Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Silnik do wymiany czy remontu ...?

10 Sty 2016 16:35 3936 30
  • Poziom 9  
    1) Honda Civic 1997, 1.6 16v, aktualny przebieg 177 tys. (nie wiem czy realny), auto miało przede mną 2 właścicieli, a posiadam je od 8 lat.

    2) Przez 8 lat jeździłem nim całkowicie bezawaryjnie, silnik chodził jak szwajcarski zegarek - równo i cicho - Nigdy nie było falowania obrotów, dławienia, przerywania, odpalał na przysłowiowe dotknięcie w każdych warunkach atmosferycznych. Spotykałem się wiele razy z komplementami "jakie to twoje auto jest cichutkie".

    3) Zwykle ( od chwili zakupu ) dolewałem ok 1 litr oleju od wymiany, do wymiany, czyli co 10 tys km. Nie przejmowałem się tym, bo takie zużycie to w Hondach ponoć norma. Spalanie aż do samego końca utrzymywało się na poziomie: ok 8 l. miasto, 6 l. trasa.

    4) Przez ostatnie 1,5 r zauważyłem zwiększony ubytek oleju i dolałem ok 1,5 l. na 10 tys km. Na przeglądzie okazało się, że uszczelka miski przecieka. Pomyślałem, że to mogło być przyczyną znikania oleju.

    5) Latem 2015 oddałem auto do polecanego przez hondziarzy warsztatu na wymianę rozrządu, a przy okazji wymianę miski olejowej z uszczelką i regulację zaworów. Mechanik ( wiek ok 30-tki ) zauważył też pęknięte osłony przegubów więc zleciłem wymianę.

    7) Po wymianie rozrządu i regulacji zaworów zanotowałem zwiększone zużycie oleju. Na 3 tys km dolałem aż 2 l. oleju!

    8) Osłona przegubu pękła i wróciłem do warsztatu na poprawe gwarancyjną. Poprosiłem od razu o sprawdzenie przyczyn zużycia oleju. Mechanik powiedział, że sprawdzi stan silnika.

    9) Następnego dnia przy odbiorze auta dowiedziałem się, że w jednym cylindrze ciśnienie jest bardzo niskie co świadczy o zużyciu silnika. Jego rada była taka, żeby jeździć aż do rozpadu, dolewając olej, bo remontować się nie opłaca.

    10) Odpalając auto po odbiorze zauważyłem, dziwne przeskoki podczas pracy rozrusznika, których wcześniej nie było, ale myślałem, że to jakieś jednorazowe zachowanie. Niestety ten objaw już pozostał.

    11) Następnego dnia moją uwagę zwróciło wyraźne pyrkanie z tłumika. Od obioru auta z warsztatu zrobiłem 80 km gdy nagle przestał palić 1 cylinder, ale odczuwalne to było tylko przy niskich obrotach. Przy wyższych obrotach odnosiłem wrażenie, że silnik pali na wszystkie gary.

    12) Wróciłem do mechanika, ten zrobił pomiar kompresji i wyszło zerowe na wspomnianym cylindrze. Ponownie ocenił remont jako nieopłacalny i proponował od razu szukać silnika na wymianę.

    14) Przez wyszukiwarkę "dobry mechanik" znalazłem pod domem warsztat, który miał 40 pozytywnych opinii i oferował remonty silników.

    15) Drugi mechanik ( wiek okolo 50-tki ) zapytał dlaczego poprzedni nie zrobił próby olejowej. Poprosił o zostawienie auta na 1 dzień.

    16) Następnego dnia zadzwonił i powiedział, że próba olejowa wskazuje na zawory, przez które wydostaje się olej i zalewa świece, ale silnik wydaje się w jego ocenie w bdb stanie więc po wymianie uszczelek zaworów będzie śmigał jak ta lala, a kosztowało to będzie 1700 zł. Za samą diagnozę skasował mnie 150 zł. Opinie poprzedniego mechanika skomentował tak, że tamtemu najpewniej się nie chciało brać za remont.

    17) Nie zostawiłem auta w drugim warsztacie przed świętami, bo było mi bardzo potrzebne. Mechanik powiedział, że na ten czas zanim mu zostawię samochód wymienił mi świecę na 3 elektrodową o wiele mocniejszą i zalecił wlać ceramizer co też uczyniłem.

    18) Od świąt do chwili zostawienia mu auta w warsztacie zrobiłem 300 km i nic się nie działo. Auto odpalało bezproblemowo, silnik chodził spokojnie, równo i cicho, tylko trząsł się co jest oczywiste i pyrkał głośno z rury wydechowej.

    19) 4 stycznia zostawiłem auto w warsztacie. Termin remontu miał wynieść 4, 5 dni, a mieli się za to zabrać natychmiast już 1 dnia. 4 dnia wpadałem do warsztatu bez zapowiedzi i zobaczyłem, że samochód stoi nie ruszony, cały pod śniegiem. Podobno czekali na kuriera z uszczelkami. 5 dnia dzwonię i dowiaduje się, że kurier właśnie co był i już za chwilę biorą auto na warsztat i zdejmują głowicę. Wczoraj przeszedłem się pod warsztat. Brama posesji była zamknięta, ale zobaczyłem auto nadal przysypane śniegiem. Wróciłem wkurzony i drążąc głębiej w necie wygooglałem, że warsztat narobił takich wałków, że była policja i sądy. W necie opisano kilka ich rzekomych przekrętów co podniosło mi ciśnienie na tyle, by zabrać auto na diagnozę do innego warsztatu.

    Konkludując:
    Byłbym wdzięczny za opinie znawców i fachowców. Podałem w miarę szczegółowo jak silnik sprawował się przez lata i jak pracuje w chwili obecnej. Czy w Waszej opinii ten silnik rzeczywiście zachowuje się jak trup? Stoję przed trudnym wyborem: szukać uczciwego warsztatu, który zrobi remont, lub wymienić silnik, gdzie też mogę trafić na padakę.

    Za wszelkie porady dzięki z góry!
    Pozdrawiam
  • Moderator Samochody
    Szukaj warsztatu który to dobrze zdiagnozować potrafi.

    Mogło być tak, że przy regulacji zaworów, popełniono błąd, luzy ustawiono za małe i jest podparty zawór, przez co nie ma kompresji.
  • Poziom 22  
    Dokładnie opisujesz że silnik gorzej pracuje po regulacji zaworów, więc za mały luz skutkuje niedomykaniem się zaworu, a konsekwencją jest brak kompresji. Jak kolega wie odbierz samochód od tych fachowców bo kręcą na całej linii.
  • Moderator Samochody
    Pumpalik napisał:
    Te 40 opinii z okresu ostatnich 2 lat nie wiem skąd się wzięło.

    To nie wiesz o tym że takie internetowe opinie się po prostu zleca/kupuje?
    Po pierwsze żaden mechanik nie powinien Ci pozwolić jeździć bez kompresji na jednym cylindrze. Teraz to już pewnie zawory masz wypalone, być może przez nieprawidłową regulację luzów.
  • Poziom 34  
    Drugi mechanik mógł faktycznie postawić trafna diagnozę i na to też wskazują objawy- jeśli faktycznie zrobił próbę olejową. Brak kompresji i pierdzenie na jednym cylindrze świadczy o niedomykaniu się zaworka. To niestety wszystko jest hipotezą prawdę dopiero się dowiemy jak podjedziesz do normalnego warsztatu.
  • Poziom 9  
    Jeśli chodzi o regulację zaworów, to prosiłem pierwszego mechanika o ponowne ich sprawdzenie. Powiedział, że sprawdził i są ustawione prawidłowo. Ten drugi mechanik też wspominał o możliwości podparcia zaworów i twierdził, że też sprawdził ustawienie zaworów i jego zdaniem są ustawione dobrze.
  • Poziom 9  
    Silnik już rozbebeszony w innym warsztacie...

    Przyczyną niesprawności był ukruszony zawór i uszkodzona uszczelka pod głowicą. Zdaniem mechanika ukruszenie mogło nastąpić w wyniku wady fabrycznej tego zaworu. Zaproponował mi remont całej góry na tip-top - zgodziłem się, choć teraz mam wątpliwości czy dobrze zrobiłem, bo cały koszt tego przedsięwzięcia ma wynieść prawie 2,4 tys. Koszt profesjonalnej regeneracji głowicy ma wynieść 900 zł, ma być m.in nowy kpl zaworów, prowadnic i uszczelniaczy. Części maja być najlepszej jakości, oryginalne, żadne zamienniki z allegro.
    Został zrobiony test szczelności pierścieni przez nalanie oleju do cylindrów. Pierścienie ok, czyli po kapitalce całej góry silnik powinien chodzić jak nowy.
  • Poziom 34  
    W płynie chłodniczym miałeś olej czy gdzieś bokiem leciał ?

    Można by powiedzieć, że za 2 tyś masz cały silnik i nie wiadomo czy w lepszym czy gorszym stanie. To czy się opłaca to dla każdego indywidualna sprawa. Jakby nie było jest trochę szmalu i tego się nie zwróci nawet przy sprzedaży, ale jeśli uważasz że blacharkę jak i resztę cześci masz w b. dobrym stanie to można inwestować i jeśli mechanik dobrze wszystko poskłada to będziesz miał autko na lata. Osobiście nie wkładałbym w to aż tyle kasy, używana głowica z zaworami i planowanie tyle bym dał od siebie.
  • Poziom 31  
    Wniosek nasuwa się sam. Pierwszy mechanik źle złożył rozrząd i przy kręceniu rozrusznikiem zawór spotkał się z tłokiem. Nikogo nie oskarżam, tylko tak to wygląda, a w dziwne zbiegi okoliczności jednak trudno uwierzyć. Ukruszony zawór, wada fabryczna? Ja pierwsze słyszę o takich kwiatkach.
  • Poziom 25  
    Tym bardziej dziwne że rzekoma wada fabryczna ujawnia się po 19 latach i akurat po wymianie rozrządu.. Też nie bardzo w to wierzę.. A swoją drogą - nie mój samochód i nie moje pieniądze, ale jakbym miał robić dla siebie 19-letnią Hondę to wolałbym wymienić ten jeden zawór a resztę przeszlifować, przefrezować gniazda, dotrzeć, splanowac plaszczyzne i skladac, nie ma chyba sensu ekonomicznego pakowac 2,4 tys. zł w remont samej góry tak leciwego japonczyka..
  • Moderator Samochody
    Nie zgadzaj się na naprawę samej głowicy, jeśli ją zrobisz na "tip-top" a pierścienie zostawisz stare, może być bardzo znaczny wzrost konsumpcji oleju przez silnik.
  • Poziom 25  
    Wymiana samych pierścieni przynosi przeważnie więcej szkody niż pożytku..
  • Poziom 9  
    domex32 napisał:
    Nie zgadzaj się na naprawę samej głowicy, jeśli ją zrobisz na "tip-top" a pierścienie zostawisz stare, może być bardzo znaczny wzrost konsumpcji oleju przez silnik.


    Dzwoniłem do mechanika i twierdzi, że to nie prawda, a wyremontował już sporo silników, w tym samą tylko górę i te silniki maja się bdb. Jego zdaniem jeśli pierścienie są ok (a zrobił testy i moje są ok) to nie trzeba ich wymieniać. I weź tu bądź mądry ;(

    Dodano po 35 [minuty]:

    Damnian napisał:
    W płynie chłodniczym miałeś olej czy gdzieś bokiem leciał ?

    Nie zauważyłem oleju w płynie, ale mechanik twierdził, zanim jeszcze rozebrał silnik, że poza olejem pali mi tez płyn"

    Damnian napisał:
    Można by powiedzieć, że za 2 tyś masz cały silnik

    Z tym to jest loteria. Nie chcę przykładem innych paść ofiarą oszustwa. Wszyscy sprzedawcy piszą, że silnik w bdb stanie, a jak się potem okazuje - padliny do remontu. Ponosisz jeszcze koszty 2-krotnej wymiany takiego padalca. Mało to w necie przykładów nieszczęśników, którzy utopili tak kasę? POza tym jakto powiadają zwolennicy remontu "po remoncie wiesz, co masz".

    Damnian napisał:
    ...ale jeśli uważasz że blacharkę jak i resztę cześci masz w b. dobrym stanie to można inwestować


    Jest bdb stanie. Blacharka bez rdzy. Gdyby nie ten incydent teraz z silnikiem mógłbym okrełsić to auto jako praktycznie bezawaryjne. Do dziś wszystko działa, nic ne jest zepsute. Klima jest w bdb kondycji, byłem ją diagnozować zeszłego lata i powiedzieli w serwisie, że jest w doskonałym stanie. Cała elektryka działa. Przeglądy przechodzi celująco i zawsze diagności komentowali, że jak na ten rocznik to auto w imponującym stanie.

    Mógłbym sprzedać i szukać nowszej, ale po co? Dla lansu? Auta im nowsze, tym bardziej awaryjne i mniej trwałe, a koszty serwisu wyższe.
  • Poziom 34  
    Wszystko latnie pieknie ale 2,4 tys za sama gore to zdecydowanie za duzo (nie mowie tutaj oczywiscie ze drogo bo kazdy dobry mechanik sie ceni ) tylko ogolnie o oplacalnosci.
  • Moderator Samochody
    WędkarzStoLica napisał:
    Wniosek nasuwa się sam. Pierwszy mechanik źle złożył rozrząd i przy kręceniu rozrusznikiem zawór spotkał się z tłokiem. Nikogo nie oskarżam, tylko tak to wygląda, a w dziwne zbiegi okoliczności jednak trudno uwierzyć. Ukruszony zawór, wada fabryczna? Ja pierwsze słyszę o takich kwiatkach.

    Pewnie nie tylko pierwszy raz słyszysz, ale i nigdy nie widziałeś -wnętrza silnika w szczególności. Przy kolizji zawór zostaje zgięty, nie ukruszony. Ukruszanie przylgni następuje z reguły na skutek np. szoku termicznego, czy jazdy z niedomykającym się zaworem (zbyt mały luz), jazdy na ubogiej mieszance itp. Ogólnie prawie 2,5 tys. zł za remont samej głowicy - to 2/3 wartości tego samochodu.
  • Poziom 43  
    robokop napisał:
    czy jazdy z niedomykającym się zaworem (zbyt duży luz)

    Raczej podpartym.
    Źle wyregulowany gaz (ubogo i temperatura) wykończył zawory.
  • Moderator Samochody
    Bez sensu takie liczenie kosztów. Chce to niech naprawia. Honda może jeszcze pojeździć dłużej niż nie jedno nowe auto.
  • Moderator Samochody
    milejow napisał:
    robokop napisał:
    czy jazdy z niedomykającym się zaworem (zbyt duży luz)

    Raczej podpartym.
    Źle wyregulowany gaz (ubogo i temperatura) wykończył zawory.

    Oczywiste przejęzyczenie.
  • Poziom 9  
    Poprosiłem mechanika o zdjęcia zregenerowanej głowicy. Zawory są podobno NOWE.
    Za sam remont głowicy dostałem rachunek na 900 zł. Poprosiłem o szczegóły na co poszło te 900 zł. Oto lista jaką otrzymałem:

    -rozbiórka
    -myjka ultradźwiękowa
    -test szczelności ciśnieniowy
    -wymiana uszczelniaczy trzonkowych
    -wymiana zaworów
    -obróbka gniazd zaworów
    -planowanie głowicy
    -planowanie strony ssącej(były małe wżery i było to konieczne)

    Załączam zdjęcie głowicy. Mi te zawory nie wyglądają na nowe, tylko oszlifowane. Jeden nie ma oznaczenia, a akurat jeden zawór był ukruszony. Czy to są Waszym zdaniem nowe zawory?
    Silnik do wymiany czy remontu ...?zawory-wsz..kie.jpg Download (210.15 kB)
    Silnik do wymiany czy remontu ...?zawory-fra..ent.jpg Download (341.85 kB)
  • Poziom 15  
    Ej jeden zawór do wymiany
    Dawaj od fiata
    nie pasuje
    To od trabanta!
    trabant nie mial zaworów!!!
    no tak, to od malucha
    o ten już bardziej trochę się przeszlifuje i wejdzie
    Takie zdania w warsztatach są na porządku dziennym.
    Zamiast kupić nowe zawory lepiej wyczyścić i dać jeden nie wiadomo od czego, bo można powiedzieć ze są nowe ładnie wyczyścić i 2stowy w kieszeni
    Takie czasy ze jak na ręce nie popatrzysz albo dokładnie przy odbiorze nie obejrzysz to cie prawie wszędzie w bambuko zrobią.
    To już nawet nie chodzi o same zawory, o fakt, klient sobie życzy nowe to ma być nowe, a nie przeszlifowane i tez będzie działać.
    To są stare zawory i 1 nowy, komora po prawo lewy zawór, a do czyszczenia głowicy się przyłożyli :)
  • Poziom 31  
    Zdjęcie jest kiepskiej jakości i trudno ocenić, ale też mi się wydaję że to są stare zawory.
  • Moderator Samochody
    A gdzie masz niby stare skoro były wymieniane? Standardem w takich warsztatach jest że się stare części oddaje klientowi, bez pytania czy je chce czy nie.
  • Poziom 25  
    Pewnie że są stare-widać resztki nagaru przy sygnaturach! Ja na twoim miejscu poszedłbym do mechanika z kimś kto się zna i pokazał mu ten nagar, i ciekawe jak by się tłumaczył! Powinien oddać część kasy za te niby nowe zawory i jeszcze przeprosić bo oszukał cię ewidentnie, ciekawe jakie jeszcze kwiatki by się znalazły po jego robocie
  • Poziom 37  
    kkknc napisał:
    Przecież wymiany zaworów w specyfikacji nie masz.


    Jak to nie ma?

    "-rozbiórka
    -myjka ultradźwiękowa
    -test szczelności ciśnieniowy
    -wymiana uszczelniaczy trzonkowych
    -wymiana zaworów
    -obróbka gniazd zaworów
    -planowanie głowicy
    -planowanie strony ssącej(były małe wżery i było to konieczne) ".

    To nie są nowe zawory, ale stare, widać to wyraźnie. Nowy zawór jest wolny od śladów nagaru i rdzy. Wymienili, tylko jeden zawór, który widać, że jest bez napisu. Podstawowa sprawa: jak poprosisz, to muszą Ci oddać wymienione części. To jest jedyny dowód, na to że dana część została wymieniona. Każdy normalny zakład oddaje wymienione części bez upominania się o nie (obojętnie co naprawia, czy auto, pralkę czy telewizor). Oddaje je przy zdawaniu naprawionego urządzenia i ewentualnie klient decyduje czy zabiera je ze sobą czy też zostawia! Ponieważ samochód jest własnością klienta, więc i wszystkie wmontowane zeń części także. Nie oddanie ich bez zgody klienta to zwykła kradzież - to chyba oczywiste.

    Naobiecywali, ale jak dowiedzieli się ile kosztuje komplet nowy zaworów to założyli stare, bo pewnie by się okazało, że musieliby Ci to zrobić prawie za darmo. W każdym razie nie odpuszczaj umowa, to umowa i trzeba jej dotrzymać nawet jak się okaże, że teraz trzeba dopłacić do biznesu.

    Pozdrawiam!
  • Moderator Samochody
    ^ToM^ napisał:

    Naobiecywali, ale jak dowiedzieli się ile kosztuje komplet nowy zaworów to założyli stare, bo pewnie by się okazało, że musieliby Ci to zrobić prawie za darmo. W każdym razie nie odpuszczaj umowa, to umowa i trzeba jej dotrzymać nawet jak się okaże, że teraz trzeba dopłacić do biznesu.

    Pozdrawiam!

    Bzdura. Zawór od Paradowskich kosztuje pewnie poniżej 20zł/szt. Po co wymieniać, na zamiennik, skoro oryginał jeśli nie ma wytartego trzonka i ma dobrą przylgnię pojeździ dłużej? Wymieniony został ten który się zużył i tyle, pozostałe wyczyszczone i dotarte do gniazd. Lepszej jakości Dokuro - z tego co patrzę około 40zł/szt. Pomnóż sobie przez 16 - 640zł za same zawory. Gdzie tu sens?
  • Moderator Samochody
    Nikt mi nie powie, że 900 zł można kompletnie wyremontować 16 sto zaworową głowicę.
  • Poziom 37  
    robokop napisał:

    Bzdura. Zawór od Paradowskich kosztuje pewnie poniżej 20zł/szt. Po co wymieniać, na zamiennik, skoro oryginał jeśli nie ma wytartego trzonka i ma dobrą przylgnię pojeździ dłużej? Wymieniony został ten który się zużył i tyle, pozostałe wyczyszczone i dotarte do gniazd. Lepszej jakości Dokuro - z tego co patrzę około 40zł/szt. Pomnóż sobie przez 16 - 640zł za same zawory. Gdzie tu sens?


    Nie bzudra, ale fakt co sam zresztą stwierdziłeś. 20 zł/szt x 16 szt = 320 zł za same zawory albo nawet 640 zł jak piszesz. Więc to oczywiste, że z wymianą zaworów jak się zobligowali będą musieli dopłacić do całej naprawy i to sporo lub usługę zrobić za darmo - obojetne. Nie mniej jednak, jak ustalone zostało, że ma być naprawione z wymianą zaworów za 900 zł to tego należy się trzymać i egzekwować taki zakres.
  • Poziom 37  
    robokop napisał:
    A gdzie tam jest napisane że wymiana wszystkich zaworów?


    Skoro nie jest podane ilu zaworów, a słowo zawór jest podane w liczbie mnogiej to można uznać że wszystkich. Jeżeli sprawa dotyczy wyłącznie uszkodzonych zaworów, to powinno być to wyraźnie napisane np. jako: wymiana uszkodzonych zaworów. Tymczasem napisał "wymiana zaworów" a wymienił jeden :)

    Pzdr!