Witam.
Oddałem auto do naprawy do ASO w ramach ubezpieczenia AC, po kolizji, której sprawca uciekł.
W warsztacie auto zostało dodatkowo uszkodzone (prawy przód: otarty zderzak, błotnik otarty i pogięty, nadkole przemieszczone).
Dostałem info o zdarzeniu, zdjęcia. Byłem na miejscu, zrobiłem własne zdjęcia.
No cóż, stało się, bywa...
ASO chciało zrobić to "po kosztach", cokolwiek to miało znaczyć.
Zapytałem o szczegóły co będą robić.
Dostałem info, że zderzak zdejmą i polakierują, błotnik chcieli klepać i szpachlować, na co się nie zgodziłem i zażądałem wymiany na nowy (na samochodzie nie ma grama szpachli).
Gdy wspomniałem, że pewnie są ubezpieczeni od takich zdarzeń, ASO od razu przystało na moje żądanie wymiany błotnika.
Ale bez informowania ich ubezpieczyciela.
Dostałem wycenę tej dodatkowej naprawy.
I naprawdę sporo rzeczy muszą zrobić aby wymienić błotnik.
Obawiam się, że jednak pójdą na łatwiznę i będą go klepać...
Na dniach będę odbierał auto.
Sprawdzę miernikiem grubości lakieru czy błotnik jest zmieniony.
Jakie są Wasze sugestie gdyby okazało się, że błotnik jednak wyklepali?
Myślę nad zgłoszeniem wtedy szkody ich ubezpieczycielowi. Ma to sens?
Oddałem auto do naprawy do ASO w ramach ubezpieczenia AC, po kolizji, której sprawca uciekł.
W warsztacie auto zostało dodatkowo uszkodzone (prawy przód: otarty zderzak, błotnik otarty i pogięty, nadkole przemieszczone).
Dostałem info o zdarzeniu, zdjęcia. Byłem na miejscu, zrobiłem własne zdjęcia.
No cóż, stało się, bywa...
ASO chciało zrobić to "po kosztach", cokolwiek to miało znaczyć.
Zapytałem o szczegóły co będą robić.
Dostałem info, że zderzak zdejmą i polakierują, błotnik chcieli klepać i szpachlować, na co się nie zgodziłem i zażądałem wymiany na nowy (na samochodzie nie ma grama szpachli).
Gdy wspomniałem, że pewnie są ubezpieczeni od takich zdarzeń, ASO od razu przystało na moje żądanie wymiany błotnika.
Ale bez informowania ich ubezpieczyciela.
Dostałem wycenę tej dodatkowej naprawy.
I naprawdę sporo rzeczy muszą zrobić aby wymienić błotnik.
Obawiam się, że jednak pójdą na łatwiznę i będą go klepać...
Na dniach będę odbierał auto.
Sprawdzę miernikiem grubości lakieru czy błotnik jest zmieniony.
Jakie są Wasze sugestie gdyby okazało się, że błotnik jednak wyklepali?
Myślę nad zgłoszeniem wtedy szkody ich ubezpieczycielowi. Ma to sens?