Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Oświetlenie LED - moje lampy LED własnej konstrukcji.

Jarkon2 06 Sty 2016 03:30 10041 9
  • Oświetlenie LED - moje lampy LED własnej konstrukcji.
    Opiszę swoje doświadczenia z oświetleniem diodami LED mocy oraz przedstawię przykłady moich konstrukcji lamp LED.
    Od razu zaznaczam, że nie są to najtańsze rozwiązania, ale jeśli chodzi o oświetlenie, to stawiam głównie na jakość światła.

    W celu oświetlenia pomieszczeń typu pokoje, kuchnia, przetestowałem kilka różnych sposobów i jeden z nich okazał się zdecydowanie najlepszym, choć przed testami wydawało mi się, że wszelkie inne będą lepsze, ale nie ma to jak doświadczenie i wypróbowanie w praktyce choćby najdziwniejszych rozwiązań.

    Sposoby na lampę LED, które testowałem z diodami LED CREE typu CXA1507 i CXA2011 dostępnymi w MARITEX.

    1) Diody LED świecące w dół bez żadnego klosza.
    Efekt oświetlenia - podobny do zwykłej żarówki bez klosza z tym, że dioda świeci tylko w dół, a żarówka częściowo także oświetla sufit. Ale nie to jest najważniejsze. Widoczne źródło światła po prostu razi w oczy, kiedy się na nie spojrzy, co nie jest przyjemne i powoduje lekkie uczucie zmęczenia oraz przyzwyczaja oczy do silniejszego światła w momencie patrzenia w pobliże tego źródła, a po odwróceniu wzroku w innym kierunku przez chwilę wydaje się, że jest za ciemno.
    Rozglądając się po pomieszczeniu na podłodze i ścianach widać wyraźne cienie od mebli stojących w pomieszczeniu. Mamy zatem obszary dobrze oświetlone i mocno przyciemnione. Sufit jest znacznie ciemniejszy (żeby nie powiedzieć czarny), niż podłoga i ściany, co sprawia bardzo nieprzyjemne wrażenie, nie chce się patrzeć w górę.
    Uważam, że to zdecydowanie najgorszy sposób oświetlenia pomieszczeń nawet, jeśli diod jest wiele umieszczonych w dużych odstępach od siebie na suficie.

    2) Diody LED świecące w dół z kloszem mlecznym / matowym.
    Dioda LED umieszczona w lampie z kloszem mlecznym znacznie poprawia efekt oświetleniowy pomieszczenia.
    Znika większość cieni lub są ledwo widoczne. To przez rozproszenie promieni światła przez klosz. Jednak klosz mleczny oprócz rozpraszania także dość mocno tłumi światło, przez co w pomieszczeniu jest wyraźnie ciemniej w porównaniu do lampy bez klosza. Tracimy zatem znacznie na efektywności takiego oświetlenia, niezależnie od tego, czy źródłem światła jest żarówka, czy dioda LED.
    Sufit jest minimalnie jaśniejszy niż w przypadku 1, ale nadal wrażenie pozostaje niezbyt przyjemne, jeśli powierzchnia sufitu jest znaczna, np. 4 x 4 m^2, a lampa tylko jedna na środku sufitu.
    Tylko w pomieszczeniach typu wąskie korytarze, gdzie szerokość sufitu jest w zakresie 1-2 m takie rozwiązanie wydaje się najlepsze.





    3) Diody LED świecące w górę, czyli w sufit i oświetlanie pomieszczenia światłem odbitym od sufitu.
    Optymalnie ok. 20 - 50 cm od sufitu należy umieścić diody LED skierowane w górę bez żadnego klosza.
    Efekt oświetleniowy - rewelacyjny. Pierwsze co się rzuca w oczy, to to, że nie widać źródła światła - nie ma rażenia w oczy, a dookoła jest jasno. Jest bardzo jasno w porównaniu do lampy LED z kloszem, tzn. lampa z kloszem jaśniej rozświetla tylko część pomieszczenia bezpośrednio pod lampą, a wszędzie naokoło jest dużo mniej światła.
    Światło odbite od sufitu rozświetla dosłownie całe pomieszczenie, całą jego przestrzeń. Jest to oświetlenie bardzo równomierne, nie ma żadnych cieni, sufit jest jaśniejszy niż dół pomieszczenia, co sprawia bardzo przyjemne wrażenie.
    Co mnie zaskoczyło, to to, że światło odbite od sufitu nie jest tłumione, tak jak przez klosz! Nie tracimy na efektywności oświetlenia.
    Światło odbite jest rozproszone w znacznie lepszym stopniu niż przez klosz mleczny. Ma się wrażenie, że w pokoju, czy w kuchni świeci słońce.

    Świetnie to opisał i wyjaśnił kolega Jerzy Cieślański w temacie:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=15310851#15310851
    Pozwolę sobie zacytować fragment:

    Jerzy Cieślański napisał:
    w określonym przypadku, możemy być osobiście przekonani że w równomiernie oświetlonym (przez światło rozproszone) pomieszczeniu na określonym obszarze roboczym (np. stół, blat kuchenny itp.) "odczuwamy" wiecej światła niż w pomieszczeniu oświetlonym znacznie silniejszym źródłem światła ale powodującym nierównomiernie i nazbyt kontrastowe oświetlenie obszaru roboczego a zwłaszcza ogólnego widoku pomieszczenia. Nawet jeśli pomiary za pomocą miernika natężęnia światła świadczą o czymś całkowicie przeciwnym.

    Oczywiście nie muszę chyba dodawać, że diody LED mocy wymagają chłodzenia. Dlatego należy stosować odpowiednie powierzchnie do montażu tych diod w konstrukcji lampy. Nie muszą to być żadne radiatory z żeberkami. Wystarczy płaska powierzchnia aluminiowa, do której należy przykleić diody LED dwustronnie klejącą taśmą termoprzewodzącą, np. z TME:
    8810/20X15 Podkładka termoprzewodząca: akrylowa; TO220; L:20mm; W:15mm; dwustronnie przylepna

    Powierzchnia aluminium chłodzącego nie powinna być zbyt szeroka, gdyż stworzy nieprzyjemną ciemną strefę na tle jasnego sufitu.
    Zrobiłem jedną taką lampę i więcej takiej nie chcę, choć świeci bardzo dobrze - to duże okrągłe na fotkach :)
    Najlepiej zastosować wąskie (3-5cm) i długie płaskowniki lub profile AL. Na nich przykleić diody LED. Ja stosuję np. kilka diod CXA1507 połączonych równolegle i przyklejonych na profilu AL o szerokości ok. 3cm w odstępach co 30-50cm. Zasilanie z zasilacza prądowego 350mA lub 700mA / 42V lub 48V max. Prąd praktycznie rozpływa się po równo do wszystkich diod, przez co nie nagrzewają się zbyt mocno. Razem dają mniej więcej tyle światła ile daje typowa żarówka o ok. 6-krotnie większej mocy, niż moc pobierana przez te diody. Tyle ogólników.

    W szczegółach - należy tak dobrać ilość diod LED, prąd zasilania i powierzchnię chłodzącą, aby odczuwalna temperatura tuż przy diodach LED była możliwa do wytrzymania dotykowego palcami ręki w sposób ciągły.
    Jeśli po godzinie pracy lampy powierzchnia nagrzewa się tak, że aż parzy, to diody LED szybko się skończą. Jedna taka lampa wytrzymała mi 3 miesiące - padła jedna dioda, przez co większy prąd popłynął w dwie pozostałe, które w skutek tego też szybko padły.
    Obecnie najczęściej stosuję profile AL o przekroju kwadratu do kupienia w PRAKTIKER lub OBI o długości 1m.
    Na jednym takim profilu można nakleić 4 diody LED CXA1507, połączyć równolegle i zasilić prądem 700mA np. z zasilacza:
    LPC-35-700 Zasilacz stałoprądowy MEAN WELL LPC-35-700, 34W, Iwyj = 700mA Uwyj = 9-48V DC, IP67
    lub jakiś inny, tańszy na 700mA / 42V lub 48V - takie widziałem, że są dostępne.
    Wówczas przez każdą diodę płynie prąd ok. 175mA.
    Prąd max diody CXA1507 = 375 mA, ale nigdy nie należy zasilać diody LED prądem podawanym w dokumentacji jako max, gdyż szybko się ona skończy. Chyba, że ma się super chłodzenie, najlepiej z dodatkowym wentylatorkiem.
    Na tych diodach odkłada się napięcie ok. 37V, co daje 26W poboru mocy + kilka W na straty w zasilaczu (sprawność ok. 80%).
    Ilość światła z takiej lampy na oko jest porównywalna z ilością światła od zwykłej żarówki 200W.
    Taki profil z diodami LED wygląda od spodu podobnie jak świetlówka, tylko nie widać świecących diod, bo są na górze profila i świecą w górę, w sufit.
    Pomiędzy naklejonymi diodami LED w profilu wywiercone są otworki w celu lepszej cyrkulacji powietrza. Nagrzane powietrze wewnątrz profila AL łatwiej wyleci na zewnątrz i przez to jest lepszy efekt chłodzenia LED.
    Taką dokładnie lampę mam u siebie w kuchni (powierzchnia ok. 3m x 3m) pod sufitem i jest bardzo jasno w całej kuchni, prawie jak w słoneczny dzień.
    Lampa zawieszona jest na dwóch łańcuszkach (z OBI lub PRAKTIKER kupowane na metry) w odległości ok. 30cm od sufitu. Pośrodku sufitu nad lampą jest jeszcze biała puszka, w której umieszczony jest zasilacz. Oczywiście w nowo tworzonych instalacjach można już na etapie projektu wygospodarować miejsce na zasilacz.

    Dodatkowo w kuchni mam też lampy LED podszafkowe, pod szafką nad zlewem i blatem - 3 diody CXA1507 połączone równolegle na profilach AL w postaci ceowników o długości 1m i szerokości 2cm. Zasilanie prądem 350mA / 48V (37V na LEDach).
    LPC-20-350 Zasilacz: impulsowy; do diod LED; 16,8W; 9÷48VDC; 350mA; 90÷264VAC
    Zasilacz umieszczony jest na górze szafy i połączony z lampą przewodami poprowadzonymi za szafką, w szczelinie między szafką, a ścianą, aby nie było widać żadnych przewodów.
    Cała lampa, czyli ceownik AL z wklejonymi diodami zamocowana jest do spodu szafki za pomocą uchwytów magnetycznych z otworem pod stożkowy łeb śruby dostępnych w firmie ENES (www.magnesy.eu). Uchwyty przykręcone są do spodu szafki wkrętami do drewna i przyciągają polem magnetycznym metalowe blaszki wklejone w ceownik klejem dwuskładnikowym CX-80 KWIK. Grubość uchwytów magnetycznych wynosi ok. 5mm i zapewnia wymaganą szczelinę powietrzną między ceownikiem AL będącym radiatorem do LED, a spodnią powierzchnią szafki. Powietrze może swobodnie przepływać nad ceownikiem.
    Ścianki boczne ceownika nie powinny być wyższe niż 0.5cm, gdyż wówczas za bardzo ograniczałyby kąt świecenia płaskich diod LED.
    Nie powinien to jednak być płaskownik AL, gdyż świecące diody LED były by za bardzo widoczne z boku i raziły w oczy.
    Uchwyty magnetyczne umożliwiają łatwy i szybki demontaż lampy, np. w celu jest odkurzenia. Zamiast uchwytów magnetycznych można zastosować tulejki metalowe o długości 0.5cm i przez nie przykręcić ceownik AL bezpośrednio do dna szafki.

    Nie wspomniałem jeszcze o barwie światła. Najlepsza wg mnie, najprzyjemniejsza barwa światła to 3000K. Można dać 2700K, ale to już zbyt ciepła jak dla mnie, trochę rozleniwia, przez co może służyć jako oświetlenie do celów wypoczynkowych.
    Powyżej 3000K do 5000K robi się coraz bardziej nieprzyjemnie, barwa staje się zimna. Należy na to zwrócić uwagę przy wyborze diod LED mocy.
    Zamiast diod CXA1507 firmy CREE dostępnych w MARITEX można zastosować inne diody LED o podobnych parametrach, np. firmy CITIZEN dostępnych w TME.

    Do pomieszczeń 4x4=16m^2 (duży pokój) polecam co najmniej 6 diod CXA1507 lub większych zasilonych prądem ok. 0.15A do 0.2A każda i oczywiście skierowanych w sufit.


    ROZDZIAŁ 2 - LAMPY LED z KLOSZEM.

    Jakiś czas temu przerabiałem w domu pomieszczenie gospodarcze na łazienkę. W związku z tym założyłem nową instalację elektryczną w tym i pobliskich pomieszczeniach na napięcie 48V DC. Jeden zasilacz 150W 48V na stałe zasilany z sieci 230V AC zasila całą tą instalację, a do niej podłączonych jest kilka lamp LED z pojedynczymi diodami CXA2011 i podobnymi.
    Oczywiście diod LED nie można bezpośrednio zasilać stałym napięciem. Dlatego zastosowałem w obudowie każdej z nich prądowy sterownik diod LED mocy typu DIMLED-1B dostępny w firmie DAGON (www.dagonlighting.pl). Pracuje on poprawnie z napięciem zasilania 48V DC oraz umożliwia regulację jasności świecenia LED, co wykorzystałem w niektórych lampach stosując podwójne wyłączniki bistabilne na ścianie dające możliwość 3-stopniowej regulacji jasności.
    Oprawa takiej lampy jest oryginalną oprawą lampy żarówkowej, z której wywaliłem oprawkę żarówki. Na środku wyciąłem ręcznie otwór na diodę LED, która jest przymocowana do okrągłej płyty aluminiowej umieszczonej nad obudową. Nie wolno tej płyty mocować wewnątrz obudowy lampy, bo nie będzie możliwości odpływu ciepła do otoczenia. Blaszana część obudowy lampy nie nadaje się na radiator i nie należy jej wykorzystywać w tym celu, gdyż ciepło z diod LED nie będzie dobrze oddawane na zewnątrz. Zdecydowanie najlepsze jest aluminium. Do moich lamp krążki AL powycinał mi kolega na laserze łącznie z otworami mocującymi.
    Dodatkowo dioda LED typu CXA2011 posiada otwory mocujące i przez nie jest przykręcona śrubkami do małych radiatorków, które mają już nagwintowane otwory. Radiatorki te mieszczą się nad lampą zamocowaną kilka cm od sufitu, aby zapewnić dobre chłodzenie powietrzem.


    Podsumowanie.

    Zdecydowanie polecam stosować jako oświetlenie pomieszczeń typu pokoje, kuchnia lampy LED świecące w sufit bez żadnych kloszy. Efekt oświetleniowy jest na prawdę super pozytywny i nie jest porównywalny z innymi standardowymi sposobami, jak lampy świecące w dół z kloszem, czy bez klosza. Trzeba to odczuć samemu, najlepiej przez bezpośrednie porównanie różnych sposobów świecenia lamp LED, aby się przekonać do jakości oświetlenia rozproszonego przez odbicie światła od sufitu i ścian.
    Do pomieszczeń małych najlepsze efekty oświetlenia dają lampy z kloszem.
    Do oświetlania biurek, blatów, czy zlewów dobrze nadają się diody LED mocy w ceownikach AL - nie ma porównania do zwykłych taśm LED często stosowanych do tego celu.

    Oświetlenie LED - moje lampy LED własnej konstrukcji. Oświetlenie LED - moje lampy LED własnej konstrukcji. Oświetlenie LED - moje lampy LED własnej konstrukcji. Oświetlenie LED - moje lampy LED własnej konstrukcji. Oświetlenie LED - moje lampy LED własnej konstrukcji. Oświetlenie LED - moje lampy LED własnej konstrukcji. Oświetlenie LED - moje lampy LED własnej konstrukcji. Oświetlenie LED - moje lampy LED własnej konstrukcji.


    Fajne!
  • #2 06 Sty 2016 11:25
    oskar777

    Poziom 25  

    Zdjęcie na samym dole po lewej, czym zalewałeś tę listę chodzi mi o tą brązową masę? Czy to już było?

  • #3 06 Sty 2016 17:43
    Jarkon2
    Poziom 25  

    oskar777 - ta masa to klej CX-80 KWIK, ale można zastosować inną, która po wymieszaniu obu składników szybko twardnieje i jest odporna na temperaturę min 50°C (nie może to być klej termotopliwy).
    Jej zadaniem jest wzmocnienie mechaniczne montażu złącza zaciskowego do przewodów zasilających lampę. Najprościej można wyprowadzić przewody bez złącza, które będą przylutowane bezpośrednio do diod LED.
    W niektórych lampach, jak w tej co widać z klejem dawałem też prosty układ zabezpieczenia przed uszkodzeniem diod LED przez pomyłkowe podłączenie lampy do zasilania 48V, zamiast do zasilacza prądowego. Ten układ to 3 szeregowo połączone elementy:
    - dioda prostownicza 1N4007
    - bezpiecznik polimerowy PTC 500mA, symbol TME: SL050-60 Bezpiecznik: polimerowy PTC; 500mA; Obud:2920
    - rezystor ok. 1.2Ω 2W
    Przypadkowe podłączenie tak zabezpieczonej lampy do napięcia 48V nie spowoduje uszkodzenia diod LED CXA1507.
    Układ zabezpieczenia jest zmontowany na kawałku płytki wraz ze złączem i zalany klejem / żywicą utwardzalną.

    Coś o kosztach lampy podszafkowej:
    - 3 diody LED CXA1507 - ok. 70zł.
    - ceownik AL - ok. 10zł.
    - zasilacz prądowy 350mA, np. APC-16-350 - ok. 30zł.
    - uchwyty magnetyczne + blaszki + wkręty - ok. 10zł.
    - inne: przewody połączeniowe, kleje, taśmy termoprzewodzące dwustronnie przylepne - ok. 10zł.
    W sumie koszt całej lampki wyniesie niecałe 150zł.

    Koszt lampy na profilu AL o przekroju kwadratu będzie niewiele większy. To jedna LED więcej i większy zasilacz na 700mA / 48V, a nie 350mA.

  • #4 06 Sty 2016 18:10
    oskar777

    Poziom 25  

    Ok dzięki na tym mi zależało czyli czymś co zaleje jest gęste i jest odporne na temp. Myślałem o żywicy ale strasznie jest ona penetrująca każdą szparę.

  • #5 07 Sty 2016 00:00
    rb401
    Poziom 32  

    Interesuje mnie ta kuchnia. Z tego co rozumiem, dajesz 26W na sufit i 2*16W na blaty pod szafkami.
    I mam takie pytania.
    Czy ogólne oświetlenie (te od sufitu) wystarcza do jakieś konkretnej pracy na blatach, czy te podszafkowe jest w takiej sytuacji obligatoryjne?
    Czy robiłeś pomiary fotometryczne, szczególnie interesuje mnie ile, samo to oświetlenie sufitowe, daje światła na blatach?

  • #6 07 Sty 2016 01:23
    Jarkon2
    Poziom 25  

    rb401 napisał:
    Z tego co rozumiem, dajesz 26W na sufit i 2*16W na blaty pod szafkami.

    26W + kilka W, które z sieci 230V AC zabiera zasilacz, bo nie ma 100% sprawności, a zaledwie ok. 80%.
    Należy przyjąć, że ta lampa sufitowa pobiera ok. 30W mocy z sieci 230V AC.

    rb401 napisał:
    Czy robiłeś pomiary fotometryczne, szczególnie interesuje mnie ile, samo to oświetlenie sufitowe, daje światła na blatach?

    Powiem tak - wcześniej miałem w kuchni zwykłą żarówkę 75W w samej oprawce (na 2 kabelkach wychodzących z sufitu bez żadnego klosza) i było ze 2 razy ciemniej niż jest teraz. Nie wspomnę już o nieprzyjemnym rażeniu w oczy jak taka żarówa wisi pod sufitem. Mnie to bardzo przeszkadza.
    Ta lampa LED świecąca w sufit oświetla 2 razy jaśniej nie tylko blaty, stół, podłogę, ale całą przestrzeń pomieszczenia kuchni, czyli także całe ściany od dołu do samej góry oraz sufit.
    Można to porównać do światła dziennego wpadającego przez duże okno w kuchni.
    Pomiarów nie robiłem, do niczego ich nie potrzebuję. A ilość światła na blatach zależy też od tego, czy są nad nimi szafki, czy nie. Choć przy tym sposobie oświetlenia światłem rozproszonym przez odbicie od sufitu różnica jest minimalna.

    rb401 napisał:
    Czy ogólne oświetlenie (te od sufitu) wystarcza do jakieś konkretnej pracy na blatach

    W zupełności. Jednak dodatkowe oświetlenie podszafkowe zapewnia znacznie większy komfort pracy na blatach.

    Wieczorem, kiedy przebywam głównie w pokoju, a do kuchni zaglądam sporadycznie, zaświecam w kuchni tylko jedną lampkę podszafkową. To w zupełności wystarcza do swobodnego poruszania się po kuchni. W końcu ta lampka podszafkowa daje tyle światła, co zwykła żarówka 60W do 75W.

  • #7 08 Sty 2016 00:28
    rb401
    Poziom 32  

    Jarkon2 napisał:

    Do oświetlania biurek, blatów, czy zlewów dobrze nadają się diody LED mocy w ceownikach AL - nie ma porównania do zwykłych taśm LED często stosowanych do tego celu.


    Akurat w tym temacie bym stanowczo polemizował. Widać to nawet wyraźnie na Twoich zdjęciach, jak kiepskie, nierównomierne światło dają trzy punkty świetlne zamiast "rozciągniętego" światła z taśm itp. . No i nie sposób uniknąć ostrych cieni od przedmiotów na blacie.
    Z jednej strony tak zachwalasz zalety pośredniego rozproszonego światła a tu robisz sam sobie przeciw.

    Osobiście uważam za duży plus technologii led że istnieje możliwość rozciągnięcia źródła światła używając wiele słabszych diod zamiast kilku dużych, punktowych.
    A już szczególnie do oświetlenia podszafkowego gdzie zastosowanie taśm, wręcz się narzuca. Stosowanie skupionych punktów świetlnych to krok wstecz. I to duży, bo jak pamiętam miałem już dawno pod szafkami takie długie liniowe żarówki, czyli problem był znany.

    Oczywiście pozostaje kwestia mocy taśmy na jednostkę długości, ale to nie przecież żaden problem. Są dostępne różne taśmy. Można też położyć jedną przy drugiej.

    Z własnego doświadczenia powiem że pod szafki pojedyncza "zwykła" taśma (4W/m) to jest raczej za mało, jeśli bazować tylko na tym oświetleniu. Daje fajne, równe światło ale gdzieś z 150lx na blacie, bądź co bądź miejscu pracy. A już całkiem dyskwalifikuje użycie tej mocy jednostkowej taśmy do np. do oświetlenia biurka przy czytaniu czy pisaniu ręcznym.

    Ty masz ca. 10W na blat, to możliwe że z jasnością problemu nie ma ale zostaje ta ogromna nierównomierność jasności i cienie, których można było łatwo uniknąć dzieląc to światło na wiele mniejszych ledów. Nawet miało by to zaletę że nie trzeba takiej masywnej szyny-radiatora, bo ciepło nie wydziela się punktowo.

  • #8 08 Sty 2016 02:12
    Jarkon2
    Poziom 25  

    > Widać to nawet wyraźnie na Twoich zdjęciach
    Na zdjęciach widać lampy, tzn. w tym celu te zdjęcia umieściłem. Oświetlenia nie sposób przedstawić na zdjęciach, przynajmniej ja nie potrafię swoją komórką zrobić takich zdjęć, aby pokazać światło tak, jak ono wygląda w rzeczywistości.
    Jeśli chodzi o tą 3-LEDową lampkę podszafkową, to celowo robiłem zdjęcie od spodu, aby pokazać lampkę, ale normalnie nikt nie patrzy na lampkę od spodu.
    LEDy mają kąt świecenia ok. 120st. i dają równomierne oświetlenie na powierzchni blatu już w odległości / wysokości lampy 30cm od tej powierzchni, a lampka jest ze 2 razy wyżej.
    Testowałem też pojedynczą diodę LED i wtedy rzeczywiście jest efekt taki, że środek jest mocniej oświetlony, niż boki.
    Ale już 3 takie diody LED rozsunięte od siebie o ok. 40cm dają równomierne i mocne / jasne oświetlenie blatu.
    Na długim ponad 2m blacie mam 8 diod LED odsuniętych od siebie o ok. 25cm (widać je na zdjęciu dolnym pod kranem). Cienie są ledwo widoczne.
    Ta 8-LEDowa lampka też jest zasilana prądem 350mA, choć mogłaby z powodzeniem 500mA lub max 700mA. Ale ilość światła na blacie przy tych 350mA jest w zupełności wystarczająca :)
    Może też dlatego, że diody LED mocy mają charakterystykę nieliniową i będąc zasilane mniejszym prądem (350mA / 8 każda) mają lepszą sprawność (więcej lm/W) niż przy zasilaniu większym prądem.

    > Z jednej strony tak zachwalasz zalety pośredniego rozproszonego światła a tu robisz sam sobie przeciw.
    Czymś innym jest oświetlenie główne sufitowe, a czymś innym podszafkowe. Także lampy z kloszem mają swoje zalety, pisałem o tym w pierwszym poście.
    Zerknij raz jeszcze do pierwszego postu, gdzie dodałem cytat kolegi Jerzy Cieślański, który świetnie wytłumaczył, na czym polega zaleta oświetlenia równomiernie rozproszonego w całym pomieszczeniu. Oko ludzkie po prostu inaczej reaguje na takie oświetlenie i choć miernik może pokazywać, że jest nieco ciemniej, to człowiek widzi znacznie lepiej, jest wrażenie większej jasności.

    > Osobiście uważam za duży plus technologii led że istnieje możliwość rozciągnięcia źródła światła używając wiele słabszych diod zamiast kilku dużych, punktowych.
    To nic innego jak rozproszenie światła :)

    > Stosowanie skupionych punktów świetlnych to krok wstecz.
    Dla pojedynczych owszem, pełna zgoda. Dla kilku (od 3 minimum) o szerokim kącie świecenia już nie.

    > A już całkiem dyskwalifikuje użycie tej mocy jednostkowej taśmy do np. do oświetlenia biurka przy czytaniu czy pisaniu ręcznym.
    Na biurku i warsztacie też mam takie 3-LEDowe 1-metrowe "świetlówki" zamocowane na końcach na dwóch wspornikach / nogach lampy (o wysokości 40-60cm) stojących na stole. Żadna inna lampa z pojedynczą punktową żarówką nie daje tak rozproszonego światła na całej powierzchni roboczej i jasność też jest więcej niż wystarczająca.

    > zostaje ta ogromna nierównomierność jasności i cienie
    Nie, ponieważ to nie jest 1 punkt świetlny, tylko aż 3 lub 8 punktów świecących w szerokim kącie i odsuniętych od siebie nawzajem. Nie oceniaj jakości tego oświetlenia ze zdjęć, one są bardzo mylące pod tym względem.

    > Nawet miało by to zaletę że nie trzeba takiej masywnej szyny-radiatora, bo ciepło nie wydziela się punktowo.
    Masywne, to bywają lampy LED, które mają jedną diodę mocy i ogromny radiator nad nią. Ludzie chcą oszczędzać na ilości diod LED mocy w lampie, ale w zamian muszą stosować te masywne radiatory do odbioru ciepła z jednego punktu.
    Dużo masywniejsza wydaje mi się też zwykła lampa na jedną żarówkę, ta cała oprawa, klosz.
    Tutaj jest tylko wąski na 2cm pasek, a największym problemem jest znalezienie miejsca na zasilacz. Niestety u mnie na razie leży na biurku z zamontowanym wyłącznikiem na kablu zasilającym włączonym do gniazdka.
    Zauważ też, że obudowy / szyny do taśm LED też mają podobną szerokość jak ten ceownik, gdyż sama taśma ma szerokość ok. 1cm.

    W tej lampce z 3 LEDami CXA1507 zasilanej prądem 350mA profil AL jest tylko lekko ciepły i oprócz roli radiatora spełnia także rolę obudowy całej lampy. Z wyjątkiem zasilacza. Nie udało mi się znaleźć zasilaczy o grubości poniżej 2cm, aby zamocować je bezpośrednio pod profilem AL. A dawanie szerszych profili rzeczywiście mogłoby już sprawiać wrażenie zbyt masywnych.

  • #9 08 Sty 2016 18:49
    skaktus
    Poziom 37  

    Klejenie ledów za pomocą taśmy ? Pytanie po co ? To tylko podnosi temperaturę - tasmy to nie najlepszy sposób na montaż, a jak taśma puści co w tedy ? Najlepsze rozwiązanie to przykręcanie + pasta termo.

    Samo chłodzenie w plafonach też średnie - brak przepływu powietrza wcale tutaj nie pomaga..

    Uogólniając zamierzenie ok, wykonanie trochę gorzej.

  • #10 08 Sty 2016 20:14
    Jarkon2
    Poziom 25  

    skaktus napisał:
    Klejenie ledów za pomocą taśmy ? Pytanie po co ? To tylko podnosi temperaturę - tasmy to nie najlepszy sposób na montaż, a jak taśma puści co w tedy ?

    No, wiedziałem, że wcześniej czy później, ktoś o to zapyta :D
    Więc tak - specjalnie podałem symbol zastosowanej przez mnie taśmy, aby nie było wątpliwości, co to jest za taśma. Przypomnę, symbol z TME:
    8810/20X15 Podkładka termoprzewodząca: akrylowa; TO220; L:20mm; W:15mm; dwustronnie przylepna
    To nie jest byle jak taśma, tylko specjalnie do tego celu przeznaczona taśma termoprzewodząca, dwustronnie klejąca renomowanej firmy 3M.
    Dioda CXA1507 (ważąca może ze 2g) przyklejona za pomocą tej taśmy do odtłuszczonej powierzchni aluminiowej trzyma się jak przyspawana. Próbując ją oderwać prędzej ta dioda się skruszy lub połamie, gdyż jest za cienka i przez to za mało wytrzymała w stosunku do wytrzymałości kleju tej taśmy.

    Sposób montażu diody CXA1507 na taśmie 8810:
    Najpierw zdjąć folię zabezpieczającą jedną stronę taśmy i nakleić taśmę na aluminium w miejscu, w którym ma być zamocowana dioda. Następnie należy zdjąć drugą folię zabezpieczającą z taśmy i na odsłonięty klej lekko położyć diodę LED. Następnie za pomocą dwóch dowolnych narzędzi, np. śrubokrętów należy mocno docisnąć dwa skrajne rogi podłoża ceramicznego diody i przytrzymać kilka sekund ciągle mocno dociskając. Dioda jest przyklejona i bardzo dobrze "połączona termicznie" z aluminium. Są też specjalne kleje termoprzewodzące do klejenia np. diod LED, ale moim zdaniem te taśmy są lepsze i łatwiejsze w montażu.

    skaktus napisał:
    Najlepsze rozwiązanie to przykręcanie + pasta termo.

    Takie rozwiązanie przez przykręcenie zastosowałem w lampach z kloszem z diodami CXA2011, które mają otworki na śrubki, choć zamiast pasty termo też dałem taśmę dwustronną termo.
    Diody CXA1507 nie mają otworków i żeby je przykręcić trzeba by zastosować dodatkowe obejmy, a to już komplikuje montaż i śrubki wystawałyby z ceownika, który trzeba by wstępnie nawiercić... po co komplikować.
    Na prawdę nie ma potrzeby ich przykręcania, jeśli zastosujemy taśmę 8810.

    skaktus napisał:
    Samo chłodzenie w plafonach też średnie

    Jest wystarczające, gdyż tak dobrałem max prąd zasilający diody (450mA), aby temperatura była do wytrzymania :) A jasność jest porównywalna z jasnością żarówki 75W.
    Dwie takie lampy na suficie w zupełności wystarczają do oświetlenia łazienki. Dodatkowo w tym pomieszczeniu są jeszcze 3 mniejsze lampy: nad umywalką, nad lustrem i nad prysznicem. Światła pod dostatkiem.