Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

[Rozwiązano] Creative GigaWorks G500 - Głośniki się uruchamiają ale nie grają.

Vathaz 25 Sty 2016 11:25 999 5
  • #1 25 Sty 2016 11:25
    Vathaz
    Poziom 10  

    Witam forum

    Po niemal 6-ciu latach bezawaryjnej pracy (poprzedni temat: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1694111.html#8220725) powrócił problem głośników. Z tym, że z urozmaiceniem tym razem zestaw się uruchamia na pilocie świecą się diody zapalają się i gasną podczas regulacji tutaj wszystko jest ok. Natomiast jest totalna cisza nie ma dźwięku w głośnikach. Głośniki nie przestały grać nagle tzn nie podczas pracy, jednego dnia je wyłączyłem na drugi dzień już nie wstały.

    Rozebrałem zestaw, na 4 pinowej kostce występują napięcia +24 -24 GND 0v(czerwony przewód). Brak zimnych lutów na płytce zasilacza jak i na wtyczce zasilającej wzmacniacz. Płyty wzmacniacza obejrzałem, zimnych lutów nie dostrzegam. Żadnych widocznych fizycznych uszkodzeń i nadpaleń wokół końcówek mocy. Stabilizator napięcia podaje 11,8V, bezpiecznik (wstawiony szklany) sprawny - przewodzi. Przekaźnik nie pyka w momencie włączenia tzn pilot się zapala, przełącza między kanałami i reguluje a nie uruchamia się w ogóle wzmacniacz. Przekaźnik wymieniony ostatnim razem doskonale pracował. Cewka przekaźnika nie przerwana, co za tym idzie nie dostaje napięcia na nią. Dziś po pracy zamierzam odłączyć diodę D3 i sprawdzić co się będzie działo. Proszę o dalsze wskazówki nawet jeśli zaskoczy z odłączoną diodą to po coś ona jest chcę to naprawić żeby miało ręce i nogi tak jak producent przewidział.

    Pozdrawiam.

    0 5
  • Pomocny post
    #2 25 Sty 2016 12:27
    11111olo
    Poziom 43  

    Gdzieś był odręczny schemat zasilacza ale nie mogę go odnaleźć :(
    Jeśli przekaźnik się nie przełącza tzn. że wzmacniacz dostaje napięcie.

    Obejrzyj wszystko dokładnie bo raczej mało prawdopodobnym jest uszkodzenie wszystkich końcówek mocy.

    0
  • #3 25 Sty 2016 12:47
    Vathaz
    Poziom 10  

    Tzn przekaźnik zaskakuje dopiero jak ma odciąć zasilanie (uruchomienie zabezpieczenia?) a w spoczynku jest w pozycji uruchamiającej wzmacniacz? Zawsze myślałem że jest na odwrót tzn że czuwanie ma na pilota w pozycji spoczynku a jak odpali się z pilota to przekaźnikiem załącza cały zestaw. Po 15-tej będę w domu przejrzę raz jeszcze. Najwyżej z uporem maniaka przelutuję wszystkie płyty razem z najmniejszymi scalakami, żeby raz na zawsze wyeliminować podejrzenie zimnych lutów. Zauważyłem jeszcze wczoraj że właśnie na diodzie D3 na wejściu jest ~10V ale to napięcie z niej nie idzie dalej, za nią jest już 0V (w stosunku do masy). Dioda jest w kierunku przepływu. Tylko, że mierzy się dobrze jak na diodę opór w jedną stronę pokazuje. Niektórzy czytałem uruchamiali ten zestaw odłączając ją z obwodu. Tylko że wtedy tak samo owe 10V nie pójdzie dalej bo będzie przerwa. Chyba że coś nie tak rozumuję. Zastanawia mnie też sprawa co niektórzy twierdzą że ten żółty "siuwaks" (klej?) z czasem przewodzi może to trzeba będzie wydrapać bo gdzieś robi robotę i zamienić go na hot glue. W końcu zestaw ma już prawie 8 lat.

    0
  • Pomocny post
    #4 25 Sty 2016 14:48
    11111olo
    Poziom 43  

    Przekaźnik służy jedynie odcięciu zasilania.
    Klej faktycznie z czasem może robić zwarcie.

    0
  • #5 26 Sty 2016 09:11
    Vathaz
    Poziom 10  

    Witam,

    Wczoraj, jak powiedziałem tak zrobiłem - z uporem maniaka przelutowałem wszystkie punkty "przelotowe" kondensatorów, cewek i przyległości, jak i częściowo smd zwłaszcza wszystko wokół końcówek mocy, tam najbardziej cyna dostaje baty, tutaj trzeba uważać lepiej użyć dobrego topnika bo ewentualne zwarcie pinów będzie zapewne bolesne. Nie ruszałem tylko scalaków tych małych na górnej płycie wzmacniacza, pewnie logika jakaś nikt nigdy nie miał z tym problemu w tych głośnikach dlatego na razie to zostawiłem. Kondensatory są wszystkie ok. Do tego wyczyściłem podkładki (mikowe?) z końcówek mocy i pokryłem nową pastą do procesorów silikonową termoprzewodzącą końcówki podkładki i radiator. Dokładki radiatorów nie dadzą żadnego efektu jeśli pasta na końcówkach jest wyeksploatowana. A jak jest ok to dokładki nie są potrzebne. Do tego zdrapałem z płytki zasilania klej doszczętnie wokół elementów obok przekaźnika (były tam jeszcze pozostałości po poprzedniej naprawie) do tego przy demontażu płyt okazało się że bezpiecznik który był w obudowie na kablu (poprzedni temat) łączył zależnie jak się go dotknęło, heh jak obudowę otworzyłem to bezpiecznik się rozleciał w rękach pewnie od wibracji po 5ciu latach dostał w tyłek ostro. Ale tutaj nie podejrzewam winy bo po pierwszych pomiarach łączył jak najbardziej ok a głośniki nie działały. Wymieniłem to na inną obudowę bezpiecznika z przykręcanymi kabelkami na śruby i plastikową "wsuwką" na szklany bezpiecznik całość przykleiłem do obudowy gorącym klejem żeby sytuacja się nie powtórzyła. Potem zabrałem się za pilota również przelutowałem wszystkie piny razem z smd. Sławnej diody D3 nawet nie dotknąłem. Po połączeniu na "pająka" subwoofer zaczął tłuc :D pojedynczą satelitą sprawdziłem kanały - wszystkie pracują. Funkcjonalnie pilot również wszystko reguluje. Dziś jeszcze będę próbował okleić nieco gąbką wnętrze suba w celu wygłuszenia i wydobycia jeszcze miększego basu :D czytałem na forum ponoć nieźle to dodaje jeszcze charakteru tym głośnikom. Ale nie o tym temat.

    Podsumowując dzisiaj składam zestaw do kupy i sądzę że jest już z nim wszystko ok. Z racji że zrobiłem wszystko naraz to przyczyna w moich głośnikach mogła leżeć w:

    - zimnych lutach ofc - mogą być wszędzie zaczynając od zasilacza kończąc na końcówkach mocy być może nawet nie widziane gołym okiem i to najbardziej wydaje mi się prawdopodobne
    - uszkodzeniem szklanego bezpiecznika na kablu (szczerze wątpię bo jak rezystorowy był przepalony 6 lat temu to nawet zestaw diodami nie palił)
    - zimne luty w pilocie sterowania
    - i druga najbardziej prawdopodobna opcja po zimnych lutach - przewodzenie tego żółtego kleju który wydrapałem na płycie zasilacza i częściowo na płycie wzmacniacza. Zostawiłem tylko tam gdzie klej trzyma kondensatory i cewki. Ubytki uzupełniłem klejem na gorąco.

    Przyszłościowo martwi mnie tylko jedna sprawa której nie ruszyłem - owy żółty klej o ile wszędzie jest go po trochu o tyle na płytce tylnych portów i złączy zalewa on praktycznie wszystko. Przeraża mnie dotykanie tego ale jak z czasem to przewodzi to cyrku może narobić, ale idąc zasadą - działa - nie naprawiaj na siłę - chyba to tak na razie zostawię.

    Faktycznie przekaźnik nie pyka po uruchomieniu sprzętu. Znowu jestem mądrzejszy dzięki tobie :D

    Drugi raz udało mi się podnieść do życia ten zacny sprzęt :D mam nadzieję że znowu przynajmniej 6 lat pochodzi :D

    0
  • #6 18 Wrz 2018 11:05
    Vathaz
    Poziom 10  

    Sprzęt działa po dziś dzień. :) Zamykam temat.

    0