Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAOIGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Oświetlenie LED na bazie klosza lampy jarzeniowej.

Sly8-) 05 Sty 2016 13:55 18399 91
  • #31
    Sly8-)
    Poziom 10  
    Witam wszystkich po krótkiej przerwie!

    Słuchajcie ludziska, w całym tym projekciku chodziło tylko o zaprezentowanie niekonwencjonalnego zasilania taśmy LED (w postaci krótkich odcinków) bezpośrednio z sieci (lub innych źródeł, ale o tym pod koniec) z niewielką ilością dodatkowych elementów w zasilaniu. Jeżeli komuś przeszkadza samo wykonanie końcowe (czytaj: paski pod napięciem na zewnątrz obudowy), to na nim akurat nie musi się wzorować, i może zrobić to po swojemu, chyba? Natomiast wygląd jako taki (to, że paski w ogóle widać) jako rzecz gustu może się jednym podobać, innym nie, mają do tego prawo.

    Żeby miało to-to spaść komuś na głowę i spowodować tym niebezpieczeństwo, jak to ktos wspomniał, to conajmniej połowa pasków musiała by się naraz odkleić, co jak sam widzę na prawdę nie grozi, bo trzymają się jak rzep psiego ogona, nawet jakbym sam chciał je odkleić, to nie odchodzą łatwo.

    Też rzeczywiście mógłbym zastosować typowy wtyczkowy zasilacz impulsowy 12V/2A, nawet od jakiegoś rutera, czy innego sprzętu, do tego nie ciąć taśmy w takie kawałki tylko cały pasek nakleić, ale co to by był za projekt i jaka w tym "radocha", i jak by to dopiero wyglądało? A tak wygląda rewelacyjnie i bardzo nietypowo (już miałem napisać "zabójczo", ale bym chyba dolał oliwy...8-) Myślę, że każdy może wedle swojego gustu zrobić zasilanie i wygląd po swojemu. Ważne, żeby chociaż się chciało chcieć zrobić coś oryginalnego... 8-)

    Możecie wierzyć, lub nie (kto nie widział tego w działaniu, niech suchych faktów teoretycznych nie podaje, niestety aparat wariuje w tym świetle i zdjęć dobrych nie mam), ale te paski LED dają tyle światła, co zwykła rura jarzeniowa, a nawet więcej. Opieram to na organoleptycznym pomiarze wzrokowym, który chociaż subiektywny, jest dla mnie bardziej wiążący.

    Poza tym, naprawdę dajcie już spokój z tym czarnowidztwem, bo mówię (piszę) Wam, że u mnie w domu ta lampa nie stanowi dla nikogo zagrożenia i nie jest skrajnie niebezpieczna, niestety. Musiał by się ktoś bardzo do tego starać. Nie grozi jej żadna wilgoć ani nawet para, a czasami to naprawdę jest jej trochę przy gotowaniu, bo nawet jeżeli jakaś się spróbuje osadzić, to nie grozi żadnym zwarciem między paskami LED.
    Ponadto, co do użytego zasilania na bazie typowego zasilacza beztransformatorowego, myślę, że samo w sobie nie jest groźne, jeżeli potrafimy się z takim układem obchodzić.
    Dodam jeszcze, że wzorując się na moim układzie można w ten sposób zasilać paski LED z dowolnego napięcia stałego, będącego wielokrotnością 12V, np. w ciężarówkach gdzie mamy 24V (skok do 28V nie grozi, sprawdzone). Chociaż przyznaję, że jest nieco roboty z samym połączeniem takich pasków. Ale dla chcącego i lubiącego trochę podłubać, nie jest to wielki problem.

    Co do oświetlenia w innych pomieszczeniach (pokojach), to przecież też nie jestem masochistą, i też zrobiłbym samo końcowe wykonanie bezpieczne i nierzucające się w oczy. Nie wspominając o jakimkolwiek akwarium...

    Dziekuję wszystkim za słowa krytyki i ostzrzeżeń, jak i umiarkowanego uznania. 8-)
    W razie pytań, w miarę możliwości służę (p)odpowiedzią.

    Sly8-)

    Dodano po 20 [minuty]:

    michał_bak napisał:
    No właśnie nie bardzo. Wystarczy sprawdzić jaki jest kąt świecenia. Tu chodzi o maksymalne wykorzystanie emitowanego światła a takie ułożenie powoduje, że ze skrajnych diod prawie nic nie uzyskujemy. Nic poza oświetleniem sufitu.
    Gdyby zastosować paski wzdłuż byłoby o niebo lepiej. Dodatkowo łatwiej dopasować konstrukcją tak by zmieściła się wewnątrz. Nawet przyklejając do zużytej świetlówki.

    Niestety, nie wiesz o czym piszesz. Diody w tych paskach emitują światło bardzo szerokokątnie i inne naklejenie nieweile zmieni. W/g mnie światło powinno być właśnie jak najbardziej rozproszone i zmiękczone, a dzięki takiemu ułożeniu diod, oprócz ostrego światła bezpośredniego mamy również światło odbite od sufitu i ścian, miękkie, rozchodzące się po całym pomieszczeniu. Zresztą naklejenie długich pasków wzdłuż oznaczało by, że też na takiej krzywiźnie siłą rzeczy świeciły by częściowo w sufit.
    I tu dochodzimy do "cudu" większego zalania światłem niż w oryginalnym wydaniu jarzeniowym, oraz w porównaniu do tego, jakie by było, gdyby paski były wewnątrz lampy: oświetlany byłby obszar tuż pod lampą i w niewielkim jej otoczeniu, tak jak przy oryginalnej rurze. Światło było by ograniczone obramowaniem obudowy, a do tego przytłumione mlecznym kloszem. Oczywiście dochodziło by rozproszone odbicie od ścian, ale już nie od sufitu.

    Mimo wszystko dziękuję za uwagę, na pewno ewentualny naśladowca wybierze odpowiadające mu rozwiązanie... 8-)

    Pozdrawiam,
    Sly8-)
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #32
    Sabre
    Poziom 18  
    @Sly8-) za dwa góra trzy miesiące te paski zaczną się same odklejać na brzegach i odpadać od klosza. Nie spotkałem się jeszcze z taśmą led, która pozostałaby przyklejona na brzegu.
  • #33
    Freddy
    Poziom 43  
    Sabre napisał:
    @Sly8-) za dwa góra trzy miesiące te paski zaczną się same odklejać na brzegach i odpadać od klosza. Nie spotkałem się jeszcze z taśmą led, która pozostałaby przyklejona na brzegu.
    Mało widziałeś :D.
    W domu mam przyklejone pod półką 3 jednometrowe paski zasilane 12V, jako oświetlenie blatu kuchennego od ponad dwóch lat i nic nie chce jakoś odpaść :D.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #34
    Jarkon2
    Poziom 25  
    Cytat:
    rzymają się jak rzep psiego ogona

    Do czasu.

    Cytat:
    Nie grozi jej żadna wilgoć ani nawet para, a czasami to naprawdę jest jej trochę przy gotowaniu, bo nawet jeżeli jakaś się spróbuje osadzić, to nie grozi żadnym zwarciem między paskami LED.

    Jak Cię kiedyś kopnie tak jak mnie po wyjściu z prysznica (zwykła lampa z kloszem na lustrem), to zmienisz zdanie :)

    Cytat:
    Co prawda sufit jest teraz mniej oświetlony ale to nie jest wadą.

    Oj, jest. Tylko musisz to najpierw zobaczyć na własne oczy, żeby się przekonać o różnicach.

    Cytat:
    W/g mnie światło powinno być właśnie jak najbardziej rozproszone i zmiękczone

    Dokładnie.
    Ja stosuję LEDy mocy świecące bezpośrednio w sufit, efekt - całkowicie rozproszone światło po całym pomieszczeniu, atmosfera w pokoju / kuchni jak w słoneczny dzień, brak cieni od mebli, brak widocznego źródła światła nie rażącego w oczy, brak tłumienia światła jak przez mleczny klosz - to mnie najbardziej zaskoczyło, ale światło odbite od sufitu prawie wogóle nie jest tłumione, tylko rozproszone (klosz mleczny też rozprasza, ale też mocno osłabia światło).

    Założę osobny temat o swoich lampach LED, jak tylko porobię fotki i opisy :)
  • #35
    a_noob
    Poziom 22  
    Sabre napisał:
    za dwa góra trzy miesiące te paski zaczną się same odklejać na brzegach i odpadać od klosza. Nie spotkałem się jeszcze z taśmą led, która pozostałaby przyklejona na brzegu.

    Sly8-) napisał:
    ok. 1 roku po wykonaniu mojej lampy LED, która jeszcze działa… 8-)

    Sabre twierdzisz że paski odpadają 14 do 15 miesięcy po zamontowaniu? ;) Na to nie ma reguły, zależy od kleju i podłoża, u tańszych producentów nawet między partiami są różnice w przyczepności.

    Jarkon2 napisał:
    Ja stosuję LEDy mocy świecące bezpośrednio w sufit, efekt - całkowicie rozproszone światło po całym pomieszczeniu, atmosfera w pokoju / kuchni jak w słoneczny dzień, brak cieni od mebli, brak widocznego źródła światła nie rażącego w oczy, brak tłumienia światła jak przez mleczny klosz - to mnie najbardziej zaskoczyło, ale światło odbite od sufitu prawie wogóle nie jest tłumione, tylko rozproszone (klosz mleczny też rozprasza, ale też mocno osłabia światło).

    To akurat jest fizycznie nie możliwe, nawet lustro nie ma 100% sprawności, więc nie wypisuj, że po rozproszeniu o sufit jest tyle samo światła co przy oświetleniu bezpośrednim.
  • #36
    Freddy
    Poziom 43  
    a_noob napisał:
    Sabre twierdzisz że paski odpadają 14 do 15 miesięcy po zamontowaniu?
    Jak się kupuje promocyjne taśmy 9.99 za 5mb na Allegro, to takie są potem efekty :D.
    Ja kupuje w Krakowskiej firmie, mam ją pod nosem i jakość jest duuuuużo lepsza. Żywotność paków również.
  • #37
    michał_bak
    Poziom 17  
    Sly8-) napisał:
    Niestety, nie wiesz o czym piszesz. Diody w tych paskach emitują światło bardzo szerokokątnie i inne naklejenie nieweile zmieni.

    Niestety ale wiem o czym piszę.
    120 stopni, a taki kąt mają diody, to bez wątpienia szeroki kąt.
    Teraz narysuj łuk jakim jest oprawa lampy, narysuj na nim dwa kąty 120 stopni i zdziw się.
    Ja zdziwiłem się już na początku czytając o 20 letniej pracy świetlówki. Każdy kto ma jakieś pojęcie o świetlówkach wie, że cechą tego typu źródeł światła jest spadek strumienia świetlnego wraz z czasem użytkowania.
    Po dwóch, góra trzech latach można a nawet należy je umieścić w koszu.
  • #38
    Sabre
    Poziom 18  
    Freddy napisał:
    a_noob napisał:
    Sabre twierdzisz że paski odpadają 14 do 15 miesięcy po zamontowaniu?
    Jak się kupuje promocyjne taśmy 9.99 za 5mb na Allegro, to takie są potem efekty :D.
    Ja kupuje w Krakowskiej firmie, mam ją pod nosem i jakość jest duuuuużo lepsza. Żywotność paków również.


    Nie mierz wszystkich swoją miarką. Tak się składa, że nie kupowałem taśm na allegro tylko w uważam dość dobrej firmie i tak się składa, że akurat kupiłem najdroższą jaka była bo taka mi pasowała. No i niestety odkleja się na brzegu i pewnym odcinku a klej ma niby mieć firmy 3M :D. Tak więc wszystko zależy od szczęścia.

    Niestety taśmy nawijane na rolki a potem prostowane mają taką przypadłość, że pasek przyklejony do kleju ma inną długość niż reszta taśmy i się sam z siebie odkleja w miejscu gdzie jest go najwięcej i w tym miejscu klej na tasiemce się kurzy itp. Dlatego każda tasiemka ma na całej długości miejsca z klejem po prostu trzymającym słabiej i to nie zależy od producenta bo różnicy obwodu nie da się oszukać nawet na tak krótkim odcinku.
  • #39
    Freddy
    Poziom 43  
    Sabre napisał:
    Nie mierz wszystkich swoją miarką. Tak się składa, że nie kupowałem taśm na allegro tylko w uważam dość dobrej firmie i tak się składa, że akurat kupiłem najdroższą jaka była bo taka mi pasowała. No i niestety odkleja się na brzegu i pewnym odcinku a klej ma niby mieć firmy 3M . Tak więc wszystko zależy od szczęścia.
    Nie uogólniam, ale niestety jest to prawda :(
    No to reklamować trzeba :D.
    Miałem ponad rok temu podobny przypadek i reklamowałem.
    Dostałem w ramach rekompensaty całą nową rolkę 5mb takich samych jak reklamowałem. Problem zniknął.
  • #40
    demot5
    Poziom 2  
    Całkiem ciekawy pomysł a co najważniejsze to ze pobiera duzo mniej pradu niż np: zwykła żarówa. Naprawdę to mi się podoba aż biorę się do roboty. Że na to nie wpadłem :|
  • #41
    Jarkon2
    Poziom 25  
    a_noob napisał:

    Jarkon2 napisał:
    Ja stosuję LEDy mocy świecące bezpośrednio w sufit, efekt - całkowicie rozproszone światło po całym pomieszczeniu, atmosfera w pokoju / kuchni jak w słoneczny dzień, brak cieni od mebli, brak widocznego źródła światła nie rażącego w oczy, brak tłumienia światła jak przez mleczny klosz - to mnie najbardziej zaskoczyło, ale światło odbite od sufitu prawie wogóle nie jest tłumione, tylko rozproszone (klosz mleczny też rozprasza, ale też mocno osłabia światło).

    To akurat jest fizycznie nie możliwe, nawet lustro nie ma 100% sprawności, więc nie wypisuj, że po rozproszeniu o sufit jest tyle samo światła co przy oświetleniu bezpośrednim.

    Sprawdzałeś? Testowałeś? NIE.
    Proszę nie krytykować, jeśli nie widzieliście na żywo efektu takiego oświetlenia.
    Oczywiście, że nie 100% i nie wiem ile to procentowo, ale ilość światła z LED świecących w sufit i odbita od niego jest znacznie większa, niż ilość światła z tych samych LED zamkniętych w kloszu.
    Też jeszcze ze 2 lata temu powiedziałbym, że to bzdura, ale jak zacząłem eksperymentować na różne sposoby z oświetleniem LED, to ten ma zdecydowanie najwięcej zalet dla oświetlenia głównego pomieszczeń typu pokoje, kuchnia. Dla łazienki lepsze są klosze.
    Dioda świecąca w dół oświetla lepiej, jaśniej tylko powierzchnię, która jest bezpośrednio pod nią (nawet jak ma duży kąt świecenia, np. 120°), ale już ściany, czyli powierzchnie boczne są znacznie gorzej oświetlone o suficie nie wspominając.
    Światło ma być jak najbardziej równomierne w całej przestrzeni pomieszczenia, na dole, z boków, z góry. I taki efekt daje właśnie światło odbite od sufitu. Nie ma porównania do LED, czy innego punktowego źródła światła świecącego z góry w dół.
    To trzeba zobaczyć na żywo, aby poczuć jakość i komfort takiego sposobu oświetlenia pomieszczeń, w których na co dzień / co noc przebywamy.
    Niebawem opiszę to dokładniej w osobnym temacie.

    Idealnie byłoby, gdyby sufit był całą powierzchnią świecącą. Mógłby słabo świecić, ale całą powierzchnią i byłoby wystarczająco światła w całym pomieszczeniu. Na razie jednak jest to trudne do zrealizowania, więc pozostaje odbicie od sufitu światła z kilku punktowych źródeł.
  • #42
    Freddy
    Poziom 43  
    Jarkon2 napisał:
    Sprawdzałeś? Testowałeś? NIE.
    Proszę nie krytykować, jeśli nie widzieliście na żywo efektu takiego oświetlenia.

    Nie muszę, bo to fizycznie niemożliwe.

    Specjalne - pokryte czystym srebrem lustra, wykonane na specjalnym gatunku szkła - odbijają około 95% odbicia (sic!).
    Takie lustra stosuje się np. w heliostatach. Są one jednak gardzo drogie.

    Dlaczego stosuje się ekrany projekcyjne do rzutników i projektorów, a nie ściany?
    Dobrej jakości ekrany, gdzie cena jest 5 cyfrowa mają około 60-70% odbicia.
    Jak Twój sufit ma odbije 30 - 35% to bardzo dobrze.

    Nie pisz więc bajek, że odbite od niego światło jest takie samo jak bezpośrednie, bo to jest tylko Twoje pobożne życzenie i bardzo subiektywne odczucie.
  • #43
    Jarkon2
    Poziom 25  
    Freddy napisał:
    Nie muszę, bo to fizycznie niemożliwe.

    To tylko Twoje przekonanie. Śmieję się, czytając takie wypowiedzi :)
    Ja to zrobiłem, nie raz, nie w jednym pomieszczeniu i WIEM, jak to działa i jaki jest efekt, a znajdzie się jakiś teoretyk i tylko krytykuje. Choć przyznaję, że też kiedyś takie przekonania miałem dopóki nie sprawdziłem na żywo. Moje przekonania się zmieniły, bo sprawdziłem to osobiście i chcę się tą swoją wiedzą praktyczną podzielić z innymi, którzy chcą osiągnąć bardzo dobre jakościowo oświetlenie swoich pokoi, kuchni, warsztatów...

    Freddy napisał:
    Specjalne - pokryte czystym srebrem lustra, wykonane na specjalnym gatunku szkła - odbijają około 95% odbicia (sic!).

    Ale tu nie chodzi o 100% odbicia. Chodzi głównie o rozproszenie światła.
    Straty wiadomo zawsze jakieś będą, ale powtarzam - przez odbicie światła od sufitu straty na jasności są znacznie mniejsze, niż straty światła przechodzącego przez mleczny klosz.
    Aha, zapomniałem wyraźnie napisać, że sufit mam biały :)

    Freddy napisał:
    Dlaczego stosuje się ekrany projekcyjne do rzutników i projektorów, a nie ściany?

    Mówimy o równomiernym oświetleniu przestrzeni wnętrz pomieszczeń, a nie o koncentrowaniu światła na małej powierzchni. To zupełnie coś innego i wymaga innych sposobów "obróbki" światła.

    Freddy napisał:
    Nie pisz więc bajek, że odbite od niego światło jest takie samo jak bezpośrednie,

    Co masz na myśli pisząc bezpośrednie? Bo jeśli LED świecącą w dół z kloszem albo bez klosza, to nie masz racji.
    Światło odbite od sufitu nie jest takie samo, jest znacznie lepsze.

    Freddy napisał:
    bo to jest tylko Twoje pobożne życzenie i bardzo subiektywne odczucie.

    Nieprawda. To Ty nie widziałeś nigdy czegoś takiego i tylko wydaje Ci się, że jest inaczej niż jest w rzeczywistości.
    Ja piszę na podstawie własnych doświadczeń (licznych testów i porównań), a nie wyobrażeń.
    Proszę, nie wprowadzaj innych w błąd, niech się nie zniechęcają do konstrukcji dających najlepsze efekty.
  • #44
    a_noob
    Poziom 22  
    Jarkon2 napisał:
    Sprawdzałeś? Testowałeś? NIE.
    Proszę nie krytykować, jeśli nie widzieliście na żywo efektu takiego oświetlenia.

    Takie teksty uwielbiam najbardziej, ktoś kogo w ogóle nie znam, wie co ja w życiu robiłem, lepiej ode mnie. A powiedz mi Panoramę Racławicką widziałem czy nie, bo chyba wiesz lepiej?

    Jarkon2 napisał:
    Światło ma być jak najbardziej równomierne w całej przestrzeni pomieszczenia, na dole, z boków, z góry. I taki efekt daje właśnie światło odbite od sufitu. Nie ma porównania do LED, czy innego punktowego źródła światła świecącego z góry w dół.
    To trzeba zobaczyć na żywo, aby poczuć jakość i komfort takiego sposobu oświetlenia pomieszczeń, w których na co dzień / co noc przebywamy.

    Nie twierdzę, że światło rozproszone przez odbicie jest złe i niekomfortowe (a wręcz odwrotnie), doczepiłem się jedynie twierdzenia, że to niby takie efektywne i tyle światła daje. Świecący sufit? Bomba! Ale w tej chwili jedyną ekonomiczną alternatywą jest wiele małych punktów światła, upchanych gdzie się tylko da i skierowanych bezpośrednio na oświetlaną powierzchnię. Sprawdzałem, testowałem i MAM, a najlepsze jest to, że aby uzyskać tyle samo lux'ów na blacie w kuchni przy świetle odbitym potrzebowałem prawie trzy razy tyle mocy!

    Jarkon2 napisał:
    przez odbicie światła od sufitu straty na jasności są znacznie mniejsze, niż straty światła przechodzącego przez mleczny klosz.

    Klosz kloszowi nie równy, materiałów jest co nie miara i nie jeden jest efektywniejszy niż odbicie od najbielszego na świecie sufitu.
  • #45
    Freddy
    Poziom 43  
    Jarkon2 napisał:
    Nieprawda. To Ty nie widziałeś nigdy czegoś takiego i tylko wydaje Ci się, że jest inaczej niż jest w rzeczywistości.
    Ja piszę na podstawie własnych doświadczeń (licznych testów i porównań), a nie wyobrażeń.
    Proszę, nie wprowadzaj innych w błąd, niech się nie zniechęcają do konstrukcji dających najlepsze efekty.
    Eeee no, musisz to powiedzieć architektom, konstruktorom, planistom, budowniczym i setkom innych wykonujących i projektujących oświetlenie, że wiesz lepiej od nich.
    No nie, nie, Wiesz przecież lepiej niż oni.

    Może wiesz jeszcze jakie mam auto i jaki mam kolor ścian w pokoju, bo wiesz lepiej :P.

    Niewiedza nie jest wstydliwa i nie jest grzechem - wszak Sokrates, jeden z wybitnych miał odwagę powiedzieć "Wiem, że nic nie wiem" - miej i Ty odwagę przyznać się Kolego do swojego błędu i niewiedzy :D.
  • #46
    Jarkon2
    Poziom 25  
    Freddy - tak, wiem lepiej. Wiem, bo sam sprawdziłem.
    To nic dziwnego, że większość (bo nie wszyscy) nie stosuje takich rozwiązań. Po prostu ich nie znają. Znają tylko tzw. standardy, powtarzane i kopiowane jeden za drugim, nie mając pojęcia, że można to zrobić lepiej i efektywniej.

    Cytat:
    Niewiedza nie jest wstydliwa i nie jest grzechem - wszak Sokrates, jeden z wybitnych miał odwagę powiedzieć "Wiem, że nic nie wiem" - miej i Ty odwagę przyznać się Kolego do swojego błędu i niewiedzy :D.

    To Ty popełniasz błąd (twierdząc, że tego się nie da zrobić) tylko, że jeszcze o tym nie wiesz :)
    Możesz mi nie wierzyć na słowo, ale proszę poczekaj, aż opiszę swoje lampy i przedstawię ich konstrukcje. Podam wszystkie szczegóły, jak to należy zrobić, a trudne nie jest i kto zechce sobie sam sprawdzić, ten sam się przekona.
    Choć pokazanie na fotkach efektów oświetleniowych będzie trudne, dlatego piszę, że to trzeba zobaczyć na żywo.
    Najlepiej mieć dwie lampy - jedną świecącą w dół, drugą w sufit. Włączyć jedną, popatrzeć jak wygląda pomieszczenie, następnie od razu przełączyć na drugą - różnica będzie wyraźnie widoczna, wręcz olśniewająca :)
  • #47
    Freddy
    Poziom 43  
    :) Tak, tak masz oczywiście racje :)
  • #48
    Sly8-)
    Poziom 10  
    Drodzy Koledzy,
    Nie sposób jest ustalić jaki rodzaj oświetlenia i jego budowa jest lepszy a jaki gorszy, wszystko jest subiektywne i jeden drugiego nie przekona: praktyk wie co mówi i teoretyk wie co mówi, a na styku obu wypowiedzi przeważnie jest zgrzyt. Nie będę nikogo przekonywał na siłę jakim światłem świecą te odcinki taśmy w pomieszczeniu z białymi ścianami, które wspomagają w znacznym stopniu rozprowadzanie światła, to trzeba poprostu samemu zobaczyć. Światło bezpośrednie jest oczywiście najmocniejsze (najmniejsze straty, bo nic nie stoi na przeszkodzie), ale również bardzo ostre a przez to nieprzyjemne i niepraktyczne chociażby w kuchni; przykład 1-szy z brzegu: ostre światło z sufitu z diod skierowanych tylko w dół, a tu trzeba się pochylić nad krojoną w plasterki wędlinką i sami sobie główką przysłaniamy światło, przykład 2-gi: trzeba poszukać czegoś w dolnej szafce za szpargałami... Przy świetle rozproszonym od sufitu i ścian mamy większą szansę żeby nie uciąć sobie palca, albo to że znajdziemy upragniony słoiczek z konfiturą... 8-)

    Jeden i drugi ma rację, tylko każdy w inny sposób, i tyle. Oczywistą oczywistością jest, że odbicie światła nie ma tej samej mocy co bezpośrednie gdzie dochodzą straty. Jednak tu chodzi nie tylko o odbicie od sufitu jak od lustra (bo światło dalej było by ostre), ale również, a może przedewszystkim o rozproszenie od matowej / chropowatej powierzchni sufitu i "zmiękczenie" padającego światła. A to, że straci się jakąś część jego mocy, no cóż, wystarczy wziąć mocniejsze diody żeby to sobie zrekompensować...

    Jeśli zaś idzie o potencjalne odklejanie się taśmy od podłoża, zwłaszcza z powodu jej nawinięcia na szpulce, to rzeczywiście dochodzi często do miejscowego oddzielania się papierka zabezpieczającego klej, ale dopiero w trakcie jej rozwijania. Dopóki rolka nie zostanie rozwinięta, ten papierek mocno przylega, a do tego sama rolka jest zapakowana w hermetyczną torebkę elektrostatyczną (przynajmniej moja). No chyba, że dostało się jakiś otwarty "leżak" magazynowy, który walał się po półkach i zbierał kurz zanim znalazł nabywcę. Zdążył klej podeschnąć zanim mógł być użyty, a ten klej jest typem kleju kontaktowego, aktywuje się właściwie w jakiś czas po naklejeniu taśmy. Jeżeli podsechł wcześniej, to później ma prawo się dobrze nie trzymać. U mnie trzeba się nieco wysilić żeby poderwać skrawek taśmy od klosza lampy i podejżewam, że musiałbym je mocno pogiąć lub nawet uszkodzić zrywając.

    Przepraszam jeśli jakiś aspekt pominąłem w mojej odpowiedzi, ale było sporo ciekawych Waszych wypowiedzi i nie sposób do wszystkich na raz się odnieść... 8-)

    Jeszcze raz polecam budowę podobnej lampy w tej wersji zasilania, bo warto. Ale oczywiście zróbcie to bezpieczniej, bo też rzeczywiście warto, jeśli ma się obawy np. o młodocianych lub nierozgarniętych domowników! Serio! (Ja mogłem sobie pozwolić na "moje" ekstremalne wykonanie.) Tylko jeden warunek: zwracajcie uwagę na pracę z napięciem sieciowym!

    Pozdrawiam wszystkich, i do następnego "widzenia",
    Sly8-)

    Dodano po 23 [minuty]:

    michał_bak napisał:
    Ja zdziwiłem się już na początku czytając o 20 letniej pracy świetlówki. Każdy kto ma jakieś pojęcie o świetlówkach wie, że cechą tego typu źródeł światła jest spadek strumienia świetlnego wraz z czasem użytkowania.
    Po dwóch, góra trzech latach można a nawet należy je umieścić w koszu.

    Nie przeczę, dużo współczesnych wyrobów elektrycznych i elektronicznych, i nie tylko, po roku, dwóch lub trzech trzeba wyrzucać do kosza, ale tylko dla tego, że producenci idą na ilość zamiast jakość (wiem, to jest slogan, ale prawdziwy niestety), i jesteśmy zmuszeni do ciągłego kupowania nowych rzeczy. Ta świetlówka właśnie dla tego działała tak długo, bo była wyprodukowana w czasach, kiedy robiło się mniej, ale lepiej. I nie przeczę, że straciła prawdopodobnie jakąś część swojej jasności przez chociażby wypalenie luminoforu, ale nie wiem czy dałbyś radę stwierdzić różnicę jej "ostatniego" światła w stosunku do "nowego" światła. Można to stwierdzić tylko światłomierzem (sprawdzone u sąsiada ma lampach przy sporym akwarium), że jest spadek jasności po kilku latach ciągłej eksploatacji, który dyskwalifikuje ją do pracy w akwarium, ale wzrokowo światło ze starej lampy i nowej było nie do odróżnienia.
    Jak widzicie, teoretycznie "mamy" rację, ale praktyka pokazuje swoje.
    Nic nie jest pewne i nie można się nawzajem licytować o to kto marację i sztywno obstawać przy swoim, bo ona leży pośrodku.
    Zresztą kiedyś też sądzono, że jeżeli Ziemia miała by być okrągła, to po drugiej stronie ludzie by pospadali... I dopiero Magellan conieco rozjasnił. 8-)

    Bez nerw, koledzy, bez nerw.

    Pozdrawiam,
    Sly8-)
  • #50
    michał_bak
    Poziom 17  
    Sly8-) napisał:
    Nic nie jest pewne i nie można się nawzajem licytować o to kto marację i sztywno obstawać przy swoim, bo ona leży pośrodku.

    Kolega uparł się by nie mieć racji. To jest fizyka to wrażenia i subiektywne odczucia nie mają miejsca a prawda jest zawarta we wzorach.

    Jarkon2 napisał:
    Zapraszam do zapoznania się z moimi lampami LED świecącymi w sufit

    Natężenie oświetlenia zmienia się odwrotnie proporcjonalnie do kwadratu odległości. Świecisz do góry, tym samym żeby uzyskać takie same oświetlenie musisz użyć dużo silniejszych źródeł światła.
    Oczywiście wzrok potrafi dostosować się do oświetlenia ale tylko w pewnych granicach. Dlatego to co autorowi wydaje się rozwiązaniem optymalnym dla osoby postronnej jest daleko niewystarczające.
  • #51
    Freddy
    Poziom 43  
    Szkoda dalej klawiatury, bo kolega Jarkon2 wie lepiej. Ba dla niego są nawet inne prawa fizyki :D.
  • #52
    a_noob
    Poziom 22  
    Freddy napisał:
    Szkoda dalej klawiatury, bo kolega Jarkon2 wie lepiej. Ba dla niego są nawet inne prawa fizyki :D.

    W kilku kwestiach ma rację, jednak jego poziom ignorancji uniemożliwia jakąkolwiek dyskusję.
  • #53
    Pyzaczek
    Poziom 19  
    Prościej i energooszczędniej ale tak samo niebezpiecznie: Link
  • #54
    prosiak_wej
    Poziom 32  
    Co do 'jakości światła' z taśm LED to trzeba po prostu trafić. Jakiś rok temu kupiłem dwie rolki 5m po 600LED za jakieś 100zł za rolkę. Podczas remontu pokoju w maju 2015 taśmy zostały podzielone na metrowe odcinki i naklejone na aluminiowe profile L kupione w markecie budowlanym. Całość przykręcona do sufitu wykonanego z płyty OSB pomalowanej na biało. Łącznie w pokoju mam 6 metrów - po trzy na stronę. Światło lepsze od jakiegokolwiek, które miałem w pokoju, pięknie rozproszone, jest jasno wszędzie. Zasilane z 12VDC (zasilanie buforowe, więc światło jest także w przypadku awarii sieci energetycznej). A "jakość"... Nie mam urządzeń pomiarowych, ale światło nie jest zimne ani ciepłe. Na aukcji było napisane, że neutralne. Widać, jak światło z tych taśm plasuje się pomiędzy taśmą 'zimną' a 'ciepłą'. Współczynnika CRI i tak nie znam, ale wszystko wygląda dobrze, nie zauważyłem jakichś przekłamań względem światła słonecznego w letnim dniu. Spokojnie robię w tym oświetleniu zdjęcia - do Allegro i nie tylko.

    Co do bezpieczeństwa - zastosowany przez autora montaż jest KARYGODNY. Wszelkie stosowanie nieodizolowanych galwanicznie od sieci elementów jest NIEDOZWOLONE.

    Jakby to powiedział jeden z moich szefów - "pomysł dobry, ale wykonanie ch..." ;)
  • #55
    Sly8-)
    Poziom 10  
    Pyzaczek napisał:
    Prościej i energooszczędniej ale tak samo niebezpiecznie: Link

    Rzeczywiście, bardzo podobny projekt. Popieram! Ja o nim nie wiedziałem i swój zrobiłem zupełnie niezależnie (niektórzy porostu wpadają na podobne ciekawe pomysły). Najważniejsze mieć ciekawy pomysł i robić go wbrew (późniejszej) obiegowej opinii, że nie ma prawa działać. Masz ode mnie dużego plusa, chociaż Ty...

    Ja nie ingerowałem (jak u Ciebie) w konstrukcję samej taśmy, pozostawiając jej rezystorki, dzięki czemu mam nieco większą szansę na przeżycie diod LED przy wahaniach napięcia sieci, zresztą nie należy zapominać o kondensatorze, który spłaszcza te wahania. A same zmiany napięcia i tak nie wywołują zauważalnych zmian jasności (chyba że bardzo powolne, z powodu kondensatora właśnie). Tak samo można gasząc światło spokojnie wyjść z kuchni zabierając coś ze stołu w powoli niknącym świetle... 8-)
    Wykonałem również podobnie jak Ty, "żarówkę" na cokole świetłowki kompaktowej, z dodatkowym wykorzystaniem odcinka rury PVC fi 5mm, dla pojedynczych odcinków taśmy 5cm, ale też połączonych szeregowo. Musiałem tylko naklejać je na niewielką zakładkę, żeby zmieściły się na rurce. Wygląda bardzo podobnie do jednej z Twoich (tej pierwszej od lewej na pierwszym zdjęciu). Dodałem tylko kilka pojedynczych fluxów od czoła, żeby doświetlić w tym kierunku.

    Myślałem o podsuniętym pomyśle wstawienia bezpiecznika do lampy, ale tak na prawdę jest raczej niepotrzebny. Jaki by on nie był, to i tak nie ochroni przed potencjalnym porażenem, bo jakby miało "kopnąć", to i tak kopnie, a bezpiecznik przetrwa. Poza tym różnicówka wcześniej wybije...
    Ale jeżeli czujecie, że musi być, to wstawcie sobie tak z 0,5...1,0A, zwłoczny, powinien wytrzymać potencjalny udar przy szczycie sieci, i na pewno zabezpieczy "elektronikę" w razie zwarcia śrubokrętem (bo raczej nie od przegrzania elementów - te są zimne jak du...a umarlaka).

    Pozdrawiam.

    No i ponownie ostrzegam! Nie róbcie takiej lampy/żarówki, może być bardzo niebezpieczna jeśli nieumiejętnie będziecie się z nią obchodzić!
    Będzie się odklejać, będzie ciemno, będzie kosztownie...
    Lepiej wspomóżcie producentów z chińskich fabryk.

    I nie mówcie że nie ostrzegałem. 8-)
    ...
    ...
    ...
    P.S.
    Dopiero zauważyłem nad głównym postem, ile hejtu się wylało na moją biedną lampę w postaci negatywów, za to że tak wisi u sufitu i grozi (chyba nazwę ją: OSRAM). Dziękuję! Nie sądziłem, że Tutaj też jest to tak popularne. Niemal zero zainteresowania niecodziennym podłączeniem elektrycznym odcinków taśmy LED, a tylko wyglądem. Chyba tego nie przeżyje (lampa znaczy się) i zaraz po baaardzo długim weekenddzie przepali się z żalu...

    (lekki offtopic) W tym wszystkim najważniejsze jest przecież zrobienie czegoś nowego/innego po swojemu, wbrew "powszechnej" opinii. Gdyby tak nie było, to do tej pory żylibyśmy na poziomie "kamienia łupanego", bo zawsze znajdował się ktoś, kto twierdził, że się nie uda, to nie możliwe, nie ma prawa działać, wbrew logice, nie warto się tym zajmować, fizyka nie pozwala, itp.. A potem wbrew temu następowały wielkie odkrycia w różnych dziedzinach i nauka musiała się przystosowywać do nowych prawideł...
    Najważniejsze, to się nie zrażać i robić swoje.

    Pozdrawiam wszystkich,
    Sly8-(
  • #56
    pawel1148
    Poziom 21  
    Co do ułożenia ledów w oprawie to popatrzcie jak są ułożone te w żarówce LED. Zawsze pod tym katem.Dodatkowo najpierw padają na osłonę.
    Niestety oświetlenie LED nie ma nic wspólnego z ekonomią jeśli kupi się zwykłą żarówkę LED. A to za sprawą tego że nie wykazują dużo wyższej sprawności niż np. świetlówki kompaktowe, które dają lepsze światło. Diody niestety dają nienaturalne światło, bo to niebieskie diody pomalowane żółtym luminoforem- jak grubiej to barwa ciepła jak mniej luminoforu zimna(dają mniej zielonego co rekompensuje ludzkie oko które widzi go lepiej, ale za to nie dają UV jak metalohalogeny występujące w galeriach jako oświetlenie w większości bez szyby w oprawie. Co jest dużo gorsze). Do tego te najtańsze LEDy mają tą właśnie najtańszą przetwornicę która przesądza o ekonomii, gdy spali sie po kilku miesiącach użytkowania. Żarówki LED jak i świetlówki zwracają się po kilku latach (obecnie żadne z ww. tyle nie wytrzymują).
    Budowa zasilania do urządzeń zamiast kupienia takiej za ~10-20zł impulsowej jest w wielu przypadkach ekonomiczne. Niestety chińskie przetwornice nie wytrzymują zbyt długo i psują się gdy urządzenia jest na naszej gwarancji. Co generuje nam koszty związane z dojazdem na miejsce. I w 80% przypadków lepszy jest mostek prostowniczy z kondensatorem ew. transformatorem i stabilizatorem liniowym, pomimo dużo gorszej sprawności, gdy zajmujemy się np automatyką, która nie pobiera zbyt dużo prądu a kosztuje mnóstwo pieniędzy i jest objęta gwarancją
    PS Co do tego projektu nie podpisałbym się pod nim imieniem i nazwiskiem, by firma ubezpieczeniowa w której miałbym ew. polisę na dom nie znalazła winnego pożaru domu. Niestety w 99% przypadków gdy nie wiadomo dlaczego do spłonął, powodem jest instalacja elektryczna. Chyba nawet nikt nie sprawdza czy takowa istniała. A ten projekt wprowadza zagrożenie pożarowe tak jak większość światełek choinkowych- Tu mam na mysli te z żaróweczkami nie LEDami bo LEdy mają zawsze przetwornice. Niestety ten projekt zawiera większość z wad tego rozwiązania czyli gdy przepali się 1 dioda przestaje świecić cała reszta obwodu. Ile domów spłonęło od takich światełek to nie da się zliczyć. Tu w zamian za łamliwą cienką izolację nie ma jej w ogóle.
  • #57
    Pyzaczek
    Poziom 19  
    pawel1148 napisał:
    Niestety ten projekt zawiera większość z wad tego rozwiązania czyli gdy przepali się 1 dioda przestaje świecić cała reszta obwodu.
    To raczej zaleta niż wada. Wymieniasz (lub w ostateczności zwierasz) uszkodzoną diodę i masz pełnosprawne źródło światła. Spróbuj połączyć przepalone włókno zwykłej żarówki lub naprawić świetlówkę :)
  • #58
    Freddy
    Poziom 43  
    Pyzaczek napisał:
    pawel1148 napisał:
    Niestety ten projekt zawiera większość z wad tego rozwiązania czyli gdy przepali się 1 dioda przestaje świecić cała reszta obwodu.
    To raczej zaleta niż wada. Wymieniasz (lub w ostateczności zwierasz) uszkodzoną diodę i masz pełnosprawne źródło światła. Spróbuj połączyć przepalone włókno zwykłej żarówki lub naprawić świetlówkę :)
    Niestety to jest wada. Spróbuj znaleźć winowajcę wśród np. 200 LED.
    Zwieranie uszkodzonej, to kolejny poważny błąd. Kłaniają się podstawy elektroniki.
  • #59
    Pyzaczek
    Poziom 19  
    Freddy napisał:
    Spróbuj znaleźć winowajcę wśród np. 200 LED

    Diod jest maksymalnie 108. Przykładasz napięcie 3 V do każdej diody i już masz winowajczynię. Może uda się za pierwszym razem a może za sto ósmym ale na pewno się uda.
    Freddy napisał:
    Zwieranie uszkodzonej, to kolejny poważny błąd. Kłaniają się podstawy elektroniki.

    Napisałem: w ostateczności.
    Te 3 v więcej na 108 lub 76 diodach to "pryszczyk" a nie poważny błąd.
  • #60
    Freddy
    Poziom 43  
    Pyzaczek napisał:
    Diod jest maksymalnie 108.
    Zwłaszcza, jak podłączasz czerwone diody. :)

    Nie - zwieranie to nadal poważny błąd, nie chodzi o te "3V", lecz o zasadę.
    Zewrzesz raz, drugi, trzeci, potem kolejny, bo nie będziesz już pamiętał, że 5 razy już zwierano.