Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Dobry (uczciwy i rzetelny) mechanik w okolicach Sieradza

helmud7543 13 Jan 2016 14:15 3339 33
  • #1
    helmud7543
    Level 43  
    Witam. Nie wiem czy to dobry dział ale lepszego nie znalazłem. Szukam uczciwego mechanika w okolicach Sieradza w woj. łódzkim. Mam pewną usterkę w niedawno zakupionym samochodzie BMW e46, której narazie nikt mi nie usunął. Jeden się tym nie zajmuje (usunął tylko błąd, który oczywiście powrócił), drugi ma kolejkę jak stąd do Alfa Centauri itp. Przeprowadzam się w tym tygodniu z Podkarpacia na Ziemię Łódzką i nie znam tam żadnych dobrych specy. Jednocześnie mam tam rozmowy o pracę więc nie mogę już dłużej czekać na tutejszych fachowców i muszę wyjechać. Wiem jak w innych branżach potrafią oszukiwać, więc z mechanikami pewnie też jest różnie. Nie mam chwilowo pracy, więc nie mogę sobie pozwolić na finansowanie wymieniania wszystkiego po kolei aż się trafi na wadliwy element (co nie znaczy, że poskąpię na uczciwą naprawę). Jeśli ktoś może polecić/odradzić kogoś z okolic Sieradza kto jest ogarnięty i nie złupi laika jeśli chodzi o samochody, to bardzo proszę o informacje.
  • #2
    User removed account
    User removed account  
  • #3
    teskot
    Level 34  
    Jakie silnik? Bo zakładam, że jego dotyczy usterka. Mam świetnego specjalistę od Diesli BMW. Tani nie jest, terminy długie, ale robota na tip top.
  • #4
    helmud7543
    Level 43  
    BMW 318i Touring, jak się dobrze orientuję, silnik M43TU, 1,9 l, benzyna + lpg.

    Co się dzieje? Błąd pierwszej sondy lamda, zbyt uboga mieszanka - to rejestruje sterownik. Świeci się check (w tym samochodzie, wg. instrukcji oznacza to "nieprawidłowy skład spalin). Ze dwa razy zdarzyło się, że szatkował na wolnych obrotach (nie wiem czy to nie przez zapowietrzony układ paliwowy, bo stało się to po założeniu filtra paliwa, którego "oryginalnie", znaczy jak kupowałem auto, nie było). Przy mocnym wciśnięciu pedału gazu, jeżeli pracuje na LPG, tak "na słuch" potrafi zgubić zapłon na jednym z cylindrów (na benzynie problem nie występuje). Sterownik nie rejestruje tego błędu. Pierwszy mechanik zrobił mi typowo mechanikę - czyli pasek, rolki, węże itp. Co do błędu - skasował i kazał tak jeździć. Drugi - kazał przejechać 80 km na benzynie czy błąd zniknie - nie zniknął nawet po 200 km. Kazał się nie przejmować i jeździć. Kolejnych dwóch - kolejka jak jasna cholera, też się konsultowałem i też kazali się nie przejmować.

    No i klekot kilka sekund po zimnym rozruchu - podobno zawór zwrotny oleju puszcza lub popychacze puszczają i po kilku godzinach olej schodzi, stąd klekot po rozruchu. Mam się tym nie przejmować. Wierzę na słowo, kontrolka ciśnienia gaśnie, ale jakby to nie był wielki koszt a nie jest to normalne (chyba że jest?) to też bym zrobił.

    W czym jest rzecz? Niby nic się nie dzieje, różnicy w osiągach między benzyną a LPG nie widać, wypadanie zapłonu jest słyszalne dopiero jak auto jest w budynku, no ale skoro check się świeci to coś jest nie tak. W sobotę czeka mnie 600 km trasa (oferta pracy czeka więc tego nie przeskoczę) i teraz mam zagwozdkę - jechać czy nie, czy się nie wysypie no i czy nie zajadę silnika. No trudno, wyboru nie mam, ale chciałbym jak najszybciej to zrobić. Nie mam ani wiedzy, ani warunków, żeby samemu zdiagnozować czy to sonda, czy któryś wtrysk gazu, czy świecie czy cewka, a na wymianę wszystkiego na pałę (sonda do niego trochę kosztuje) nie mogę sobie pozwolić. Tym bardziej, że jeżeli ostatecznie okazałoby się, że powiedzmy sonda+przepływomierz+jeszcze grzebanie przy LPG to trochę mnie po kosztach pociągnie.
  • Helpful post
    #5
    User removed account
    User removed account  
  • #6
    helmud7543
    Level 43  
    Tak przypuszczam i tu jest kolejny problem - mam w sobotę trasę, 500 km, niestety większego wyboru nie mam bo może mi uciec praca. Czy mogę przynajmniej jechać bez większych obaw że zniszczę silnik? Zaraz po zakupie zacząłem go robić, ale zwyczajnie brakło mi czasu (kolejki u mechaników, umawiałem się jeszcze w Starym Roku i nic to nie dało), a teraz już nie zdążę na pewno przed wyjazdem. Żadnych negatywnych objawów, poza świecącym checkiem (wypadający zapłon jest niewyczuwalny, słyszalny dopiero gdy auto jest w budynku) nie mam.

    Co do szatkowania - auto było wtedy uruchomione po wymianie chłodnicy, płynu chłodniczego oraz założeniu filtra paliwa. Po pierwszym uruchomieniu zgasł, po drugim szatkował i falował obrotami. Potem przestał i tak już do tej pory trzyma równo, więc uznałem że może mieć to związek. To było 3 tyg temu.

    Co do hydrauliki - klekot ustaje ok 1 sekundy po tym jak zgaśnie lampka ciśnienia oleju. Ta z kolei gaśnie niemal jednocześnie z lampką alternatora, w ostatnie mrozy (ok -18°C) ok sekundę później. Klekot występuje tylko wtedy, jak uruchomię silnik po conajmniej kilkunastogodzinnym postoju.

    W jednym i w drugim każdy mówi żeby się nie przejmować, jechać swoje załatwić a na czasie odstawić auto. No i teraz się zastanawiam co robić.

    Jeśli chodzi o warsztaty, to sporo doinwestowałem już po zakupie w to auto i mam zamiar doprowadzić go na full sprawność (to jeszcze nie są wszystkie usterki, ale dając 10 000 za e46 nie można wymagać że nic nie trzeba będzie jeszcze włożyć, ten miał zdrową blachę, zawieszenie i był nie zajeżdżony, no ale mechanikę muszę zrobić), dlatego nie chciałbym go bardziej zepsuć to raz, a dwa że jak trafię na nieuczciwego albo wymieniacza to może funduszy braknąć.
  • Helpful post
    #7
    User removed account
    User removed account  
  • #8
    ociz
    Moderator of Cars
    Teraz, gdy użytkownikom wychodzą bokiem wszystkie zaniedbania, diesle nawet sprawne nie odpalają przez kiepskie paliwo, myślisz że znajdziesz porządny warsztat bez kolejki?
  • #9
    helmud7543
    Level 43  
    Dziękuję RENO-MAX, to pocieszające. Nie jestem z tych co zaniedbują usterki ale w tym wypadku nie mam wyjścia i to musi odrobinę poczekać.

    Ociz - nie, ale szukam warsztatu już tam gdzie się przeprowadzam, a nikogo tam nie znam i nie mam żadnych opinii, stąd ten temat.
  • Helpful post
    #10
    jokerro
    Level 34  
    Wszystko wiadome.
    Auto ma bardzo dużo bolączek.
    Mechanik jeden z drugim widzi z automatu ze tam bedą duze koszty i w glowie odrazu pojawia się myśl.
    Kto mi za to zapłaci?Świeży posiadacz marki BMW jest jescze mocno nie świadomy co to znaczy mieć taki wóz.
    Sam grubo zastanowiłbym się czy brać to do naprawy.
    Ja proponuje zajrzeć na sieradzkie strony,zapewne ogłaszają się warsztaty samochodowe.Sieradz nie wioska i może znajduje się nawet jakiś nie zależny warsztat bmw a tzn że powinien mieć dobre ceny na części zamienne bo działa tylko w jednej marce.
  • #11
    helmud7543
    Level 43  
    Nie do końca się zgodzę z jednym i z drugim.

    Sąsiad ma to samo, z tym samym silnikiem, tylko w sedanie. Już drugi rok. Poza usunięciem usterek, które były przy zakupie, nie robi przy nim nic. Za znajomych jeszcze jeden ma wersję coupe (nie wiem z jakim silnikiem, ale z LPG i bezproblemowo od kilku lat), dwóch ma e39 - z tym że jeden kupił go teraz za 7 000 i sam się dziwię że to jeździ, ale jeździ i wygląda dobrze - zobaczymy.

    Co do mojego - kupując go za 10 000 zł przewidziałem że pochłonie jeszcze spokojnie kilka tys na doprowadzenie go do ładu. No ale blacha zdrowa, zawieszenie nie dawno robione, wyposażenie dokładnie to, o co mi chodzi (4 elektryczne szyby i klimatyzacja automatyczna, LPG 4 gen - niestety nie wiem na jakich podzespołach, poza tym golas trochę) to wziąłem. Tym bardziej że to kombi z małym silnikiem więc może nie był driftowany. Przez ponad 2 miesiące oglądałem różne auta z polecanych mi, zarówno na forum, jak i przez znajomych no i purc. Albo stan agonalny (gość mi proponuje auto z takimi luzami w kierownicy że zastanawiałbym się czy jechać, wspomaganie niemal nie działa [w Toyocie! jeździłem i wiem jak powinno działać], co z tego że to Corolla skoro nawet był problem z odpaleniem a temperatury na plusie, klekot jak stara 60-tka a koszt kompleksowej naprawy tego silnika to nawet ponad 6 000 zł), albo golasy za wywindowaną cenę (Astra 2 niemal bez wyposażenia [poduszka i wspomaganie] za ponad 10 000) albo auta po prostu słynące z awaryjności (tu kilka egzemplarzy. Z BMW to pchane z podobno bardzo awaryjnymi dieslami (2.0) albo z 4 cylindrowymi z valvetronic (też podobno nie bezproblemowe) albo z zawieszeniem do remontu, albo rdzewiejące masakrycznie. Skoro zawieszenie i blachę można zweryfikować szybko, a silnika nie, to już lepiej wziąć może to ze zdrową blachą i zawieszeniem. Jak bym nie kupił tego, to bym nie kupił prawdopodobnie żadnego, a auto potrzebne jak nic (wtedy jeszcze nie, ale na dzień dzisiejszy [a ściślej jutrzejszy], bez auta byłbym już usadzony). Czy koszty są aż tak duże w porównaniu z innymi? Jak sobie czytam taki temat o wpadkach przy zakupie aut (ktoś tu z forum wydał naprawdę ogromne sumy na doprowadzenie do ładu Golfa 3) to wcale nie jestem przekonany że e46 jest drogie w utrzymaniu.

    Także koszty przewidywałem i mnie nie przerażają (zobaczymy dopiero po usunięciu usterek czy nowe rzeczy nie wyskoczą) natomiast nie przewidziałem, że nie zdążę go zrobić do połowy stycznia.
  • Helpful post
    #12
    jokerro
    Level 34  
    W betach generalnie blachy sie trzymaja calkiem niezle,mozna powiedziec ze to jedno z najlepszych aut jezeli chodzi o blache a osobiscie twierdze ze to sa najlepsze wozy.
  • Helpful post
    #13
    DJ ANNUS
    Level 31  
    I zrób ten zawór zwrotny oleju bo ci usadzi w końcu silnik, do wymiany podstawa filtra oleju.
    Odpalasz silnik tak jakbyś za każdym razem robił wymianę oleju, filtr pusty.
  • #14
    helmud7543
    Level 43  
    Jokerro - oglądając różne egzemplarze przy zakupach powiedziałbym, że jest znacznie gorzej... Choć egzemplarze moich znajomych (oprócz delikatnych purchli w kilku miejscach od czasu do czasu) trzymają się dobrze.

    DJ ANNUS - lampka oleju gaśnie niemal natychmiast po uruchomieniu, przy dużych mrozach (niegarażowany) sekundę dłużej (w Yarisie przy dużych mrozach nawet dłużej świeciła - nawet 2 s po uruchomieniu silnika), film olejowy myślę że na częściach zostaje i przy rozruchu nie chodzi całkiem na sucho, więc mam nadzieję że jeszcze chwilę wytrzyma. Tych zimnych rozruchów nie będzie miał tak dużo. No i zastanawiam się czy to podstawa czy popychacze - ale to już niech specjalista rozgryzie. Zrobię jak tylko będę mógł.
  • Helpful post
    #15
    jokerro
    Level 34  
    Tam gdzie beta ma purchle,tam był gong.jak jest w całosci to nie spotkach takich rzeczy.
  • #16
    helmud7543
    Level 43  
    U mnie to by się zgadzało (purchle na słupkach + nieoryginalna szyba to nawet nie było co ukrywać) ale np: u kolegi nadkola, symetrycznie (zrobił i narazie nic), albo oglądane egzemplarze - gnijące progi i nadkola (nie purchle, tylko wżery jak piernik)?
  • Helpful post
    #17
    bandi21
    Level 30  
    W tym aucie to typowy syndrom pogazowy.Zbyt uboga mieszanka bo chytrze wyregulowany gaz lub rozkalibrowany.Może cewka nie wyrabia na gazie?Ogólnie to dobry gazownik bo na dłuższą metę może się skończyć źle dla tego silnika.
  • #19
    helmud7543
    Level 43  
    Sterownik STAG, reszta nie wiem. Co do zbyt ubogo ustawionego gazu - sterownik nie zrobi sam korekty? Prześledziłem wpisy serwisowe - zdaje się że zaniedbany przegląd i konserwacja, więc pewnie i regulacja i filtry. Jestem już na miejscu, po 550 km nic się nie stało, teraz tylko znaleźć mechanika. Dla bezpieczeństwa mogę nawet narazie jeździć na benzynie - przejechałem nim ponad 200 km na samej Pb i nie ma tragedii ze spalaniem.
  • Helpful post
    #20
    ociz
    Moderator of Cars
    Korekty mają swoje granice, i właśnie jak ją osiągnie to wtedy zapisuje błąd sondy.
  • Helpful post
    #21
    ladamaniac
    Level 39  
    Robi w pewnym zakresie autoadaptacji, przekroczysz, to błąd złapie. Stag to dobry sterownik, ale potrzebuje reszty klamotów, takich w miarę. Potem to trzeba zamontować zgodnie ze sztuką i uczciwy regulant, a nie na postoju na wolnych.
  • #22
    helmud7543
    Level 43  
    Dobra, teraz muszę zweryfikować czy problemem jest tylko instalacja LPG, czy też jeszcze coś z układu dolotowego/zapłonowego/wydechowego, pomijając oczywiście klekot, bo to osobna sprawa. Zanim oddam auto do gazownika, trzeba doprowadzić resztę do ładu i tutaj proszę o pomoc.

    Od ponad 200 km jeżdżę tylko na benzynie i dokładnie obserwuję co się dzieje. Praca silnika (dźwięk z tłumika) wyraźnie się zmieniła - wyraźnie słyszalne, nazwę to bulgotanie, zmieniło się na bardziej jednostajny dźwięk. Wyraźnie wzrosła moc. Sukcesywnie zmienia się też spalanie rejestrowane ekonomizerem - najpierw podczas jazdy ze stałą prędkością, trzymał się w okolicach 10-9 l/100 km. Po jakimś czasie zszedł do 6. Co ciekawe, zależy to na jakich obrotach, jakim biegu i z jaką prędkością jadę. Np: przy 50 km/h na równej drodze, na 3 biegu, spalanie najpierw było w okolicach 11, po jakimś czasie schodzi na ok 7. Ale już przy 4 biegu znowu jest 10 i dopiero po kilkunastu sekundach schodzi do 6. Tak samo dzieje się przy powiedzmy 65 km/h i czwartym oraz piątym biegu. Przy kolejnych trasach w tych samych warunkach zaczyna "pamiętać" spalanie, ale już nowe warunki (np: zmiana prędkości do 85 km, ta sama trasa, albo inny bieg przy tej samej prędkości) powoduje że przez kilkadziesiąt s spalanie utrzymuje się na poziomie 10 l, dopiero potem spada do 6-7. Dokładne spalanie sprawdzę jak wypali to, co zatankowałem (cykl mieszany, trochę miasta, trochę trasy). Błąd nadal nie zniknął.

    Teraz chciałbym zapytać, czy można jakąś chałupniczą metodą, np: wyjęciem odpowiedniego bezpiecznika od ECU, skasować błąd oraz prawdopodobnie rozjechane korekty, aby sprawdzić czy błąd powróci oraz aby skasować prawdopodobnie rozjechane mapy?
  • Helpful post
    #23
    sebap
    Level 41  
    helmud7543 wrote:
    czy można jakąś chałupniczą metodą, np: wyjęciem odpowiedniego bezpiecznika od ECU, skasować błąd oraz prawdopodobnie rozjechane korekty, aby sprawdzić czy błąd powróci oraz aby skasować prawdopodobnie rozjechane mapy?

    Niestety nie da rady tak zrobić. Trzeba się fizycznie połączyć ze sterownikiem. Obawiam się, że to nie będą tylko rozjechane mapy tylko filtry na początek a prawdopodobnie wtryskiwacze i nie wiadomo czy nie reduktor. Miałeś podać jakie graty od LPG masz pod maską. Od kiedy LPG jest w aucie i ile +- przejechane na gazie?
  • #24
    helmud7543
    Level 43  
    Teraz dopiero miałem czas zajrzeć od maskę. Wtrysk Akme e 13 r7r jak dobrze przeczytałem. Oznaczeń reduktora nie udało mi się odczytać - jest na dole a ja nie mam warunków wejść pod samochód, za kiepska pogoda żeby to odczytać od góry. Spróbuję jutro. LPG od 2013 r. przejechane 40 000 o ile licznik nie był korygowany, brak wpisu o przeglądzie z ostatnich 20 000.

    Jest szansa że jeżdżąc na benzynie pozbiera sobie nowe mapy? Mechanicy każą do gazownika, gazownicy każą do mechanika :-/
  • Helpful post
    #25
    DJ ANNUS
    Level 31  
    helmud7543 wrote:
    Jest szansa że jeżdżąc na benzynie pozbiera sobie nowe mapy?

    Jest szansa ale jazda na LPG znów to zepsuje.
  • Helpful post
    #26
    Pawel wawa
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Zawsze auto ma najpierw perfekcyjnie działać na benzynie. Dopiero potem do gazowników. Odłączanie czegokolwiek sensu nie ma. Trzeba naprawić auto. Nie ma lekko.
  • Helpful post
    #27
    sebap
    Level 41  
    Nic więcej nie zrobisz skoro nie masz interfejsu oraz wiedzy na temat instalacji LPG. Dałem Tobie namiary na dobrego gazownika. Zadzwoń, umów się a na 100% będziesz zadowolony. Później dopracujesz resztę.
    Od 2014 roku przebiegi zapisują diagności podczas przeglądu na SKP. Tutaj można sprawdzić https://historiapojazdu.gov.pl/ o ile ktoś nie kombinował i nie korygował zegarów przed przeglądami.
  • #28
    helmud7543
    Level 43  
    Domyślam się, dlatego pytam. Te wtryski to jakieś możliwe do tego samochodu?

    Jeżdżąc na samej benzynie samochód działa coraz lepiej, stąd te pytania. Dostałem informacje o polecanym gazowniku ale najpierw trzeba sprawdzić czy reszta jest ok oraz muszę zorganizować sobie inny dojazd do pracy. Skasowanie błędów kosztuje, więc jeśli byłaby dostępna domowa metoda to bym skorzystał. Świece i kable przecież też można wymienić samodzielnie. Czy to moja wina że mechanikom się nie chce za to porządnie zabrać?
  • Helpful post
    #29
    sebap
    Level 41  
    Nie wiem czy to możliwe wtryski bo nie wiem jakie są u Ciebie. AKME to nie wtryskiwacze. To nazwa instalacji. Jak wyglądają? Jaki mają kolor?
    Co do organizacji samochodu do pracy to nie wiem po co? Przecież on to ogarnie raczej w jeden dzień. Nawet możesz być przy tym.
  • #30
    helmud7543
    Level 43  
    Już się dowiedziałem co i jak - rzeczywiście, doprowadzenie instalacji do porządku spokojnie w jeden dzień, nawet gdyby zaszła konieczność zmiany wtryskiwaczy (wcześniej myślałem że trzeba auto zostawić). Mam zadzwonić w następnym tygodniu.

    Co do wtryskiwaczy - symbole na wtryskach to e 13 r7r, wyczytałem w sieci, może błędnie, że to Akme. Zrobiłem, na tyle na ile się dało, zdjęcia pod maską, może uda się obeznanym rozszyfrować:
    Dobry (uczciwy i rzetelny) mechanik w okolicach Sieradza Dobry (uczciwy i rzetelny) mechanik w okolicach Sieradza Dobry (uczciwy i rzetelny) mechanik w okolicach Sieradza Dobry (uczciwy i rzetelny) mechanik w okolicach Sieradza

    2-gie zdjęcie to prawdopodobnie reduktor (jego fragment, nie jestem w stanie odczytać co tam jest).
    3-cie zdjęcie to zbliżenie na (chyba) wtryskiwacz.