Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Zasilacze UPS
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu

haneb 01 Mar 2019 15:45 41982 958
  • Zasilacze UPS
  • #932
    michal333
    Poziom 13  
    To ci horror . Co z tego że w Polsce staramy się , powietrze przemieszcza się szybko i na dalekie odległości . Trzeba cały świat uzdrowić, ale to działania rządów.
  • #933
    gaz4
    Poziom 31  
    Wszystko wskazuje na to, że sezon grzewczy 2018/19 właśnie się skończył. Można zatem dokonać podsumowania efektów jakie przyniosły niewielkie zmiany w jakości paliw stałych i świadomości użytkowników. Na stronie GIOS wykasowano "przeterminowane" ostrzeżenia o przekroczeniu poziomów informowania, zostały tylko dwa. Na szczęście podawałem je na bieżąco wiec przypomnę: w tym sezonie grzewczym było 26 przekroczeń z czego najwięcej dla Rybnika i Nowego Targu.. Niedawno na stronie gdzie są publikowane przekroczenia poziomu docelowego dla PM10 informacje nie mieściły się i kasowano je przed upływem roku. Przed miesiącem udało się zamknąć cały rok z ok. 150 komunikatami. Obecnie rok do roku jest na tej stronie ok. 75 informacji z tendencją spadkową. UE rozlicza poziom docelowy w ciągu roku kalendarzowego czyli z końcowym wynikiem należy czekać do końca grudnia. Na razie w 2019r było tylko 9 przekroczeń w 6-ciu strefach co jest bardzo dobrym wynikiem nawet jak na tak łagodną zimę. Już widać, że gdyby reszta sezonu była jak w ubiegłym roku uzyskamy min. 2x poprawę stanu powietrza mierzonego tym wskaźnikiem! Wystarczyła trochę łagodniejsza zima, trochę lepszy węgiel i trochę wyższa świadomosć by poprawa stała się aż nadto widoczna. Gdyby nie dziwny upór części antysmogowców w promowaniu prawdłowej obsługi kotła mogłoby być znacznie lepiej.

    Koniec sezonu na PM10 zapowiada otworzenie kolejnego na O3. Na razie nie widziałem żadnego przekroczenia limitu który dla 8h O3 wynosi 120 µg. Antysmogowcy zaczęli lobbować za wprowadzeniem nowych norm opartych na wytycznych WHO które dla PM niewiele się różnią od unijnych ale dla ozonu znacząco. 8 godzinna średnia wynosi 100 µg co oznacza, że już w marcu byłoby w Polsce kilka przekroczeń tak wyznaczonej normy! UE dla ozonu wyznaczyła poziom docelowy czyli max. 25 przekroczeń 8h limitu w ciągu roku. Jednak wyciąga się średnią z 3 kolejnych lat kalendarzowych co znacząco poprawia statystyki, 2017 był bardzo niekorzystny dla powstawania tego zanieczyszczenia. Jednak najnowsze prognozy długoterminowe pokazują słoneczne i gorące kwiecień, maj i czerwiec. Czyli już w tym roku może dojść do tego, że zanieczyszczenie PM10 w Polsce będzie mniejsze niż zanieczyszczenie ozonem. Oczywiście to tylko splot warunków pogodowych ale trend jest wyraźny: przechodzimy w kierunku zamiany pyłów na ozon, tak jak jest w Niemczech.
  • Zasilacze UPS
  • #934
    tob53
    Poziom 19  
    Na koniec sezonu przyglądając się na innym forum dyskusji o tym która barwa płomienia, biała czy niebieska, w palenisku kotła wskazuje na wyższą temperaturę bo tym samym taki płomień zawiera mniej sadzy, przypomniałem sobie artykuł o kotłach "Wolfa" w którym opisano test na zwartość sadzy w spalinach dla kotłów na olej i gaz.
    Wykonałem ten zabieg w moim kotle :), potwierdziła mi się jedna obserwacja, nawet taki "śmieciuch" jak mój, bez żadnej modernizacji ograniczającej pojemność paleniska, może spalać w miarę czysto, gdy używany jest węgiel płomienny, najlepiej granulacji mieszanej orzecha I i II o wartości opałowej maksymalnie 24MJ.
    Na węglu o większej mocy wykłada się również metoda GS, wówczas test pokazuje, że spaliny zawierają znaczące ilości sadzy.
    U mnie tak wyglądają pierwsze 3 godziny palenia w czterech próbach, zbiorcza fotka nr 1 z trzech paleń po 20 kg pomieszanego węgla po10 kg 24MJ i 28 MJ.
    Na spodzie grubszy 24 MJ na wierzchu 28 MJ workowany drobny orzech.
    Po bokach wyniki spalania metodą "krocząc" w środku sposobem GS, oddzielana fotka nr 2 to wyłącznie 20 kg węgla 24 MJ zanieczyszczonego mocno miałem, spalanego "krocząc", zrobię jeszcze test przy paleniu GS czystego węgla 24MJ, ale na pewno będzie bez sadzy.
    Każda próba w dwu pomiarach, trochę się różnią bo inne są wielkości samych krążków, ale widać, że jak "sadzi" to na obu jest podobnie czarno.
    Zgodnie ze wzorem "Testo" poprawne spalanie oleju i gazu to "kropki" nr 0 i 1.
    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu, Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu
    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu
  • #936
    Sstalone
    Poziom 27  
    @tob53 , napisz gdzie umieszczałeś krążki i na jaki czas..., ależ oczywiście jednym z czynników wpływających na czystość spalania jest jego temperatura, a na to ma wpływ również sposób podawania powietrza, w tym granulacja paliwa.

    Moim zdaniem, niebieski płomień ma wyższą temperaturę, ale to o niczym nie świadczy, jeżeli gazy spalinowe mogą uciekać bez wymieszania podczas spalania.
  • #937
    ROWE
    Poziom 20  
    Ciekaw jestem kiedy się zatrzymacie w temacie, 32 str. czego...? Może pora zamknąć, bo końca nie widać!
  • #938
    101pawel
    Poziom 26  
    ROWE napisał:
    ...Może pora zamknąć, bo końca nie widać!
    Ejże, ejże,

    - The show must go on,
    the coal must happily burn.
    Clean smoke flies to heaven,
    będzie jeszcze stron 107.
  • #939
    ROWE
    Poziom 20  
    To życzę bynajmniej dobrej lektury. Im głębiej w las tym więcej drzew!
  • #940
    101pawel
    Poziom 26  
    ROWE napisał:
    To życzę bynajmniej dobrej lektury. Im głębiej w las tym więcej drzew!
    To jest kolego wątek proweglowy i tu raczej na miejscu jest prastara górnicza mądrość: Im dalij od szole tym bardzij cima.
  • #941
    Sstalone
    Poziom 27  
    @101pawel , odchodzicie od tematu, bo palenie bez dymu oznacza że im mniej dymu tym jaśniejsze powietrze. Nie jest to żadna promocja węgla. I bardzo dobrze, że kolega gaz4 pokazuje też skutki zwiększonego spalania gazu...:D
  • #943
    tob53
    Poziom 19  
    @jack63, wg mnie palenie w kotle śmieciuchu to ekstremalne wyzwanie, największe ze wszystkich prowadzonych w kotłach eksploatowanych w domowych warunkach, przy nim spalanie w podajnikowym czy DS to palenie w palenisku wielkości naparstka, a i tak jest z tym wiele problemów, większość użytkowników takich kotłów zasypowych podobnie jak ja nie ingeruje w rozmiar paleniska, sypie ile DTR pozwala i jazda.
    Na drodze ewolucji wyszło mi, że tylko paląc węglem słabym w tym ogromnym palenisku nie produkuję "syfu" zbyt intensywnie, oczywiście przy tej ocenie posiłkuję się wyłącznie metodami organoleptycznymi, test "kropek" potwierdził tylko wcześniejsze obserwacje, to znowu może być banalne spostrzeżenie, ale czujnik temperatury spalin umieszczony w przewodzie spalinowym komina, tylko przy tym węglu i paleniu sposobem GS nie jest pokryty sadzą, wszystkie inne warianty z opałem lub metodą palenia niezmiennie nakładają na czujnik mniej lub bardziej grubą warstwę sadzy.
    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu
    to obrazek czujnika po spaleniu GS 20 kg węgla 24MJ z opisu o teście kropek,
    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu
    ten ze spalenia metodą GS 20 kg pomieszanego 24 i 28 MJ.
    Dla mnie wniosek jest prosty, jeżeli rynek węgla da szansę do zakupu, to stosowania takiego opału a najlepiej w parze z metodą GS ( tu jeżeli starczy cierpliwości :) )w moim śmieciuchu wydaje się rozwiązaniem optymalnym.
    @Sstalone, pomiar ilości sadzy jest wykonywany w komorze wymiennika po przejściu spalin z pierwszych kanałów spalinowych i wejściu do drugich, czyli jeszcze przed wlotem do czopucha, zanim jakaś część pyłów i sadzy już zdąży osiąść na ściankach wymiennika.
    Każdorazowa próba to 30 krotne zassanie spalin, chociaż Testo do swojej pompki sadzy zaleca tylko 10 krotne, ponieważ mam pompkę mniejszą gabarytowo uznałem, że będę pobierał gęściej.
    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu
    Sonda pompki jest wprowadzona w ten 6 mm otworek do przestrzeni wymiennika.
  • #944
    gaz4
    Poziom 31  
    101pawel napisał:
    ROWE napisał:
    To życzę bynajmniej dobrej lektury. Im głębiej w las tym więcej drzew!
    To jest kolego wątek proweglowy i tu raczej na miejscu jest prastara górnicza mądrość: Im dalij od szole tym bardzij cima.


    Gdyby nie postawa takich fachmenów wątek dawno zostałby zamknięty. Petycja podpisana, odpowiedni dokument wydany i spopularyzowany, ludzie nauczeni prawidłowej obsługi kotłów... Problem w tym, że wszystko utknęło na punkcie 2 i zostali nam tylko pasjonaci jak @tob53 (dzięki za podesłane materiały, bardzo ciekawe). Tylko oni dalej robią to co powinni wykonaywac antysmogowcy na spółkę z MS! Poza nielicznymi wyjątkami jak antysmogowcy z Gdyni wszyscy uparli się by zamienić siekierkę na kijek co można łatwo udowodnić.

    Dla przypomnienia: Polskę obowiązują wytyczne UE i w/g nich będziemy rozliczani za jakość powietrza. W kraju jest 46 stref z różną ilośćią czujników na strefę. Ale zasada jest taka, że jak w jednym miejscu dojdzie do przekroczenia danego zanieczyszczenia cała strefa zostanie uznana za "skażoną". Polska została podzielona na 46 stref czyli każde województwo + największe miasta w danym rejonie. W przypadku wielu zanieczyszczeń liczy się wyłacznie roczną średnią i tu nawet w przypadku PM10 i PM2.5 jest bardzo dobrze. W 2017r (ostatnie kompleksowe dane) "skażone" było odpowiednio 10 i 19 stref. Dla NO2 do "C" czyli "skażonych" zaliczono 4 strefy. Są też inne statystyki oparte na ilości przekroczeń danego zanieczyszczenia w ciagu roku. Dla PM10 poziomy dopuszczalne wyglądają tak:

    http://powietrze.gios.gov.pl/pjp/warnings/permissible

    Gdy w roku wystąpi ponad 35 przekroczeń 50 ug strefa zostaje zaliczona do "C". Niestety GIOS kasuje "przeterminowane" informacje więc pozostaje nam operowanie informacjami "rok do roku". Podjąłęm niezbyt duży wysiłek by policzyć strefy z przekroczeniami i wyszło mi 25. Czyli gdyby pogoda w 2019r była idealnym odbiciem tej z 2018r i wszyscy kopciliby tak samo mielibyśmy 25 stref z przekroczeniem dopuszczalnego poziomu PM10. Dla porównania w 2017r było ich 34, w 2016r 35, a w 2015r 39. To jak, mamy postęp pomimo tego, że ciągle stosuje sie paliwa stałe czy go nie mamy?

    Inaczej sprawa ma sie z ozonem który powstaje wyłącznie latem, a ilość zależy od pogody oraz emisji prekursorów z których najważniejsze są tlenki azotu. UE dopuszcza do 25 przekroczeń poziomu 120 ug - średnia krocząca z 8h, WHO za bezpieczny uznaje 100 ug. Aby wyeliminować wpływ pogody liczy sie ją z 3 kolejnych lat czyli dane za bieżący rok obejmują średnią z lat 2017, 2018 i 2019. Tak się złożyło, że rok 2017 był bardzo niekorzystny dla powstawania ozonu, np. w lubuskiem w całym roku było ich mniej niż w kwietniu bieżącego roku (a mamy dopiero 10-go!). W 2017r w Polsce było 6 przekroczeń w/w poziomu docelowego. Jest też poziom długoterminowy, wystarczy 1 przekroczenie w roku kalendarzowym 8h O3 by strefa została zaliczona do "skażonej" (tu są inne oznaczenia, czysta "D1", brudna "D2"). W wyjątkowo słabym dla powstawania ozonu 2017r aż 42 na 46 stref w Polsce zostało uznane za "skażone". Gorzej było tylko w przyopadku BaP gdzie za skażone uznano 43 strefy!

    A teraz trochę statystyki by uzmysłowić sobie skalę niefrasobliwości lobbystów zamieniajacych PM10 na O3: w Zielonej Górze w 2016r było 14 przekroczeń 8h O3, w 2017r 2 (to nie pomyłka, dwa), a w 2018r 34. W miejscowości Smolary Bytnickie było odpowiednio 25, 3 i 48 (to też nie jest pomyłka, czterdzieści osiem!). Pomimo bardzo słabego 2017r ta miejscowość w 2018r przekroczyła średnią 25x przez co całe lubuskie zostanie zakwalifikowane do strefy "C". Czas przyszły bo bazuję na kominikacie WIOS, a ostatecznej kwalifikacji dokonuje GIOS i mogą znaleźć jakieś "usprawiedliwienie" by ta strefa została w "A". Jednak wystarczy rzut oka na statystyki by stwierdzić, że musiałby się zdarzyć jakiś cud z powrotem lata 2017r aby to województwo dalej było uznawane za wolne od zanieczyszczenia ozonem. Poziom docelowy, bo w przypadku długoterminowego zalediwie kilka miast w 2017r było "czyste", w 2018r prawdopodobnie 0 (z pewnoscią wypadł z niej Olsztyn). Panom lobbującym za wzrostem zużycia "nowoczesnego" gazu, propanu czy oleju = zwiększeniem letniej emisji NOx gratuluję dobrego samopoczucia...
  • #945
    gaz4
    Poziom 31  
    Powoli zaczynają przyznawać się do porażki?

    https://www.energetyka24.com/wiadomosci/polsk...mogowa-powinna-opierac-sie-na-trzech-filarach

    "Guła uczestniczył w debacie zorganizowanej przez PAP na temat walki ze smogiem w polskich miastach. Podkreślił, że prowadzone przez wiele lat w Polsce programy dofinansowywania wymiany starych urządzeń grzewczych na nowe nie spełniały swojej roli, bo nie było regulacji dotyczących standardów tych urządzeń."

    Czyżby? Przecież wszędzie tego typu akcje były nastawione na zamianę paliw stałych na ciekłe i gazowe. Na palcach można policzyć miasta gdzie pozwalano na wymianę kotła węglowego na wyższej klasy. Czyżby pan Guła o tym zapomniał? A może nie chce się przyznać do klęski, co ciekawe w całym tekście ani razu nie pada zwrot "gaz ziemny". Do niedawno panaceum na smog, obecnie głucha cisza, za kilka lat zapewne "okres błędów i wypaczeń"...

    Samokrytyki nie wymagam, wystarczy zacząć robić to co rozsądni antysmogowcy czyli większość rzeczy proponowanych w tym temacie. Najprostsze i dające najszybszy efekt byłoby nauczenie prawidłowej obsługi posiadanych kotłów. Na drugim miejscu termomodernizacja oraz kotły o wyższej sprawnosci. To przy okazji załatwia przedstawione na końcu wytyczne UE na 2030r czyli ograniczyć o co najmniej 40 proc. emisję gazów cieplarnianych (w stosunku do poziomu z 1990 r.), zapewnić co najmniej 27-procentowy udział energii ze źródeł odnawialnych w całkowitym zużyciu energii i zwiększyć o co najmniej 27 proc. efektywność energetyczną".

    1) Termomodernizacja ograniczy popyt na paliwa czyli emisję CO2. Po jej wykonaniu być może nastąpi zamiana paliwa na nieemisyjne jak drewno.
    2) Spadek popytu na energię końcową oznacza niższą bazę do obliczania 27% udziału OZE. Czyli trzeba mniej wiatraków, PV lub biopaliw aby wypełnić unijne wymagania.
    3) Wszystkie działania czyli prawidłowa obsługa, termomodernizacja i wyższa sprawność nowych urządzeń są proefektywnościowe.

    Niby proste jak drut i jasne jak Słońce ale ciągle nie dociera do zacietwierzonych antysmogowców. Oraz "zielonych" walczących o niewiadomo co (cytowanym portalu jest opis spalenia urządzeń do wycinki drzew) itd, itp.
  • #946
    Xantix
    Poziom 40  
    gaz4 napisał:
    Czyżby? Przecież wszędzie tego typu akcje były nastawione na zamianę paliw stałych na ciekłe i gazowe. Na palcach można policzyć miasta gdzie pozwalano na wymianę kotła węglowego na wyższej klasy.

    Znaczy się, zależy jaki okres czasu rozpatrujemy. Bo regionalne PONE (Program Ograniczania Niskiej Emisji) działają już od jakichś dwóch dekad i dopiero ostatnie kilka lat przyniosło zmianę polityki i nacisk na wymianę kotłów jedynie na tzw. czyste paliwa. Wcześniej wymieniano kotły także na paliwa stałe co często prowadziło do śmiesznych sytuacji, gdy petent wymieniał śmieciucha na inny kocioł GS który spełniał ledwie kryteria dzisiejszej III klasy, ale któremu jednostka badawcza wystawiła znak "atestu ekologicznego" dzięki czemu taki trochę lepszy śmieciuch załapywał się na dotacje. Czyli "zamienił stryjek siekierkę na kijek". Tak więc w wypowiedzi pana Guły jest ziarno prawdy co nie zmienia faktu, że programy dotacyjne nawet jeśli dopuszczą kotły V klasy to nie rozwiążą problemu. Bo kołdra jest zwyczajnie za krótka - starczy tylko dla niewielkiej grupy ludzi, a co gorsza załapią się najbardziej oblatani w temacie, a nie najbardziej potrzebujący. Tak więc zapewne jakiś posiadacz i tak już relatywnie czystego podajnikowca zamieni go sobie na kocioł gazowy za kasę z dotacji, a tymczasem nieświadomy właściciel jakiegoś śmieciucha najwyżej zamieni ukraiński węgiel na płyty meblowe z ogłoszenia, żeby jakoś przebidować sezon grzewczy i żeby starczyło na opał.
  • #947
    gaz4
    Poziom 31  
    I właśnie dlatego uważam, że należało zacząć od termomodernizacji. To klasyczna inwestycja z szybkim zwrotem kosztów więc zamiast dotacji można było zastosować preferencyjne pożyczki. W miarę spłacania pierwszych odzyskiwanoby kasę na udzielanie kolejnych i za te same pieniadze możnaby uzyskać znacznie lepszy efekt. Zamiast tego zafundowano nam strasznie drogą kaszanę.

    W kwietniu w znacznej części Polski było tyle przekroczeń zawartości ozonu co w całym 2017r! Nie można całej winy zrzucić na pogodę chociaż jej wpływ jest bardzo duży. Ale w międzyczasie wyraźnie wzrosło zużycie paliw samochodowych oraz gazu. Przy czym jak wiele razy wskazywałem jak ktoś kupi kocioł gazowy to CWU w 100% będzie pochodziło z jego spalania co oznacza systematyczne uwalnianie do atmosfery NOx jakich wcześniej nie było. Wszystko wskazuje na to, że w 2019r dojdzie do potężnej kumulacji czyli pogoda sprzyjająca powstawaniu ozonu + dodatkowa emisja prekursorów. Niedawno policzyłem ilość przekroczeń PM10 w strefach i wyszło mi, że ok. połowa Polski w tym roku może zostać uznana za czystą. W przypadku ozonu już dziś trudno wskazać strefę gdzie nie przekroczono celu długoterminowego. W niektórych miejscowościach stężenie dochodziło do 150 µg przy poziomie informowania wynoszącym 180 µg, a mamy dopiero końcówkę kwietna! Co będzie gdy przyjdą prawdziwe upały jakie są zapowiadane?
  • #948
    Grzegorz_madera
    Poziom 32  
    gaz4 napisał:
    więc zamiast dotacji można było zastosować preferencyjne pożyczki.

    Nie wiem czy to jest dobry pomysł. Tzn, dla udzielającego pożyczki jest, ale dla społeczeństwa już nie. Osobiście palę prawie darmowym drewnem, i będę palił tak długo jak to tylko możliwe (dopóki ktoś nawiedzony nie zrobi zakazu twierdząc, że np. gaz będący paliwem kopalnym jest bardziej ekologiczny od drewna). Mój dom jakąś tam izolację ma (tylko 5cm styropianu), więc straty nadrabiam zwiększonym zużyciem opału (który mnie prawie nic nie kosztuje). I jakoś nie mam ochoty na termomodernizację budynku, bo nie widzę zwrotu kosztów inwestycji. A gdybym dostał dofinansowanie np. 80% to chętnie bym to zrobił. I tak samo twierdzi dużo ludzi np. na wsi gdzie opał kosztuje grosze.
  • #949
    jack63
    Poziom 42  
    gaz4 napisał:
    I właśnie dlatego uważam, że należało zacząć od termomodernizacji.

    Tylko, że w Polsce wszystko jest na opak... :cry:
    Przykładowo w Krakowie był program termoizolacji budynków. Nie wiem czy za unijne pieniądze? Pewnie tak. Jednak warunki stawiane aby pieniądze uzyskać były tak wygórowane i procedura tak skomplikowana (min. audyt przed i po modernizacji), że pieniądze za zeszły rok nie zostały wykorzystane i rajcy z administracją starali się je "przerzucić" na dopłaty do ...wymiany pieców na kotły gazowe lub ciepło z elektrociepłowni.
    To jest przykład głupiego działania politycznego pod publiczkę antysmogową. Efekt jak pisał gaz4 ... mizerny. Smog jak był tak jest ale mamy więcej ...ozonu.
  • #951
    gaz4
    Poziom 31  
    Grzegorz_madera napisał:
    Mój dom jakąś tam izolację ma (tylko 5cm styropianu), więc straty nadrabiam zwiększonym zużyciem opału (który mnie prawie nic nie kosztuje). I jakoś nie mam ochoty na termomodernizację budynku, bo nie widzę zwrotu kosztów inwestycji. A gdybym dostał dofinansowanie np. 80% to chętnie bym to zrobił. I tak samo twierdzi dużo ludzi np. na wsi gdzie opał kosztuje grosze.


    I prawidłowo bo efekt ekologiczny powinien być skorelowany z ekonomią. Dom rodziców też był ocieplony tylko 5 cm styropianem bo pod koniec lat 90-tych mało kto dawał więcej. Ale po dobrym ociepleniu poddasza dodawanie do ścian kolejnych cm nie ma uzasadnienia ekonomicznego. Zużycie energii wynosiło ok. 10 tys kWh rocznie i dało się go ogrzać 6 m3 drewna (zrzyny z tartaku) + wspomaganie prądem. Z tego co pamietam po dodaniu na ściany 10 cm zużycie energii wynosiłoby ok. 7 tys kWh rocznie co daje 3 tys kWh oszczędności. Tyle da się uzyskać po położeniu kilku cm wełny na poddaszu wiatrem podszytego domu. Koszt wielokrotnie niższy, a efekt ekologiczny podobny.

    Wszelkiego rodzaju dofinansowanie psuje rynek. Pół biedy gdy daje się je wyłącznie najbiedniejszym i to pod koniec akcji. Gdy robi się to na początku można zarżnąć cały rynek jak to było z kolektorami. Dali 50% dofinansowanie (co prawda gros kasy zgarniał bank) i sporo osób je zainstalowało. Gdy tylko skończyli program popyt na kolektory jak nożem uciął, wiele bankructw, a szkoda bo w niektórych sytuacjach są dobrym rozwiązaniem. Do preferencyjnej pożyczki możnaby dodać zwrot VAT na materiały ociepleniowe (jego obniżenie <15% chyba jest niemożliwe z powodu przepisów UE). Jest wiele metod, niestety "wielbłąd to koń wyścigowy zaprojektowany przez komisję". Ta zawsze wybierze najgorszą opcję, a później trzeba to odkręcać co znowu powoduje wybór gorszych opcji...

    Te burze piaskowe wyraźnie widać na mapach smogu. Dzisiaj w połowie Polski brązowo. Gdy zobaczyłem, że odpowiada za to PM10 można sie było domyśleć co jest grane. Do importowanego pyłu dochodzi też nasz bo pola są przygotowane pod jare (chyba jeszcze nie wzeszły?), kukurydzę czy okopowe, jest susza i duje na całego. U nas na razie jest OK ale w każdej chwili może się to zmienić. Zresztą nie tylko piach jest problemem. Kilka czy kilkanaście lat temu powietrze było aż czarne i było wyraźnie czuć zapach palonej słomy. Podobno odpowiadało za to palenie resztek pożniwnych w Kaliningradzkim. Wiosną czasami czuć paloną trawę, często przywiewa smrodek z tamtego rejonu. Bodajże 3 lata temu widziałem na kaliningradzkim portalu zdjęcie satelitarne: cały obwód płonął ale na Litwie i w Polsce czysto. Komentarze Rosjan były jednoznaczne chociaż czasami podszyte ich humorem: "sabotażyści z Polszy trawę podpalają".
  • #952
    gaz4
    Poziom 31  
    Jak wygra PO-KE będzie można zamknąć temat, Grzegorz Schetyna ma proste rozwiązanie problemu smogu:

    https://wpolityce.pl/gospodarka/444384-wicemin-energii-w-szoku-schetynie-przeszkadza-wegiel

    „Dzięki wsparciu Unii zwalczymy smog i zlikwidujemy węgiel jako paliwo do domów i mieszkań w ciągu najbliższej dekady”

    Można do upadłego dyskutować o tym czy będzie bieda, czy górnicy pójdą na bezrobocie itd. Wszystko jest w sferze przypuszczeń ale temat smogu jest pewnikiem - likwidacja węgla niewiele zmieni. Nie chodzi tylko o zamianę smogu londyńskiego na LA jaka się właśnie dokonuje. W wielu miejscach zmieszczenie sie w normie PM10 nie jest tak proste jak się Schetynie wydaje. PO-KO, Nowoczesna czy Wiosna od dłuższego czasu bombardują nas przekazem smog=węgiel ale czy ktokolwiek próbował sprawdzić fakty? Np. poziom tła jaki mamy w aglomeracji krakowskiej:

    http://monitoring.krakow.pios.gov.pl/dane-pom...57-71-1809-34-1973-23-1730-101-78/roczny/2018

    Proszę wyciągnąć średnią od maja do września - dla stacji al. Krasińskiego wynosi bez mała 40 µg czyli tuż poniżej normy. Oznacza to, że sam transport latem stawia cała strefę na poziomie zanieczyszczonej PM10. Dodajmy do tego zimową emisję z kotłów gazowych i >40µg staje się niemal pewne. A politycy coś tam smęcą o "likwidacji smogu bo zakażą węgla". To ew. może się udać w najbardziej zanieczyszczonym mieście Polski jakim jest Nowy Targ - średnia z letnich miesiecy ledwo przekracza 20 µg. Ale po co likwidować ustawowo węgiel skoro władze tego miasta mają lepszy pomysł: podłączenie max ilości domów do ciepłowni oraz wykonanie odwiertu geotermalnego. To wystarczy by ci co mogą korzystać z ciepła sieciowego przestali emitować nie tylko PM10 ale także NOx (ważne latem). A ci co nie mogą przejść na w/w nawet jak dalej będą używali węgla to w miarę poprawy jakości kotłów, termomodernizacji i innych prostych metod ograniczą emisję. Jak widać nie trzeba dużo by średnioroczna emisja PM10 w strefie małopolskiej nie przekroczyła 40 µg czyli zmieściła się w unijnej normie. Podobnie może być z poziomem dopuszczalnym czyli <35 dni w roku z przekroczeniem dziennej 50 µg. A dla uwolnionego od węgla Krakowa oba wydają się poza zasięgiem, tworzone przez transport tło PM10 jest zbyt wysokie.

    Mam pomysł dla partii przepełnionych dobrymi chęciami: zaproponujcie likwidację smogu poprzez zlikwidowanie samochodów. To będzie bliżej prawdy popartej pomiarami niż demagogia o czystym powietrzu po zlikwidowaniu węgla.
  • #953
    MAŁSZYK
    Poziom 16  
    Przecież to są tzw ,osoby oderwane prosto od pługa, nie mentorzy specjaliści wybrani przez gremium z jakimkolwiek doświadczeniem którzy to przez wiele lat zajmują się jakimś tematem. Co kilka lat fundujemy sobie tzw .dobrą zmianę,. Po co nam te opasłe betonowe ministerstwa, nie jestem zwolennikiem radykalnych przewrotów stanowisk bo doświadczenie zdobywa się latami i od starszych można się nauczyć chociażby dystansu no ale niektórych stanowisk no nie powinni zajmować wypowiadać się w danym temacie na przykład jak przytoczony Schetyna-historyk. Ale co jak ktoś/obywatel mniej zorientowany usłyszy/zobaczy przekaz węgiel jest bee a gaz jest super niby wolne media PiS(TVP), PO(TVN) POLSAT(niezależny), hura hura niech żyje demokracja albo jakikolwiek ustrój byle NAM się żyło lepiej.
    https://wiadomosci.wp.pl/ministerstwo-kultury...uzeum-fundacji-ojca-rydzyka-6372075815859841a
  • #954
    Sstalone
    Poziom 27  
    Wypowiedzi polityków, są coraz bardziej racjonalne a zarazem bardziej cyniczne. Oni nie kierują się prawdą, ale tym co ludzie chcą usłyszeć. Najpierw robi się badania, jakie słowa uzyskują dobry odbiór opinii publicznej, a następnie polityk się wypowiada. Być może media zrobiły swoje i przekonały ludzi, że węgiel to be? A politycy nie chcą być "pod prąd". Prowadzą owcze stado, dopóki "trawa jest", a gdy się kończy, stado wymienia "przewodnika".
  • #955
    gaz4
    Poziom 31  
    Pojawiły się roczne raporty o jakości powietrza w województwach:

    http://powietrze.gios.gov.pl/pjp/content/show/1001557

    Co prawda będą one korygowane w WIOS-ach o lokalne zdarzenia naturalne itp ale dużo się nie zmieni. Zapoznałem się ze swoim i niestety Warmińsko Mazurskie jako całość dla ilosci przekroczeń PM10 po 2 latach straciło status czystego. W tej chwili ma przekroczone normy także dla B(a)P oraz cel długoterminowy dla ozonu. Ten ostatni de facto jest nie do uzyskania bo przy pogodzie jak w 2018r praktycznie wymagałaby zaprzestania spalania czegokolwiek. Z tego powodu Olsztyn który jako jedna z nielicznych polskich (i zapewne europejskich) stref jest czysta we wszystkich obszarach (także PM10 i BaP), a dla ozonu znowu ma status D2 czyli zanieczyszczony. Jedynie w 2017r udało się uzyskać D1 ale to tylko i wyłącznie kwestia pogody, w 2019 już były przekroczenia. Jednak zarówno Olsztyn jak i całe województwo ma bardzo duże szanse (graniczące z pewnością) utrzymać ilość przekroczeń PM10 w normie i znowu wejść z strefę A. W moim wypadku to tylko statystyka, bo najbliższe stacje w 2018r nie wykazały przekroczeń :)

    Nawiasem mówiąc kiedyś napisałem, że wystarczy zlikwidować 3 kominy by niemal całkowicie zniknął smród z mojej miejscowości. W ubiegłym roku jeden z tych kominów przestał kopcić chociaż nadal używa węgla "orzech", pewnie wymienili kocioł na dolniaka. Obok drugiego komina smrodka właśnie położono PV, ok. 10 kW. Prawdopodobnie właściciel przejdzie na prąd więc w przyszłym sezonie będzie smrodził tylko jeden. Na szczęście jest najdalej od mojego domu, a dominujące zachodnie wiatry pchają smród głównie nad niezabudowanym obszarem. A może także dokonają jakiejś inwestycji i bez zakazu stosowania paliw stałych jakość powietrza będzie jeszcze lepsza, wręcz krystaliczna :D
  • #956
    MAŁSZYK
    Poziom 16  
    gaz4 napisał:
    A może także dokonają jakiejś inwestycji i bez zakazu stosowania paliw stałych jakość powietrza będzie jeszcze lepsza, wręcz krystaliczna

    Zastanawiające jest to w przekazie: sarkazm czy ironia.
  • #957
    gaz4
    Poziom 31  
    MAŁSZYK napisał:
    gaz4 napisał:
    A może także dokonają jakiejś inwestycji i bez zakazu stosowania paliw stałych jakość powietrza będzie jeszcze lepsza, wręcz krystaliczna

    Zastanawiające jest to w przekazie: sarkazm czy ironia.


    Szczera prawda. Jeżeli w sytucji gdy były niemal bez przerwy kopcące 3 duże kominy rocznie notowano ok. 10 przekroczeń PM10 to ile będzie po ich likwidacji? Niestety latem może być odwrotnie bo do gazu podłączono jedną z pobliskich kamienic. Pechowo wszystko działa na moją niekorzyść gdyż jestem na trasie dominujących zachodnich wiatrów, a po drodze jest dużo drzew (wydzielają jeden z prekursorów powstawania ozonu). Na dodatek emisja NOx z tego budynku zsumuje się z emisją pobliskiej drogi, niezbyt ruchliwej ale wystarczajaco by czasami ozon dał się we znaki. W ubiegłym roku gdy NOx dostarczała tylko droga + kilka zgazyfikowanych budynków jednorodzinnych kilka dni dawało się go odczuć, mocno gryzł w oczy. Obecnie doszła w/w kamienica i conajmniej jeden budynek jednorodzinny, a sąsiednia kamienica przebąkuje o tym, że chyba też podłączą gaz. Obawiam się, że w słoneczny i upalny dzień lepiej będzie nie wychodzić z domu bo powietrze będzie dużo gorszej jakości niż zimą :(
  • #958
    MAŁSZYK
    Poziom 16  
    U mnie na tzw wzgórzu powstaje osiedle domów jednorodzinnych w zabudowie szeregowej, tak więc co byś zaproponował jako odgórny nakaz, najmniejsze zło do CO i CWU.
  • #959
    gaz4
    Poziom 31  
    MAŁSZYK napisał:
    U mnie na tzw wzgórzu powstaje osiedle domów jednorodzinnych w zabudowie szeregowej, tak więc co byś zaproponował jako odgórny nakaz, najmniejsze zło do CO i CWU.


    Odgórne nakazy w większości przypadków są idiotyczne. Patrz na ostatnie wytyczne UE w sprawie energii pierwotnej zużywanej przez domy. De facto zakazują ogrzewania prądem dobrze ocieplonych domów podczas gdy "wiatrem podszyty" ogrzewany drewnem jest OK. Przepisy budowlane są tak ostre, że wstawienie do nowego domu kotła węglowego po prostu jest niemożliwe. Przy zapotrzebowaniu na energię w okolicy 30 kWh/m2 200m2 potrzebuje 6 tys kWh rocznie. Maksymalna moc urządzenia grzewczego wynosi... 3 kW, trudno znaleźć tak małe kotły gazowe, o węglowych i biomasowych nie wspominając. A zatem kto zdecyduje się na ogrzewanie węglem nawet gdyby przepisy na to pozwalały?

    Dla nowych doskonale ocieplonych domów najlepszy jest prąd, sprawdzi się także powietrzna pompa ciepła. Z tą uwagą, że koniecznie należy posiadać jakieś nie wymagające zasilania źródło szczytowe/awaryjne jak kominek czy koza. Problem w tym, że w nowych domach często zakazuje się paliw stałych więc wracamy do opisanego na początku idiotyzmu: w czasie srogich mrozów taka pompa działa jak ogrzewanie rezystancyjne co mocno obciąża sieć ale nie wolno jej wspomóc rozpalajac w kominku. Może 20 stopień zasilania czegoś nauczy naszych ustawodawców chociaż wątpię. "Gdy masz w ręku młotek każdy problem wygląda jak gwóźdź". Politycy mają potężne młoty i jak zobaczą jakiś problem bez zastanowienia w niego walą. A że wiekszość zakazów jest szkodliwa widać choćby w Krakowie. Zlikwidowali paliwa stałe, a w 2018r poziom zanieczyszczeń łudząco przypominał ten z 2013...