Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zasilanie rezerwowe 1 kW podczas przerwy w dostawie od ZE

10 Sty 2016 17:54 1563 21
  • Poziom 10  
    Witam,

    Mam zamysł, aby w domu sytuacji przerwy w zasilaniu z ZE uruchomiło się rezerwowe źródło i zapewniło energię elektryczną o mocy 1 kW przez około 6 godzin. Chciałbym zrobić to jak najtaniej, w związku z tym pytanie o przegląd możliwych rozwiązań.

    Te, które znam to:

    1) hybrydowy inwerter (ale drogi, poza tym mam już instalację on-grid)
    2) agregat prądotwórczy (ale przełączenie źródła czasochłonne i nie wiem czy można to zautomatyzować)
    3) inwerter z wyjściem na odbiór dedykowany, zasilany przy braku napięcia z ZE (rozwiązanie działające tylko w porze dziennej)
    4) UPS - i tutaj nie mam zbyt wiele wiedzy, więc proszę także o krótkie rozwinięcie tematu, gdyż wydaje mi się to najrozsądniejszą możliwością :)
  • Relpol przekaźniki
  • Poziom 18  
    Najtańsze rozwiązanie to chyba agregat. Zautomatyzować się da ale to już drogie rozwiązanie. Pozostaje przełącznik sieć - agregat
  • Poziom 10  
    Są pewnie agregaty z rozrusznikiem, ale to już cenowo dobija chyba do UPS'a (cichego i bezobsługowego). Choć tutaj z kolei najdroższa pewnie bateria aku...
  • Poziom 18  
    Całe rozwiązanie problemu leży w cenie. Tanie nie zawsze znaczy lepsze
  • Relpol przekaźniki
  • Poziom 14  
    Może infantylne pytanie, ale czy jeśli przy braku prądu odpalę agregat, to falownik się ożywi i panele będą dawać prąd?. Czy może wówczas coś się popierniczy mu w głowie?
  • Poziom 21  
    Wydaje mi się że takie słuszne rozwiązanie to będzie agregat. W UPS masz akumulatory, ona jak wiadomo z czasem trzymają coraz krócej, są drogie i można korzystać tylko przez ograniczony czas. Agregat to jednak bardziej uniwersalne rozwiązanie i można korzystać dłużej niż 6 h w razie potrzeby. Co do automatyki przełączania to da się to zrobić ale jak już ktoś napisał nie jest to tanie.
  • Poziom 10  
    supchem napisał:
    Wydaje mi się że takie słuszne rozwiązanie to będzie agregat. W UPS masz akumulatory, ona jak wiadomo z czasem trzymają coraz krócej, są drogie i można korzystać tylko przez ograniczony czas. Agregat to jednak bardziej uniwersalne rozwiązanie i można korzystać dłużej niż 6 h w razie potrzeby. Co do automatyki przełączania to da się to zrobić ale jak już ktoś napisał nie jest to tanie.


    żywotnością akumulatorów bym się nie przejmował, bo pracować będą rzadko (mała liczba przerw w roku na śląsku). Przy agregacie zniechęca mnie brzęk w piwnicy no i automatyka, bo nie chcę odpalać tego ręcznie.

    przemar napisał:
    Może infantylne pytanie, ale czy jeśli przy braku prądu odpalę agregat, to falownik się ożywi i panele będą dawać prąd?. Czy może wówczas coś się popierniczy mu w głowie?


    Wydaje mi się, że przy przerwie dostawy z ZE nie można włączać do instalacji jakichkolwiek urządzeń prądotwórczych bez użycia specjalnej automatyki separującej naszą instalację od sieci dystrybucyjnej. A jeżeli coś takiego masz to musisz zgłosić to ZE.

    Czy inwerter on-grid wtedy odpali to nie wiem, ciekawa sprawa.
  • Poziom 14  
    rhitmo89 napisał:


    przemar napisał:
    Może infantylne pytanie, ale czy jeśli przy braku prądu odpalę agregat, to falownik się ożywi i panele będą dawać prąd?. Czy może wówczas coś się popierniczy mu w głowie?


    Wydaje mi się, że przy przerwie dostawy z ZE nie można włączać do instalacji jakichkolwiek urządzeń prądotwórczych bez użycia specjalnej automatyki separującej naszą instalację od sieci dystrybucyjnej. A jeżeli coś takiego masz to musisz zgłosić to ZE.

    Czy inwerter on-grid wtedy odpali to nie wiem, ciekawa sprawa.

    Załóżmy, że odpinam się od sieci za zegarem ZE więc sobie mogę podpiąć co chcę /tak domniemuję przynajmniej/, ale właśnie czy odpali inwerter i czy coś się nie sfajczy ? :(
  • Poziom 15  
    Osobiście mam podłączony agregat kipor 5kW oraz dwa falowniki jeden trójfazowy drugi jednofazowy.Czasami prąd z agregatu mam lepszy niż z sieci.Podczas braku prądu z sieci agregat za pomocą ATS odłącza od sieci głównej i odpala agregat. falownik trójfazowy zgodnie z przeznaczeniem odłącza się i nic złego się nie dzieje.
  • Poziom 28  
    rhitmo89 napisał:
    2) agregat prądotwórczy (ale przełączenie źródła czasochłonne i nie wiem czy można to zautomatyzować)


    Agregat do automatyzacji to najlepiej Diesel. Tylko musi stać w ciepłym pomieszczeniu. W pracy mieliśmy dwa agregaty firmy mosa - przewoźne na kołach, silniki miały firmy yanmar. Stały one w ogrzewanej hali. Z odpaleniem nie było żadnego problemu - max. dwie sekundy kręcenia rozrusznikiem i nie zdarzyło się żeby nie zapalił. Z agregatem benzynowym było gorzej, bo trzeba było mu ręcznie załączać i wyłączać ssanie, inaczej nie zapalił - do automatyzacji nie polecam.

    Do takiego agregatu wystarczy układ włączający na dwie sekundy rozrusznik i zasilanie masz praktycznie od razu. Sam obecnie poluję na taki agregat. Jeszcze jest taki problem, że agregaty z Dieslem są przeważnie większej mocy a co za tym idzie drogie. Diesla o mocy 1KW raczej nie znajdziesz.
  • Poziom 16  
    Tak na chłopski rozum niefachowca:
    Inwerter podaje wyższe napięcie niż sieć. Sieć jednak może przyjąć całą produkcję z naszej instalacji i napięcie w niej podnosi się minimalnie.
    Co się stanie kiedy nie masz dużego "bufora" tylko własną niewielką sieć (inwerter, agregat i działające urządzenia) i nie zużywasz całej mocy z PV?
    Wtedy inwerter będzie się starał tą moc oddać do agregatu i twoich urządzeń. Napięcie na całej twojej instalacji w momencie nadwyżki produkcji nad zużyciem gwałtownie wzrośnie.
    Jak szybko wyłączy się inwerter? Na ile będzie to niebezpieczne dla wszystkich działających urządzeń? Nie mam zielonego pojęcia, ale u siebie tego eksperymentu nie zaryzykuję.
  • Poziom 23  
    Inwerter on grid przy wyłączonym prądzie nie odpali, w przypadku prac na słupach elektryków by popieściło. Podobno można oszukać inweter wpinając go do agregatu prądotwórczego. Ale tu znów inwerter raz na jakiś czas wysyła pinga ze zwiększonym napięciem "czy sieć może przyjąć to wyższe napięcie do sieci" i jeśli agregat ma niewielką moc inwerter podniesie napięcie agregat nie weźmie tego na klatę i inwerter się odłączy. Gdzieś był o tym cały wątek.
  • Poziom 23  
    Jaka lodówka bierze 800W chyba 8 lodówek, przynajmniej moja podczas pracy bierze 100W, TV led to około 60W
  • Poziom 10  
    wnoto napisał:
    Skąd akurat wartość 1 kW ?
    Sama lodówka to ok 800W telewizor ponad 200W. Będziesz wszystko odłączał ręcznie aby "zapas" o mocy 1kW wystarczył ?


    Telewizora przy braku energii sieciowej oglądać nie zamierzam, ale kilka pompek z kolektorów słonecznych, lodówka, oświetlenie, laptop - stąd wziął się wstępnie 1 kW, choć może przewymiarowałem, mniej istotne.

    Podłączyć go chciałbym do jednej fazy całej instalacji. Aby separować wtedy instalację od sieci myślałem o czymś podobnym do stycznika z cewką od strony sieci ze stykami NO (przy napięciu sieciowym cewka trzyma styki zamknięte, przy braku napięcia otwiera). Szukam takiego łącznika
  • Poziom 18  
    Nie ma to jak komplikacja sobie życia dziwnymi rozwiązaniami.
    Jeśli coś się robi to proponuję dokładnie przemyśleć temat i skorzystać z gotowych rozwiązań, wyjdzie szybciej może taniej a na pewno bezpieczniej i dla |Ciebie i dla zasilanych odbiorników
  • Poziom 10  
    Masz rację, czytam właśnie o domowych układach SZR i... raczej odpada. Pozostaje zasilić małym UPSem pompki z jednego gniazdka :D
  • Specjalista - odnawialne źródła energii
    Łatwo i tanio możesz to zrobić na dwóch dużych akumulatorach 12V i starym UPS o mocy ok. 1kW.
    Ja tak miałem na początku zrobione.
    Układ podtrzymywał cały dom, poza odbiornikami wysykopoborowymi - płyta w kuchni, zmywarka, mikrofalówka, pralka i dzbanek do gotowania wody.
    Cała reszta domu była do tego podłączona.
    W domu jasno, TV odpalone, laptop na kolanach.
    W dzień aku naładowane za słonka i zapas prądu wystarczał do następnego dnia.
    A jak chcesz mieć zawsze pełne aku (bo nie zależy Ci na priorytecie ładowania ze słonka, a na pewnym zasilaniu awaryjnym) wystarczy do aku na stałe podłączyć ładowarkę podpiętą do sieci - UPS może dawać za niskie napięcie i aku nie będą pełne. U nie UPS trzyma na akumulatorach 27,4V, a kwasiaki powinny mieć jakieś 28,4V do pełnego naładowania.
  • Poziom 10  
    Putas w jaki sposób podłączyłeś odbiory do UPS'a?
  • Specjalista - odnawialne źródła energii
    Najpierw wszystkie obwody w domu, które miały być na podtrzymaniu przepiąłem na jedną fazę.
    W tablicy dołożyłem czujnik zaniku fazy, który w przypadku zaniku fazy zasilał dwa niezależne przekaźniki (nie styczniki, ale przekaźniki przełączając). Przekaźniki były założone na L i N. Normalnie były w pozycji spoczynku i zasilanie domu szło z ZE. W przypadku zaniku zasilania z ZE czujnik zaniku fazy w ułamku sekundy podawał zasilania na przekaźniki, które momentalnie przełączały zasilanie na UPS. Czas przełączenia był tak krótki, że żadne urządzenia w domu nie reagowały na to.
  • Poziom 22  
    @putas a jak przekaźniki załączały się bez prądu? Cały czas działały w pozycji ON_1 a przy zaniku się wyłączały do pozycji ON_2?
  • Specjalista - odnawialne źródła energii
    Ich cewki były zasilane z aku. W trakcie normalnego zasilania z ZE styki były w pozycji "spoczynku". Przy zaniku zasilania z ZE cewki dostawały zasilanie z aku i przerzucały układ.
    Ale już szczegółowo nie pamiętam bo tak miałem w połowie 2013 roku.