Cześć
Trafił do mnie samochód na wydawało się prosty montaż modułu świateł dziennych.
Auto to Jeep Grand Cherokee CRD, 2008 rok, WH
Moduł - popularny DRL01 sterujący światłami drogowymi, po zmniejszeniu jasności do 30%.
W tym aucie w obwodzie świateł nie ma ani przekaźników, ani bezpieczników. Światłami steruje bezpośrednio moduł FCM, tak jak na schemacie poniżej.
Zrobiłem wcinkę wg bardzo uproszczonego schematu nr 1.
Efekt - światła dzienne działają idealnie, ale padły długie.... Najpierw jedna strona, po kilkunastu minutach druga.
I zrobił się problem.
Chwilę zajęło szukanie usterki, padł na układy wykonawcze w module FCM, układy MC33888PNB, dwie sztuki, zaznaczone na czerwono.
Zamówione, czekam na dostawę, na dniach mają być.
Przy okazji - poleci ktoś w Trójmieście miejsce do ręcznego montażu SMD? Nie mam sprzętu do takiej roboty.
Wymiana powinna załatwić sprawę, ale powróci temat montażu DRL.
I tu zasadnicze pytanie.
Zastanawiam się nad sposobem zabezpieczenia i FCM i DRL przed wzajemnym wpływem na siebie.
Przychodzą mi do głowy rozwiązania 2,3, 4.
Które zastosować?
Czy jedna dioda wystarczy? Czy może dwie? Czy już w ogóle odseparować od siebie obwody przekaźnikami?
Co radzicie? Sam poszedłbym w diody.

Trafił do mnie samochód na wydawało się prosty montaż modułu świateł dziennych.
Auto to Jeep Grand Cherokee CRD, 2008 rok, WH
Moduł - popularny DRL01 sterujący światłami drogowymi, po zmniejszeniu jasności do 30%.
W tym aucie w obwodzie świateł nie ma ani przekaźników, ani bezpieczników. Światłami steruje bezpośrednio moduł FCM, tak jak na schemacie poniżej.
Zrobiłem wcinkę wg bardzo uproszczonego schematu nr 1.
Efekt - światła dzienne działają idealnie, ale padły długie.... Najpierw jedna strona, po kilkunastu minutach druga.
I zrobił się problem.
Chwilę zajęło szukanie usterki, padł na układy wykonawcze w module FCM, układy MC33888PNB, dwie sztuki, zaznaczone na czerwono.
Zamówione, czekam na dostawę, na dniach mają być.
Przy okazji - poleci ktoś w Trójmieście miejsce do ręcznego montażu SMD? Nie mam sprzętu do takiej roboty.
Wymiana powinna załatwić sprawę, ale powróci temat montażu DRL.
I tu zasadnicze pytanie.
Zastanawiam się nad sposobem zabezpieczenia i FCM i DRL przed wzajemnym wpływem na siebie.
Przychodzą mi do głowy rozwiązania 2,3, 4.
Które zastosować?
Czy jedna dioda wystarczy? Czy może dwie? Czy już w ogóle odseparować od siebie obwody przekaźnikami?
Co radzicie? Sam poszedłbym w diody.
