Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAOIGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu

haneb 17 Paź 2019 17:13 51360 1185
  • #991
    MAŁSZYK
    Poziom 19  
    Dzisiejszy poranek z komunikatami w TV i tam profesor pulmonolog z Warszawy wypowiadający się o chorobach które to jego zdaniem spowodowane są głównie węglem, ktoś obejrzy takiego kogoś w TV i jego świadomość pewnie wzrośnie do takiego stopnia że też zapragnie być eco.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #992
    gaz4
    Poziom 32  
    Układ pogodowy w Krakowie jest bardzo ciekawy i może pokazać wpływ ozonu na redukcję zanieczyszczeń. Na początek meteogram:

    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu

    Jak widać 17 i 18 października mamy niemal bliźniaczą pogodę. W/g danych jakie posiadam od kilku dni nie padało, a mniejsze zanieczyszczenia wynikają głównie z silniejszego wiatru. Najciekawsze jest to, że przyniósł on sporą dawkę ozonu spoza strefy, np. w Kaszowie do 4-tej było ponad 40 µg podczas gdy zwykle tuż po zachodzie Słońca spada do kilku/kilkunastu. Na stacji Kurdwanów w/g GIOS wyglądało to tak:

    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu

    Zależność aż bije po oczach, w pewnym momencie PM10 stabilizuje sie na poziomie ok. 10 µg co oznaczałoby, że taki jest udział substancji mineralnych których O3 nie ruszy. Wynikałoby z tego, że sam wiatr nie jest tak skuteczny w likwidacji PM jak wiatr niosący środek czyszczący jakim bez wątpienia jest O3. Warto zauważyć, że działanie jest w dwie strony: O3 likwidując PM sam także ulega destrukcji. Czyli jak na wykresie widać 40 µg w rzeczywistości nad Kraków nadciagnęło znacznie więcej. Ostateczny wpływ tego ozonowania atmosfery nad Krakowem widać tu:

    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu

    Hmmm... Najwyraźniej nie doceniałem tego gazu bo obstawiałem redukcję na poziomie kilkunastu µg podczas gdy w rzeczywistości może być kilkadziesiąt. Warto podjąć badania nad tym tematem gdyż jest to kluczowy czynnik w walce ze smogiem. Kto wie czy duży wzrost zawartości O3 nad Wrocłaiem jaki notuje się od dwu lat nie jest bezpośrednio związany z redukcją PM? Do tej pory zakładałem tylko pośredni zwiazek czyli dodatkową letnią emisję NOx + ew. zazielenianie. Gdyby był bezpośredni nawet przejście na elektryczność, pompy ciepła i inne źródła nie dajace żadnej niskiej emisji wzrost smogu LA byłby nieunikniony!
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #993
    Sstalone
    Poziom 28  
    @gaz4 , jest coś takiego jak zależność pozorna. Mimo że wychodzi korelacja pomiędzy czynnikami to zależności nie ma, bo to inny czynnik występuje w tym samym czasie. Trochę wyżej jeden z kolegów przypisał zmniejszanie się zawartości pyłu konwekcji czyli unoszeniu się powietrza od nagrzewającego go słońca, a wtedy równocześnie zwiększa się zawartość ozonu. Być może konwekcja powoduje samoczynną wymianę powietrza w mieście, ponieważ te kominy gorącego powietrza równocześnie zaciągają od dołu powietrze z mniej nagrzewających się przestrzeni, a te zawsze są czystsze czyli parki lasy itp. Niska emisja w mieście przy pogodzie słonecznej być może staje się emisją wysoką poprzez konwekcję powietrza. Mieliśmy już przypadki importu pyłu z Sahary.
  • #994
    Phaeton
    Poziom 16  
    Ja pisząc o konwekcji chciałem tylko zwrócić uwagę, że pionowe mieszanie powietrza też ma znaczenie. Przy inwersji temperatury zanieczyszczenia kumulują się dużo bardziej niezależnie od braku wiatru.
  • #995
    jack63
    Poziom 42  
    gaz4 napisał:
    Wynikałoby z tego, że sam wiatr nie jest tak skuteczny w likwidacji PM jak wiatr niosący środek czyszczący jakim bez wątpienia jest O3. Warto zauważyć, że działanie jest w dwie strony: O3 likwidując PM sam także ulega destrukcji.

    Ciekawe wnioski, choć mało optymistyczne. Albo PM10 albo O3. Czyli wyganianie diabła Belzebubem.
  • #996
    gaz4
    Poziom 32  
    Sstalone napisał:
    @gaz4 , jest coś takiego jak zależność pozorna. Mimo że wychodzi korelacja pomiędzy czynnikami to zależności nie ma, bo to inny czynnik występuje w tym samym czasie. Trochę wyżej jeden z kolegów przypisał zmniejszanie się zawartości pyłu konwekcji czyli unoszeniu się powietrza od nagrzewającego go słońca, a wtedy równocześnie zwiększa się zawartość ozonu. Być może konwekcja powoduje samoczynną wymianę powietrza w mieście, ponieważ te kominy gorącego powietrza równocześnie zaciągają od dołu powietrze z mniej nagrzewających się przestrzeni, a te zawsze są czystsze czyli parki lasy itp.


    Pełna zgoda. Dlatego w poprzednim wpisie zachowawczo dałem dla ozonu wpływ na poziomie kilkanastu µg. Ale dzisiaj można wyeliminować wiele czynników zakłócajacych analizę bo kilka dni pod rząd będzie bardzo podobna pogoda. Co ważne O3 był także w nocy co wyklucza konwekcję czyli zostaje naprawdę mało parametrów które mogą zafałszować obraz. Dla większej przejrzystości wykres od 16-go pokazujący także PM2.5:

    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu

    Co prawda w/g meteogramów 16-go wiało mocniej ale tuż po północy i nad ranem wiatr był niewiele silniejszy. Od ok. 6-tej ok. 10-tej był na poziomie z następnych dni. Tego dnia o 3-ciej nad ranem O3 osiągnął wyjątkowo wysoki jak na październikową noc poziom 66 µg. W nocy nie mógł się wytworzyć, to klasyczny import z zewnątrz. Dokładnie w tym samym czasie zarówno PM10 jak i PM2.5 zaczęły spadać. O 5-tej O3 zaczęło spadać i znowu jak w zegarku PM rosną. Następnej nocy ozon nie osiagnął tak wysokiego poziomu tylko ok. 30 µg co w tych godzinach i tak jest czymś niezwykłym. I znowu jak na zamówienie ok. 3-ciej spada ozon i w tym samym czasie rosną pyły.

    I tak 16-go dołek w PM10 kształtuje się miedzy 2 i 5-tą w nocy, następnego dnia w tych godzinach zaczynają się wzrosty. Dzisiejszej nocy O3 trzymał stały i typowy dla tej pory roku poziom, a PM10 rozpoczął wzrost już o 1-szej, ponad 70 µg o 4-tej, a o 5-tej miał niemal 80 µg. Czyli możemy wykluczyć konwekcję. Trzy kolejne dni były zwykłymi dniami roboczymi czyli szczyty i dołki komunikacyjne powinny wypadać w tych samych godzinach. Poza 16-tym gdy nocą mocniej wiało dwa kolejne dni miały bardzo podobną pogodę. Zbyt dużo zbieżności jak na pozorną zależność. Jeżeli mam rację wpływ O3 na PM10 jest niedoceniany oraz odwrotnie, walka z PM musi doprowadzić do wzrostu stężenia ozonu.

    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=18157925#18157925

    Wyżej podlinkowałem temat o samochodach elektrycznych. Co prawda cytowany tekst mówi wyłacznie o NOx ale jak wiadomo w odpowiednich warunkach zamieni się w O3 - jak widać na powyższych wykresach także w połowie października! Czyli mamy kolejną poszlakę wskazującą, że wybiórcze traktowanie zanieczyszczeń powietrza nie ma najmniejszego sensu. To niczym ściskanie balonika - w jednym miejscu się kurczy ale w innych nabrzmiewa. Wnioski z cytowanego linku są jak najbardziej słuszne: zastępowanie diesli benzyniakami to droga donikąd i jedyny ratunek w tym, że nowe środki transportu nie będą generowały żadnych zanieczyszczeń. Jeżeli przejście na samochody elektryczne będzie niemożliwe zostawiłbym w spokoju diesle, choćby dla celów porównawczych. Skoro eliminacja tego typu pojazdów nie daje zadowalajacych efektów tomiejsca gdzie i tak to zrobiono warto porównać z miastami gdzie diesle jeżdżą jak dawniej. IMHO jest duża szansa, że już od euro4 PM z diesla przez większą część roku będzie redukowany O3 wygenerowanym z NOx pochodzącym od tego samego samochodu. Oznacza to kasowanie w/w zanieczyszczeń, wykresy sugerują wysoką skuteczność tego podejścia. Problemy będą tylko przy złej pogodzie ale alternatywa czyli NOx i ozon jaki tego lata był nad Niemcami (w wielu miastach przekroczono próg alarmowy 240 ug!) jest znacznie gorsza.
  • #997
    Sstalone
    Poziom 28  
    @gaz4 , wykluczyć się takiej zależności nie da, być może tlenki azotu wchodzą w reakcję ze składnikami zawartymi w pyle, a pył np. ogranicza przenikanie promieniowania ultrafioletowego? Przeważnie źle się wychodzi na nadgorliwości w jednej dziedzinie...
  • #998
    gaz4
    Poziom 32  
    Gdy w atmosferze jest wystarczajaco dużo ozonu nie ma znaczenia czy mamy dzień czy noc. Ważne, że O3 był dostarczony w gotowej formie, później zachodzą różne reakcje dajace taki sam efekt:

    http://klimat.czn.uj.edu.pl/enid/1__Utlenianie_i_pomiary/-_noc_i_azotany_3ps.html
    http://klimat.czn.uj.edu.pl/enid/1__Utlenianie_i_pomiary/-_utlenianie_i_OH_3pr.html

    Do tego dochodzą bezpośrednie reakcje O3 więc "oczyszczanie" może zachodzić na pełnych obrotach. 16-go i 17-go nocne stężenie O3 było bardzo wysokie, meteogramy pokazują wiatr z zachodu. Po przejrzeniu informacji nt. stężeń jakie tego dnia były na zachód od Krakowa można założyć, że mieli wtedy dostawę skutecznej "niemieckiej chemii". Tamtejszy O3 via dolnośląskie (15-go w Legnicy 8h stężenie osiągnęło 100 µg czyli normę WHO!) nad ranem dotarł do Krakowa. A tam zgodnie z wyżej opisanymi reakcjami zajął się rozkładem wszelkich związków organicznych. Jak widać bardzo skutecznie, najlepszy dowód jest 16-go gdy widać dołek dokładnie w czasie najwyższego stężenia O3. Najwyraźniej opinia gospodyń domowych o mitycznej "niemieckiej chemii" nie jest przesadzona. Nie wiem tylko czy mieszkańcy Krakowa powinni być szczęśliwi z takich dostaw czy zacząć się martwić:

    http://klimat.czn.uj.edu.pl/enid/3__Ozon_i_po_ary/-_reakcje_ozonowe_3q1.html

    "Inne dwa główne utleniacze, OH i NO3, są bardzo nietrwałe i reagują natychmiast po tym jak zostają utworzone. Ozon jednakże wędruje głębiej, aż do płuc. Każdego dnia 20 000 litrów powietrza przechodzi przez malutkie pęcherzyki płucne, które mają całkowitą powierzchnię 80-100 m2. Ozon może przez nie przenikać i wchodzić w reakcje chemiczne."

    O ile obecne stężenia w okolicy 50 µm nie są szkodliwe dla zdrowia to latem ryzykują częste przekraczanie normy WHO czyli 8h średniej 100 µg. To moze odbić się na zdrowiu mocniej niż norma WHO dla PM10 czyli dobowa średnia 50 µg. Wadliwe działania samorządów w/s redukcji zanieczyszczeń powietrza zwiększają to ryzyko czego przykładem jest Wrocław. W 2018r od maja do sierpnia mieli zaledwie 35 dni gdy mieścili się w normie WHO dla O3. W tym roku takich dni było 56 ale i tak ponad połowę najcieplejszego okresu oddychali zanieczyszczonym powietrzem. W czasie całego sezonu grzewczego dni z przekroczeniem normy WHO dla PM10 było ok. 30. Mieszkam w pipidówie skąd do najbliższej naprawde ruchliwej drogi jest kilka km, a do krajowej ok. 30 km. Ale i tak są dni gdy nie da się okna otworzyć, tak wali ozonem. Skurczybyk potrafi lecieć nawet setki km i na dodatek sumuje się z miejscowym. Ozon szybko i jak widać skutecznie reaguje z gazami oraz zawiesinami ale w odróżnieniu od PM rośliny czy wilgotne powierzchnie prawie go nie wychwytują.
  • #1000
    gaz4
    Poziom 32  
    Sstalone napisał:
    No ja wyczuwam wszelkiego rodzaju dym, mam do niego odrazę ale ozonu nie potrafię...


    Wystarczy trochę postać przy pracującej kserokopiarce, a węch się wyczuli. Jeżeli zapach można określić jako w miarę przyjemny to stężenie ozonu nie jest groźne, jak zaczyna być drażniący lepiej uciekać. Jednak oczy zareagują zawsze. Jak latem z niewiadomego powodu pieką z dużym prawdopodobieństwem ozon właśnie przekroczył bezpieczny próg.

    Dym jest różny, dla mnie najgorsze są wersje ze związkmi aromatycznymi, czasami potrafię je nazwać. Nawet duże zapylenie mogę tolerować ale smrodku nigdy. Teraz jest ciepło i część sąsiadów pali drewnem. Jak robią to prawidłowo słowo "aromatyczny" nabiera innego sensu. Ten dym naprawdę potrafi pachnieć ;)

    Zerknąłem na stronę z komunikatami GIOS. W tym sezonie grzewczym pojawiły się dwa. Do tej chwili w 2019r jest ok. 17 stref ze zbyt dużą dni gdy przekroczono średnią dobową PM10. Od września Kraków miał 10 przekroczeń z czego ok. połowy przypada na dni gdy "obwarzanek" był czysty. Od początku roku al. Krasińskiego miała ponad 80 przekroczeń przy normie wynoszącej 35! Oznacza to, że akcja z zakazem paliw stałych w "obwarzanku" nie pomoże w osiągnięciu unijnej normy. Może liczba dni z przekroczeniami może spadnie o kilkadziesiąt co dla strefy Kraków ciągle oznacza ok. 100 rocznie i miejsce w ścisłej europejskiej czołówce. Wieczorami zapewne spadną godzinowe odczyty ale te nie interesują UE bo uwzględnia wyłącznie średnie dobowe. Średnioroczne stężenie PM10 obecnie wynosi 46.3 µg, marne szanse aby tu też się zmieścili w normie UE wynoszącej 40 µg, o zaleceniach WHO wynoszących 20 µg nie wspominając. Jak zlikwidują diesle ryzykują to co dzieje się w Niemczech czyli dalszy wzrost zawartości NO2. A już jest bardzo źle, od początku roku mają średnią 57.4 µg przy normie wynoszącej 40 µg (zarówno UE jak i WHO). Wynika to z tego, że w zabetonowanych miastach diesle są jedynym źródłem niemetanowych lotnych związków organicznych. Jest to prekursor ozonu niezbędny do zamiany NO2 w O3. Bez nich cały dwutlenek azotu zostanie wywiany w kierunku "obwarzanka" gdzie przereaguje z podobnymi związkami emitowanymi przez rośliny dając tam bardzo duże stężenie ozonu. W punkcie pomiarowym Kaszów w tym roku było 26 przekroczeń dopuszczalnego przez UE 8h stężenia 120 µg. Co gorsza coraz wyższe są godzinowe odczyty O3 i niektóre miejsca ocierają się o poziom informowania wynoszący 180 µg: w Kaszowie max wynosiło 179 µg, a w Szarownie 178 µg. Dla porównania w Krakowie było 7 przekroczeń 8h normy O3 przy 1h maksimum wynoszącym 163 µg. Typowy odczyt dla zabetonowanego miasta z dużym ruchem samochodowym.
  • #1001
    101pawel
    Poziom 26  
    gaz4 napisał:
    Jak robią to prawidłowo słowo "aromatyczny" nabiera innego sensu. Ten dym naprawdę potrafi pachnieć
    Wiem, że trywializuję temat, ale mnie najlepiej pachnie paląca się choinka.
  • #1002
    gaz4
    Poziom 32  
    101pawel napisał:
    gaz4 napisał:
    Jak robią to prawidłowo słowo "aromatyczny" nabiera innego sensu. Ten dym naprawdę potrafi pachnieć
    Wiem, że trywializuję temat, ale mnie najlepiej pachnie paląca się choinka.


    Nie powinieneś wieszać na niej świeczek. Gdy używa się lampek elektrycznych choinki nie palą się lecz świecą.

    Dzisiaj w pierwszej kolejności zaświecił na czerwono "obwarzanek", później Kraków. Czyli KAS dostał kolejny argument by wymusić na okolicznych gminach zakaz używania paliw stałych. Nic to nie da, wystarczy popatrzeć na pomiary. W/g danych za 2018r w Krakowie było 161 przekroczeń i roczna średnia 56 µg. Najgorsze wyniki ze strefy małopolskiej (Nowy Targ czyli spoza "obwarzanka" ale doskonale pokazuje dysproporcje) to 104 przekroczenia i roczna średnia 46 µg. W tej chwili roczna średnia w tym mieście wynosi 35 µg i jest duża szansa, że w 2019r nie przekroczy normy. Podobnie jest na innych punktach pomiarowych - w 2018 nieznacznie przekraczały normę, w tym najprawdopodobniej się zmieszczą. Na al. Krasińskiego obecna średnia wynosi 44 µg i nie widać żadnych szans aby się zmieścili. Nawet gdyby "obwarzanek" odciąć od Krakowa smogoodporną kopułą. Czyli strefa małopolska ma naprawdę dużą szansę przynajmniej na jednej mapie zanieczyszczeń PM10 dostać zielony kolor ale to oni są winni ;)
  • #1003
    gaz4
    Poziom 32  
    No i stało się, wczoraj były pierwsze przekroczenia nowych progów informowania. Są to Radomsko, Nałęczów oraz Częstochowa. Ale alarmy smogowe dziwnie nabrały wody w usta... O ile w ubiegłym sezonie nagłaśniali każde przekroczenie 50 µg obecnie siedzą cicho. Informują głównie lokalne media z terenów objętych alertami. Na facebookowej stronie KAS można zobaczyć tylko jeden komentarz nt. obecnego stanu powietrza nad Krakowem ale jakiś taki słabiuteńki. Nic dziwnego bo na 99.9% przekroczą poziom informowania i co gorsza nie mogą o to obwinić obwarzanka:

    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu

    Jak zwykle starałem się uchwycić moment gdy kropki zaczęły zmieniać barwę na czerwoną. Zresztą dzisiaj cały dzień w Krakowie były czerwone punkty nawet gdy na zewnątrz ani jednego. Co ciekawe zaczęło mocniej wiać więc teoretycznie powinno być mniej pyłów:

    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu

    A jest znacznie więcej, na Krasińskiego często na poziomie 130 µg. Tu wkracza moja teoria o niedocenianiu wpływu ozonu na PM:

    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu

    Na wykresie widać PM10, O3 oraz NO2 w czasie 3 ostatnich dni. Przy O3 na poziomie 60-70 µg oczyszczanie atmosfery z PM nie jest tak skuteczne jak przy 80+. 21-go była niedziela więc emisja zapewne mniejsza, w dodatku max w innych godzinach ale 22-go powinna przypominać z 17-go i 18-go bo pogoda bardzo podobna. Kolejna sprawa to godzinowe odczyty NO2 skorelowane z O3. Analiza w/w potwierdza informacje jakie wyżej podlinkowałem nt. powstawania i wzajemnej iterakcji tych zanieczyszczeń. Oznacza to, że jest bardzo duża konkurencja do O3 i każdy spadek jego generacji może spowodować nieliniowy wzrost zanieczyszczeń PM. Na pyły po prostu zabraknie "środków czyszczących". Przy O3 na poziomie 30 µg pyły są usuwane bardzo słabo, po raz pierwszy od kilku dni max O3 pokrywa się z max PM10. Co gorsza pomimo październikowych mgieł i ogólnej jesiennej szarugi godzinowe odczyty NO2 sięgają 100 µg przy normie wynoszącej 200 µg.

    Kraków jest na drodze wytyczonej w Niemczech gdzie walka z zanieczyszczeniami przynosi odwrotny skutek. Gdy powietrze będzie suche i zabraknie organicznych prekursorów O3 nastąpią notoryczne przekroczenia NOx. W tej chwili są powyżej dopuszczalnej średniorocznej, jak wezmą się za stare diesle wróżę przekraczanie ilości dni z poziomem NO2 >200 µg. O ile likwidacja paliw stałych w "obwarzanku" może dać minimalną poprawę w PM10 zakaz dla diesli prawdopodobnie nic nie zmieni. W zabetonowanych miastach to jedyne poważne źródło organiczynych prekursorów niezbędnych dla tworzenia O3. Bez nich wszystkie tlenki azotu polecą w "obwarzanek", a tam drzewa dostarczą ostatni składnik dla ozonu i przekroczenie normy wokół Krakowa jest nieuniknione. Z drugiej strony brak skutecznego środka czyszczacego jakim jest O3 spowoduje znacznie dłuższe utrzymywanie się pyłów wtórnych przez co przekroczenia norm dla PM10 i PM2.5 prawdopodobnie będą na obecnym poziomie. Podobna sytuacja jest w Belgii gdzie zanieczyszczenia pyłami są wyjątkowo duże. A moze palą tam węglem - wyślijmy do Brukseli KAS aby go zakazał i oczyścił atmosferę nad "stolicą Europy" ;)

    Gdy w Krakowie posadzą drzewa prawdopodobnie pójdą śladem Wrocławia. Ale tam zamienili niewielkie zanieczyszczenie PM na duże O3, w Krakowie nie bedzie tak dobrze. Średnioroczne stężenia PM10 i PM2.5 może wreszcie zmieszczą się w normie ale będzie ponad 35 dni z przekroczeniem PM10. Czyli Kraków ciągle bedzie kwalifikowany jako zanieczyszczony PM, dojdzie do tego O3 i być może zostanie zbyt wysoka średnioroczna NO2. We Wrocławiu też ją przekraczają pomimo wzrostu generacji O3. IMHO letnia emisja NOx jest tak duża, że ozon ma aż nadto substratów do tego by powstać. Na dodatek nie ma szans by na bieżąco "przepalać" nadmiarowy NO2 więc duże miasta prześlą go dalej. Ten nad lasami przekształci się w O3 co grozi takimi skutkami:

    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu

    Zanieczyszczenia z całych Niemiec i Francji były spychane na północ gdzie się skumulowały. Niedawno słyszałem, że na testowym niemieckim polu zostawionym specjalnie dla owadów spadła liczebność niemal wszystkicjh gatunków co przypisali pestycydom itp. Ale to pole doświadczalene, nie pryskane więc przyczyną może być O3. Nic dziwnego, nawet karaluchy nie wytrzymają tak intensywnego ozonowania! Likwidacja diesli i ograniczenia dla benzyniaków niewiele dadzą gdyż emisja z kotła gazowego pracującego na CWU dla jednej rodziny odpowiada tys. km przejechanych przez samochód euro5. Chyba jest jakoś "złoty środek" pozwalajacy na zachowanie wszystkich norm lecz trudno go znaleźć. Próbuję analizować kilka ciekawych wykresów O3/NOx lecz poza drastyczną obniżką emisji tlenków azotu (w praktyce przejście na transport elektryczny i całkowity zakaz kotłów gazowych) niewiele możliwości widać. Z całą pewnością to co robi KAS i jemu podobni przynosi odwrotny skutek: niewielka obniżka PM powoduje wyraźny wzrost O3 i NOx. Nie pomogą żadne zakazy i nakazy, żadne antysmogowe chodniki i polewaczki. Przy utrzymaniu w ryzach emisji NOx jedynym sensownym działaniem w/s PM wydaje się zieleń od trawników zaczynając bo emitują znacznie mniej prekursorów niż drzewa (tu dużo zależy od gatunku). Beton jest skazany na smog, tego jestem w 100% pewien.
  • #1004
    Sstalone
    Poziom 28  
    Komentarz do map Airly, podawane są wskaźniki zanieczyszczenia dla miejscowości na podstawie jednego punktu pomiarowego, co oznacza że jak jest on umiejscowiony przy ruchliwej ulicy, np. tak jak Krasińskiego w Krakowie, proszę zobaczyć Mińsk Mazowiecki ul. Warszawska to wynik jest zawyżony dla całej miejscowości.
  • #1005
    gaz4
    Poziom 32  
    W Krakowie niemal codziennie przekraczane są normy, a Majchrowski ma wyjątkowo dobre samopoczucie:

    https://www.wprost.pl/tygodnik/10264580/Zielona-wyspa-Krakow.html

    No tak, Kraków jest "zieloną wyspą" gdy dokładnie wybierze się moment prezentacji stanu powietrza. Np. jak sobotni wieczór gdy okolice Krakowa smrodziły jak szalone. Tego dnia nie było widać specjalnego wzrostu zawartości SO2 więc to nie była wina spalania węgla. Na stronie KAS wiele osób podawało jako przyczynę spalanie liści i prawdopodobnie mieli rację. Nawiasem mówiąc czytanie tamtejszych wpisów daje niezły ubaw: KAS podobnie jak Majchrowski są pewni swojego sukcesu i za smog obwiniają wyłącznie "obwarzanek", a komentujący podzielili się na kilka grup. Najbardziej radykalni oskarżają także sąsiednie województwa i twierdzą, że do czasu aż nie zakaże się paliw stałych w całej Polsce lepiej nie będzie. Większość idzie za propagandą KAS twierdząc, że zakaz w "obwarzanku" uwolni miasto od smogu. Ale są osoby które zauważają rozdźwięk między tym co pisze KAS i co widzą za oknami. Na koniec osoba krytykujaca w czambuł "alarmy smogowe" która robi największy ruch w komentarzach. Czasmi przesadza ale najwyraźniej nie zna odpowiedzi na dyżurne pytanie:

    "Samochody jeżdżą cały rok. Skoro są one odpowiedzialne za krakowski smog dlaczego problem zaczyna się wraz z sezonem grzewczym, a latem smogu nie ma?'

    Są dwa podstawowe czynniki:

    1) Inwersja która w sezonie grzewczym jest częstsza.
    2) Ozon którego wtedy jest najmniej.

    Niedawno trafiłem na ciekawy tekst (angielski) pod wiele mówiącym tytułem:

    https://niwa.co.nz/sites/niwa.co.nz/files/import/attachments/detergent.pdf

    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu

    Powyższy obrazek pokazuje mechanizm tworzenia się i działania najaktywniejszej pochodnej ozonu czyli rodnika hydroksylowego. Co prawda nie jest go dużo bo tylko kilka procent O3 rozpada się tak by ów rodnik mógł "zadziałać". Ale jak widać z równania jedna cząsteczka ozonu daje dwie .OH - to poza wyższym potencjałem utleniajacym wpływa na jego wyjątkową skuteczność. Latem jest wysoka temperatura co sprzyja jego powstawaniu, jak dodatkowo jest wysoka wilgotność może on usunąć dosłownie wszystko co da się utlenić. Nie ruszy tylko piachu, tlenków metali itp substancji już będących na najwyższym stopniu utlenienia. A to nie wszystkie czynniki czyszczące, sam ozon też jest doskonałym chociaż nie tak aktywnym bo trwałym utleniaczem. Do tego dochodzi bezpośredni wpływ UV na niektóre zanieczyszczenia więc metod letniego "prania powietrza" jest wiele. Ponieważ .OH tworzy się nawet przy bardzo słabym świetle (więc od świtu do zmierzchu) i wystarczy trochę pary wodnej i O3 by tytuł "detergentu atmosfery" był jak najbardziej zasłużony. Zimą wszystko jest przeciw: niskie temperatury i brak światła utrudniają tworzenie O3 i pochodnych "detergentów", nie ma bezpośredniego usuwania zanieczyszczeń przy pomocy UV, a jak pojawi się inwersja wszystko może zalegać nad miastem nawet kilka dni.

    Jeżeli pan prezydent Majchrowski chce zrobić z Krakowa prawdziwą "zieloną wyspę" powinien zacząć od zieleni. Bez niej powstawanie najskuteczniejszych "detergentów" będzie bardzo osłabione. Raz, że w betonowych pustyniach brakuje związków organicznych będących prekursorami ozonu (VOC) więc powstaje on poza aglomeracjami. A dwa, że z reguły są one bardzo suche. Gdy wilgotność powietrza jest bardzo niska powstawanie rodnika hydroksylowego będzie spowolnione. Co innego gdy jest więcej zieleni, chociażby traw. Wtedy wilgotność jest wyższa więc usuwanie wszelkich organicznych zanieczyszczeń będzie skuteczniejsze. Nieorganicze które opadną na trawnik prawdopodobnie już się nie uniosą więc znowu podwójna korzyść, wreszcie mogą zmieścić się w średniorocznej dla PM10. Kraków dawno utracił kontrolę nad emisją tlenków azotu i należy do aglomeracji (+ Wrocław, Warszawa i Katowice, w tym roku może dojść Częstochowa) gdzie przekraczane są normy NO2. Oznacza to, że musi bardzo pilnować emisji VOC aby nie truć dodatkowym zanieczyszczeniem jakim jest O3. Ale jak widać na powyższym schemacie trawa dajaca wilgoć powinna wpłynąć także na poziom NO2 bo rodnik hydroksylowy usuwa tlenki azotu, przy okazji zostanie skasowana część ozonu. Do zielonej wyspy jeszcze bardzo, bardzo daleko panie prezydencie, na początek proponuję zaprzestać zapowiedzianego betonowania. Oczywiście "kozioł ofiarny" w postaci "obwarzanka" jest doskonałą wymówką na brak skutecznosci władz lokalnych. Do czasu aż i tam nie zakaże się paliw stałych. Wtedy zostanie wyłącznie skrajny radykalizm czyli "zanieczyszcza nas cała Polska" :)

    A w Mosinie wprowadzono nakaz prawidłowego palenia. Zamiast karania będzie edukacja - jak widać da się ;)

    https://www.youtube.com/watch?v=pMI_Goo9ZFk&feature=youtu.be
  • #1006
    Sstalone
    Poziom 28  
    Witam, dzisiaj patrzyłem na mapę Airly dla Krakowa rano i moją uwagę zwróciło, że wskaźniki Airly pokazywały dwa razy większy poziom PM10 aniżeli Stacje WIOŚ. Zacząłem się zastanawiać, czy to tylko różnica miejsca czy również metody optycznej pomiaru?

    No a teraz w południe wokół Krakowa zielono na mapie, a w mieście żółto, czym to wytłumaczyć?
  • #1007
    Zbigniew Rusek
    Poziom 35  
    gaz4 napisał:
    Wynika to z tego, że w zabetonowanych miastach diesle są jedynym źródłem niemetanowych lotnych związków organicznych.

    Nie Diesle najbardziej trują powietrze, lecz dwutakty, czyli Syreny, Trabanty (na szczęście, jest ich bardzo mało), motocykle (głównie te lżejsze - cięższe są czterosuwowe), skutery, motorowery, pilarki, dmuchawy. Spaliny z silnika dwusuwowego są najbardziej trujące. Co do Diesli, to wiele zależy od ich stanu technicznego, zwłaszcza od stanu pomp wtryskowych i wtryskiwaczy.
  • #1008
    gaz4
    Poziom 32  
    W/g meteogramów w nocy padało więc powietrze zostało dobrze oczyszczone. Jest też mniej pyłów wtórnych, szybko rośnie poziom O3 czyli poziom PM10 jest w okolicy minimum . Moim zdaniem w takiej sytuacji różnica we wskazaniach wynika głównie z błędów pomiarowych. Od złego umieszczenia zaczynając na mniejszej dokładności kończąc. Zrobiłem wykres kilku ostatnich dni który pokazuje jak dynamiczna była sytuacja.

    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu

    Zaczyna się w niedzielę, widać jeszcze dym ze spalanych liści. Max NO2 wypada ok. 10-tej rano i wytedy prawdopodobnie przypadał szczyt komunikacyjny. Ale PM10 rosło od 7-mej do 9-tej, to że o 10-tej już spadało przypisuję działaniu ozonu który przekroczył wytedy 30 µg czyli zaczął dawać widoczne efekty. Po południu widać kolejny szczyt z maksymalnym stężeniem NO2, a od 23-ciej zaczęło nawiewać O3 z zewnątrz. I jak na godziny nocne utrzymywał się bardzo wysoki poziom. Zwracam uwagę na godzinę 2-gą i 7-mą rano 28 października. Widać tam dwa niewielkie dołki w O3 które idealnie pokrywają się z górkami w PM10. Wskazywałyby one na niemal idealną czasową korelację O3 z PM10 bez wzgledu na to czy wyżej omówiony rodnik powstaje (o 7-mej rano powinien już być) czy oczyszczanie przebiega z udziałem NO3. Pomimo O3 na poziomie 40 µg emisja w porannym szczycie jest zbyt duża by był w stanie ją usunąć więc PM10 rośnie. Za to NO2 przyrastało bardzo powoli czyli opisany wyżej rodnik .OH przynajmniej w tym wypadku rozpoczął porządną "przepierkę" ;)

    W poniedziałek po 15-tej poziom ozonu zaczął spadać, tym razem nie było dostaw z zewnątrz. I to wyraźnie widać na wykresie, w konsekwencji tego dnia na stacji Kurdwanów jak i wielu innych w Krakowie doszło do przekroczenia normy PM10. We wtorek klasycznie czyli od rana rośnie O3 i jednocześnie spada PM10 oraz NO2. Jednak tym razem generacja O3 zakończyła się kilka godzin wcześniej co natychmiast wywołało wzrost pozostałych zanieczyszczeń. Jak wspomniałem w/g meteogramów w nocy padało co spowodowało niemal całkowite usunięcie NO2. Prawdopodobnie pomagał w tym nawiany z zewnątrz O3 którego deszcz nie wypłukuje. Ale za to wspomaga tworzenie N2O5 czyli bezwodnika kwasu azotowego co przyspieszy proces wypłukiwania. Na PM10 nie podziałał tak skutecznie ale dzisiejszy poranek pokazuje, że co się odwlecze... Ozon zanotował minimum ok 7-mej i właśnie wtedy NO2 i PM10 miały lokalne max. Gdy O3 zaczeło gwałtownie przyrastać pozostałe zmalały aż do ok. 10 µg!

    Ten wykres wskazuje na bardzo dużą wrażliwość PM10 na O3, reagują niemal natychmiast. Oczywiście dużo zależy od pory dnia, pogody itp lecz zawsze da sie go zauważyć. Jeżeli z jakiegoś powodu na obrzeżach Krakowa będzie więcej O3 niż w mieście to różnice poziomu PM10 będą zauważalne. Jednym z powodów jest dostęp do prekursorów czyli NO2 i VOC. O ile pierwszego pomimo nocnego płukania w Krakowie nie zabrakło to drugiego z pewnoscią jest znacznie mniej. Iglaki na peryferiach nawet w październiku dostarczą dosyć VOC by O3 powstawało w większych ilościach. Na stacji Szarów nocna dostawa O3 nie wyczerpła się aż do rana gdy rozpoczęła sie nowa generacja więc wpływ tego gazu na inne zanieczyszczenia też był większy. Dodajmy do tego szybsze osuszenie betonowej pustyni czyli dostawę pyłów wtórnych, większy ruch samochodowy i z takich drobiazgów tworzy się kolejny dzień z (prawdopodobnie) przekroczoną średnia dobową...

    KAS uważa, że bez "obwarzanka" Kraków będzie czysty. Ale w jaki sposób skoro tylko w październiku na al. Krasińskiego 18x przekroczono normę, a zgodnie z normami UE przy 36-tym całe miasto zostanie zaznaczone na czerwono? O średnich rocznych które także już przekroczono nie będę wspominał, a NOx lepiej przemilczeć. Jeszcze okaże się, że to nie "obwarzanek" zatruwa Kraków PM10 ale odwrotnie, to Kraków zatruwa okolicę NOx oraz powstajacym na ich bazie O3 ;)

    Zbigniew Rusek napisał:
    gaz4 napisał:
    Wynika to z tego, że w zabetonowanych miastach diesle są jedynym źródłem niemetanowych lotnych związków organicznych.

    Nie Diesle najbardziej trują powietrze, lecz dwutakty, czyli Syreny, Trabanty (na szczęście, jest ich bardzo mało), motocykle (głównie te lżejsze - cięższe są czterosuwowe), skutery, motorowery, pilarki, dmuchawy. Spaliny z silnika dwusuwowego są najbardziej trujące. Co do Diesli, to wiele zależy od ich stanu technicznego, zwłaszcza od stanu pomp wtryskowych i wtryskiwaczy.


    Napisałem to w innym kontekście. Aby powstał ozon niezbędne są lotne związki organiczne. Z nowoczesnych benzyniaków niemal nie wylatują, a dwutakty dostarczą ich niewiele. Najpoważniejszym źródłem w betonowych miastach są diesle, bez nich O3 powstanie dopiero na przedmieściach, lasach i parkach gdzie VOC pochodzi z roślin. Konsekwencją jest b. wysoki poziom O3 poza aglomeracjami i powietrze max nasycone NOx w miastach. Niedawno Niemcy ze zdumieniem spostrzegli, że im mniej starych diesli, a im wiecej nowoczesnych benzyniaków tym więcej NOx. Na "zdrowy rozum" powinno być odwrotnie bo emisja z rur wydechowych jest niższa... Osoba krytykujaca KAS na ich stronie nazywa to efektem płaskiej Ziemi: skoro coś widzimy to jest prawda. Widzimy też jak Słońce krąży wokół Ziemi więc dlaczego wmawiają nam, że jest odwrotnie ;) Nawet w smogu rzeczywistość jest bardziej złożona i eliminacja części NOx z rur wydechowych została połączona z eliminacją związków niezbędnych do dokładnego "wyprania" powietrza z NO2. W efekcie zupełnie nieintuicyjnie NO2 im rośnie zamiast spadać - a jednak się kręci :)
  • #1010
    Sstalone
    Poziom 28  
    Xantix napisał:
    Szkoda tylko, że nadal znajdują się ludzie, którzy myślą, że jak ludzi nauczyć ekonomicznego spalania paliw stałych to oni już na zawsze przy tych paliwach pozostaną - vide pani wiceprezydent Poznania.


    Palenie od góry może być wyłącznie stosowane w kotłach górnego spalania. I o tym trzeba też mówić, bo nie znający tematu próbują czasami mnie przekonywać do tego w kotle dolnego spalania.

    No niektórzy wmawiają społeczeństwu, że tylko likwidacja kotłów na węgiel zmniejszy zanieczyszczenie pyłami i benzopirenem, co oczywiście jest nie prawdą. To nie chodzi o to że jak się nauczy ludzi palić w kotłach, to oni przy tym pozostaną, tylko o to że nagle zanieczyszczenie będzie się zmniejszać i wtedy argumenty za wymianą kotłów albo całkowitą likwidacją przestaną być nagłaśniane.

    Mnie też się krew we mnie gotuje, że obraz w telewizji o kopciuchu jest tylko czarny. To brak rzetelności dziennikarskiej.

    Ale jak pokazać w TV przezroczysty dym. Przecież z komina lecą przezroczyste spaliny, to nie dym. Niektórym wydaje się, że jak nic nie widać, to w kotle nie pali się. Nie wiem, może sam nakręcę film pod tytułem "Biały kopciuch". :D Macie jakieś pomysły na scenariusz?
  • #1011
    Xantix
    Poziom 40  
    Sstalone napisał:
    To nie chodzi o to że jak się nauczy ludzi palić w kotłach, to oni przy tym pozostaną,

    Ale właśnie o to chodzi - wielu antysmogowców tworzy właśnie taką narrację, że nauka poprawnego palenia spowoduje, że ludzie na zawsze pozostaną przy węglu i drewnie jakby palenie w kotłach na paliwa stałe było dla kogoś jakąś życiową misją. Obawiają się, że jeśli ktoś nagle zaoszczędzi tonę węgla na sezon i jeszcze będzie miał ciepło w domu przez zimę to nie będzie skory do wymiany swojego źródła ciepła na mniej emisyjne. To tak jakby myśleć, że po wyregulowaniu gaźnika w maluchu delikwent już nigdy nie przesiądzie się na nowszego volkswagena czy opla. Zohydzanie "kopciuchów" do oporu ma swój jeden cel - przyspieszenie rugowania paliw stałych z ogrzewnictwa indywidualnego. Jeśli ludzie będą kojarzyć kotły stałopalne jedynie z dymem i syfem to sami będą mieli parcie na jak najszybszą ich wymianę.
  • #1012
    BANANvanDYK
    Poziom 39  
    Skoro wspominamy o Poznaniu... Latem byłem w Poznaniu, jadąc wgłąb centrum było pięknie widać sine niebo nad miastem tak jak u mnie zimą, a powietrze ciężkie od samochodowych spalin. Wracałem przez Poznań w czasie komunikacyjnego szczytu, a dalszą drogę do domu utrudniały mi objawy zapalenia zatok i związany z tym dość silny ból głowy. Widzę te miasto jako miejsce dużego skupienia ruchu samochodowego, co w połączeniu z poziomem życia mieszkańców i mentalnością wcale nie trzeba sezonu grzewczego aby mieć fatalną jakość powietrza.
    W Bydgoszczy jeszcze takiego smogu nie widać, choć miasto jest mocno rozbudowane (nocą widać z daleka oświetlenie uliczne, w pochmurny dzień nawet ode mnie z domu). Zimą to standardowo smog widoczny szczególnie w dniach o spokojnym wietrze.
    A co do Krakowa, to dzisiaj w radiu się chwalili że wprowadzony ostatnio zakaz palenia węglem i drzewem zaczął odnosić skutki i chcą poszerzyć go do gmin sąsiadujących.
  • #1013
    gaz4
    Poziom 32  
    Xantix napisał:
    Zohydzanie "kopciuchów" do oporu ma swój jeden cel - przyspieszenie rugowania paliw stałych z ogrzewnictwa indywidualnego. Jeśli ludzie będą kojarzyć kotły stałopalne jedynie z dymem i syfem to sami będą mieli parcie na jak najszybszą ich wymianę.


    W programie TVN zauważyłem powrót raportu smogowego. Sam fakt, że nie zauważają letniego smogu dużo o nich mówi. Latem Wrocław zrobił normę zanieczyszczeń O3 na następny rok, przybyło kilka stref gdzie poziom tego gazu jest zbyt duży ale to nic. Gdy w Polsce przekraczano unijne poziomy informowania o ozonie ogólnopolskie media (wszystkie bez wyjątku!) nawet się nie zająknęły. Nic dla nich nie znaczy notoryczne przekraczanie średniorocznej normy NO2 w kilku miastach. Ten program powstał tylko i wyłacznie po to by walić w węgiel i ew. inne paliwa stałe. Dlatego zaczyna emisję w listopadzie i kończy w marcu. Zajrzałem na stronę TVN meteo by zobaczyć co aktualnie mówią o smogu i napotkałem taki obrazek:

    https://tvnmeteo.tvn24.pl/smog/warszawa,3441/...mopoczucie-polska-znow-sie-dusi,306177,0.html

    Petycja do Ministra Środowiska - jak palić bez dymu

    Może się nie znam ale ten "dym" ewidentnie pochodzi ze spalania "czystych" paliw gazowych ew. ciekłych ;) Jeżeli na tym zdjeciu widać spalanie paliw stałych jest to niemal niewidoczna smużka z sąsiedniego kanału kominowego. Lecz w głowie przeciętnego odbiorcy utrwali się obraz kondensowanej pary wodnej jako źródle wszelkiego zła. Ciekawe ile informacji o nielegalnym spalaniu dostanie krakowska straż miejska gdy zrobi się naprawdę zimno i ktoś zobaczy taki "dym" nad kominem :)

    Wczoraj w Polsce było szczególnie dużo przekroczeń nowego poziomu informowania o PM10 + dwa alarmowego. Kraków ledwo, ledwo zmieścił się w normie chociaż tego dnia część zanieczyszczeń ewidentnie pochodziła z "obwarzanka". Widać to nie tylko na mapach airly ale także poziomie SO2. Rano i wieczorem był wyraźnie wyższy - średnia 5.5 µg i max 9.9 µg. Co innego 23-go gdy znacząco przekroczyli poziom informowania, 120 µg na al. Krasińskiego. Poziom SO2 wynosił wtedy 3.4 µg przy dobowej średniej 2.4 µg czyli mniej niż średnia z miesięcy letnich. Sprytnie spalają ten węgiel w "obwarzanku", że SO2 im się chowa przed krakowskimi czujnikami ;) W tej chwili SO2 jest niemal dokładnie na poziomie lata, na mapie airly "obwarzanek" od rana nie różni się kolorem od centrum ale i tak jest duża szansa, że na al. Krasińskiego przekroczą próg informowania.

    A co na ten temat piszą na stronie KAS? Oczywiście nic bo fakty nie pasują do teży, że mają czysto. A jak jest brudno to winny jest "obwarzanek", Śląsk a nawet mazurska Gołdapia bo akurat wtedy była "zasyfiona". Najfajniejsze są komentarze pod tekstami na stronie KAS. Niedawno jeden z użytkowników przedstawił takie oto grafiki:

    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=30836...4986531&set=p.3083628704986531&type=3&theater

    Odpowiedziano mu, że to manipulacja :D Jak fakty są przeciwko nam tym gorzej dla faktów? Owszem, dane nie są w 100% ścisłe gdyż zgodnie z metodologią UE przekroczenie jest dopiero wtedy gdy średnia dobowa jest wyższa od 50 µg co z powodu sposobu zaokrąglania oznacza 50.5 µg i więcej. Autor grafiki zaliczył do przekroczeń dzień gdy było 50 µg więc zamiast 19-tu wyszło mu 20 ale i tak na al. Krasińskiego w październiku 2019r było gorzej niż w latach ubiegłuch. Mapki z airly ze starannie wyselekcjonowanych dni nie pomogą w raportowaniu stanu powietrza w aglomeracji krakowskiej! Będzie na czerwono w większości zanieczyszczeń: średnioroczna i liczba dni ze zbyt dużą dobową PM10, PM2.5, NO2, BaP... jedynie te które i tak nigdzie nie są przekraczane (SO2 i CO) oraz ozon zmieszczą się w normie. Tylko okolice Krakowa nie mają tyle szczęscia do O3 i na stacji Kaszów prawdopodobnie przekroczą 3 letnia średnią. W ten sposób małopolska będzie czerwona ale na pytanie skąd się tam wzięły tak duże ilości NOx KAS zapewne nie odpowie. Co ciekawe po październiku strefa małopolska ma realne szanse aby zmieścić się w średniorocznej normie PM10, pierwszy raz w historii! Kraków już ją utracił bo na al. Krasińskiego wynosi ona 48 µg więc do końca roku musieliby (niemal)całkowicie zaprzestać emisji. Oczywiście to co napisałem jest manipulacją opartą na danych GIOS i WIOS, prawdziwy antysmogowiec wiedzę czerpie wyłącznie ze stron airly oraz KAS :D

    https://www.wykop.pl/wpis/45037185/ale-zima-przyszla-dzisiaj-4-dobrze-ze-kupilem-nowy/

    Normalnie boki zrywać ;)
  • #1014
    Sstalone
    Poziom 28  
    Hipokryzja, jak do nich leci pył, to źle ale jak na ulicach samochody zanieczyszczają powietrze, to oni go nie eksportują tylko oczyszczają?

    Ciekawy jestem, czy palące się lampki na grobach mają jakiś wpływ na stan powietrza.

    Oglądałem sobie filmik, i pojawił się tam czarny dym z informacją że nadal 50 tys. pieców wokół dymi. To się nazywa manipulacja, bo tak jak na filmie to może dymi co 25 podczas podkładania. Ale rozkład zanieczyszczania powietrza przez kotły stałopalne moim zdaniem jest logarytmiczny. Kilka procent użytkowników pali w nich nieumiejętnie i to oni są odpowiedzialni za obraz pokazywany w TV. W mojej okolicy znam takie dwie osoby, jedna już odeszła na tamten świat, druga jest starsza i wiem że nikt jej nie przekona do zmiany zachowania, nawet sądownie...

    Co do tego jak wygląda dym, to dym z kotła na pelet czy czystego spalania drewna jest łudząco podobny do kotła gazowego, z tą różnicą, że najczęściej z komina z kotłem zgazowującym drewno leci więcej pary wodnej bo pracuje on na większej mocy. Z kotła w którym pali się czysto węglem na początku pojawia się para wodna, a później spaliny są przezroczyste, i z odległości tylko kamerą termowizyjną można stwierdzić, że coś tam wylatuje.
  • #1015
    MAŁSZYK
    Poziom 19  
    Sstalone napisał:
    Ciekawy jestem, czy palące się lampki na grobach mają jakiś wpływ na stan powietrza.

    Łe towarzysze te i te na baterię też pozostawiają ale w postaci ,ślad węglowy, czuć w nozdrzach ten zapach spacerując po cmentarzu. U mnie w domu wczoraj odbyła się na ten temat dysputa o tym iż na następny rok na grobach będzie skromniej choć czasy dobrobytu nastały, po jednej świeczce jednym stroiku na pomnik.
  • #1016
    gaz4
    Poziom 32  
    Sstalone napisał:
    Hipokryzja, jak do nich leci pył, to źle ale jak na ulicach samochody zanieczyszczają powietrze, to oni go nie eksportują tylko oczyszczają?


    Najwyraźniej z podobnego założenia wychodzą. Wczoraj na al. Krasińskiego znowu przekroczono poziom informowania o PM10 ale spróbujcie w necie znaleźć coś na ten temat. Jak gdzieś jest wzmianka to przy okazji standardowego tekstu o szkodliwości palenia węglem. A taka była wojna o obniżenie progów, niektórych bulwersowały nawet obecne 100 µg i 150 µg, chcieli 60 µg i 80 µg. Oczywiście wszystko w imię dobra ludzkości gdyż dzięki zaostrzeniu norm obywatele mieli być lepiej informowani. I co, są lepiej poinformowani o przekroczeniach zdaniem niektórych ciągle łagodnych poziomów? Czy cokolwiek się zmieniło? Raczej na gorsze bo nawet niezwykle aktywny w temacie smogu KAS nie informuje o tych przekroczeniach. Czyli jak truje węgiel w "obwarzanku" to nawet 50 µg jest bardzo groźne ale jak samochody na Krasińskiego to 100 µg nie stanowi żadnego problemu.

    Akurat w przypadku obu przekroczeń poziomu informowania nie ma mowy o winie "obwarzanka". W pierwszym na airly Kraków był czerwony, a okolica zielona i żółta, a wczoraj wszędzie były podobne kolory ze wskazaniem na gorszą jakość w Krakowie. Poziom SO2 nie różnił się specjalnie od letniego co wyklucza wyłączną winę "obwarzanka". Nowe poziomy miały być większą pałą do walenia w węgiel, a są bronią dwusieczną - tak się nimi odwinęli, że walnęli we własne łby ;)

    Obejrzałem "raport smogowy" w TVN i też jest super. Po pierwsze to program sponsorowany przez producenta oczyszczacza powietrza. Czyli wiadomo kto za tym stoi i dlaczego latem nic nie mówią o smogu. Pomimo tego, że w czołówce latają kółka z oznaczeniami różnych zanieczyszczeń zero informacji o innych niż pył. W dodatku na bazie map airly czyli niezbyt dokładnych. Na szczęście jest coraz więcej ludzi widzących większy problem w tych co "walczą ze smogiem" niż samym zjawisku. Jest dokładnie taki sam jak z "obrońcami puszczy Białowieskiej" de facto broniących kornika zżerajacego świerki. W efekcie prawie nie ma tam świerków, a głodny i nadmiernie rozmnożony kornik poszedł na okoliczne lasy. A od kogo ich właściciele chcą odszkodowań? Oczywiście od państwa bo "nic nie zrobili by zatrzymać szkodnika". Już dawno mogliśmy znacząco ograniczyć ilość pyłów lecz PAS działa dokładnie tak samo jak wspomniani wyżej "ekolodzy", nie dopuszcza do podjecia szybkich i skutecznych działań jak prawidłowe palenie. A później państwo będzie płaciło odszkodowania "zatrutym smogiem" celebrytom bo rzekomo nic nie robi w tym temacie. Nie powiem co myślę o tych ludziach bo post natychmiast trafi do kosza.
  • #1017
    Sstalone
    Poziom 28  
    gaz4 napisał:

    Obejrzałem "raport smogowy" w TVN i też jest super. Po pierwsze to program sponsorowany przez producenta oczyszczacza powietrza. Czyli wiadomo kto za tym stoi i dlaczego latem nic nie mówią o smogu.


    No pewnie nie oczyszcza powietrza z ozonu?
  • #1018
    Xantix
    Poziom 40  
    gaz4 napisał:
    A w Mosinie wprowadzono nakaz prawidłowego palenia. Zamiast karania będzie edukacja - jak widać da się ;)

    Jeszcze nie wiadomo jak to bedzie z ta edukacja bo uchwała została przyjeta jedynie przez gmine a nie wział sie za nia jeszcze samorzad wojewodztwa który musi ja zaaprobować. A z tego co wiem to PAS juz sie zabrał za intensywna "edukacje" decydentow w temacie prawidłowego palenia w piecach. Wiec jest spore ryzyko, że "góra" mosińską uchwałę zwyczajnie uwali duszac inicjatywe w zarodku.
  • #1020
    gaz4
    Poziom 32  
    @Sstalone, ozon to żaden biznes więc go w mediach nie pompują. Na PM można zarabiać nie tylko na oczyszczaczach ale także maskach które nawet dzieciom w przedszkolach wciskają. Czy wyobrażasz sobie, że ktoś latem założy skuteczną maskę przeciwozonową (powinna chronić także oczy) z profesjonalnymi filtrami bo inne nie zadziałają? W/g informacji na tej stronie chronią one przed O3 do 10x NDS. W tym roku na zachodzie bywało 3x NDS czyli ten sprzęt nie jest tak bardzo przewymiarowany na jaki wygląda ;)

    https://www.icd.pl/filtr-3m-2138.html


    Xantix napisał:
    gaz4 napisał:
    A w Mosinie wprowadzono nakaz prawidłowego palenia. Zamiast karania będzie edukacja - jak widać da się ;)

    Jeszcze nie wiadomo jak to bedzie z ta edukacja bo uchwała została przyjeta jedynie przez gmine a nie wział sie za nia jeszcze samorzad wojewodztwa który musi ja zaaprobować. A z tego co wiem to PAS juz sie zabrał za intensywna "edukacje" decydentow w temacie prawidłowego palenia w piecach. Wiec jest spore ryzyko, że "góra" mosińską uchwałę zwyczajnie uwali duszac inicjatywe w zarodku.


    Coraz częściej zastanawiam się czy stoi za tym uprzedzenie, niewiedza czy jakiś szemrany interes? Zaangażowanie PAS w zwalczanie prawidłowej obsługi kotłów jest tak duże, że chyba ostatnia opcja. Promocja gazu ziemnego może wskazywać kierunek z którego płyną do nich frukty i wyjaśnia dlaczego walczą nie tylko z węglem ale także z drewnem. Na razie koszty ogrzewania gazem są max o 50% wyższe niż węglem lecz to się w każdej chwili może zmienić. Lada dzień Eurostat opublikuje dane nt. cen gazu w Europie w I-szym półroczu 2019r. Poprzedni nie był zbyt optymistyczny, gaz w niemal całej Europie znacząco podrożał. Niedawno PGNiG opublikowało wstępne dane za III-ci kwartał i jest fatalnie. Nad kreską utrzymują ich nie tylko ubezpieczenia cen jak to było w poprzednich kwartałach ale takż odpisy. To powoli zaczyna zahaczać o kreatywną księgowość, w dodatku z tego co wiem o ubezpieczeniach cen zakupu są one corocznie aktualizowane. Nowe na 2020r będzie bazowało na cenach z 2019r co oznacza, że przestaną działać bo ropa trzyma trend boczny. PGNiG największe straty ponosi w dziale magazynowanie i dystrybucja (czyli sprzedaży końcowej), a im większe zużycie tym mniejszy udział taniego krajowego gazu = większe straty. Prąd też jest obciążony podobnym ryzykiem cenowym. A oba ryzykiem dostaw gdyż nasz system nie ma potrzebnych rezerw by zaspokoić popyt w czasie mrozów. Oczywiście cięcia dotkną tylko i wyłącznie przemysł. Ale co to PAS obchodzi? Podobnie jak ubóstwo energetyczne oraz fakt, że wystarczy nauczyć prawidłowego palenia aby wyraźnie spadło. Wraz z poziomem zanieczyszczeń lecz to najwyraźniej poboczna działalnośc tych "alarmów smogowych".

    Zajrzałem w statystyki i wyraźnie widać, że 2019r będzie najczysztszym w historii. Jest duża szansa aby osiagnąć cel wyznaczony na 2020 czyli mniej niż 50% stref z przekroczonym PM10. Na przykładzie Gołdapii widać, że GIOS robi to co do niego należy. W 2018r z nieznanego powodu zaczęli znacząco przekraczać normy PM10 podczas gdy wcześniej byli bardzo czyści. W tym roku GIOS uruchomił dodatkową stację w pobliskim uzdrowisku która miała wręcz rewelacyjne odczyty: kilka przekroczeń średniej dobowej, a roczna może się zmieścić nawet w wytycznych WHO czyli 20 µg (w UE obowiązuje 40 µg). Przy okazji prawdopodobnie dokonywali manualnej weryfikacji automatycznych pomiarów ze stacji postawionej w centrum. Kilka dni temu ze statystyk "zniknęło" kilkanaście przekroczeń co z warmińsko-mazurskiego znów czyni zieloną strefę. A więc moja teza o tanim ruskim węglu legła w gruzach, coś nie tak było z pomiarami :) Obecnie na status "zielonego" szansę mają też lubuskie, lubelskie, podlaskie, zachodniopomorskie oraz mazowieckie i pomorskie. Jednak dwa ostatnie balansują na granicy bo do 36 dni brakuje odpowiednio 8 i 4. Jak do końca roku będzie wietrznie i deszczowo może się zmieszczą. Nad morzem bardzo prawdopodobne więc mapa zanieczyszczeń PM10 ma szansę być wyjątkowo zielona :D