Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Computer ControlsComputer Controls
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Czy Windows 10 zbiera zbyt dużo informacji z naszych urządzeń?

ghost666 18 Sty 2016 21:56 12591 83
  • #61
    japko1024
    Poziom 18  
    KJ napisał:
    A to ci dopiero ... Fajnie jak byś znalazł ten artykuł. Nigdy nie ufałem antywirusom i zawsze mi się wydawało że to idealne miejsce do schowania szpiega . Jak widać niespecjalnie się myliłem.
    Mam na Windowsie wolnego antywirusa ClamWin.
  • Computer ControlsComputer Controls
  • #62
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #63
    elektryku5
    Poziom 38  
    Na pewno to nie jest jedyna furtka i na pewno nie tylko we produktach wspomnianej firmy, co gorsza podobne prezenciki mogą być/są wbudowane w różnego rodzaju hardware.
  • Computer ControlsComputer Controls
  • #64
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #65
    elektryku5
    Poziom 38  
    Przy jakości softu tanich routerów poza ewentualnymi backdoorami one same mogą być lekko niebezpieczne...
  • #66
    Jarosx9
    Poziom 35  
    elektryku5 napisał:
    Przy jakości softu tanich routerów poza ewentualnymi backdoorami one same mogą być lekko niebezpieczne...

    Myślę żę drogie też, jeśli producenci na terenie USA/Chin/Indii/Rosji czyli 98% rynku.
  • #67
    japko1024
    Poziom 18  
    KJ napisał:
    Po co się bawić w windows na linuxie? Trochę tego nie rozumiem. Itak trzeba kupić licencję więc w sumie po co mi linux skoro mam windows?
    Instalacja Linuxa na Windowsie rzeczywiście nie jest zbyt dobrym rozwiązaniem (niższa wydajność, brak rozwiązania problemu backdoorów itd.). Co innego instalacja obok Windowsa albo zamiast niego. Nawet, jeśli ktoś już kupił Windowsa, to i tak dobrze zainstalować też Linuxa ze względu na jego zalety (większa prywatność, bardziej stabilna praca itd.). O ile mi wiadomo, jeśli ktoś postanowi zrezygnować z Windowsa, może legalnie odsprzedać komuś innemu swoją licencję. Jednak nie wiem, czy w przypadku OEM jest to możliwe (klucz sprzętowy uniemożliwiający uruchomienie systemu na innym komputerze). Ale i tak jeśli społeczeństwo nauczy się używać Linuxa, to zaoszczędzimy na zakupie licencji na Windowsa dla kolejnych urządzeń.
  • #68
    Jarosx9
    Poziom 35  
    japko1024 napisał:
    Ale i tak jeśli społeczeństwo nauczy się używać Linuxa, to zaoszczędzimy na zakupie licencji na Windowsa dla kolejnych urządzeń.

    Jak mówi jeden znany polityk, społeczeństwo jest w większości głupie, jak nie stanie za tym korporacja/korporacje z kasą, którym na tym zależy ("indoktrynacja" praktycznie już od szkoły podstawowej), to raczej tylko ludzie świadomi korzystać będą z Linuxa (w zastosowaniach sieciowo-internetowych nie ma sobie równego), a i jest ten dziurawy Windows też czasem potrzebny ze względu na jakieś specyficzne oprogramowanie czy też po prostu nowe gry.
    W zastosowaniach typu netbook czy komputer biurowy to ja Windows za bardzo nie widzę, bo po co, skoro można taniej i za darmo.
  • #69
    japko1024
    Poziom 18  
    Linux nadaje się też do wielu profesjonalnych zastosowań, nie tylko do przeglądania Internetu w netbookach. Na przykład ja używam go do symulacji komputerowych (dynamika molekularna), bo liczy dużo szybciej niż system Microsoftu. Niestety na wielu innych komputerach w mojej uczelni jest zainstalowany Windows, ponieważ wiele programów do obsługi aparatury jest napisane tylko na niego. Ale może udałoby się uruchomić je na Linuxie?
  • #70
    PC_Majster_Unix
    Poziom 15  
    japko1024 napisał:
    Linux nadaje się też do wielu profesjonalnych zastosowań, nie tylko do przeglądania Internetu w netbookach. Na przykład ja używam go do symulacji komputerowych (dynamika molekularna), bo liczy dużo szybciej niż system Microsoftu. Niestety na wielu innych komputerach w mojej uczelni jest zainstalowany Windows, ponieważ wiele programów do obsługi aparatury jest napisane tylko na niego. Ale może udałoby się uruchomić je na Linuxie?

    Radzę pokombinować z Wine, nie jest to takie banalne, ale można zrobić.
    Rozejrzyj się za Open Diretix, wystarczy aby zaawansowane funkcje działały stabilnie :)
  • #71
    leonov
    Poziom 42  
    Ja jako podstawowy system uzywam Linuxa, jak czegos nie można uruchomić na nim, to VMware Player i wirtualny Windows ;-) , jak do tej pory wszystko działa, łącznie z programami do diagnostyki samochodowej ;-)
  • #72
    matrix0606
    Poziom 14  
    leonov napisał:
    jak czegos nie można uruchomić na nim, to VMware Player i wirtualny Windows

    I za każdym razem wszystko się instaluje na tym wirtualnym Windowsie ??
  • #73
    suchejro
    Poziom 13  
    a_noob napisał:
    KJ napisał:
    (...)nie mogę też kupić normalnego telefonu przyzwoitej jakości bo wszystkie klasyczne telefony obecne na rynku to niesamowity szajs(...)

    Oooo to to to, po prostu nie ma solidnie wykonanych i dobrze wyglądających telefonów, takich następców 6310, z funkcjami z dzisiejszych czasów ale bez żadnego os'a.


    ...bo muszą śledzić, MUSZĄ. Inaczej nie zapanują nad światem.
  • #74
    Qujav
    Poziom 22  
    Jarosx9 napisał:
    japko1024 napisał:
    Ale i tak jeśli społeczeństwo nauczy się używać Linuxa, to zaoszczędzimy na zakupie licencji na Windowsa dla kolejnych urządzeń.

    Jak mówi jeden znany polityk, społeczeństwo jest w większości głupie, jak nie stanie za tym korporacja/korporacje z kasą, którym na tym zależy ("indoktrynacja" praktycznie już od szkoły podstawowej), to raczej tylko ludzie świadomi korzystać będą z Linuxa (w zastosowaniach sieciowo-internetowych nie ma sobie równego), a i jest ten dziurawy Windows też czasem potrzebny ze względu na jakieś specyficzne oprogramowanie czy też po prostu nowe gry.
    W zastosowaniach typu netbook czy komputer biurowy to ja Windows za bardzo nie widzę, bo po co, skoro można taniej i za darmo.


    Ależ ja się nie zgadzam, społeczeństwo jest mądre. Wybiera najbardziej powszechne narzędzia. Moi klienci zatrudniają mnie po to bo sami nie mogą sobie poradzić.

    Linux i Windows są zbudowane w dwie różne strony, windows to środowisko przede wszystkim graficzne, czyli łatwe w dostępie.

    Linux poszedł inną drogą, zaawansowane środowisko dla specjalistów IT. Jeszcze parę lat temu, czy to GNOME czy KDE były bardzo marną namiastką środowiska graficznego, pomimo upływu lat - nawet w tak przyjaznym UNITY nadal brakuje niektórych opcji, gdzie w windosie są do wyklikania w kilka sekund.

    Także wybór jest prosty. Pomimo wspaniałej ideii, ta sama idea ogranicza Linuxa jako pretendenta do bycia monopolistą. Open Source powoduje niesłychany bałagan... Wystarczy spojrzeć na Mac OS X bardzo głęboko wywodzi się z UNIXA, ale został korporacyjnie doszlifowany, tak że nawet przeciętny głupi amerykanin potrafi sobie z nim poradzić.
  • #75
    radek68
    Poziom 20  
    Porównywanie płatnego systemu operacyjnego na komputer PC (komputer OSOBISTY) z bezpłatnym systemem na telefon (Android) i porównywanie który zbiera więcej danych to lekkie nieporozumienie.
    Moim zdaniem nigdzie dane nie powinny być zbierane, ale o ile na telefonie jestem w stanie to jakoś zrozumieć, to na komputerze nigdy nic takiego nie powinno mieć miejsca. Nic, kompletnie nic i nigdzie nie powinno samo się wysyłać.

    Ale skoro już jest jak jest, to jedyną możliwością jest posiadanie dwóch komputerów, jednego podłączonego do Internetu, a drugiego nie. Na drugim, tym niepodłączonym można pisać pisma, przechowywać zdjęcia i filmy i mamy gwarancję, że nic nie wycieknie.
    Wtedy żadna telemetria i szpiegowanie przez system nie jest groźne.

    Na podobnej (choć nie do końca) zasadzie działają sieci komputerowe, nawet te ogólnokrajowe, które nie mają połączenia z Internetem, a transmisja poza strefy bezpieczeństwa jest sprzętowo szyfrowana. Wtedy na takich komputerach można przetwarzać informacje niejawne, wysyłać niejawne maile, czy tworzyć różnego rodzaju dokumentacje.

    I podobną strategię należy zastosować w domu, osobny komputer lub domowa sieć bez styku z Internetem. Innej opcji nie widzę.
    Jak ktoś chce, to dodatkowo może zastosować szyfrowanie dysku (np. Veracryptem).
  • #76
    suchejro
    Poziom 13  
    Komputer śledzony, czyli każdy, używający przesyłu zaszyfrowanych danych, od razu staje się podejrzany bo Zosia Nowak z liceum, czy Adam Kowalski z politechniki tego nie robią przesyłając jakieś głupoty do kolesi, czy umieszczając wpisy na portalach społecznościowych. A nie ma szyfru którego nie da się odszyfrować. Więc dla zasady jest obserwowany i odszyfrowywany żeby rozwiązać kłopot, czy to zagrożenie czy nie. A uniknąć śledzenia można w zasadzie tylko nie będąc podłączonym do internetu i do sieci energetycznej. Komputer podłączony do agregatu prądotwórczego, umieszczony w pomieszczeniu zabezpieczonym klatką Faradaya itp zabezpieczeniami jest względnie zabezpieczony. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że oni śledzą praktycznie każdego. Zbierają dane o wszystkich. Bo nigdy nie wiadomo czy ktoś kiedyś nie będzie stanowić zagrożenia, albo czy nie będzie trzeba bo szantażować, zastraszyć, przekupić itp. Zbierają wszystko o każdym. Oczywiście są w stanie odsiać tych zupełnie nieprzydatnych, ale to z 10% społeczeństwa. Śledzą nasze telefony - wiadomo , komputery- wiadomo, pocztę - bo zakupili izraelskie sprzęty które pracują w rozdzielniach poczty, więc każdy list musi przez to przejść, ten specjalny skaner odczytuje nadawcę i odbiorcę , a także treść listu czy dokumentu dzięki specjalnemu oprogramowaniu które jest w stanie poskładać w całość treść pomimo pozaginanego wielokrotnie papieru. I wszystko trafia na serwer. To tak w skrócie. Zabawne jest to, że urządzenia te zainstalowano dawno, już w "wolnej Polsce" po '89. Jak rozpoczęła działalność "karna kolonia Polin". A że śłedzić chcą każdego, to chyba jasne kto, ci co chcą zawładnąć światem. I nawet nie bardzo już się z tym kryją. Zafundowali wszystkim telewizory z kamerami i mikrofonem, po to właśnie żeby potrzeć i słuchać co robicie. I jak wiadomo, nie można tego uniknąć, chyba że zakleicie kamerkę plasterkiem a mikrofon ... urwiecie kabelek? Coraz więcej urządzeń trafia do nas wyposażonych w elementy śledzące. Zegarki, cała elektronika, nawet "inteligentne ubrania" itp, wszystko co się da, samochody itd. W takim świecie chcecie żyć? Pod pozorem wprowadzania ulepszeń i ułatwiania życia, wprowadza się elementy totalnej inwigilacji, nacisku, wpływu itd. Już nie będą potrzebni agenci wpływu w agenturze, przynajmniej w terenie. teraz działają z centrali. Ci w terenie zajmą się tylko głównymi celami. Przeciętny Kowalski powie, że jego to nie dotyczy. i tu właśnie grubo się myli. Bo to właśnie głównie o przeciętnego Kowalskiego chodzi.
  • #77
    japko1024
    Poziom 18  
    suchejro napisał:
    Komputer śledzony, czyli każdy, używający przesyłu zaszyfrowanych danych, od razu staje się podejrzany bo Zosia Nowak z liceum, czy Adam Kowalski z politechniki tego nie robią przesyłając jakieś głupoty do kolesi, czy umieszczając wpisy na portalach społecznościowych. A nie ma szyfru którego nie da się odszyfrować. Więc dla zasady jest obserwowany i odszyfrowywany żeby rozwiązać kłopot, czy to zagrożenie czy nie.
    Dlatego całe społeczeństwo powinno dbać o swoją prywatność - wtedy nie dadzą rady wszystkich inwigilować, bo będzie to zbyt kosztowne lub nieopłacalne.
    suchejro napisał:
    Komputer podłączony do agregatu prądotwórczego, umieszczony w pomieszczeniu zabezpieczonym klatką Faradaya itp zabezpieczeniami jest względnie zabezpieczony.
    Aż tak radykalne zabezpieczenia nie są potrzebne zwykłemu obywatelowi. Czy któryś z Waszych sąsiadów zamyka swój dom pancernymi wrotami o grubości dwóch metrów, uzbrojonymi w pociski nuklearne? Zapewne nie - dużo słabsze zabezpieczenia wystarczą, żeby zniechęcić potencjalnego złodzieja. Oczywiście nie mówię też, żeby jako drzwi używać kartek papieru przyklejonych taśmą klejącą do ściany i zamykanych na źdźbło trawy :D Chociaż gdyby większość użytkowników Facebooka, GMaila czy Dropboxa miała takie samo podejście do bezpieczeństwa swoich mieszkań, jak swoich danych, to pewnie by tak robili... Najlepiej po prostu korzystać z wolnego oprogramowania, szyfrować wiadomości (lub dane do przechowywania w "chmurze") przy użyciu otwartych, ogólnodostępnych algorytmów takich, jak AES i RSA, blokować wtyczki portali społecznościowych i śledzące "ciasteczka" (Privacy Badger) itp.
  • #78
    barondary
    Poziom 17  
    Windows 10 nie lubi niektórych programów czyszczących np. CCleaner, który pomaga nam zachować anonimowość. Dlatego Windows usuwa ten program całkowicie przy okazji większych aktualizacji i trzeba go wgrywać od nowa. To wynika z moich obserwacji.
  • #79
    lekto
    Poziom 35  
    barondary napisał:
    CCleaner

    To malware? Zainstalowałem i chciałem może skanować raz na tydzień, więc zaznaczyłem żeby nie uruchamiał się po starcie systemu i uruchamiał się. Wyczyściłem więc miejsca z których może startować (autostart, rejestr, msconfig, services). Uruchamiał się dalej przy starcie systemu, więc ubiłem proces, znowu wyczyściłem miejsca z których może startować i dopiero wtedy nie uruchomił się. Gdy uruchomiłem go ręcznie znowu zaczął uruchamiać się automatycznie przy starcie. Usunąłem go, bo tylko malware może tak utrudniać użytkownikowi i nie dawać nic w zamian.
  • #80
    barondary
    Poziom 17  
    CCleaner to nie malware!. Jak się kolega lekto nie zna, to wystarczy zapytać, a nie od razu krytykować. Mnie nic się nie uruchamia automatycznie jak nie chcę. Wystarczy wyłączyć wszystkie opcje automatycznego uruchamiania i monitoring oraz autostart, a nic nie będzie pracować bez twojej wiedzy. Wszystko jest w opcjach programu. Proste i skuteczne.
  • #81
    helmud7543
    Poziom 43  
    Dokładnie. CCleaner, kiedyś mało stabilny, dzisiaj bardzo użyteczny program (nowe wersje, ale najnowszych nie testowałem), absolutnie żadne malware.
  • #82
    Waldemar z Kaszub
    Poziom 28  
    barondary napisał:
    Windows 10 nie lubi niektórych programów czyszczących np. CCleaner, który pomaga nam zachować anonimowość. Dlatego Windows usuwa ten program całkowicie przy okazji większych aktualizacji i trzeba go wgrywać od nowa. To wynika z moich obserwacji.

    CCleaner jak każdy szanujący się program do walki z sieciowymi śmieciami jest często aktualizowany. Bo wciąż nowe robactwo się pojawia . I stąd często trzeba go na nowo wgrywać, aby mieć aktualną bazę wirusów.
  • #83
    japko1024
    Poziom 18  
    barondary napisał:
    CCleaner to nie malware!. Jak się kolega lekto nie zna, to wystarczy zapytać, a nie od razu krytykować.
    Oficjalnie CCleaner nie zalicza się do malware. Windows też, ale z jakiegoś powodu założono ten wątek...
    barondary napisał:
    Wszystko jest w opcjach programu.
    Myślę, że wielu z nas potrafi napisać program, np. w języku C/C++, który będzie wyświetlał jakiś interfejs, a pomimo to działał zupełnie inaczej, niż użytkownik ustawił, a potem skompilować go i udostępnić innym sam plik wykonywalny bez kodu źródłowego.