Witam,
jakiś czas temu zrobiłem sobie prostownik samochodowy i chciałbym go trochę ulepszyć. Mianowicie interesuje mnie jak najprostsze i w miarę tanie ograniczenie maksymalnego napięcia ładowania. Opiszę pokrótce prostownik: transformator symetryczny wzięty ze starego radzieckiego prostownika - maks. prąd niecałe 12A, dwie diody prostownicze, płynna regulacja po stronie pierwotnej (wiem, że są lepsze rozwiązania, ale akurat taki miałem gotowy układ). Chciałbym do niego układ, który będzie ograniczał maksymalne napięcie ładowania do 14,4V z możliwie jak najmniejszymi stratami prądowymi. Jak wiadomo, w miarę ładowania akumulatora napięcie rośnie, a natężenie maleje, co wymaga ode mnie co jakiś czas kontrolowanie pracy prostownika i "przykręcenie" regulacji, żeby nie ładował za wysokim napięciem. Chodzi mi o układ, który działałby jak zwykły stabilizator napięcia, z tym że nie potrzebowałby większego napięcia do działania, niż to, które stabilizuje i przepuszczał jednocześnie niższe napięcie. Początkowo pomyślałem o zastosowaniu diody Zenera, ale zdaje się, że nie ma takich, które byłyby w stanie wytrzymać tak duży prąd. Potem pomyślałem o transilu. Czy nadawałby się do tego i ewentualnie jakie musiałby mieć parametry? Jeśli nie, to proszę o możliwie proste rozwiązania bez komparatora itp.
jakiś czas temu zrobiłem sobie prostownik samochodowy i chciałbym go trochę ulepszyć. Mianowicie interesuje mnie jak najprostsze i w miarę tanie ograniczenie maksymalnego napięcia ładowania. Opiszę pokrótce prostownik: transformator symetryczny wzięty ze starego radzieckiego prostownika - maks. prąd niecałe 12A, dwie diody prostownicze, płynna regulacja po stronie pierwotnej (wiem, że są lepsze rozwiązania, ale akurat taki miałem gotowy układ). Chciałbym do niego układ, który będzie ograniczał maksymalne napięcie ładowania do 14,4V z możliwie jak najmniejszymi stratami prądowymi. Jak wiadomo, w miarę ładowania akumulatora napięcie rośnie, a natężenie maleje, co wymaga ode mnie co jakiś czas kontrolowanie pracy prostownika i "przykręcenie" regulacji, żeby nie ładował za wysokim napięciem. Chodzi mi o układ, który działałby jak zwykły stabilizator napięcia, z tym że nie potrzebowałby większego napięcia do działania, niż to, które stabilizuje i przepuszczał jednocześnie niższe napięcie. Początkowo pomyślałem o zastosowaniu diody Zenera, ale zdaje się, że nie ma takich, które byłyby w stanie wytrzymać tak duży prąd. Potem pomyślałem o transilu. Czy nadawałby się do tego i ewentualnie jakie musiałby mieć parametry? Jeśli nie, to proszę o możliwie proste rozwiązania bez komparatora itp.