Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAOIGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu

haneb 22 Cze 2019 09:51 48753 1126
  • #961
    gaz4
    Poziom 32  
    Niedawno we Wrocławiu przekroczono poziom docelowy ozonu. Po analizie rocznej oceny stanu środowiska doszedłem do wniosku, że ich ustawa antysmogowa wytoczyła armaty przeciwko muchom:

    http://powietrze.gios.gov.pl/pjp/documents/download/103139

    Na stronie 70 przedstawiono informacje o emisji PM10 w 2018r. Jak widać aglomeracja Wrocław nie przekracza rocznej średniej i trochę przekracza liczbę dni z dobową >50ug. W strefie Wałbrzych niewiele brakuje do utrzymania normy liczby dni. Trochę gorzej ale nie beznadziejnie jest w strefie Legnica, a w województwie dolnośląskim tylko dwa miejsca wydają się niereformowalne. Nie dość, że mają ok. 100 dni z przekroczonym PM10 to nawet roczna średnia jest zbyt wysoka! Przy takich parametrach można bez cienia wątpliwości powiedzieć, że zwykła zmiana sposobu palenia poprawiłaby stan powietrza we Wrocławiu i Wałbrzychu do stanu spełniajacego unijną normę. W Legnicy być może, ew. problemy mogą stanowić Lubań i Nowa Ruda. Są też inne poszlaki wskazujace, że winne nie są kotły na paliwa stałe lecz ich nieumiejętna obsługa:

    http://air.wroclaw.pios.gov.pl/dane-pomiarowe/manualne

    Należy wybrać dane dla benzo(a)pirenu (rodzaj widoku: jeden parametr na wielu stacjach) za 2018r. We Wrocławiu wynosił on 2.81 i 2.7 ng podczas gdy do zmieszczenia się w normie potrzeba mniej niż 1.49 ng. Jak widać największa emisja była w okresie jesiennym i wiosennym, w grudniu i styczniu wyraźnie spada. Tak się dzieje gdy nieprawidłowo obsługiwane kotły pracują na pełnej mocy, wtedy kopcenie jest znacznie mniejsze. Gdyby po zmianie sposobu palenia emisja BaP spadła do poziomu z grudnia lub stycznia to wystarczy aby Wrocław oraz Wałbrzych zmieściły się w unijnej normie! A prawidłowa obsługa kotłów dałaby znacznie większą redukcję tego i innych zanieczyszczeń - pogląd iż alarmy smogowe kompletnie spieprzyły swoją robotę uważam za udowodniony.

    Ale to nie wszystko, na stronie 60 raportu za 2018r znajdują się informacje o zanieczyszczeniu ozonem. Jak widac w 2018r Wrocław miał aż 55 przekroczeń! To, że na mapie aglomerację zaznaczono na zielono wynika z metodologii. Średnia z 3 ostatnich lat musi przekroczyć 25, a było równo 25... Tylko województwo przekroczyło tę średnią chociaż w strefach Wałbrzych oraz Legnica w roku 2018 było >25x. Na nastepnej stronie są dane z lat 2010-18, górne mówią o wartości 26-ego przekroczenia czyli nie mają żadnej wartości porównawczej. Niektóre WIOS prezentują tu znacznie ważniejsze max 1h bo od nich zależą poziomy informowania oraz alarmowe. Ale dolny pokazujący liczbę dni z przekroczeniem 8h O3 bardzo dużo mówi o skutkach "walki ze smogiem". Poza Legnicą wszystkie punkty pomiarowe wykazały znacznie więcej przekroczeń niż w porównywalnym pod względem pogody 2015r.

    Co się w tym czasie zmieniło? W/g informacji jakie znalazłem w ramach akcji antysmogowych do 2018r wymieniono ok. 4 tys kotłów na gazowe. Do tego należy doliczyć zwiększone zużycie paliw samochodowych, ludzie więcej jeżdżą więc więcej NOx trafia do atmosfery. Dodajmy pogodę sprzyjającą powstawaniu O3 i już w tym roku Wrocław zrobi limit przekroczeń ozonu na kolejny rok. Czyli nawet jak w 2020r nie będzie ani razu >120µg i tak zaznaczą ich na czerwono... Wystarczyło zacząć od prostych rzeczy jak zmiana sposobu palenia + termomodernizacja, kolektor lub PV na dachu by latem mieć CWU i za wielokrotnie niższe pieniądze uzyskanoby prawdziwą poprawę stanu powietrza. A tak zrobili to o czym od dawna kraczę: zamienili zimowe pyły na letni ozon. PM i BaP i tak by spadły do stanu zgodnego z unijną normą, niestety z ozonem dolnośląskie najprawdopodobniej już sobie nie poradzi. Przekroczyli masę krytyczną robiąc normy na kolejne lata, po co im to było?
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #962
    rrad
    Poziom 11  
    Xantix napisał:
    Jest jeszcze jedna ciekawa kwestia dotycząca kotłów - sprzedawcy nagminnie wciskają ludziom przewymiarowane kotły.Mój przykład-sprzedawca chciał mi wcisnąć kocioł 35kW bo "lepszy jest z zapasem mocy".Nie wziąłem tego.Kupiłem 25kW.I jak przyszedł hydraulik do mnie podłączac piec to stwierdził, że jeszcze poddasze bym tym ogrzał i 80l bojler... A jakie są skutki przewymiarowania?Niska sprawność.Trzeba grzać na niskich temperaturach wody na wylocie co daje straty opału (bo kocioł ma max sprawność dla temp.90st.) i niszczy kocioł.Wolę palić w kotle na 90st. z pełną mocą niż kisić opał mając na piecu 50st. - to są dopiero straty...


    Temat stary ale może ktoś skorzysta .
    Zajrzyj na ten temat: https://forum.muratordom.pl/showthread.php?100061-Ekonomiczne-spalanie-w%C4%99gla-kamiennego

    może coś dla siebie znajdziesz, może wystarczy kilka cegiełek szamotu by twój piec palił w wysokich temperaturach ale z niższą mocą i o wiele dłużej i taniej.
  • #963
    gaz4
    Poziom 32  
    Przypomniałem sobie, że na czysteogzrewanie.pl było o lepszym sposobie na CWU z kotła. Pomysł opierał się na kilku cegłach które redukowały objętość komory. Warto stosować każdą metodę by zoptymalizować spalanie, niestety "alarmy smogowe" nie potrafią tego zrozumieć. Z powodu upałów na jutro zapowiadane jest rekordowe stężenie ozonu w Europie. Ciekawie wyglada mapa dla Polski, najgorzej będzie w Zachodniopomorskim. Wyraźnie widać, że gros ozonu zostanie przywiany z Berlina. A podobno jest tam czysto i nowocześnie...

    A'propos prawidłowego spalania węgla. W Warmińsko-Mazurskim 2018r był zbyt mocno zanieczyszczony PM10. Początkowo uznałem, że to kwestia pogody gdyż 2018 sprzyjał PM10, a w poprzednich latach przekraczenia były sporadyczne. Jednak po dokładnym zbadaniu sprawy wychodzi na to, że dzieje się tu coś niepokojącego. O ile Nidzica i Iława gdzie od czasu do czasu przekracza sie 35 dni z PM10 powyżej normy nie budzi zdumienia to są też Gołdap i Ostróda. Pierwszy od 2010r ani razu nie miał problemu z pyłami, a w 2018 skokowy wzrost. Zajrzałem na olsztyński WIOS i od stycznia 2019r miał ponad 30 przekroczeń PM10 co oznacza, że w tym roku też będzie ponad normę. I tak jest od przełomu 2017/18 gdy mieliśmy "kryzys węglowy". Na 99.9% sprowadzono wtedy na okoliczne składy jakiś syf, potwierdza to pewien program z TVP info o jakim kiedyś dyskutowaliśmy. Podejrzany węgiel z Rosji rozszedł się po wielu miastach północno-wschodniej Polski. Prawdopodobnie po mazowieckie gdyż spotkałem sporo opisów z 2018/19 o tragicznym powietrzu w Ostrołęce. Sprawą zajęłą się też "Gazeta Olsztyska" lecz nie zastała burmistrza Gołdapi, a pytany o sprawę ekspert nie popisał się. Winą obarczył położenie miasta i zdmuchiwanie zanieczyszczeń z okolicy. Problem w tym, że najczęściej wieje z zachodu, a na najbliższych stacjach Glitajny i Puszcza Borecka powietrze niemal jak kryształ. Niby są normy jakości węgla lecz podejrzany ze wschodu i tak się przemknął i nie wiadomo jak długo będzie zasyfiał wcześniej czyste miasta :(
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #964
    rrad
    Poziom 11  
    gaz4 napisał:
    Z powodu upałów na jutro zapowiadane jest rekordowe stężenie ozonu w Europie. Ciekawie wyglada mapa dla Polski, najgorzej będzie w Zachodniopomorskim. Wyraźnie widać, że gros ozonu zostanie przywiany z Berlina. A podobno jest tam czysto i nowocześnie...

    A'propos prawidłowego spalania węgla. W Warmińsko-Mazurskim 2018r był zbyt mocno zanieczyszczony PM10. Początkowo uznałem, że to kwestia pogody gdyż 2018 sprzyjał PM10, a w poprzednich latach przekraczenia były sporadyczne. Jednak po dokładnym zbadaniu sprawy wychodzi na to, że dzieje się tu coś niepokojącego. O ile Nidzica i Iława gdzie od czasu do czasu przekracza sie 35 dni z PM10 powyżej normy nie budzi zdumienia to są też Gołdap i Ostróda. Pierwszy od 2010r ani razu nie miał problemu z pyłami, a w 2018 skokowy wzrost. Zajrzałem na olsztyński WIOS i od stycznia 2019r miał ponad 30 przekroczeń PM10 co oznacza, że w tym roku też będzie ponad normę. I tak jest od przełomu 2017/18 gdy mieliśmy "kryzys węglowy". Na 99.9% sprowadzono wtedy na okoliczne składy jakiś syf, potwierdza to pewien program z TVP info o jakim kiedyś dyskutowaliśmy. Podejrzany węgiel z Rosji rozszedł się po wielu miastach północno-wschodniej Polski. Prawdopodobnie po mazowieckie gdyż spotkałem sporo opisów z 2018/19 o tragicznym powietrzu w Ostrołęce. Sprawą zajęłą się też "Gazeta Olsztyska" lecz nie zastała burmistrza Gołdapi, a pytany o sprawę ekspert nie popisał się. Winą obarczył położenie miasta i zdmuchiwanie zanieczyszczeń z okolicy. Problem w tym, że najczęściej wieje z zachodu, a na najbliższych stacjach Glitajny i Puszcza Borecka powietrze niemal jak kryształ. Niby są normy jakości węgla lecz podejrzany ze wschodu i tak się przemknął i nie wiadomo jak długo będzie zasyfiał wcześniej czyste miasta :(



    OZON - czy przypadkiem nie trąbią ciągle o dziurze ozonowej? ktoś okradł z nieba i wypuścił w zachodniopomorskim?

    WĘGIEL- Widać że im droższy węgiel a ludzie coraz częściej palą gazem to zanieczyszczenia coraz większe, czyżby gaz tak smrodził?

    A tak na poważnie- tak dowalili cenę węgla że ludziska palą czym popadnie zaczynając od syberyjskiego węgla wątpliwej jakości kończąc na meblach plastikach i co tam jeszcze wpadnie im w ręce, tylko biedactwa się nie wysypiają bo po nocach to utylizują.
  • #965
    gaz4
    Poziom 32  
    rrad napisał:
    OZON - czy przypadkiem nie trąbią ciągle o dziurze ozonowej? ktoś okradł z nieba i wypuścił w zachodniopomorskim?

    WĘGIEL- Widać że im droższy węgiel a ludzie coraz częściej palą gazem to zanieczyszczenia coraz większe, czyżby gaz tak smrodził?


    Nie ma co z tego żartować, ozon jest poważnym zanieczyszczeniem w Europie. Głównym winowajcą są spaliny samochodowe ale każde spalanie uwania NOx które w sprzyjających okolicznosciach zamieniają się w toksyczny ozon troposferyczny. Polska idzie śladem Niemiec gdzie rośnie zużycie gazu więc ozonu też przybywa. Latem gaz spalany w indywidualnych kotłach jest groźniejszy niż samochody bo spala się go na osiedlach jednorodzinnych gdzie jest dużo drzew. Emitują one tzw. prekursory ozonu przyspieszajace zamianę NO2 w O3, w betonowych pustyniach jest odwrotnie. Jakiś czas temu dałem link do tekstu o tym, że pyły rozkładają O3. Podobnie działa świeżo wyemitowany NO który jeszcze nie zdążył zamienić sie z NO2. Czyli tam gdzie jest ciagły ruch samochodowy stężenie ozonu może być mniejsze niż choćby w wymienionej wyżej Puszczy Boreckiej. W tym roku było tam 9 przekroczeń 8h O3 podczas gdy w Olsztynie zaledwie 3. Co gorsza zanieczyszczenie ozonem jest narastajacym problemem w wielu południowych uzdrowiskach.

    rrad napisał:
    A tak na poważnie- tak dowalili cenę węgla że ludziska palą czym popadnie zaczynając od syberyjskiego węgla wątpliwej jakości kończąc na meblach plastikach i co tam jeszcze wpadnie im w ręce, tylko biedactwa się nie wysypiają bo po nocach to utylizują.


    Niestety syberyjski węgiel nie jest "czym popadnie", jego sprzedaż jest legalna. Wzrost zanieczyszczeń Gołdapi z pewnoscią nie wynika z palenia starymi meblami itp, zbyt długo to trwa. W/g danych z olsztyńskiego WIOS statystycznie najmnocniej zanieczyszczone Nidzica i Iława w tym roku prawdopodobnie zmieszczą się w normie. Ostróda z całą pewnością, pobliski Gołdapi Ełk nawet w trudnym 2018r był czysty. Zostaje jeden nieszczęsny Gołdap i wszystko wskazuje na to, że tam należy szukać źródła problemu. Prawdopodobnie syfiący węgiel jest sprowadzany via tamtejsze przejscie graniczne. Inaczej nie potrafię wytłumaczyć nagłego pojawienia się czarnej plamy na mapie podczas gdy inne miejscowości po jednorocznym epizodzie wracają do normy. I pomyśleć, że Gołdap ma status uzdrowiska... Co prawda oddzielny punkt pomiarowy w samym uzdrowisku pokazuje mieszczenie się w normie ale jakość powietrza też się tam wyraźnie pogorszyła.
  • #966
    gaz4
    Poziom 32  
    Ciekawe zestawienie dwu wiadomości:

    https://www.rp.pl/Ochrona-srodowiska/30725987...-zada-poprawy-jakosci-powietrza-w-Polsce.html

    "Zamiast odchodzenia od spalania paliw stałych promuje się nieekologiczne i nieskuteczne rozwiązania, jak wymiana pieców opalanych węglem na inne piece opalane węglem. Tak więc teraz Polsce grożą wysokie kary, a Polacy dalej będą płacić swoim zdrowiem – podkreśla mec. Drzewicka."

    https://www.rp.pl/Ochrona-srodowiska/307069995-Smog-Francja-jest-winna.html

    "Sąd administracyjny we francuskim Montreuil uznał odpowiedzialność państwa za jakość powietrza.
    Stało się tak w wyniku pozwu kobiety wspieranej przez organizacje pozarządowe. Powódka zarzucała, że razem z córką cierpią na choroby oskrzeli przez smog w Paryżu, które ustały, gdy wyniosły się na wieś."


    Widzę tu brak koordynacji między prawnikami z Francji i Polski. Mec. Drzewicka powinna wyjaśnic swoim francuskim kolegom dlaczego mają u siebie smog. To wina używania paliw stałych, jeżeli Francja natychmiast się z nich nie wycofa będzie źle. Najwyraźniej tam także zmienia się kotły węglowe na kotły węglowe więc efektów nie widać. Dobrze, że znajdują się tam koleżanki Grażyny Wolszczak bo oczywistą oczywistością jest wina państwa. To państwo jeździ samochodami nawet kilkaset metrów...

    W temacie "Podatek za emisję..." napisałem o aktualnej sytuacji w Europie Zachodniej. Od kilku dni jest tam fatalnie, w Niemczech, Francji, Belgii i Holandii są przekraczane stany alarmowe ozonu. Ten gaz nie bierze się znikąd, to pochodna emisji NOx. Pech chce, że tzw. "czyste źródła ciepła" też je tworzą, a na Zachodzie emisja jest wyjątkowo wysoka. W tym roku w Polsce było 12 przekroczeń poziomu informowania o ozonie. Prawdopodobnie w tej chwili było tyle przekroczeń 8h O3 co w 2018. W tej dziedzinie przoduje Wrocław gdzie już zrobiono normę na 2020r. Oznacza to, że gdyby za rok nie doszło do żadnego przekroczenia 8h O3 to i tak zostanie zaznaczony na czerwono. Metodologia UE mająca na celu wyeliminowanie wpływu lat sprzyjających powstawaniu ozonu teraz gra przeciwko nim. A przecież tak się starają! W tym mieście nie wolno zastępować węgla węglem, obowiązkowe jest przejście na gaz itp "czyste" paliwa.

    Nieuchronnie zbliża się dzień gdy w Polsce zanieczyszczenie ozonem będzie większe niż PM10. W/g danych dostępnych na stronie satelity Copernicus w 2017r w Polsce było mniejsze zanieczyszczenie PM2.5 niż na zachodzie. Jak pomiary na ziemi to potwierdzą kolejny raport EEA będzie zaskakujący. Jeżeli sierpień będzie przypominał czerwiec, a jesień i zima będą ciepłe jak początek roku zanieczyszczenie O3 w strefach już w tym roku może przekroczyć PM10. Wtedy nie bedzie wyjścia i trzeba będzie się zająć transportem samochodowym. Nie jest wykluczony kolejny krok w ograniczaniu niskiej emisji, np. zakaz używania oleju opałowego. Nie dość, że emituje bardzo dużo NOx to emisja pyłów czy B(a)P także nie jest niska. W końcu przyciśnięci do muru politycy potrafią tylko jedno: zakazać! A jak nie pomaga to znaczy, że za mało zakazano. Znowu czegoś zakażą i tak do...
  • #967
    gaz4
    Poziom 32  
    No i stało się. Nasze prowęglowe lobby zostało ostatecznie pokonane i w Krakowie nie ma już smogu. KAS i inni publikują wczorajsze mapy gdzie wieczorem jest to "zielona plama na tle czerwieni". Na poważnych portalach idą na całość i pytają kiedy zakaz paliw stałych w całej Polsce:

    https://www.money.pl/gospodarka/smog-jednak-m...m-brakuje-konsekwencji-6432507026855553a.html

    Zanim kolega @101pawel zacznie zacierać ręce proponuję zamiast pojedyńczego obrazka zapoznać się z innymi, np. mapa z 2-go października umieszczona w temacie "Podatek za emisję".

    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu

    Negatyw tego co pokazuje KAS - czerwona plama w Krakowie i zieleń na zewnątrz. Czyli nie ma tu problemu "obwarzanka" eksportujacego zanieczyszczenia do Krakowa. Jak przyznała pani z WIOS winne były samochody, a im dalej w las tym więcej drzew. Wczoraj w znacznej części Polski było kiepsko, np. w Rybniku przekroczono już podpisane chociaż jeszcze nie obowiązujące nowe progi alarmowe. W tym sezonie grzewczym Rybnik wyraźnie jest na czele niechlubnej stawki największych trucicieli lecz na drugim najprawdopodobniej plasuje się Kraków:

    http://powietrze.katowice.wios.gov.pl/dane-po...250-389-270-97-1258-51-459/miesieczny/10.2019
    http://monitoring.krakow.pios.gov.pl/dane-pom...1742-146-1707-111-21-99-81/miesieczny/10.2019

    Prawdopodobnie bo al. Krasińskiego jest na niemal identycznym poziomie jak stacja mobilna w Goczałkowicach. Przypomnę, że Polska została podzielona na 46 stref i wystarczy przekroczenie na jednym punkcie pomiarowym aby cała strefa została uznana za zanieczyszczoną. Taka jest metodologia w UE, wszelkie uśrednianie jest zabronione za co Belgia (nota bene wyjątkowo mocno zanieczyszczona PM10) już beknęła. KAS i reszta antysmogowców najwyraźniej uwierzyła we własną propagandę "węgiel odpowiada za 90% smogu". Wiele razy wykłucałem się z antywęglowym lobby o dobre rozumienie przyjętych metod oraz określeń. Czasami w opracowaniach widać zwrot "za przekroczenie w 90% odpowiada ogrzewanie indywidualne" co nie oznacza tego co wyżej. Otóż cały rok miasto generuje pewien poziom zanieczyszczeń, głównie z transportu. Gdy dodamy do tego pył z kotłów następuje przekroczenie, winne jest to dodatkowe źródło. Ale gdy odejmie się poziom tła latem od średniej rocznej można z dużym przybliżeniem określić prawdziwy udział ogrzewania. Np. w Rybniku latem średnie stężenie PM10 wynosi 24 ug, roczna średnia 51 ug więc udział ogrzewania w generowaniu PM10 można określić na poziomie 53%. Po odjęciu naturalnych zanieczyszczeń (pył znad pól, nieutwardzonych dróg czy pól) wyjdzie więcej ale nigdy 90%!

    Pewnie znowu włożę kij w mrowisko lecz z punktu widzenia UE w Krakowie niewiele się zmieniło. Przepisy mówią, że rocznie nie może być więcej niż 35 przekroczeń średniej dobowej PM10 - w tym sezonie grzewczym jest już 6 (dzisiaj Krasińskiego też przekroczy). Roczna średnia PM10 nie może być wyższa niż 40 µg, tegoroczna średnia dla al. Krasińskiego (do września włącznie) wynosi 43 µg. KAS twierdzi, że winny jest obwarzanek ale dlaczego działa tak wybiórczo na tę aleję i niektóre ulice omijając część osiedli? Ba, nawet strefa katowicka (obejmuje także Dąbrowę Górniczą) jest wyraźnie czystsza niż strefa krakowska. Moim zdaniem Kraków postanowił przetestować w praktyce powiedzenie: "Trzeba wiele zmienić aby wszystko pozostało po staremu". Ciągle jest w ścisłej czołówce gdy chodzi o liczbę dni z przekroczeniami PM10. Kto wie czy w obecnym sezonie z czołówki nie wypadnie Nowy Targ który w ubiegłym sezonie miał najwięcej dni z przekroczeniem progu informowania:

    https://www.nowytarg.pl/news.php?cod=10392

    Tam niczego nie zakazują, a powietrze coraz czystsze. W tym sezonie nie mieli jeszcze żadnych przekroczeń. Kto wie czy w 2020r nie zrobi skoku z jednego z najbardziej zanieczyszczonych polskich miast do czołówki najczystszych? Co na to Kraków ze swoimi pomysłami na likwidację paliw stałych, wybetonowanie czego się da i ignorowaniem wpływy transportu. Przepraszam, nie ignorują. W końcu zakupili nowoczesne "antysmogowe" polewaczki które z powodów oszczędnosciowych od września prawdopodobnie nie jeżdżą więc poziom zanieczyszczeń znacznie wzrasta. Ale co tam, jakby co winny będzie "obwarzanek"...

    Przy okazji aktualna mapa zanieczyszczeń PM10 w 2019r zrobiona na bazie komunikatów GIOS. W tej chwili w 15 strefach przekroczono 35 dni ze zbyt wysokim stężeniem. Wszystko wskazuje na to, że do końca roku będzie ponad 20:

    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu
  • #970
    MAŁSZYK
    Poziom 19  
    Nie da się tego ot tak wytłumaczyć w kilku zdaniach, trzeba by było jaką rozprawkę napisać a uczę się podejścia dydaktycznego :D
    Dobra jest, problem zauważono iż to się zapętla ta cała ekologia i staje się już polityką wykorzystywaną na własne potrzeby, niekoniecznie sprzyjające ludzkości - Kraków i zamiana węgla na gaz a NOx . Taki katalizator, środek adblue też potrzebuje energii by go wytworzyć. Wiem, wiem gaz4 trzyma rękę na pulsie.
  • #971
    Sstalone
    Poziom 28  
    Witam, trochę popracowałem i przygotowałem wykres o zawartości PM10 w Krakowie za ostatni miesiąc. Czerwonym kolorem oznaczyłem dane z Aleji Krasińskiego a niebieskim z osiedla Wadów, czyli miejsc najbardziej i najmniej zanieczyszczonych.

    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu

    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu

    Drugi wykres jest zrobiony w skali logarytmicznej, aby łatwiej można porównywać trend pomiędzy poszczególnymi miejscami.

    Mit 1. Zanieczyszczenia przychodzą do Krakowa z okolic.

    Jeżeli spojrzycie na porównanie zawartości pyłu w czasie w poszczególnych miejscach Krakowa, to występuje tu wyraźna zbieżność w kształtowaniu się wartości, albo wszędzie rośnie albo spada. Nie da się jednak nie zauważyć, że na Aleji Krasińskiego bardziej rośnie, aniżeli w innych punktach. To miejsce dokłada do zanieczyszczenia powietrza w całym Krakowie, a Kraków dokłada do zanieczyszczenia powietrza w Polsce. Taki jest mój wniosek.

    Mit 2. Ze stałymi zanieczyszczenia nie możemy nic zrobić.

    Jeżeli spojrzycie na zawartość pyłu na Aleji Krasińskiego, to były wyjątkowe dni 10, 18, 29 września w których jego poziom zmalał do poziomu miejsc najmniej zanieczyszczonych. Coż takiego się zdarzyło wtedy? Być może padał deszcz?Wystarczy tylko na to odpowiedzieć, i naśladować naturę... :D

    Zagadką dla mnie jest 24 i 25 września, co takiego się zdarzyło że na innych stacjach poziom zanieczyszczenia wzrósł do poziomu Aleji Krasińskiego, która sama dokłada do zanieczyszczenia powietrza. Wnioskuje, że w innych miejscach musiała też wystąpić przyczyna która zwiększała zawartość pyłu. Albo było to nagromadzenie się czasowe, albo ...
  • #972
    MAŁSZYK
    Poziom 19  
    Sstalone napisał:
    Albo było to nagromadzenie się czasowe, albo ...

    Wiemy to i to i to ale jeszcze pytanie dotyczy tego najwyższego pika - w jakich godzinach on wystąpił tak bardziej szczegółowo, dzień wystąpienia rozbity na godziny. No co zrobić chcącym poruszać się po Krakowie własnym środkiem transportu nałożyć podatek w wysokości biletu miesięcznego na transport publiczny.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #973
    gaz4
    Poziom 32  
    Sstalone napisał:
    Witam, trochę popracowałem i przygotowałem wykres o zawartości PM10 w Krakowie za ostatni miesiąc. Czerwonym kolorem oznaczyłem dane z Aleji Krasińskiego a niebieskim z osiedla Wadów, czyli miejsc najbardziej i najmniej zanieczyszczonych.


    Te wykresy rzeczywiście dają do myślenia. Korelacja między al. Krasińskiego i pozostałymi punktami pomiarowymi wręcz bije po oczach. Gdyby zrobić wykres "obwarzanka" i tej alei zapewne coś dałoby się dostrzec ale bez tak idealnej zbieżności. Gdy zobaczyłem pierwszy tekst o "zwycięstwie Krakowa nad smogiem" zacząłem zaglądać na meteogramy dla tego miasta. Nie pamiętam dokładnie czy był to koniec września czy początek października. Pamiętam za to, że niemal codziennie padało. Słaby deszcz powodował chwilową poprawę ale ulewa oczyszczała Kraków nawet na kilka dni. Patrząc na wykres mogę "wywróżyć", że ok. 20 września pogoda zaczęła się poprawiać i jeżeli padało to słabo i krótko. Kilka dni bez deszczu i wiatru wystarczy by smog osiągnął znaczące poziomy, w całym mieście. Po rekordowym 25-tym nad Krakowem zapewne przeszła ulewa i nastapiła zauważalna poprawa. Włodaże tego miasta od dawna znają tę zależność:

    https://spidersweb.pl/autoblog/mycie-ulic-w-miescie-sposob-na-smog/
    https://krakow.naszemiasto.pl/tag/czyszczenie-ulic-krakow

    Problem w tym, że utrzymanie antysmogowych polewaczek dużo kosztuje. Mogę się założyć, że już we wrześniu zaczynają oszczędzać. Raz, że pogoda zaczyna wspomagać czyszczenie ulic, po drugie jakby co winę za smog zawsze można zrzucić na "obwarzanek". Pytanie do mieszkańców Krakowa: jak często widzicie te superpolewaczki na ulicach latem, a jak często obecnie?

    KAS nigdy nie przyzna się do błędu. Nie spoczną aż okoliczne gminy nie wprowadzą zakazu paliw stałych. Jak nie pomoże przyczepią się do Śląska, a Rybnik wyraźnie im się podkłada. W tej chwili to bez wątpienia najbardziej zanieczyszczone miasto w Polsce i wszystko wskazuje na większy udział węgla w powstawaniu smogu niż kilka lat temu w Krakowie. Widać choćby bardzo silną korelację między wzrostem zanieczyszczeń PM10 i stężenia siarki:

    http://powietrze.katowice.wios.gov.pl/dane-po...17-231-222-225-216-211-219/miesieczny/10.2019

    7-go gdy padł rekord PM10 było także największe zanieczyszczenie SO2. W dniach gdy poziom PM10 trzymał się normy SO2 też było wyraźnie niższe - to twarda poszlaka na udział węgla jakiej od dawna nie da się zauważyć w Krakowie. Jednak to nie przeszkadza "alarmom smogowym" w oczernianiu paliw stałych i (niestety) politycy w kampanii to podchwytują. Wmawiają ludziom, że gdby w całej Polsce zakazać palenia węglem i drewnem problem smogu zniknie. Nic z tego, w wielkich miastach niemal sie nie zmieni co widać choćby w Belgii. Najgorliwsi stawiają znak równości między węglową energetyką i smogiem. Postuluja jej szybką likwidację co grozi nie tylko wzrostem kosztów życia. To przepis na zdestabilizowanie gospodarki, a efekt ekologiczny będzie jak w Krakowie czyli mizerny. Bo co osiągnęli? Ilość dni z przekroczeniem poziomu dopuszczalnego nieznacznie spadła. Średnioroczne stężenie PM10 prawie bez zmian iciagle powyżej normy. Jedyne co daje się zauważyć to mniejsza ilość dni z bardzo wysokim poziomem który powodował ogłoszenie alarmu. W 2019r takich dni nie było co antysmogowcy zrzucili na karb zbyt łagodnych norm.

    Dzisiaj wchodzą w życie nowe poziomy alarmowe, 2x ostrzejsze. Nie jest wykluczone, że "lider w walce o czyste powietrze" zaliczy pierwszy alarm lub próg informowania. Co prawda poziom alarmowy już był przekroczony w Rybniku lecz jest to falstart, wtedy obowiązywały stare i ich nie osiagnął. Serwis "Copernicus" prognozuje duże zanieczyszczenia w poniedziałek i KAS powinien trzymać kciuki by ich pupilek Kraków miał wtedy posprzątane ulice. Na naturę nie ma co liczyć, nawet w niedzielę będzie nieprzychylna: kilka dni bez deszczu i brak wiatru.

    http://www.meteo.pl/um/php/meteorogram_list.p...101112&row=466&col=232&lang=pl&cname=Krak%F3w


    Pierwszy alarm smogowy ogłoszony w Krakowie, zwłaszcza gdyby jakimś cudem okolica była czystsza powinien już się im śnić po nocach. W innym temacie postulowałem aby zgłosili się do ministra aby nowe normy obowiązywały od stycznia gdy takie alarmy będą w połowie Polski. Po ptokach, teraz można obstawiać między Rybnikiem i Krakowem, nawet Katowice się tu nie liczą bo w obecnym sezonie żadnych przekroczeń poziomu dopuszczalnego. A na Mazurach było (nieszczęsny Gołdap i paskudy ruski węgiel jako prawdopodobna przyczyna) podczas gdy w stolicy śląskiego ciągle czysto.
  • #974
    101pawel
    Poziom 26  
    Nieco przyziemiając bieżącą, akademicką w sensie pozytywnym dyskusję, wtrącę dwa zdania. Jechałem wczoraj przez Rybnik. Szczelnie zmiękniętym autem, z wyłączoną klimą. Luuudzie, kto nie jechał przez to miasto i okolice w godzinach wieczornych, nie wie jaka jest atmosfera na Wenus i nie zdaje sobie sprawy czym pachniało 5 minut po wybuchu Wezuwiusza. Powietrze żółto-buro-czarne. No czym ci ludzie tam palą? Raczej produktami węglopodobnymi?
  • #975
    Xantix
    Poziom 40  
    Sstalone napisał:
    Mit 1. Zanieczyszczenia przychodzą do Krakowa z okolic.

    Ja bym powiedział, że jest to częściowy mit tylko. Do Krakowa w ciągu wjeżdża ponad 240 tysięcy pojazdów, która to masa musi zostawić w mieście pokaźną ilość zanieczyszczeń w postaci pyłów, tlenków azotu i lotnych węglowodorów. Dodatkowo biorąc pod uwagę, że znaczna część tych pojazdów to starsze Diesle, mające spore problemy zwłaszcza z nadmierną emisją sadzy to można śmiało powiedzieć, że sporo zanieczyszczeń przychodzi do Krakowa z "obwarzanka" jednak zupełnie inną drogą niż się zwykle przyjmuje.
    Poza tym, jak kiedyś pisałem stacja na Krasińskiego mierzy głównie zanieczyszczenia komunikacyjne, gdyż Aleja Trzech Wieszczów w skład której wchodzi Aleja Krasińskiego stanowi główny szlak dla ruchu między północą a południem Krakowa i tędy codziennie przemieszcza się lwia część aut codziennie poruszających się po Krakowie. Tak więc stwierdzenie kolegi, że "To miejsce dokłada do zanieczyszczenia powietrza w całym Krakowie" oznacza wg mnie, że także auta a zwłaszcza te z "obwarzanka" zwiększają istotnie poziom zanieczyszczenia Krakowa. Tylko tyle, że niestety forsowany zakaz paliw stałych w obwarzanku tego dopływu zanieczyszczeń nie wyeliminuje.


    gaz4 napisał:
    Pytanie do mieszkańców Krakowa: jak często widzicie te superpolewaczki na ulicach latem, a jak często obecnie?

    Wprawdzie obecnie już nie mieszkam w Krakowie, ale przez 1,5 roku mojego zamieszkania w tym mieście taką "superpolewaczke" widziałem zaledwie raz na ulicy na której mieszkałem. A mieszkałem blisko ulicy, która była wykonana jako droga w standardzie szybkiego ruchu z dwiema trójpasmowymi jezdniami i bezkolizyjnymi skrzyżowaniami. Biorąc pod uwagę natężenie ruchu na takiej drodze takie polewaczki powinny jeździć tam znacznie częśćiej.
  • #976
    Zbigniew Rusek
    Poziom 35  
    Xantix napisał:
    Wprawdzie obecnie już nie mieszkam w Krakowie, ale przez 1,5 roku mojego zamieszkania w tym mieście taką "superpolewaczke" widziałem zaledwie raz na ulicy na której mieszkałem. A mieszkałem blisko ulicy, która była wykonana jako droga w standardzie szybkiego ruchu z dwiema trójpasmowymi jezdniami i bezkolizyjnymi skrzyżowaniami. Biorąc pod uwagę natężenie ruchu na takiej drodze takie polewaczki powinny jeździć tam znacznie częściej.
    Drogi szybkiego ruchu, autostrady powodują znacznie mniejszą emisję spalin (przy tej samej liczbie pojazdów) co drogi z sygnalizacjami świetlnymi, wolniejszego ruchu, ponieważ największa emisja spalin (i najwyższe zużycie paliwa) występuje w momencie ruszania z miejsca (w ciężkim pojeździe może to być nawet 20-krotność zużycia w porównaniu z jazdą szosową), a bezkolizyjne rozwiązania (węzły dwupoziomowe, przejścia podziemne lub kładki) eliminują ruszanie i hamowania co krok, spowodowane sygnalizacją świetlną. Dlatego też jestem za tym, żeby także w miastach były autostrady i by się nimi poruszały autobusy komunikacji miejskiej. Wtedy spalałyby znacznie mniej paliwa i by mniej emitowały spalin (największym wrogiem autobusu jest sygnalizacja świetlna, gdyż zwykle daje mu "czerwoną falę"). Tylko tramwaj (jako elektryczny (hamując oszczędza energię i im wolniej jedzie tym mniej zużywa prądu (nie ma skrzyni biegów, gdyż napęd elektryczny nie wymaga tego), czyli to tramwaj powinien jechać wolniusieńko i zapraszać pieszych na drugą stronę a autobus - pędzić jak karetka pogotowia, trąbić na pieszych itd.
  • #977
    Xantix
    Poziom 40  
    @Zbigniew Rusek Czynisz piękne założenie, że jak się zbuduje autostradę w środku miasta to ruch będzie płynny i auta nie będą musiały stawać i ruszać. Widziałeś może kiedyś korek na autostradzie? Są i to na porządku dziennym. I w takim korku auta ruszają i stają nawet częściej niż na trasach z dużą ilością świateł i niższą dopuszczalną prędkością ale z mniejszym natężeniem ruchu. Zawsze jest tak, że jak oddamy do użytku większą, lepiej urządzoną drogę, to kierowcy zaczną się na taką drogę przenosić (ze wzgledu na większy komfort podróży) i wkrótce cała droga osiągnie maksymalną przepustowość i zacznie się korkować. Zjawisko to występuje powszechnie, ale jak do tej pory urbaniści jakby wcale nie chcieli tego zauważyć. W końcu walka z korkami ulicznymi zwiększaniem przepustowości dróg to jak leczenie otyłości przez luzowanie paska od spodni.
  • #978
    101pawel
    Poziom 26  
    Xantix napisał:
    Widziałeś może kiedyś korek na autostradzie? Są i to na porządku dziennym. I w takim korku auta ruszają i stają nawet częściej niż na trasach z dużą ilością świateł i niższą dopuszczalną prędkością ale z mniejszym natężeniem ruchu.
    Nooo. Ubiegłotygodniowy lekki spadek temperatury powoduje, że na tym wątku zaczyna się jazda, a właściwie odlot. Kto nowy, albo nie wie, to mamy tu specjalistów każdej branży, - wszak pompowany dymem, a ostatnio samochodowymi spalinami dochodzi do tysiąca postów!!! Bez tych dyskutantów multispecjalistów nie doszedłby nawet do setki. Xantix widziałeś kiedyś autostradę, - nie, nie tą płatną drogę z Krakowa do Katowic, a autostradę?
  • #979
    Xantix
    Poziom 40  
    101pawel napisał:
    Xantix widziałeś kiedyś autostradę,

    Tak, w Niemczech, niedaleko Chemnitz. I widziałem na tej autostradzie kilkukilometrowy korek, w którym stałem blisko 3 godziny spalając kilkanaście litrów bezołowiowej 95 (fakt, że środek lata był i 30 stopni na zewnątrz to klima chodziła na maksa co znacznie podnosiło zużycie paliwa).

    101pawel napisał:
    - nie, nie tą płatną drogę z Krakowa do Katowic, a autostradę?

    Czyli jak rozumiem na prawdziwych autostradach korki twoim zdaniem nie występują? To skąd takie artykuły?
    http://www.brd24.pl/infrastruktura/korki-autostradach-polski-problem/
    Czyżby tacy Amerykanie nie potrafili budować prawdziwych autostrad, że mają tam korki komunikacyjne?
  • #980
    gaz4
    Poziom 32  
    101pawel napisał:
    Ubiegłotygodniowy lekki spadek temperatury powoduje, że na tym wątku zaczyna się jazda, a właściwie odlot. Kto nowy, albo nie wie, to mamy tu specjalistów każdej branży, - wszak pompowany dymem, a ostatnio samochodowymi spalinami dochodzi do tysiąca postów!!!


    Najwyraźniej przespałeś letnie wpisy. W telegraficznym skrócie: poza sezonem grzewczym było kilkanaście przekroczeń poziomu informowania o zanieczyszczeniach. Ale jak w tym czasie nie czytałeś Elektrody i/lub nie śledziłeś danych GIOS/WIOS z pewnoscią się o tym nie dowiedziałeś. Aglomeracja górnośląska należała do kilku stref gdzie przekroczono normy zanieczyszczenia, maksimum otarło się o poziom alarmowy. Być może latem byłeś poza tym rejonem więc mogłeś nie zauważyć smogu fotochemicznego nad swoim miastem. Jeżeli byłeś to mam nadzieję, że w najbardziej zanieczyszczone dni jako "pro-eko" nie używałeś samochodu i nie ogrzewałeś wody kotłem olejowym. W przeciwnym wypadku dołożyłeś cegiełkę do tego, że w/w aglomeracja oraz strefa śląska na mapie letniego smogu zaznaczone są na czerwono.

    http://monitoring.krakow.pios.gov.pl/dane-pom...4-1973-23-1730-101-2234-78/dzienny/13.10.2019

    Kolejny dzień gdy Kraków (najprawdopodobniej) przekroczy dopuszczalną średnią dobową PM10 jako jedyne miejsce w Polsce. Dlaczego skoro pokonali tam to wstrętne prowęglowe lobby i od września nie wolno spalać nawet węgla drzewnego w stacjonarnym grillu? Jako zwolennik zakazów które są najprostszą drogą do poprawy jakości powietrza zapewne znasz odpowiedź na to pytanie. Nawet w Katowicach nie było jeszcze żadnego przekroczenia chociaż palacze węgla mogą tam (jeszcze) robić co chcą. Zapewne wiesz dlaczego zakaz w Krakowie jest nieskuteczny, czekam na odpowiedź.

    Chyba wiem dlaczego tak boli ciągnięcie tego wątku - nic z zapowiedzi antysmogowców się nie sprawdziło. Gdyby temat został zamknięty zaginąłby w archiwach Elektrody i można będzie wciskać nowy kit o skutecznosci nieprzemyślanych zakazów. A tu w każdej chwili można się cofnąć i porównać obietnice z efektami. Np. kilka lat temu napisałeś to:

    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=15424092#15424092

    I co dał całkowity zakaz stosowania paliw stałych w Krakowie? W tym sezonie grzewczym (ciągle) jest w ścisłej czołówce przekroczeń PM10. Zastosowano w nim jakieś pół czy ćwierćsrodki, że efekt tak mizerny i walczy o 2-gie miejsce ze stacją mobilną w Goczałkowicach? Może powinni jeszcze zabronić rozpalania przenośnych grilli, tam też używa się węgla ;)
  • #982
    Xantix
    Poziom 40  
    gaz4 napisał:
    Najwyraźniej przespałeś letnie wpisy

    NIe @gaz4 wypowiedź kolegi @101pawel dotyczyła mojej osoby. Jakoś nie darzy mnie sympatią. :)

    gaz4 napisał:
    Zapewne wiesz dlaczego zakaz w Krakowie jest nieskuteczny, czekam na odpowiedź.

    To może ja odpowiem? Zakaz jest nieskuteczny bo... praktycznie niczego nie zmienia. W momencie wprowadzenia zakazu paliw stałych w granicach administacyjnych Krakowa pozostało ledwie 4000 palenisk indywidualnych. Na początku obecnej dekady było tych palenisk kilka razy więcej. Więc skoro przez blisko 10 lat ilość kotłów i pieców zmalała kilka razy a stężenia zanieczyszczeń spadły w ograniczonym stopniu, to raczej wyłączenie z użytku pozostałych 4 tysięcy palenisk diametralnie sytuacji nie zmieni.
    Idąc dalej należy tutaj dojść do wniosku, że władze Krakowa zamiast walczyć o zakaz dla garstki pozostałych w użytku pieców powinny od razu zacząć walczyć o zakaz paliw stałych dla "obwarzanka", skoro wg obecnej narracji całą bolączką Krakowa są zanieczyszczenia spływające z gmin ościennych.

    Dodano po 4 [minuty]:

    jack63 napisał:
    Pizzernie dalej palą drewnem...

    Co w sumie nie jest aż tak szkodliwe bo w tego rodzaju piecach pali się zwykle ostro więc temperatura spalania jest wysoka a samo drewno zwykle lepszej jakości (liściaste) więc emisje zanieczyszczeń powinny być stosunkowo małe.
  • #983
    Phaeton
    Poziom 16  
    Przez jeden dzień Kraków pokazał się jako zielony na tle pomarańczowym okolicznych gmin i już KAS odtrąbił wielki sukces kierując argusowe oko na ten zły obwarzanek. Teraz sytuacja wróciła do "normy" ale ważniejsza jest ideologia a nie fakty, ciągły kult działań pozornych.
  • #984
    Sstalone
    Poziom 28  
    @Phaeton , przygotowałem wykres zawartości pyłu dzisiaj w Krakowie, pomożesz wyjaśnić dane?

    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu

    Zauważyliście jak zawartość pyłu rośnie od 7 do 9 godziny, im dalej od centrum tym wcześniej. I co za to winne są paleniska na paliwo stałe czy ruch samochodowy?

    Ja mam pytanie do Krakowian, czy padał może deszcz albo wiał silny wiatr bo od godzin południowych zawartość pyłu znacznie spadła?
  • #986
    Phaeton
    Poziom 16  
    Było piękne słońce i bardzo ciepło a wiatr słaby. Być może to nagrzewanie podłoża przez słońce powodowało konwekcyjne unoszenie powietrza i rozproszenie smogu.
  • #987
    Sstalone
    Poziom 28  
    Phaeton napisał:
    Było piękne słońce i bardzo ciepło a wiatr słaby. Być może to nagrzewanie podłoża przez słońce powodowało konwekcyjne unoszenie powietrza i rozproszenie smogu.


    Całkiem ciekawa teza, pył wzniósł się do góry. A niektórzy zostawili samochody i wybrali się na spacer?
  • #988
    gaz4
    Poziom 32  
    Sstalone napisał:
    Ja mam pytanie do Krakowian, czy padał może deszcz albo wiał silny wiatr bo od godzin południowych zawartość pyłu znacznie spadła?


    Jakiś czas temu w tym temacie podlinkowano informację o zależnosci miedzy stężeniem ozonu i pyłu. Wynikało z tego, że ozon przyczynia się do redukcji części pyłu (substancje organiczne i sadza) przez co w najbardziej zanieczyszczonych miastach jest lepiej niż mogłoby być. Dzisiaj była całkiem dobra pogoda do generowania ozonu: słonecznie i bez wiatru. W podkrakowskim punkcie pomiarowym Kaszów minimum było o 8-mej rano (7 µg) i od tej pory rósł aż do 15 gdy osiagnął 94 µg czyli bardzo wysoką jak na połowę października wartość. Ta stacja w duzej mierze bazuje na tlenkach azotu z Krakowa dodając do nich prekursory z zieleni więc O3 osiąga tam rekordowe wartości. W zabetonowanym Krakowie brak węglowodorowych prekursorów więc zwykle jest mniej ozonu. Dzisiaj było od 4 µg o 9-tej do 69 µg o 15-tej. Ale o tej porze roku rośliny emitują coraz mniej olejków eterycznych i innych prekursorów więc O3 powinien być bardziej zbliżony do Kaszowa, w okolicy 80 µg. IMHO sporo PM10 zostało unicestwionych przez O3 (obstawiam 10-20 µg) + mniejszy ruch w tych godzinach + możliwa konwekcja i rozwiewanie na boki więc spadek był bardzo wyraźny. W tej chwili O3 znowu jest na minimum (czyli już z czymś przereagował), a pyły strzeliły:

    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu
    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu

    Na mapie Airly uchwyciłem moment gdy zieleń zaczęła sie przekształcać w żółcie i czerwienie. Dwa czerwone kwadraty w centrum to Dietla i Krasińskiego. W ujęciu godzinowym najgorzej było na pierwszej ale druga prawdopodobnie przekroczy dzienny limit. I znowu będzie pod tym względem osamotniona gdyż z dużym prawdopodobieństwem tylko w Rybniku i Goczałkowicach będzie przekroczenie. W tym sezonie grzewczym trzy miasta coraz mocniej odrywają sie od peletonu w tej niechlubnej konkurencji. O ile każdy wzrost PM10 w Rybniku jest powiążany z SO2 co dobitnie wskazuje na węgiel w Krakowie główną przyczyną zanieczyszczeń jest transport. Trochę zieleni i byłoby ciut lepiej. A Majchrowski zamierza dalej betonować bo w przeciwieństwie do drzew deweloperzy generują wpływy do miejskiej kasy.
  • #989
    MAŁSZYK
    Poziom 19  
    Może stwierdzisz iż kierunek wiatru w ,obwarzanku, nie jest istotnym punktem zaczepienia pozwalającym na dalsze interpretacje nas poszczególnych tu piszących. Zastanawiające pik najwyższy występuje akurat w godzinach szczytu
  • #990
    gaz4
    Poziom 32  
    Dzisiaj mocniej wieje więc smogu prawie nie ma. Nawet w Rybniku gdzie ktoś nie sprawdził prognozy i ogłosił alarm smogowy:

    https://www.rybnik.com.pl/wiadomosci,alarm-ni...rybnik-byl-zolto-zielony,wia5-3266-42377.html

    W tym linku jest kilka interesujacych nas informacji. Pierwsza to mapa Rybnika i Krakowa o 23-ciej. Podali też temperaturę i prędkość wiatru: 10-24 km/h w Rybniku i 6-16 km/h w Krakowie. I ten wiatr jest głównym powodem czystszego powietrza chociaż ciągle nie jest powiedziane, że na Krasińskiego zmieszczą się w dobowej normie. Mapa okolic nie pozostawia złudzeń, problem leży w transporcie samochodowym. W tym sezonie grzewczym było 11 przekroczeń w Rybniku i po 9 w Krakowie oraz Goczałkowicach. Jeden z ubiegłorocznych liderów zadziwiajaco czysty. W Nowym Targu tylko jedno przekroczenie pomimo tego, że zamienili gaz na węgiel. Po prostu podczas podłączania sieci ciepłowniczej wywalili stare kotły gazowe ze szkoły i urzędu. Czyli nie taki węgiel straszny jak go malują, ważne jak się go używa. Niestety nawet portale z ambicjami dają się złapać na okrągłe słówka:

    https://inzynieria.com/wpis-branzy/artykuly/9/56859,smog-nasz-powszedni
    https://inzynieria.com/wpis-branzy/wywiady/9/...j-ale-brudne-dni-jeszcze-nie-odeszly-na-dobre

    Zwracam uwagę na kilka faktów. Wywiad opublikowano dwa dni temu gdy w Krakowie było znacznie więcej przekroczeń średniej dobowej niż w innych miejscach Polski (poza 2-ma w/w miastami). Kolejna sprawa to wykres obrazujący postępy bo średnia z krakowskich punktów pomiarowych spadła. Chyba czytają Elektrodę gdyż kilka dni wcześniej zaproponowałem najprstszą metodę walki ze smogiem: remont stacji na Krasińskiego i liczenie średniej z pozostałych. Taki trick kiedyś zastosowała Belgia i dostała od KE mocno po uszach. Unijna metodologia nakazuje bazowanie na najgorszym wyniku w danej strefie. Ten jest na al. Krasińskiego ale gdy popatrzy się na wynik stacji Kurdwanów mierzącej tło też nie widać tych fantastycznych postępów: PM10 w 2018r odpowiednio - 57 µg i 43 µg, w 2014r 64 µg i 46 µg. Czy kilkuprocentowy spadek jednego wskaźnika który ciągle nie mieści się w normie można uznać za sukces? A co z ilością dni gdy przekroczono średnią dobową? Lub tym, że Kraków notorycznie przekracza poziom tlenków azotu: 61 µg w 2014 i... 61 µgw 2018r? W tym roku do września średnia wynosiła 57 µg ale nawet jak nie wzrośnie to i tak znacznie powyżej normy wynoszącej 40 µg. Jak długo nie ruszą transportu będą zaliczani do najbrudniejszych miast UE, nota bene dzisiaj wyszedł raport za 2017r:

    https://www.eea.europa.eu/publications/air-quality-in-europe-2019/at_download/file

    Na razie przejrzałem go pobieznie ale zauważyłem pewną rzecz. Polska nie ma największego problemu ze smogiem. Poza nowymi państwami UE jak Bułgaria, Rumunia i Węgry większe zanieczyszczenie jest we Włoszech oraz Grecji. Jestem pewien, że gdyby odpowiednio rozpropagować broszurkę o prawidłowym paleniu przygotowaną przez śp. ministra Szyszko byłoby dużo lepiej. IMHO gdzieś na poziomie Niemiec ale komuś proste metody poprawy jakości powietrza bardzo nie pasują. Chodzi o promocję ruskiego gazu czy zwykły brak kompetencji?