Witam i proszę o pomoc.
Po włożeniu świeżo naładowanego akumulatora autko sprawuje się bez zarzutu. Odpala na dotknięcie. Po mniej więcej czterech dniach już nie zapali. Kręci, ale tak jakby "bez przekonania". Akumulator wymieniłem na nowy i nic to nie dało. Z obcego akumulatora przez kable zapali tylko jeśli w tamtym aucie pracuje silnik. Tak na rozum kompletnego laika mam wrażenie, że moje auto potrzebuje nieco więcej niż 12 volt.
O co tu może chodzić?
Będę wdzięczny za podpowiedź
Po włożeniu świeżo naładowanego akumulatora autko sprawuje się bez zarzutu. Odpala na dotknięcie. Po mniej więcej czterech dniach już nie zapali. Kręci, ale tak jakby "bez przekonania". Akumulator wymieniłem na nowy i nic to nie dało. Z obcego akumulatora przez kable zapali tylko jeśli w tamtym aucie pracuje silnik. Tak na rozum kompletnego laika mam wrażenie, że moje auto potrzebuje nieco więcej niż 12 volt.
O co tu może chodzić?
Będę wdzięczny za podpowiedź