Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu

haneb 08 Nov 2019 18:14 63474 1293
Computer Controls
  • #1051
    Sstalone
    Level 31  
    BANANvanDYK wrote:
    [b]Obecnie budowane domy potrzebują niskotemperaturowego źródła ogrzewania, tj. o temperaturze zasilania nie przekraczającego 50°C. Do takich źródeł można zaliczyć kotły gazowe kondensacyjne i pompy ciepła. Pozostałe typy kotłów w tą kategorię się nie wpasowują. Poza tym same centralne ogrzewanie to jest dziewiętnasty wiek. Wchodząc coraz bardziej w budownictwo niskoenergetyczne (EP poniżej 40 kWh/m²/rok) musimy całkowicie odmienić koncepcję w jaki sposób wykonuje się instalację ogrzewania.


    Moim zdaniem to kotły kondensacyjne i pompy ciepła mają wyższą sprawność przy niskotemperaturowym ogrzewaniu, a nie domy pasywne tego wymagają. Można sobie wyobrazić ogrzewanie rozproszone za pomocą grzejników elektrycznych, ale CO umożliwia łatwiejszą wymianę źródła ciepła. No cóż, każdy chciałby mieć dom pasywny, ale nie każdy ma i mieć będzie.
  • Computer Controls
  • #1052
    gaz4
    Level 33  
    Pojawiło się ciekawe badanie nt. węgla:

    https://www.energetyka24.com/wiadomosci/badan...e-wydaly-srednio-2800-zl-na-ogrzewanie-weglem

    Czyli wbrew temu co twierdzą różne alarmy smogowe spada ;) Ale ja zwróciłem uwagę na te informacje:

    „Według definicji UE te gospodarstwa znajdują się w sytuacji ubóstwa energetycznego. Jest to wynik na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego. Jednocześnie nieznacznie maleje liczba gospodarstw wydających na zakup węgla więcej niż 20 proc. budżetu domowego. 9 proc. najuboższych gospodarstw domowych ogrzewających się węglem wydaje na jego zakup ponad 20 proc. swojego budżetu domowego”

    Z 19 do 23 proc. wzrósł odsetek osób, które doświadczają dyskomfortu termicznego. „Skutki tego dyskomfortu przekładają się na stan zdrowia oraz konieczność ograniczania wydatków w innych dziedzinach życia. Warto jednak zauważyć, że równocześnie wzrosła grupa osób, które twierdzą, że dyskomfort termiczny nie ma istotnego wpływu na ich życie”

    Tak sobie myślę jak wyglądałyby powyższe dane gdyby ropowszechniono broszurę nt. prawidłowego palenia? Co by było gdyby zamiast zakazów używania paliw zamiast antysmogowych aktywistów kasę za pomoc w wyrobieniu prawidłowych nawyków dostawaliby kominiarze oraz straż miejska? Chyba za dużo wymagam od przecietnego "samorządowca", niedawno światło dzienne ujrzały takie oto fakty:

    https://smoglab.pl/krakow-wydal-134895-zlotyc...n-zmienianie-krytykanckiego-myslenia-w-sieci/

    Smoglab (niestety) należy do kliki agresywnych antysmogowców ale nawet tam zauważają, że coś jest nie tak. 135 tys zł na wizerunek rozumiany tak, że nawet część "radykałów" nie chce przykładać do tego ręki. Ciekawe ile kasy która do września 2019r była wydawana na podrasowywanie zdjęć by Kraków był bardziej zatopiony w smogu obecnie idzie na to by był "zielony"? Być może dużo i niekoniecznie tylko z krakowskiego budżetu o czym świadczą takie wypociny jak tu:

    https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/odd...-trzeba-przeprowadzic-terapie-wstydem/v4trgnh

    Ręce i nogi opadaja jak płetwy. Trudno wskazać akapit zgodny z prawdą. Ale pisał to prawnik, jak widać nie mający bladego pojęcia o energetyce czy ogólnie naukach ścisłych. Jako "papuga" pewnie byłby doskonały bo wciska kit aż miło :D
  • #1053
    qr
    Level 12  
    Szkoda, że nie można takim napisac o koksie ekologicznym :-(
  • #1054
    Phaeton
    Level 18  
    "Od kilku tygodni ludzie w Krakowie przecierają oczy ze zdumienia. Oto stolica smogu w Polsce stała się zieloną plamą na mapie zanieczyszczeń. Choć nie daje nam to ostatecznej odpowiedzi, to wszystko zbiega się z wprowadzeniem zakazu palenia węglem w Krakowie. Czy to jest sposób i odpowiedź na smogowy problem w kraju?"

    Czy oni żyją w jakimś alternatywnym wszechświecie? Bo jak na razie to oczy ludzie przecierają, bo smog gryzie w najlepsze. Dobrze, że wspomnieli o Skawinie, ale tam truje Valeo i ludzie już blokują drogi z tego powodu. Do tego lata trucia odpadami fluorowymi z huty aluminium i mamy więcej przypadków raka.
  • #1055
    gaz4
    Level 33  
    qr wrote:
    Szkoda, że nie można takim napisac o koksie ekologicznym :-(


    Kilka stron wcześniej stoczyłem dyskusje nt. koksu. Pomimo podlinkowania kilku stron z emisjami (np. KOBiZE) oponent nie uwierzył, że może być czystszy od oleju opalowego którym ogrzewa dom. Po tamtej stronie panuje dogmat: paliwa stałe = smog, gaz lub olej = czyste powietrze. Takie "drobiazgi" jak kolejne ostrzeżenie KE wysunięte wobec Niemiec z powodu przekroczenia emisji NO2 oraz związanych z tym zanieczyszczeń O3 puszczają mimo uszu. Uznają to za propagandę węglowego lobby ;) Nawet jak podlinkuję tekst z Deutsche Welle nie wierzą, najwyraźniej to źródło też jest prowęglowe :)

    Phaeton wrote:
    "Od kilku tygodni ludzie w Krakowie przecierają oczy ze zdumienia. Oto stolica smogu w Polsce stała się zieloną plamą na mapie zanieczyszczeń. Choć nie daje nam to ostatecznej odpowiedzi, to wszystko zbiega się z wprowadzeniem zakazu palenia węglem w Krakowie. Czy to jest sposób i odpowiedź na smogowy problem w kraju?"

    Czy oni żyją w jakimś alternatywnym wszechświecie? Bo jak na razie to oczy ludzie przecierają, bo smog gryzie w najlepsze.


    To efekt "myślenia tunelowego", widzą tylko to co chcą zobaczyć. A rzeczywistość staje się dla nich coraz bardziej zaskakująca. Do tego stopnia, że nie informują o kolejnych alarmach smogowych chociaż kilka miesięcy temu tak walczyli o nowe progi! Jakiś czas temu w wątku o "śladzie smogowym" dałem mapę pokazującą prawdopodobne średnioroczne stężenia PM10:

    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu

    Żółty kolor wskazuje strefy gdzie w 2017r doszło do przekroczenia średniorocznej, w 2019 najprawdopodobniej bedą zielone. W tej chwili jest jeszcze większe prawdopodobieństwo, że na czerwono będzie zaznaczone tyle co powyżej: śląskie, aglomeracja warszawska, krakowska, katowicka, rybnicka oraz Częstochowa. W przypadku Małopolski przekroczenie tej normy zależy od Nowego Targu który jest najbliżej, jak do końca roku utrzymają średnią <70 µg będzie na zielono. Pomimo tego, że nie zakazali węgla jest na to duża szansa. Zapewne bardzo pomogło niedawne podłączenie centrum do ciepłowni. A jest węglowa, w dodatku część podłączonych budynków wcześniej używała kotłów gazowych które poszły na złom! Cuda panie, cuda :)

    Gdy porówna się w/w z mapą zanieczyszczeń NO2 to widać duże podobieństwo. W tym roku normę przekroczą aglomeracje warszawska, krakowska, katowicka oraz wrocławska. Z dużym prawdzopodobieństwem dojdzie do tego Częstochowa. Co łączy w/w zanieczyszczenia? Przede wszystkim motoryzacja. Wrocław już w lipcu zrobił normę zanieczyszczeń O3 co w kontekście tego co wyżej napisałem wyjaśnia dlaczego (raczej) nie przekroczy PM10. Po prostu jedno zanieczyszczenie usunęło inne więc zdaniem antysmogowców jest OK. A to, że latem smog gryzie w oczy tak jak zimą w Krakowie niewiele ich obchodzi: nikt o tym nie informuje więc problem nie istnieje. Media są skutecznymi klapkami jakie zakłada się koniom. Latem nie ma raportów smogowych co znaczy, że smogu też nie ma :D
  • #1056
    gaz4
    Level 33  
    Na stronie Krakowskiego Alarmu Smogowego pojawiła się grafika przedstawiająca wyniki pomiarów PM10 w "obwarzanku":

    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu

    Oczywiście w komentarzach są teksty o wieczornym "dowaleniu mebli do pieca", "smordzeniu by w domu było 25 stopni" itp. Warto zestawić powyższy wykres z danymi GIOS nt. PM10, O3 oraz SO2 dla stacji Kurdwanów:

    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu

    Dla PM10 oba wykresy są podobne ale wykres z KAS nie pokazuje następnego dnia gdy powietrze na ul Bujaka całą dobę trzymało normę. Czyżby Zielonki tego dnia nie dowaliły do pieca by podtruwać Kraków? Zabrakło im starych mebli więc siedzieli w zimnych domach? Wykres SO2 sugeruje nikły udział węgla w zanieczyszczeniach czyli albo ludzie KAS mają rację i do Krakowa spływają zanieczyszczenia z kotłów opalanych drewnem albo...

    https://www.radiokrakow.pl/sprawdz-czym-oddychasz/zielonki/

    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu

    To jest wykres pomiarów obejmujący całą niedzielę. Najwyraźniej KAS pospieszyło się ogloszeniem winnych w takim samym stopniu jak z ogłoszeniem sukcesu likwidacji paliw stałych. Pozostaje pytanie czy pokażą w/w obrazek i odpowiedzą na pytanie dlaczego następnego dnia wieczorem smogu nie było? Co takiego stało się z "obwarzankowymi" kotłami, że powietrze było czyste. Z całą pewnością nie jest to kwestia pogody bo w/g meteogramów w sobotę i niedzielę była bardzo podobna.

    Stawiam uncję złota, że KAS nie będzie próbował wyjaśnić dlaczego tak się stało. Poprzestaną na pierwszym wykresie czyli insynuacji jakoby mieli dowód, że "Zielonki zatruwają Kraków". Czy jakiś fan zakazów przyjmie zakład? @101pawel, postawisz przynajmniej uncję srebra na to, że tylko radykalne działania jak zakaz paliw stałych poprawią jakość powietrza i nic innego nie ma na to wpływu? Bo ja od dłuższego czasu podtrzymuję stanowisko, że zjawisko jest bardziej złożone niż się alarmom smogowym śniło. Kluczowym elementem jest ozon co zresztą widać na załączonych wykresach :)
  • Computer Controls
  • #1058
    gaz4
    Level 33  
    Nie wiem czy wszyscy słyszeli:

    https://www.money.pl/gospodarka/krakow-pierws...piecu-weglem-i-drewnem-6448194603812993a.html

    Brawa dla nadzwyczajnej kasty za wyjątkową skuteczność, oby wobec "równiejszych" byli równie szybcy i stanowczy. Osobiście czekam na dożywocie za rozpalenie w kominku bo marzy mi się darmowy wikt i opierunek. Co prawda nie mieszkam w Krakowie ale zakzy niedługo obejma Kielce i Wrocław i jak sie rozpędzą dotrą na peryferia Mazur. Wrocław jest szczególny bo najprawdopodobniej zmieszczą się w unijnej normie emisji PM10:

    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu

    To najnowsza mapa prezentująca dobowe przekroczenia PM10, norma dopuszcza 35 rocznie. Ponieważ do końca roku zostało 36 dni niektóre miejscowości już dziś uzyskają absolutną pewność, że będą na zielono. W przypadku Wrocławia do przekroczenia normy brakuje 15 dni czyli niemal co drugi dzień mogą sobie przekraczać PM10, a i tak będą zieloni. Jest bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że uzyska klasę "A" czyli w/g unijnego prawa nie musi wprowadzać działań w celu ograniczania PM10, wystarczy skupić się na utrzymaniu obecnego poziomu. Nota bene najbliżej przekroczenia jest Pomorskie, brakuje tam 4 dni.

    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu

    Dla porównania aktualna mapa zanieczyszczeń ozonem na rok 2020. To nie pomyłka bo dopuszczalne jest 25 przekroczeń rocznie ale zgodnie z metodologia UE liczy sie średnią z 3 lat. Liczby oznaczają ile potrzeba by dany rejon był czerwnony. Na żółto zaznaczyłem województwa gdzie średnia z dwu lat była wyższa od 25 czyli jest duża szansa, że w 2020r bądą czerwone. Jak widać Lubuskie, Dolnośląskie oraz Wrocław już zrobili limit więc kolejny rok będą w klasie "C". Oznacza to, że muszą wykonać plany ograniczenia emisji O3, a że we Wrocławiu notorycznie przekraczają NO2 to także z tym gazem powinni walczyć. Ale nie, oni walczą z cieniem czyli PM10 które samoistnie zaniknie. Po raz setny powtórzę oczywistą oczywistość: gdyby nie postawa alarmów smogowych przeprowadzonoby akcję prawidłowej obsługi kotłów. To wystarczy aby większość pierwszej mapy była zielona. W Krakowie sadzają do więzienia ale już przekroczyli średnioroczne stężenie PM10 dopuszczane przez UE. W tym samym czasie Nowy Targ zamiast zakazów podłączył kilkanaście budynków do ciepłowni i jest b. duża szansa, że zmieści się w limicie. Wtedy Małopolska na mapie średniorocznych stężeń będzie na zielono z wyjątkiem czerwonego Krakowa - co na to spece z KAS?
  • #1059
    Sstalone
    Level 31  
    @gaz4 , słyszałem o tym wyroku z TV, ale tam złe podali uzasadnienie, bo powiedzieli że za zanieczyszczanie środowiska, a przecież delikwent mógł palić czysto i przy spełnieniu norm dla kotłów, ale sąd tego nie badał, bo tu chodziło o złamanie zakazu palenia określonymi paliwami. Czym innym jest zanieczyszczanie środowiska a czym innym złamanie zakazu i to ludziom też trzeba uświadamiać.

    Niektórym się wydaje, że jak zakażą palenia węglem i drewnem to zanieczyszczenie pyłem utożsamiane przez dziennikarzy TV ze smogiem zniknie. Tak byłoby gdyby 100% palenisk z paliwami stałymi emitowało bardzo zanieczyszczone spaliny, ale tak nie jest. Jakąś część stanowią też paleniska spełniające normy 5 klasy. Sam też czekam, jakie będą rezultaty tej walki w Krakowie. Czy nie zaczną tłumaczyć utrzymującego się nadal zanieczyszczenia "wystrzałami fajerwerków w okolicy"?

    Dziękuje, że podkreślasz iż całkowita zmiana struktury emisji zanieczyszczeń prowadzi do pojawienia się niebezpiecznych stężeń innych składników w powietrzu.
  • #1060
    gaz4
    Level 33  
    No właśnie, analiza wpływu wszystkich zanieczyszczeń na zdrowie to podstawa. Niedawno pojawił się obszerny raport badajacy wpływ na zdrowie w wybranych miastach Polski oraz UK:


    https://wetransfer.com/downloads/62b4d02cb89e...701e4be180ae4b10ce56509220191122101515/71a829

    Każdy kto go przeczyta zauważy wiele niuansów. Poszczególne zanieczyszczenia oddziaływują na zdrowie w innym czasie oraz różnych zakresach. A antysmogowcy jak zwykle wyciągają z kontekstu jakąś liczbę i walą nią po oczach. Na wszelki wypadek zgrałem ten raport na dysk (z podanego linku może szybko zniknąć!) i jak zimą będę się nudził bardzo dokładnie go przeanalizuję.

    Przy okazji podam najnowsze informacje o stanie powietrza. Wczoraj na południu było bardzo źle i w 3 miejscowościach przekroczono nowy poziom informowania. Między innymi był to Nowy Targ, jak się nie poprawią i do końca roku bedą tak smrodzili średnioroczna wyniesie 46 µg i z tego powodu całe małopolskie będzie na czerwono. Na razie nic nie jest przesądzone, ciągle mają dużą rezerwę pozwalającą na zmieszczenie się w tej normie. Z ciekawości zerknąłem na drugą stronę medalu czyli podlaskie. W/g informacji GIOS miejscowość Borusowszczyzna już dziś może być pewna, że będzie na zielono bo do końca roku zostało 35 dni podczas gdy norma dopuszcza 36 z przekroczeniami ;) Ciekawe czy używają tam wyłącznie ekologicznego gazu, że tak doskonałe wyniki mają :D

    A KAS w celu udowodnienia, że zakaz działa bawi się w wyliczanie średniej. Nawet na ich stronie coraz mniej komentujacych wierzy w ich rewelacje. Od razu wychwycili, że doskonały wynik zawdzięczają pewnemu "drobiazgowi". W październiku ub. roku nie było pomiarów na os. Swoszowice, a było tam najmniej w Krakowie, tylko 26 µg. To wystarczy aby w wyraźny sposób obniżyć średnią PM10 i zamiast 40 µg wyszło im 38 µg. Od 2013 gdy mierzono tylko w najbardziej zanieczyszczonych al. Krasińskiego i Kurdwanowie trochę "czystych" pomiarów się pojawiło. Proponuję umieszczenie jeszcze paru punktów w parkach itp miejscach, zakaz będzie wtedy skuteczniejszy :D Dlatego UE w swojej metodologii nie dopuszcza żadnych średnich, to wymarzona metoda manipulacji. Liczą każdą stację oddzielnie więc nie ma sposobu na sztuczne zaniżanie odczytów.
  • #1061
    101pawel
    Level 28  
    IMO z wątku lekko wieje nudą więc małe OT:
    :arrow: "Międzynarodowa Agencja Energii Odnawialnej (International Renewable Energy Agency, IRENA) oszacowała dwa lata temu, że rynek recyklingu modułów fotowoltaicznych będzie warty w 2030 roku 450 mln dolarów, a w roku 2050 jego wartość wzrośnie do 15 mld dolarów."
    :arrow: Fotowoltaika, jak każda technologia starzeje się, ostatecznie wymagając utylizacji. Dlatego wraz z rozwojem energetyki słonecznej poszukiwane są przyjazne środowisku oraz ekonomicznie opłacalne technologie zapewniające, że cenne surowce nie trafią na składowiska. Punkt odniesienia dla rozwoju tej branży stanowią przepisy ustanowione dyrektywą WEEE. Obecnie jednak większość krajów nie posiada solidnej infrastruktury recyklingu modułów fotowoltaicznych. Główną przeszkodą jest złożoność procesu - moduły fotowoltaiczny są wykonane z wielu materiałów. Pod względem masy, typowe panele zawierają obecnie około 76 proc. szkła, 10 proc. polimeru, 8 proc. aluminium, 5 proc. krzemu, 1 proc. miedzi i mniej niż 0,1 proc. srebra i innych metali (głównie cyny i ołowiu). Współczesny poziom wiedzy technicznej pozwala na odzysk nawet 96 proc. tych surowców.
    :arrow: Australijska Grupa Ekologiczna wzywa rządzących do wspierania recyklingu paneli słonecznych, ponieważ najstarsze panele dobiegają końca okresu użytkowania. W 2018 r. Ministerstwo Środowiska Australii wyraziło zgodę na szybkie sprawdzenie nowych systemów recyklingu, które pozwolą zarządzać panelami słonecznymi w całym cyklu ich życia, jak podaje Sydney Morning Herald. Jednak Total Environment Center (TEC) twierdzi, że biurokracja wstrzymuje proces. Mówi, że panele słoneczne PV nadal trafiają na wysypiska, a Australia potrzebuje bezpiecznego i przyjaznego dla środowiska planu recyklingu.

    Czy ta utylizacja to nie biznes na którym zarobione (przez państwo) pieniądze mogłyby pomóc w rozwoju ekologicznego ogrzewnictwa?

    Pozdrawiam
  • #1062
    gaz4
    Level 33  
    Jak to nie ma technologii? Obecnie eksploatuje się tak ubogie złoża metali, że stare PV są przy nich genialne. Technologia odzysku miedzi zatopionej w szkle czy plastiku niewiele się będzie różniła od stosowanych w kopalniach czyli mielenie, flotacja, ekstrakcja... Osobiście używam cienkowarstwowych z czego większość stanową amorficzne. Ich budowa jest bardzo specyficzna bo najcenniejsze metale są skoncentrowane na górze modułu. Czyli można go przeciąć co znacząco podniesie zawartość metali w stłuczce. Dół to szkło z krzemem + trochę tworzyw czyli z punktu widzenia recyklingu równie wartościowe jak stary słoik. I równie niebezpieczne dla środowiska ;) Ale jak kiedyś pisałem na tym forum nie mam zamiaru się ich pozbywać. Wyeksploatowane PV są znacznie lepszym pokryciem dachowym niż papa którą mam na budynkach gospodarczych. Jak dożyję czasu gdy cienkowarstwowe PV padną to zamontuję je jako pokrycie dachowe i kolejne naście lat sobie poleżą :)

    Korzystajac z okazji dołożę kilka bardzo nudnych informacji. Pomimo zakazu stosowania paliw stałych obecnie w Krakowie jest najgorsza sytuacja w kraju. Mają pierwszą inwersję z prawdziwego zdarzenia i chyba wszystkie stacje przekroczą dobową normę. Niektóre mogą mieć alarm, a przekroczony poziom informowania na Krasińskiego już jest pewien. Jednak ciekawsze jest to czego alarmy smogowe nie pokazują: stężenie NOx otarło się o 1 mg! Specjalnie użyłem innej jednostki aby pokazać jak ich "obwarzanek" zatruwa ;) Oczywiście nabijam się z obsesji alarmów smogowych, NOx jak i znaczne ilości pyłów oraz czadu są produkowane na al. Krasińskiego. A że nie ma ani wiatru ani ozonu pozostają na miejscu. PM10, PM2.5, CO i NOx z samochodów nie znikają automagicznie jak chce KAS lecz rozłażą po Krakowie tak samo jak zanieczyszczenia z okolicy. Akurat dzisiaj mogą pokazywać obrazki z airly gdyż za część zanieczyszczeń odpowiada "obwarzanek". Jednak nie w takim stopniu jak sądzą: gdy w 2013r były podobne poziomy zanieczyszczeń SO2 potrafiło przekraczać 20 µg, dzisiaj ok. 10 µg. Wyraźnie widać likwidację węgla w Krakowie ale to nie uchroniło od przekraczania norm. Większość dzisiejszego smogu wygenerowały samochody, to pewne jak 2x2=4. Radykałowie z alarmów smogowych muszą natychmiast zakazać ich użytkowania bo szkodzą zdrowiu jak kotły na paliwa stałe!

    Jako zaangażowany ekologicznie mieszkaniec Katowic powinieś wiedzieć co się dzieje w aglomeracji. Otóż w tej chwili macie przekroczony limit średnich dobowych PM10, a w średniorocznej jesteście na poziomie Nowego Targu czyli ciągle jest szansa na to, że będzie "zielono". A nie, zapomniałem o pomiarach manualnych gdzie brakuje tylko 1.5 punktu procentowego czyli nie ma żadnych dobrych wiadomości. PM2.5 też przekroczone, NO2 przekroczone, O3 przekroczone. Zwracam uwagę, że za dwa ostatnie zanieczyszczenia odpowiadają "ekologiczne" paliwa ciekłe i gazowe. Spalane w kotłach oraz samochodach - dla waszego dobra powinniście ich zakazać! Żadnych półśrodków, to nie XIXw aby energię dla pojazdów i domów czerpać ze spalania kopalin :D
  • #1063
    cuuube
    Level 29  
    gaz4 wrote:
    Wyeksploatowane PV są znacznie lepszym pokryciem dachowym niż papa którą mam na budynkach gospodarczych. Jak dożyję czasu gdy cienkowarstwowe PV padną to zamontuję je jako pokrycie dachowe i kolejne naście lat sobie poleżą
    ja mam wizję zrobić płot z panelami , jak siatka , która wisi obecnie się rozpadnie.

    Coś jak tu na balkonie
    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu
  • #1064
    Phaeton
    Level 18  
    101pawel wrote:

    Czy ta utylizacja to nie biznes na którym zarobione (przez państwo) pieniądze mogłyby pomóc w rozwoju ekologicznego ogrzewnictwa?


    Jest to taki biznes, że najbardziej oplaca się te panele wrzucić do jakiegoś dołu i tyle. Oczywiście państwo ma rozmaite środki przymusu i potrafi wymusić aby zużyte panele trafiały do państwowego systemu przeróbki za odpowiednią opłatą, ale doświadczenie pokazuje, że taki system to galopująco rosnace koszty, obojętnie, czy faktycznym recyklingiem zajmowałby się państwowe spółki, czy prywatne. Gdzie tu mówić o jakimś zarabianiu, dobrze jest jak bilans wychodzi jako tako na zero. Dalej te koszty muszą być przerzucone na użytkowników paneli lub/i producentów, co trzeba wliczyć do całkowitego kosztu odnawialnej energii z fotowoltaiki. Do tego dochodziłyby różne patologie, gdzie na przykład, wyobrażam sobie, farma fotowoltaiczna nie mogłaby sprzedać częściowo zużytych paneli jakiemuś Polakowi cebulakowi, bo to odpad rejestrowany. System musi być szczelny. I tak panele, które mogłyby popracować jeszcze 10 lat poszłyby na przemiał. Bardzo ekologicznie. Zaczyna to coraz mniej wyglądać na wspieranie fotowoltaiki, a na coś wręcz odwrotnego. Podsumowując jak już państwo nie może wytrzymać i musi w czymś koniecznie pomagać, to niech robi to ze zwykłych podatków.
  • #1065
    User removed account
    Level 1  
  • #1066
    gaz4
    Level 33  
    Pojawił się raport GIOS o jakości powietrza w 2018r:

    http://powietrze.gios.gov.pl/pjp/content/show/1001777

    Od razu zastrzegam, że wygląd mapy PM10 ze strony 53 to nie moja wina. Tym razem wykrakał ją @Xantix bo na 99.9% jest to pochodna cyrku z normami węgla. Z tego powodu pod koniec 2017r z rynku zniknęło kilka mln ton co spowodowało braki i wzrost cen. Własnie wtedy zaczął się niekontrolowany import wszelakiego syfu z Rosji, część z trudem kwalifikowała się do nazwy "węgiel" bo bardziej przypominała asfalt. Dodajmy do tego dłuższy sezon oraz warunki sprzyjające powstawaniu smogu i ledwo 7 stref zmieściło się w normach dobowych z czego "zielone" było jedynie podlaskie. W przypadku średniorocznego PM10 mapa łudząco przypomina tę z ubiegłego roku i są niewielkie zmiany w porównaniu z poprzednimi latami. Na szczęście 2019r dla PM10 prezentuje się znacznie, znacznie lepiej. W tej chwili w dobowych ponad połowa Polski jest "zielona" i ciągle jest spora szansa, że w średniorocznych po raz pierwszy w historii małopolskie nie będzie "czerwone".

    Alarmy smogowe często cytują dane WHO z których wynika, że pyły w Polsce "zabijają 40 tys Polaków". Pomijam fakt, że to nie jest proste przełożenie tylko statystyka - najwyraźniej od roku jest nieaktualna. Licząc śmiertelność WHO opiera się na stężeniu pyłów PM2.5, a te w 2018r wyglądały nadzwyczaj dobrze. Zaledwie 14 stref zaliczono do klasy "C" podczas gdy w 2017r było ich 19, a w 2016r 18. Co ważne w normie PM2.5 zmieściła się gęsto zaludniona Warszawa co dodatkowo poprawia statystyki umieralności. Nie jest wykluczone, że w europejskim podsumowaniu śmiertelności będziemy na poziomie Niemiec co daje dużo do myślenia. Przede wszystkim jak to się stało, że zanieczyszczenie PM10 wzrosło i jednocześnie spadło PM2.5? Jeżeli głównym winowajcą jest węgiel to powinny jednocześnie rosnąć albo spadać. Dlaczego w Niemczech gdzie ogrzewają "ekologicznym" gazem śmiertelość z powodu PM2.5 jest niewiele niższa? A może wystarczyło wymienić część jeżdżacego po drogach szrotu na nowe samochody i emisja z transportu spadła? Dodajmy do tego niezwykle duże stężenia ozonu jakie były w 2018r i jego wpływ na oczyszczanie atmosfery. Ale on skutecznie działa latem, w sezonie grzewczym jest go zbyt mało. Daje to prosty chociaż niepopularny w antysmogowych kręgach wniosek: wpływ ogrzewania indywidualnego na zanieczyszczenie PM2.5 jest mocno przeszacowany. Jeżeli ktoś uważa powyższe zdanie za nieprawdziwe powinien podać inne wyjaśnienie fenomenu AD 2018: dlaczego zanieczyszczenie PM10 wzrosło i jednocześnie spadło zanieczyszczenie PM2.5?
  • #1067
    gaz4
    Level 33  
    @101pawel, domagałeś się radykalnych działań więc je wkrótce dostaniesz. Alarmy smogowe coraz mocniej lobbują za zakazem diesli, jak masz taki samochód szybko go zmień. Najlepiej na elektryka bo kolejnym krokiem we wprowadzaniu "cywilizacyjnych zmian" czyli postępu do jakiego nawołujesz będzie zabronienie jazdy benzyniakami :)

    https://wiadomosci.onet.pl/kraj/walka-ze-smog...ch-zmian-wywiad-z-jakubem-chelminskim/lx2fcpf

    Dawno nie czytałem tekstu z takim stężeniem piramidalnych bzdur wypowiadanych z pełną powagą. Początkowo strasznie się zbulwersowałem ale po chwili naszła mnie refleksja. Chcą zrobić z Krakowa ekperymentalny obszar alarmów smogowych więc niech go zrobią. Zakażą diesli, paliw stałych w "obwarzanku" i co im do łba strzeli. Niech cała Polska na własne oczy przekonają się o nieskuteczności takich działań. W pewnym momencie to szaleństwo zostanie zatrzymane chociaż alarmy smogowe dwoją się i troją by udowadniać, że czerwone jednak jest zielone:

    "Termometru już nie tłuczemy, żeby nie mieć gorączki? Pytam o stosunek do limitów stężeń.

    To się poprawia, ale nie dość szybko. Wyjaśnijmy: „termometr” to normy WHO i Unii Europejskiej. One spełniają dla obywateli dwojaką funkcję: informacyjną i alarmującą, kiedy stężenie zanieczyszczeń jest wysokie. Polskie władze za rządów ministra Marcina Korolca w resorcie środowiska, czyli w roku 2012, znacząco złagodziły limity. Zastosowano osobliwą logikę: gdyby alarm ogłaszano za często – weźmy Nowy Targ, w którym normy są przekroczone 101 dni w roku – to nikt by na niego nie zwracał uwagi."


    Uffff... nikt nie tłucze termometru tak skutecznie jak antysmogowcy. Np. używają średniej ze wszystkich stacji w Krakowie. To tak jakby korpoludek cieszył się, że średnia pensja w firmie wzrosła bo prezes dał sobie milionową podwyżkę ;) Ale nawet ten krótki cytat pokazuje kilka manipulacji jakie powszechnie stosują. Przede wszystkim poziomy alarmowe i informowania dla PM10 nie są ustalane przez UE. Każde państwo może tu zrobić co zechce i z tego co pamietam w Niemczech po prostu ich nie ma. Po drugie w Nowym Targu nie przekroczono 101x poziomów PM10 o jakich mowa w tekście tylko średnią dobową. W Polsce obowiązuje norma unijna która w tym wypadku jest zgodna z wytycznymi WHO. Mało tego, aktywista dostrzega drzazgę w Nowym Targu ale belki w Krakowie nie widzi. W tym roku pierwsze miasto miało 74 przekroczenia w/w normy podczas gdy na al. Krasińskiego było 114. @101pawel proszę o wyjaśnienie dlaczego jest tak źle skoro miało być tak dobrze :D

    Można długo znęcać się nad tym "całościowym" opisem problemu smogu. Ale tak się złożyło, że wczoraj była bardzo ciekawa sytuacja. Poniższe wykresy dedykuję zwolennikom radykalnych działań a'la alarmy smogowe:

    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu

    Na tym wykresie z Cieszyna najważniejsze jest stężenie SO2 - max na poziomie 65 µg co oznacza, ze palili węglem aż huczało. Jednak maksymalne steżenie PM10 ledwo przekroczyło 30 µg, średnia dobowa 19 µg. To znacznie mniej niż w/w normy dobowe. Ba, gdyby cały rok tak szuflowali wungiel spełniliby nie tylko średnioroczną normę UE wynoszącą 40 µg ale także WHO 20 µg!

    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu

    Na stacji Kurdwanów steżenie SO2 całą dobę utrzymywało się poniżej 10 µg czyli niewiele więcej niż latem. Ale to nie przeszkodziło aby wieczorem stężenie PM10 było wyższe niż w Cieszynie, max ponad 40 µg. W Krakowie są też inne stacje pomiarowe:

    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu

    Wieczorem na al. Krasińskiego było ponad 100 µg czyli w antysmogowej gwarze "200% normy". W południe ok. 20 µg, czyżby samochody wtedy nie jeździły? Dlaczego w nocy było kilkanaście mikrogram, obwarzanek nie palił w kotłach? Oczywiście alarmy nawet słowem nie wspominają o NO2 które w/g nazewnictwa jakie stosują dla PM2.5 zrobiły 300% normy... Jak Kraków jest czerwony podczas gdy Polska zielona pada standardowe wyjaśnienie: nie było pyłów bo wiało/padało. Jednak musiałby to być magiczny deszcz lub wiatr który wymiótł PM10 ale tlenków siarki nie ruszył :!: Każdy kto czytał moje wcześniejsze wpisy domyśla się co jest grane. Powyższe wykresy są jednym z dowodów na nieskuteczność kolejnych działań alarmów smogowych - nie idźcie tą drogą bo tylko pogorszycie jakość powietrza! Wyjaśnienie dlaczego tak twierdzę zawarte jest w jednej prostej reakcji chemicznej:

    NO + O3 -> NO2 + O2
  • #1068
    User removed account
    Level 1  
  • #1069
    senio
    Level 12  
    Ciubas85 wrote:
    A to ze nie mozna dokladac tylko czekac jak wygasnie nie jest jakies bardzo uciazliwe a tylko wymówka bo sie nie chce.


    Nie jestem jakimś wielkim specjalistą i doktoratu nie robiłem z zakresu kotłów CO, ale napisze swoją opinię o kotle GS i jego obsłudze. W przypadku kotła dopasowanego do domu który pracuje na optymalnej mocy nie ma o czym gadać. Spali ile musi. Natomiast wiemy jak było dawniej z hydraulikami. Ło panie tutaj to 25 musi być i basta. W 90% chałup 150 metrów stoją takie grzmoty i są kiszone. Zapotrzebowanie nawet starego domu ocieplonego z wymienionymi oknami jak mój to 5-6 KW w normalny dzień jakich w sezonie najwięcej. Jeśli kwitnie kocioł 25 KW w kotłowni robi się nie lada problem. Mamy obecnie świadomość (kto się interesuje) tego co być powinno a co jest. Więc zaczyna się zmiana sposobu palenia, w palenie od góry. I teraz podam tylko na swoim przykładzie.

    Kocioł rozpoczął 14 sezon w tym roku. Do 2010 paliłem miałem. Zasyp do pełna wystarczał na max 14 godzin. Po tym wybieranie masy popiołu i rozpalanie. Armagedon, tragedia, syf totalny. Takie były miały. Zawartość to czarny piach i woda.

    W 2010 zmądrzałem. Zacząłem palić groszkiem w kotle. Kupowałem Bobrka. Dobry groch, ładnie koksował, stałopalność na zasypie 2 worków 50 kg 24 godziny. Po przeliczeniu do 100 kg miału i tak było oszczędniej i bez roboty na dobę. Z dwa lata tak paliłem.

    Ale znowu powstało dużo informacji o zmniejszaniu przemiarowanego kotła szamotem. Więc zmniejszyłem do zasypu 8kg wsadu. Paliło to się około 8 godzin. Już rewelacja, bo licząc prosto 3x8 =24 zużycie opału spada o połowę. Pierwszy wniosek jest taki że 25 kg groszku szło do nieba na podtrzymaniu, a 25 kg grzało CO. Do czego zmierzam. Fajnie, oszczędniej się zrobiło, ale przy zasypie 8 kg trzeba trzy razy na dobę rozpalać. To jest niewiarygodnie upierdliwe. Nie do przyjęcia dla większości, bo ludzie pracują i nie mają na to czasu żeby być niewolnikiem kotła 24 na dobę żeby w miarę czysto i ekonomicznie spalać. A co wejście do domu to kocioł wypalony, woda w układzie 25 i od nowa dogrzewanie i straty. To jest niekończąca się opowieść obsługa takiego kotła. Sytuacja jest patowa bo tak źle a tak niedobrze. Więc dlatego zacytowałem to Twoje zdanie. To nie wymówka. To gehenna.

    W tej chwili już tak nie palę. To nie jest realne. W tej chwili kocioł jest mocno poprzerabiany i nie stygnie 24/24. Obsługa 15 minut na dobę w dowolnym momencie, spalanie groszku około 16 kg na dobę. Wiem wiem. Za dużo ale już nic z tym nie zrobię do czasu wymiany na podajnik. Przez kilka lat wszelkie możliwe kombinacje zrobiłem i niczego więcej w tym kotle nie osiągnę. Wieczny nie jest. 14 sezon rozpoczął. Ile jeszcze pociągnie, tyle musi być tak jak jest.
  • #1070
    stasiekb100
    Level 26  
    senio wrote:

    W tej chwili już tak nie palę. To nie jest realne. W tej chwili kocioł jest mocno poprzerabiany i nie stygnie 24/24. Obsługa 15 minut na dobę w dowolnym momencie, spalanie groszku około 16 kg na dobę. Wiem wiem. Za dużo ale już nic z tym nie zrobię do czasu wymiany na podajnik. Przez kilka lat wszelkie możliwe kombinacje zrobiłem i niczego więcej w tym kotle nie osiągnę. Wieczny nie jest. 14 sezon rozpoczął. Ile jeszcze pociągnie, tyle musi być tak jak jest.

    Opisz co zrobiłeś? 16 kg na dobę to chyba dobry wynik?
  • #1071
    senio
    Level 12  
    Podobne parametry domów z retortą spalają mniej z tego co ludzie ogarnięci piszą. Pisząc 16 kg miałem na myśli też miesiące i dni których jest najwięcej, w sezonie grzewczym czyli powiedzmy między zero a plus kilka. Kiedy się robi zima i minus wiadomo, że spala więcej. Jednak nie jest to tak dużo jak przy paleniu od góry. Przy paleniu od góry są straty kiedy kocioł czuwa, a wsad jest rozpalony. Mimo że kocioł jest szczelny proces spalania powolny bo powolny ale jest. A że kocioł tego nie odbiera uchodzi w komin co widać po moich doświadczeniach i obserwacjach przez te wszystkie lata. Retorta ma to do siebie że ma garstkę palącego się węgla a nie ileś kilogramów. Samoczynnie opał nie wyjeżdża kominem. Dlatego są one oszczędniejsze jeśli jest ogarnięty operator.

    Ja mam obecnie w kotle system cienkiej warstwy. W komorze jest szamotowe palenisko taki komin 14x14 cm na środku wysokie na 7 cegieł na płasko. Na górze deflektor z szamotu i małe wyjście spalin 14 x 4. Ruszt stalowy zabudowany na ruszcie żeliwnym. Podawanie groszku jak w podajnikowcu tyle że zasypem. Po prostu maleńkie porcje spadają na palenisko z żarem i się to pali cały czas. Działa to w dwu stanie. Tak są dobrane czasy podawania, przerwy i nadmuchu, żeby wszystko się spalało bez dymu czysto.

    Nie jest to idealne rozwiązanie bo retorta ma większą sprawność. Lepiej dopala gazy i jeszcze ekonomiczniej to wychodzi, ale nie mam już innego ruchu. I tak patrząc po traconym opale przy spalaniu od góry jest ekonomiczniej spalany w ten sposób. W środku mam podobnie jak w retorcie tylko pył w komorze i na półkach. Do takiego systemu musi być płomienny groch i nie za mocny. Tak 26 to optimum. Palę sztygarem bo z wszelkich testowanych najbardziej mi pasuje i kotłowi.

    Obsługa jest taka, że codziennie muszę zejść, napalić i uzupełnić opał bo mam mały zasobnik. Cały kocioł z półkami czyszczę raz na tydzień. Na co dzień włączam pracę ręczną + dmuchawa. Dopala resztki z 5 minut. Wygarniam do popielnika szufelkę popiołu bo ciepłe, zasypuję małą szufelkę groszku, na to parę szyszek odpalam palnikiem, zamykam, załączam kocioł i koniec roboty. I tak już do końca tego kotła to będzie.

    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu
  • #1072
    Sstalone
    Level 31  
    MAŁSZYK wrote:
    Prośba do Sstalone o nagranie nowych w lepszej rozdzielczości filmów na YT do dalszego rozpowszechniania edukowania obywateli.


    Jakieś materiały mam w większej rozdzielczości. O jakie filmy Ci chodzi, o czym?
  • #1074
    gaz4
    Level 33  
    Krakowski Alarm Smogowy najwyraźniej zamierza zintensyfikować działalność:

    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu

    Opanowanie sytuacji to zapewne eufemizm dla zakazu paliw stałych. Po prostu szok jak przy pomocy wyrwanych z kontekstu screenów można robić bardzo szkodliwą politykę. Niestety coraz mocniej sięgającą całej Polski :( Na szczęście widać komentarze ludzi którzy zastanawiają się co jest grane i czy ludziom z PAS naprawdę chodzi o czyste powietrze?

    Temat o petycji śledzi sporo osób z Krakowa i mam małą prośbę:

    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=18336567#18336567

    Wyżej link do mojej prognozy smogowej dla Krakowa. Oparłem ją na danych z satelity Copernicus i chyba pomylili się o kilkanaście godzin. Obecnie nad Polską rośnie stężenie ozonu, równocześnie mapa PM staje się coraz bardziej zielona. Nawet w owianym złą sławą "obwarzanku" jest żółto-zielono, chyba wystraszyli się KAS i przestali palić w kotłach :D Niestety wysiadła stacja w Kurdwanowie przez co nie mam wielu danych. Mam prośbę do mieszkańców Krakowa aby wyjrzeli przez okno i napisali czy zaczęło wiać lub padać? Meteogram ciągle pokazuje bardzo słaby wiatr i brak deszczu podczas gdy na Śląsku, w Łódzkiem itp jest inaczej. Dzisiaj wieczorem coś wyrzuciło smog z Krakowa oraz okolic, a nie mogę zweryfikować czy to kwestia aury czy wcześniejszych od porannych prognoz dostaw ozonu znad Atlantyku.
  • #1075
    jack63
    Level 43  
    Dziś rano było słonecznie i... czuć było coś dziwnego. Tak jakby powietrze było zbyt rześkie. Nie wiem czyto był ozon lub efetkty jego działania, ale od razu skojarzyłem ten zapach z Twoimi spostrzeżeniami, a może już teoriami.
    Na razie nie pada, choć straszyli marznącą mrzawką, wiatr prawie zero.
  • #1076
    gaz4
    Level 33  
    Dzięki za informacje. Odczucie zapachu ozonu zależy od jego stężenia. Przy niskich (pi razy drzwi do 50 ug) jest przyjemny, świeży i rzeźki. Przy większych (do ok 100 ug) zaczyna kręcić w nosie i przypomina to co czuć obok ksero. A powyżej 100 ug jest odczuwany jako nieprzyjemny, mnie po prostu dusi.

    Popatrzyłem na najnowszą ozonową prognozę Copernicusa i widać w niej dużą korektę. W poprzedniej okolice Krakowa miały mieć małe stężenie, w obecnej jest dosyć wysokie i będzie rosło aż do 100 ug co zimą jest wyjątkowe. Zastanawiałem się dlaczego tak machnęli się w prognozowaniu i chyba znalazłem odpowiedź. Poza informacją o kierunku wiatru powodującą nawiewanie z zewnątrz oraz warunkach pogodowych by ustalić jego generacje potrzebują infa o destrukcji. Ta odbywa się via tlenki azotu, pyły i inne organiczne zanieczyszczenia. W nocy z czwartku na piątek nad Polską było duże stężenie w/w więc założyli szybkie usuwanie O3. I tak to wyglądało na mapie, chmura ozonu znad Atlantyku zatrzymała sie niemal dokładnie na polskiej granicy. Jednak wbrew temu co twierdzą antysmogowcy powietrze nad Polską robi się coraz czystsze: ludzie powoli uczą sie prawidłowego palenia, zmieniają kotły na lepsze itp. Najprawdopodobniej algorytm liczący O3 bazuje na danych z 2018r gdy było fatalnie i dlatego pomylił się z prognozami.

    W podlinkowanym wyżej temacie pokażę pierwsze efekty "wróżenia" i uzupełnię swoją prognozę o najnowsze informacje. Obecnie wszystko wskazuje na to, że Polska będzie zielona przynajmniej do wtorku :)
  • #1077
    Sstalone
    Level 31  
    Ja chciałem zwrócić uwagę, że z komina wylatuje mniej zanieczyszczeń aniżeli na czopuchu kotła. Badania robione na kotłach nie pokazują rzeczywistej ilości zanieczyszczeń powietrza trafiających do atmosfery. Oczywiście są nierejestrowani pojedynczy truciciele, którzy palą tym czym nie powinni. Natomiast wiele złego robi wysypywanie suchego popiołu na zewnątrz. To powinno być zabronione.

    Usłyszałem o akcji propagandowej Zielona Warszawa, rzeczywiście sadzą trochę drzew przy ulicach, ale więcej wycinają krzaków i stawiają budynków i chodników, dla mnie to śmieszne wydawanie pieniędzy na własną promocję.

    Nad Skawiną już wcześniej się zastanawiałem, i należałoby się przyjrzeć zakładom w pobliżu.

    @gaz4, u mnie, środek Polski pada mżawka od rana..., idealny filtr.
  • #1078
    rafbid
    Level 33  
    Sstalone wrote:
    Natomiast wiele złego robi wysypywanie suchego popiołu na zewnątrz. To powinno być zabronione.
    To zależy z czego jest popiół.
  • #1079
    Sstalone
    Level 31  
    rafbid wrote:
    Sstalone wrote:
    Natomiast wiele złego robi wysypywanie suchego popiołu na zewnątrz. To powinno być zabronione.
    To zależy z czego jest popiół.


    No wyjaśnij mi od czego to zależy?
  • #1080
    gaz4
    Level 33  
    Sstalone wrote:
    Natomiast wiele złego robi wysypywanie suchego popiołu na zewnątrz. To powinno być zabronione.


    Nie zauważyłem aby w przypadku popiołu z drewna był z tym problem. Większość stanowią łatworozpuszczalne związki potasu. Wystarczy, że gleba jest wilgotna i natychmiast znikną. Związki wapnia będą się zbrylały, a reszta substancji zostaje w nich uwięziona. Może jakby ktoś rzucał popiół na utwardzoną powierzchnię i później na ogród to będzie rozdmuchiwany po okolicy. Jak sypie się na glebę lub trawę nie ma problemu. Ale nawet gdyby wdychać pył z takiego popiołu to w górnych drogach oddechowych zostanie przechwycony i zneutralizowany bez śladu. IMHO jest równie szkodliwy jak sól kuchenna ;)

    Sstalone wrote:
    @gaz4, u mnie, środek Polski pada mżawka od rana..., idealny filtr.


    Fakt, dzisiaj mamy antysmogową kumulację. Na wielu obszarach jednocześnie pada, wieje i jest sporo ozonu. Przed chwilą spojrzałem na mapę GIOS i były tylko 3 żółte punkty: 2 na Podkarpaciu i jeden w Gdyni. Reszta jasno i ciemnozielona. W związku z tym mam pewną obserwację natury psychologicznej - gdy jest taka sytuacja nikt nie mówi o smogu. Nawet na grupach dyskusyjnych gdzie są tagi #smog nagle zapada milczenie chociaż poprzedniego dnia leciał wpis za wpisem:

    https://www.wykop.pl/tag/smog/

    Dzisiaj dwa z czego jeden wkrótce może zostać zakopany bo jest "politycznie niepoprawny". Ktoś odkopał tekst z portalu twojapogoda24.pl pokazujący zanieczyszczenie NO2. Dla wielu antysmogowców to jakieś "oszołomstwo" ;) Nota bene pamiętam, że ten portal jako jeden z nielicznych latem pisał o smogu fotochemicznym. Ale wracając do sedna - co się dzieje w umyśle osoby która słyszy wyłącznie złe informacje bez zrównoważenia dobrymi? Fałszywe przekonanie jakoby zimą nad Polską non stop wisiała potężna chmura trującego pyłu. A skoro wisi tylko zimą winne jest ogrzewanie. Na tym żerują różne "alarmy smogowe" domagające się zakazu paliw stałych w całym kraju.

    Teraz w Polsce też się używa drewna i węgla, podobnie jak jutro i pojutrze. A mogę się założyć, że dzisiaj jeden z najwyższych poziomów godzinowych zanotowano na al. Krasińskiego czyli tam gdzie jest zakaz paliw stałych. Z tego co widzę max na tej stacji było ściśle powiązane z nagłym wzrostem NO oraz NO2. W tym samym czasie na stacji Kurdwanów zanotowano spadek poziomu O3 chociaż w okolicy Krakowa ten gaz był stabilny. W efekcie mamy max PM10 chociaż nie było emisji pyłów z ogrzewania - ludków z PAS nie zastanawia taki zbieg okoliczności? Nie widzą analogii do warunków jakie panują latem? Na tej stacji od czasu do czasu nawet w czerwcu, lipcu lub sierpniu przekraczają normy dobowe bo akurat znika element "maskowania" pyłów przy pomocy ozonu i/lub konwekcji. Im więcej wyemitują tlenku azotu tym słabsze będą mieli "maskowanie", o powiększaniu zanieczyszczenia NO2 nie wspominając. Kraków jest jednym z czterech polskich miast gdzie notorycznie przekracza się normę dla tego gazu ale KAS nawet słowem się o tym nie zająknie :(

    ps.Na wykopie 2x zakopywali mapę pokazującą zanieczyszczenie NO2 w Europie. W podlinkowanym wyżej temacie "podatek od smogu" polemizuję z tym co o owej mapie napisali na portalu Smoglab. W głowach im się nie mieści, że "ekologiczni i nowocześni" Niemcy ze swoim "czystym" gazem ziemnym mogą mieć tak fatalne powietrze. Ale tylko latem, to jeden z argumentów przeciwko owej mapie :)

    https://www.wykop.pl/link/5257139/andrzej-dud...-informacjami-o-smogu-pokazujac-wygodne-dane/

    Ten sam temat podany w innej formie i już nie ma szans na zakopanie :D