Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Osprzęt kablowy
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Junkers WRP11 B23 - nie zapala się, 3 wizyty "specjalistów" bez efektu

25 Sty 2016 17:12 5514 8
  • Poziom 5  
    Piecyk Junkers WRP 11 - - dziwne objawy:
    Od kilku miesięcy był problem z zapaleniem się piecyka, raz zapalał od razu, ale były dni, że musiałem kilka razy puszczać i zakręcać wodę by załapał.

    Kilka dni temu już przestał się zapalać całkowicie, pomimo, że iskra była - pilot się nie zapalał, ale piecyk zapał się od zapałki. Wezwałem fachowca - posprawdzał co mógł, przeczyścił dysze pilota, pooglądał iskrownik i stwierdził, że to słabe baterie (miały gdzieś miesiąc) i iskra jest za słaba.
    Zmieniłem baterie - rezultat żaden - iskra praktycznie taka sama - piecyk się nie zapala.
    Wezwałem drugiego fachowca - trochę więcej posprawdzał - konsultując się z kolegą przez telefon - stwierdził, że nie ma pojęcia co jest nie tak - bo wszystko wygląda że działa prawidłowo (gaz dochodzi do pilota, mikroprzełącznik OK, regulował tę sprężynkę itp.). Na drugi dzień przyszedł jego bardziej doświadczony kolega - posprawdzał to samo to tamci, ale jeszcze rozebrał sterownik i zaczął go czyścić szczotką. Założył całość i przestała działać iskra, a piecyka nie da się odpalić nawet od zapałki. Stwierdził, że muszę kupić nowy sterownik.
    Zamówiłem używany na allegro - zamontowałem - iskra wróciła, piecyk się nie zapalał.
    Wyjąłem tę część od pilota, trochę "poregulowałem sprężynkę" założyłem i piecyk odpalił bez problemu, druga próba dla pewności - to samo odpala.
    Założyłem obudowę - odkręcam wodę i nic - iskra jest, piecyk nie zapala.

    Znów ściągam obudowę, próbuje zapalić od zapałki - zero efektu. Regulacja sprężynki - nic nie daje. Zwarłem kable od mikroprzełącznika- iskrzy ale nie zapala pilota. Zwarłem przewody od czujnika ciągu i tu dziwny objaw - piecyk nadal nie zapala, ale tak jakby próbował - pojawia się jakby maleńki płomyk (nie wiem może to ten płomień pilotujący) i natychmiast gaśnie i tak 2-4 razy.
    Podczas próby zapalenia z działającym czujnikiem ciągu, czasem, na samym końcu jak iskra już zaczyna słabnąć i zaraz ma się wyłączyć, podobnie pojawia się 1 raz mały płomień i natychmiast gaśnie, przy tym zapala się na ułamek sekundy zielona dioda.

    Kolejna ciekawostka -przy próbach odpalenia zapałką kilka razy pojawił się taki płomień - palił się kilka sekund i gasł.

    W skrócie- wygląda jakby płomień pilota, oraz główny palnik miały problem z zapaleniem. Nie rozumiem tylko dlaczego udało mi się 2 razy piecyk zapalić bez żadnego problemu. Podejrzewam, że mam jakiś problem z ciągiem kominowym, mam rację?

    Piecyk ma już co najmniej 7 lat. Wzywać serwis, czy lepiej kupić nowy (jakiś tańszy)?
  • Osprzęt kablowy
  • Specjalista elektryk
    Prawdopodobnie nałożyło się kilka usterek na raz.
    Nie sposób na odległość dokonać naprawy - wzywając serwis, nie powinieneś ponosić kosztów za "nietrafioną" przyczynę.
    Na pewno mikrowyłącznik do wymiany a także należy podstawić "pewny" sterownik.
    Całkiem możliwy za mocny ciąg kominowy - lub ciąg odwrotny - ale to powinieneś wyczuć po nawiewanej/wyciąganej temp. powietrza przez ogrzewacz.
  • Poziom 5  
    mikrowyłącznik - po zwarciu styków działa bez zmian, czyli chyba OK?
    Ciąg kominowy -czuć bardzo delikatnie na dłoni od spodu powietrze, szczerze mówiąc nie wiem jak silny powinien być ciąg.
  • Osprzęt kablowy
  • Specjalista elektryk
    nodo napisał:
    ... Zwarłem kable od mikroprzełącznika- iskrzy ale nie zapala pilota.


    Mikrowyłącznik różne cuda robi, dlatego zacząłbym od niego.
  • Poziom 34  
    Trzeba wezwać serwis, ale powinien być to autoryzowany serwis JUNKERSA. Napewno jest więcej niż jedna usterka. W tych postach nikt nie pisał o membranie (i w ogóle zespole wodnym) i kto wie, czy aby membrana nie jest do wymiany (chociaż w tych piecykach membrany wytrzymują bardzo długo, nieraz kilkanaście lat - tyle, ile piecyk). Poza serwisem raczej się membrany nie kupi (co innego do PG-6, PG-17). Oczywiście przy okazji wymiany membrany konieczne jest dokładne przemycie całego zespołu wodnego (może być zapchany jakiś kanał). Oprócz membrany napewno do sprawdzenia jest mikroprzełącznik (tzw. "mikrus") i kto wie, czy aby nie serwozawór. Cały piecyk powinien być też gruntownie wyczyszczony (nagrzewnica, palnik główny, palnik pilota).
  • Poziom 5  
    Piecyk od kilu dni już działa - pomógł autoryzowany serwis.
    Okazało się, że sterownik zamówiony na Allegro, choć dawał iskrę, był na tyle zużyty, że nie radził sobie ze sterowaniem elektrozaworem, który to też nie był w doskonałym stanie.
    Nowy fabrycznie sterownik + obecny elektrozaworek = wszystko działa
    Sterownik z Allegro + obecny eletrozaworek = nie działa
    Sterownik z allegro + nowy fabrycznie elektrozaworek = działa, ale nie zawsze.

    Stanęło na tym, że musiałem skorzystać z nowego sterownika i problemy zniknęły.

    I taka myśl mi się nasunęła - różnica w wiedzy jaką posiadał autoryzowany serwisant, w porównaniu do typowego gaziarza naprawiacza piecyków jest ogromna, na korzyść tego pierwszego.
  • Specjalista - systemy grzewcze
    Autoryzowany ma w samochodzie nowe części do typowych urządzeń i naprawi przy pierwszym podejściu jeśli usterka jest widoczna i jeśli klient może za to zapłacić...Niestety sterowniki do term kosztują już ok.300zł...Dalej wizyta druga i trzecia to kontynuacja naprawy i klient nie powinien ponosić kosztów usługi, płaci jedynie za części. Pierwsza wizyta z reguły to oczyszczenie jeżeli usterki nie widać.. Nikt nie chce "kaleczyć " klienta od razu na części jeśli są drogie....Dalej co to za serwisant który jadąc do termy nie ma dobrych baterii ze sobą nie wspominając już o mierniki.
  • Poziom 5  
    Tak jak wcześniej pisałem, problem rozwiązany - piecyk nadal działa bez problemu.