sobie ze stałą prędkością. Przejechałem jakieś 80 km i poczułem, że pomimo naciskania gazu samochód zaczyna hamować - tak jakby kończył się gaz, a zatankowałem za 100 zł. Docisnąłem mocniej, lekko szarpnęła i jechała dalej. Tak było parokrotnie - jak poczułem, że za bardzo wytraca prędkość, to przełączyłem na chwilę na benzynę, potem wróciłem na gaz i było już w porządku. Tak czy siak - niepokoi mnie to. Zastanawiałem się, co mogło być przyczyną i oczywiście uznałem, że to coś z gazem (reduktor? - choć na nim przejechałem dopiero z 50 tysięcy km).

    Co jeszcze ciekawsze - dzisiaj, po dwóch dniach postoju zauważyłem, że problem nie dotyczy tylko jazdy na gazie, ale również na benzynie. To było tak: odpaliłem, wyjechałem z parkingu, przełączyła się na gaz i przed pierwszymi światłami już zaczęła przerywać - dokładnie tak samo, jak opisałem to powyżej. Przełączyłem więc na benzynę, parę kilometrów przejechałem normalnie, aż zaczęła przerywać na benzynie! :O Objawy takie same - wciskam gaz, a samochód nie chce jechać, obroty bardzo powoli spadają i prędkość się wytraca. Dojechałem do kolejnych świateł i cały samochód wyraźnie wibrował, telepał się, obroty były poniżej tysiąca. Już miałem wrażenie, że zerwała się poduszka pod silnikiem. Ruszyłem ze świateł, następnie nie chciała podjechać pod górkę - nacisnąłem gaz do oporu i na trójce jakoś wjechała. Potem wjechałem na drogę szybkiego ruchu i trzymałem kciuki, żebym dojechał do domu. Przełączyła się na gaz i jechałem... Tylko gaz musiałem trzymać w podłodze, żeby toczyć się te 100 km/h przy niecałych 2,5k obrotów. A teraz wisienka na torcie: przyjechałem do domu i godzinkę później postanowiłem podjechać do sklepu. I co? Nie telepie, nie przerywa, przełącza się na gaz - wszystko spoko.

    Panowie, ja naprawdę nie mam pojęcia, cóż to może być. Podpowiecie coś? Już zacząłem kombinować w tę stronę, że może to być powiązane z tymi problemami z elektryką... Gdyby np. dostał sterownik silnika to mogłyby się takie cuda dziać? Nie wiem, nie wiem. Jak tak dalej pójdzie, to do końca miesiąca zepchnę ją ze skarpy :not:
  • Poziom 32  
    Z tymi przerywaniami to owszem, może być wina sterownika silnika, ale ja w pierwszej kolejności sprawdził bym czujnik położenia wału, czujnik położenia wałka rozrządu, po nagrzaniu może wykazywać jakieś anomalie a gdy ostygnie i zimny "udaje" że jest sprawny i dlatego takie "anomalie" w pracy silnika.
  • Poziom 6  
    Ale co konkretnie, przerywanie? Zaczęło w środę, a wtedy było z -9, a dziś 4 na plusie. Chociaż...

    Jeszcze wyczytałem, że to może być cewka zapłonowa. Zaraz pogoogluje sobie te czujniki położenia wału i wałka rozrządu. A jakbym podpiął auto pod komputer, to nie pokazałoby mi od razu, że któryś z nich jest uszkodzony?
  • Poziom 32  
    Jeżeli masz taką możliwość to spróbuj, na pewno pokaże jakieś błędy.
  • Poziom 6  
    Właśnie wróciłem od swojego mechanika. Świece i kable wymieniałem w październiku, więc ich w ogóle nie braliśmy pod uwagę, ale najpierw podłączyliśmy ją pod kompa. Na początku pokazał się tylko błąd sondy (ale tak mam od samego początku), potem jeszcze błędy drugiego i trzeciego wtryskiwacza. Przejechałem się, w międzyczasie przełączyła się na gaz i żadnych z wczorajszych objawów nie było. W innym programie pokazało tylko błąd sondy lambda. Nie wiem, jak to interpretować - po 5 latach błąd sondy nagle zaczął robić takie problemy? Mechanik mówił, że pewnie coś przymarzło i trzeba byłoby się przyjrzeć, tylko dziś już nie zdąży, bo jest sobota.
    Pojechałem jeszcze do pobliskiej miejscowości i chodziła 'po staremu', czyli nic się nie działo. Przyznam, że dziwne są takie objawy - imo jednak może być to zależne od pogody/wilgoci, bo dziś np. jest ciepło i nic się nie dzieje. Wczoraj, co prawda, była plusowa temperatura, ale mocno padało i było stosunkowo chłodno.

    Szukam teraz w necie jakiegoś speca w mieście, w którym studiuję i odstawię ją tam, jak jutro zacznie się to samo, a jak nie, to podziałam w piątek u siebie, bo i tak auto będzie stać cały tydzień. Pociesza mnie tylko fakt posiadania assistance na 150 kilometrów :D
  • Poziom 6  
    Podbiję temat w celach informacyjnych - dla potomnych.

    Problem rozwiązany - jako, że nie mam czasu na eliminowanie usterki 'na czuja', za jednym razem: wymieniłem cewkę, przeczyściłem przepustnicę i raz odłączyłem aku na całą noc. Oczywiście problem zniknął, teraz śmiga bezproblemowo ;) Co ciekawe, zamek również wziął i się sam naprawił. Głośniki też banglały, tylko wczoraj (było z -10) znowu z przodu przestały grać, ale to zapewne wina przewodów w drzwiach, skoro tylko przy większym mrozie nie działa - do zrobienia. Dzięki za wszystkie porady! ;)